Kim są nadludzie?

Czy nietzscheański Ubermensch ma coś wspólnego z chrześcijaństwem? A czy można chociaż zobaczyć w chrześcijaństwie pewne podobieństwa? - Zobaczmy. Pytania o człowieka, pytania o istotę człowieczeństwa należą do podstawowych.

Po co komu etyka?

Czym jest etyka i moralność? Czy zastanawiamy się nad tym na co dzień, czy postępujemy etycznie? Właściwe po co moralnością mamy się przejmować, albo jakimś zbiorem zasad etycznych?

Wojna cywilizacji według Samuela Huntingtona

Jak żywa jest pamięć zbiorowa? Huntington stawia tezę, że w XXI w. wojna między różnymi cywilizacjami zajmie miejsce dziewiętnastowiecznych wojen narodowych i dwudziestowiecznych wojen między ideologiami.

Dlaczego kult Maryi wywołuje u niektórych taki sprzeciw?

Kult Maryi jest zjawiskiem szczególnym i niezwykłym w Kościele Rzymsko-Katolickim. Obecny kształt tego kultu zawdzięczamy tradycji, pobożności ludowej, dyskusjom teologów i soborom. Dlaczego kult Maryi jest dla wielu chrześcijan kontrowersyjny?

Ks. Nikos Skuras: "oczywiście, oczywiście..."

Ks. Nikos - zawsze mówi o tym że Jezus Cię kocha z twoimi grzechami, i przyjmuje zawsze do Swego Serca. Ale używa mocnych słów i dla wielu jest kontrowersyjny. Jak atomowa bomba

Inżynieria zniewolenia

"Jeśli diabeł jest obecny w naszej historii to jest nim zasada władzy" - Mikhail Bakunin. Czym jest inżynieria społeczna? Mało kto wie, że inżynieria społeczna jest opartą na nauce sztuką nakłaniania innych ludzi do spełniania życzeń i oczekiwań rządzących.

Adama Doboszyńskiego Modlitwa o Wielką Polskę

Autorem modlitwy jest Adam Doboszyński - wybitny Polak, brutalnie zamordowany przez komunistów. Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy Świętej Jedyny, Panie Jezu Chryste i Ty, Najświętsza Panno Kalwaryjska z cudownego obrazu, raczcie wejrzeć na szczerość dusz naszych i na czystość dążenia naszego...

Liberalizm – definicja bestii

W encyklice Pascendi Dominis Gregis papież Pius X napisał, iż „największa i najbliższą przyczyną modernizmu jest bez wątpienia pewnego rodzaju wypaczenie umysłu”...

wtorek, 23 maja 2017

Marek Sawicki: Portal Niepoprawni.pl przestał być portalem patriotycznym

Skomentuję krótko: nie od dzisiaj, ale już bardzo dawno temu Niepoprawni.pl zatracili patriotyczny charakter, dlatego tam przestałem pisać i zaglądać. Ale to nie wszystko - w tym miejscu, od pewnego czasu ma możliwość uprawiania propagandy ruska agentura wpływu. I co więcej wpisy pro- rosyjskich trolli i płatnych agentów Kremla są tam nie tylko tolerowane ale i promowane. Dziwię się, że polskie służby nic z tym nie robią. Obecnie możemy zaobserwować wrogie przejęcie portalu, na co przyzwala jego właściciel. Można chyba wysnuć wniosek, że jest mu to na rękę, już dawno temu dawał sygnały, że chciałby zrobić taką karierę biznesową jak niesławny Opara, który sprzedał dobrze prosperujący kiedyś opiniotwórczy portal Nowy Ekran / Neon24 rosyjskiej agenturze. Nie mój cyrk, nie moje małpy, tylko Polaków szkoda...

Poniżej zamieszczam kopię wspomnianego artykułu blogera Jestem Jaki Jestem wraz z najważniejszymi komentarzami, bo cenzor Gawrion już usuwa poszczególne wpisy i komentarze...
_______________________________________________________


No i stało się faktem! Portal Niepoprawni.pl zatracił cechy portalu patriotycznego! „Patriota” – właściciel tego portalu Gawrion knebluje usta, stosuje kary za próbę obrony dobrego imienia portalu i imienia prawdziwych patriotów tu piszących. A wrogim tu zalogowanym cwaniaczkom z Neonu pozwala wprowadzać chaos, destrukcję i wrogą propagandę, zarazem ich broniąc i chroniąc. Zaś ich działanie nazywa… wymianą poglądów.

Gawrion ma prawo do tego typu działań, bo portal Niepoprawni.pl, a w zasadzie „domena” jest jego własnością. Ale już nie można mówić, że portal jest patriotyczny. Czy taki portal można nazwać jeszcze niepoprawnym politycznie? Stał się zwykłym portalem, gdzie słowa: „dzień dobry”, czy też „ładną mamy pogodę” – uszczęśliwia jego właściciela Gawriona. Bycie patriotą na portalu NP, to teraz tylko banał i slogan. Ja się nie boję że właściciel Gawrion może mnie „skasować” za to, co napisałem.

Służyć Polsce można wszędzie. Co to za portal gdy nie ma tarć i ostrych spięć o poglądy, a jednym wolno więcej, innym mniej? Co takiego ohydnego napisałem, że dwa razy pod rząd zostałem ukarany? Oto te zdania zagrażające godności: „jeszcze ci pejsy wychodzą spod krymki”, „wy towarzysze macie adminów w Moskwie, „ty się nadajesz jako onuca”, „kacapski smród cię zdradza”, „obwieś, ruski kabotyn”. Pytam: – czyjej godności???

Panie Gawrion! – Wprowadził pan zamordyzm, jak Ruszkiewicz na Neonie i chce pan mieć spokój za wszelką cenę. Jak pisałem wcześniej, – ma pan do tego prawo, jako właściciel. Ale to już nie jest portal patriotyczny, tylko zwykły portal naszpikowany agenturą z V kolumny, na którym doktryna homo-sovietikusa zatruwa ten wspaniały niegdyś portal Niepoprawnych, gdzie gnidy nie miały prawa istnieć i funkcjonować tak otwarcie, jak teraz.

Miguel de Cervantes w swojej powieści „Don Kichote z La Manchy” pokazał, co to jest walka z wiatrakami. A takimi rycerzami wierzącymi w swoje ideały i walczącymi o te ideały jesteśmy my – niepoprawni patrioci, którzy walczą z wiatrakiem o nazwie Gawrion, który zaczął ewoluować od patriotycznej moralności w kierunku moralności pani Dulskiej. To zły znak dla tego portalu!

Nadchodzi ten czas, by zejść z barykady, na której Gawrionie wywiesiłeś białą flagę, za cenę swojego świętego spokoju.

Nazywam się Sawicki, a na imię mam Marek. Na portalu Niepoprawni.pl po raz pierwszy zalogowałem się w grudniu 2010 roku, a wtedy portal był prawdziwie patriotyczny. Słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna można było wówczas widzieć, słyszeć i… czuć. Już 10 kwietnia 2011 roku, bardzo duża grupa Niepoprawnych zjawiła się na pierwszej rocznicy zamachu smoleńskiego w Warszawie. I ja tam byłem.

Byłeś również i ty Gawrionie oraz wielu, wielu innych Niepoprawnych z banerami i flagami. Tam wówczas osobiście poznałem się z wieloma wspaniałymi Niepoprawnymi – patriotami polskimi. Idąc ulicami, byliśmy dumni maszerując wspólnie z tysiącami podobnych ideowo Polakami, a baner z napisem Niepoprawni widać było z daleka. Polska wtedy budziła się powoli z letargu, a ja byłem wtedy trybikiem w tym „budziku”, który budził społeczeństwo polskie z tego letargu.

Byłem także na demonstracjach w kolejne rocznice zamachu smoleńskiego w Warszawie w 2012 i 2013 roku. Pisałem wtedy pod nickiem Sawicki Marek. Po przejęciu portalu przez ciebie Gawronie – odszedłem z portalu wraz z innymi blogerami, nie wnikając w przyczyny rozłamu i sprawy prawne, które wtedy powstały na linii Gawrion – Hun, Max, Kuki, Smok Gorynycz, bo byłem związany emocjonalnie z tymi, którzy tuż wcześniej odeszli z Niepoprawnych.

Na Niepoprawnych wróciłem 2 lata i 6 miesięcy temu pod nickiem „Jestem jakim jestem”. Nie będę tłumaczył, dlaczego i po co, bo i tak V kolumna tego nie zrozumie.

Na koniec chcę zapytać publikujących i komentujących na tym portalu Użytkowników:
– czy podzielacie moje zdanie, że portal Niepoprawni.pl zatracił cechy portalu patriotycznego z powodu zbyt szerokiego i liberalistycznego, a wręcz libertyńskiego podejścia admina-Gawriona do kilku agentów V kolumny, przy jednoczesnym karaniu tych, którzy dają odpór tymże agentom???

Jako wolny człowiek, i – co prawda – początkujący bloger, choć zaangażowany od prawie 7 lat komentator tak to widzę i takie mam prawo, by tak to przedstawić w swoim artykule na swoim blogu.

Jeśli nie odpowiecie w swych komentarzach, bo nie chcecie się narazić Gawronowi – doskonale to zrozumiem i nie będę miał pretensji, że „nabraliście wody w usta”.

Jestem jakim jestem

P.S.
1. Nie wiem, czy mój artykuł nie spadnie zaraz do piwnicy, jak tylko się ukaże na SG. Powiem szczerze – już nie jestem pewny, co i jak, bo „łaskawca-Gawrion” może znowu wymierzyć kolejną karę, – a tym razem może to być perm-ban.
2. Przepraszam Was, że nie odpowiem na Wasze wszystkie komentarze, ponieważ jako karany – mam tylko 3 komentarze na dobę.

Źródło: http://niepoprawni.pl/comment/1540294#comment-1540294
_______________________________________________________

katarzyna.tarnawska - 23 Maja, 2017 - 21:05

Niestety, poprawność polityczna na Niepoprawnych oraz obecność "równych i równiejszych" stawia pod wielkim znakiem zapytania rzeczywistą "orientację" portalu.
Właściciel decyduje, blogerzy - mają - my mamy - wybór. Tendencja promująca pro-rosyjskość to coś, czego nie "trawię". "Prawie" zniknęli Pers i Jsc, za to pojawili się SL i jego akolici.
Wszystkiego najlepszego, ale już beze mnie.

Źródło: http://niepoprawni.pl/comment/1540294#comment-1540294
_______________________________________________________

Jozio z Londynu - 23 Maja, 2017 - 22:07

"Jako wolny człowiek, i – co prawda – początkujący bloger, choć zaangażowany od prawie 7 lat komentator tak to widzę i takie mam prawo, by tak to przedstawić w swoim artykule na swoim blogu."
Podpisuje się obiema rękami
"Obawiam" się że ci "patri(di)oci inaczej" lada dzień sami się wykopią
Póki co spokojnie - Damy (im) Rade
ps. Ja już to przerabiałem,
raczej w ilości kar, banów ,etc. to nikt mi nie dorówna :-)))

Źródło: http://niepoprawni.pl/comment/1540294#comment-1540294
_______________________________________________________

nie mój cyrk

kontrik - 23 Maja, 2017 - 23:03

skoro nagradza się zawziętego wroga, jednego z największych znanych chamów i zamordystów w necie, to coś wybitnie nie tak. jasne, że wbrew aktywowi i wszelkim zasadom. czy po to broniliśmy np i godności konkretnych osób (nawet na gadaczce- z mojej strony pokpiwanie było zawsze odwetem na czyjeś brzydkie słowa).
po co udawać jakieś ładne zasady? porządnym użytkownikom starczy prośba a nieporządnych...
kacapsko-żydożercze teksty znam i bez stowarzyszania się z takimi w jednym miejscu. nie po to szukałem przyzwoitego portalu.
a sam zakaz wycieczek osobistych nie zadziała, już widziałem takie akcje.
dział naruszeń- pracochłonny. starczy jak najprostszy regulamin i kącik z karami (z gradacją, od ostrzeżeń, przez ograniczniki po bany), przykład persa- ewidentny troll, w końcu zasłużył cudem na... 3 dni bana. a wcześniej choćby tylko mi kilkukrotnie groził śmiercią (za to- tylko ostrzeżenie!). to zabawa? a może wszyscy mają się prowokować i donosić?
te kilkadziesiąt komentów dziennie łatwo ogarniać, ze 2 moderów i klika, by zakryć publicznie krzywdzącą brzydotę. adresat mógłby odkryć. wtedy automat dopuści powiedzmy ze 3 czy 1 koment dziennie, przez powiedzmy tydzień, zależnie od rangi (nowy, karany, recydywa). w recydywie- klik, tresc sie zakrywa, dopuszczony 1 koment czy żaden, czas kary na automacie się wydłuża. i moze blogerzy mogliby zakrywac ale bezstratnie i tak by inni mogli se odkryc dla siebie
„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

Źródło: http://niepoprawni.pl/comment/1540294#comment-1540294
_______________________________________________________

Gawrion
 - 24 Maja, 2017 - 00:38

Portal zatracił cechy portalu patriotycznego bo JJJ i kliku innych lubujących się w zaśmiecaniu portalu, pyskówkach, prowokacjach dostało ostrzeżenia i kary za tego rodzaju twórczość:
  • "ten twój kacapski smród cię zdradza, który idzie za tobą obszczymurku. I nawet przez komputer go czuć."
  • "Ty możesz pochodzić nawet od praszczura i co z tego, już ci pisałem nie ty praszczurze będziesz mnie oceniał gdy dobiegnie mój kres życia. Więc wracaj do Neonowego szamba w kanałach skąd wypełzałeś. I nie kozacz kacapie, bo ci czerep pęknie od wysiłku myślowego, a myślenie zostaw innym, bo to nie twoja specjalizacja."
  • "Tak ty się nadajesz, tylko jako onuca do kacapskiego buta i to tylko szeregowca. Takich obwiesiów jak ty, moi przodkowie po prostu wieszali, ruski kabotynie, a poklask to se zrobisz na Neonie, jak zadowolisz frywolnie trybka czy Alfonsa, jako ." 
  • "Gonić to zawszone UB-eckie bydło z tego portalu";
  • "Sowiecko - UB-ecka "szmato"Kretyna to szukaj obok siebie";
  • "A ja takich szmaciarzy jak ty w szambie zanurzam i patrzę czy jeszcze ta gnida dycha Zawszony ścierwojadzie."
Wstydu trochę... Piękny patriotyzm!

Źródło: http://niepoprawni.pl/comment/1540294#comment-1540294
_______________________________________________________

Gawrionie

Jestem jakim jestem - 24 Maja, 2017 - 01:10

Wstyd że staje w obronie Polski, to ty nie wiesz co jest wstyd. Bo tego nie odczułeś na własnej skórze, tak jak ja.
Wstyd bo byłem synem obszarnika ziemskiego i mnie nazywano synem kułaka i zaplutego karła reakcji, w każdej szkole byłem wytykany palcami jako wróg państwa ludowego. Z każdej uczelni mnie rugowali bo byłem wrogiem klasowym.
I ty mi mówisz trochę wstydu. To dzięki takim zwyrodnialcom jak ja, mogłeś spokojnie kończyć studia i doczekać wolnej Polski, bo tacy zwyrodnialcy jak ja nie zapomnieli skąd są ich korzenie i skąd ich Polski ród się wywodzi.
A ja do dziś pluje krwią z odbitych nerek, wątroby i czustki, więc mi nie mów co to wstyd, nie chciałem o tym pisać, ale twój komentarz zmusił mnie do tego.
Jestem jakim jestem

Źródło: http://niepoprawni.pl/comment/1540294#comment-1540294
_______________________________________________________

cyborg - 24 Maja, 2017 - 04:27

Złapałem się na tym, że po raz kolejny dałem się wciągnąć w polemikę i napisałem notkę na temat zadany przez dyżurnego rozbijacza portali. Nie lubię zasypywania portali obowiązkowymi komentarzami na wszystkie możliwe tematy. Nie lubię epatować swoją obecnością. Rozumiem Ulę Ujejską. Jak dodać do siebie dwa fakty : uciążliwe tolerowanie obecności ewidentnych, wielokrotnie sprawdzonych trolli i kłopoty z ciągłymi "błędami Drupala" - to wypada zrobić sobie urlop.Mam za sobą kilka "obron portali"! To tak nie działa, jak by się gorącym głowom zdawało. Trolle nie biorą się z powietrza. Portal - jak to z bramami bywa - może być bardziej lub mniej otwarty. Pod szyldem otwartości, zazwyczaj robi się porządki i usuwa "obrońców" zbyt ostro walczących.Była szansa zagospodarować odchodzących z Salonu.
_______________________________________________________

@Katarzyna Tarnawska
jazgdyni - 24 Maja, 2017 - 06:31

Witam Pani Katarzyno i witaj Marku!Tu jest dokładnie to samo, co napisałem Gawrionowi na PW. Niestety - groch o ścianę. Jest on bowiem zaczadzonym zwolennikiem wymyślonej przez siebie polit-poprawności, nie widząc, że może to być element destrukcyjny, który rozsadzi NP.Przykre jest to, że Obywatel G. dokładnie wpisuje się w chwilę, gdy zjednoczone siły kacapstwa,agentury i pospolitych idiotów przypuściły nowy atak, by rozwalić to, co w końcu z takim trudem wywalczyliśmy.Ja nie będę się kopał z koniem. Dlatego zawiesiłem swoją działalność na Niepoprawnych.Powrócę, gdy Duch Święty przywróci Gawrionowi rozum.Zalecana nam bierność, uległość i potulność, to woda na młyn naszych przeciwników. Trzeba ostro walczyć - zawsze wszędzie i na każdy sposób. Także tak, jak to robicie Kasiu, Marku, Józiu i Cybie.A tu moje zdanie:http://naszeblogi.pl/46714-czy-nie-przebrala-sie-miarka (link is external)
Ściskam was wszystkich
Janusz
_______________________________________________________

A ja dziś przeglądnęłam "z grubsza"
katarzyna.tarnawska - 24 Maja, 2017 - 16:27
ewidencję naruszeń - od początku "nowego początku" lub "nowego, gawrionowego porządku".Niestety, nadal odnoszę wrażenie, że są tutaj "równi i równiejsi". Nie będę przeprowadzała szczegółowej analizy ani nawet porównań.Napiszę tylko kilka słów o patriotyzmie. Byli, w czasach II Rzeczypospolitej tacy którzy, oskarżając Marszałka o "prywatę" a raczej prywatne negatywne nastawienie wobec Rosji ("chorobę na Moskala") i inne przewinienia, czy uchybienia, jednak nie zarzucali Mu braku patriotyzmu. Uważając, równocześnie, samych siebie za patriotów. W taki rodzaj "marszałkowskiego patriotyzmu" wpisywał/wpisuje się na tym portalu Jjj czyli Marek (NB - czy pamiętacie "marszałkowską propozycję" Marszałka?). Wielu natomiast blogerów po prostu trollowało/trolluje, absolutnie bez zamysłu patriotycznego. Jedynie dla zaśmiecania, deprecjonowania portalu. Przypomnę choćby kretyńskie, powtarzane z uporem maniaka, ataki Jsc na dr Berczyńskiego. Czy "bezinteresowne" (i kłamliwe) ataki co "poniektórych" na min. Macierewicza. A wreszcie idiotyczne porównywanie Polski z Węgrami, które "umieją" współdziałać z Rosją ("a polscy politycy oczywiście NIE"). Tego rodzaju ataki mogą wynikać albo z głupoty, albo ze złej woli. Jednak dobrej woli trudno się dopatrzeć zwłaszcza u tych, którym "dawał odpór" Marek. Analizy politycznej polskiej sytuacji obecnie robić nie myślę. Jednak ataki na min. Macierewicza są typową "opcją" rosyjską, nie polską. A ogólnie - Rosja nigdy nie liczyła się ze słabymi, uległymi. Trzęsła się - wobec silnych, jak było, do czasu, z Niemcami. Natomiast "rzucała się" - na słabych. Tak było zawsze i nie zmieniło się do teraz.Rozumiem, że wiele jest osób głupich, które nie znając historii - niczego też nie mogły z niej wynieść. Jednak głupcy powinni raczej milczeć, a nie pretendować do rangi blogera. "Si tacuisses..."A dla ewidentnych trolli, zwolenników postawy antypolskiej brak jest miejsca na portalu z założenia patriotycznym. Chyba, że już nie jest to portal patriotyczny. CBDO.
Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie
katarzyna.tarnawska
_______________________________________________________

to wspólna ławka z kacapstwem
kontrik - 24 Maja, 2017 - 18:35
to wspólna ławka z kacapstwem nie ubogaca?czyż drugi neon nie posłuży patriotyzmowi i tej, no wymianie poglądów przeciwko fałszowi?widać nie wierzysz w wyższość ideologii dla przywilejów wrogich nachodźców za to w honor, czyli nawet przesadne reagowanie w imię zasad.myślę, że blogów nie ma co mylić z forami dyskusyjnymi czy otwartym onetowym komentowaniem.jedynymi korzystającymi są dywersanci- katarynki.P.S. interesujące odwołanie do II RP, ta faktycznie mimo gorączki sporów nie siadano z każdym do stołu i potrafiono sobie radzić.
„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin
_______________________________________________________

@ Wszyscy
cyborg - 24 Maja, 2017 - 10:07
Dziś rano ( 24 maja 2017) przelała sie czara goryczy. Przeliczyłem komentarze na niebieskich fiszkach. Na 50 wpisów 26 pochodziło z ławeczki Obywateli PRL. Przerwałem pisanie notki, bo sytuacja dziwnie przypomina mi poprzednie akcje na poprzednich portalach. Szkoda mojego czasu. Nie interesuje mnie opinia tych ludzi.
Bezterminowo zawieszam tutejszą działalność.
_______________________________________________________

"Gonić to zawszone UB-eckie bydło z tego portalu"; "wyoybrazić.ty ucony !!!Z innych pajacu się nabijasz a ty co wiem j.polski nie jest łatwy do opanowania"; "Sowiecko - UB-ecka "szmato"Kretyna to szukaj obok siebie"; "A ja takich szmaciarzy jak ty w szambie zanurzam i patrzę czy jeszcze ta gnida dychaZawszony ścierwojadzie."

Józio z Londynu

czwartek, 18 maja 2017

Polacy i "dwie Rosje"


Jak Polacy mają się zachować wobec Rosji i Rosjan? Przez dziesięciolecia a nawet setki lat Rosja była największym wrogiem Polski i Polaków, których Rosjanie mordowali na masową skalę, zsyłali tysiącami na Sybir, napadali na polskie państwo, tłumili krwawo powstania narodowe i dokonywali rozbioru i aneksji polskich ziem...

Tymczasem wielu Rosjan odnosi się do Polaków z życzliwością. Niektórzy nawet snują wizje "wspólnoty słowiańskiej" i chcieli by też zostać Słowianami...

Polacy natomiast wciąż mają w pamięci PRL - quasi państwo komunistyczne pod radzieckim nadzorem.

Pytanie zasadnicze, jakie się jawi to czy dzisiejsza Rosja jest spadkobierczynią i kontynuatorką ZSRR?

Rosyjska Wikipedia pisze: “Po upadku Związku Radzieckiego w końcu 1991 roku, Federacja Rosyjska została uznana przez społeczność międzynarodową jako państwo-sukcesor Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich [7] i zajęła jego miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ [8].

[7] – Termin “państwo-następca Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich” w stosunku do Federacji Rosyjskiej został użyty w ustępie 3 artykułu 1 i w ustępie 7 artykułu 37 ustawy federalnej “O traktatach międzynarodowych Federacji Rosyjskiej” z dnia 15 lipca 1995 roku.

[8] – 13 stycznia 1992 roku MSZ Rosji wysłał do szefów misji dyplomatycznych w Moskwie notę, w której stwierdzono, że Federacja Rosyjska nadal będzie korzystać z praw i wypełniać obowiązki wynikające z wszystkich umów zawartych przez ZSRR. Na podstawie przedmiotowej noty społeczność międzynarodowa milcząco przyznała Federacji Rosyjskiej status państwa-następcy prawnego ZSRR.”

Zatem Rosja dzisiejsza, to prosta kontynuacja Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, a na dodatek sukcesor prawny całego byłego Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich."

Putin nieustannie przypomina o Rosji będącej kontynuatorką ZSRR. Często też kładzie nacisk na mocarstwowe ambicje Rosji będącej spadkobierczynią byłego komunistycznego państwa.

A nawet więcej: Putin wciąż jest fanem komunistycznej Rosji. Wypowiedź Putina z lutego 2016: "Zawsze kochałem idee komunistyczne i nadal je kocham. Wiecie, że ja podobnie jak ponad 20 milionów radzieckich obywateli należałem do Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego i nie tylko byłem członkiem partii, ale pracowałem prawie 20 lat w KGB. Ja nie byłem jak wiecie, członkiem partii z konieczności, kochałem komunistyczne i socjalistyczne idee i nadal je kocham".

W latach PRL mieliśmy poczucie zniewolenia przez ZSRR – czyli w potocznym rozumieniu – przez Rosję.

Rosja komunistyczna jawiła nam się jako kontynuacja carskiego imperium.
W tej perspektywie patrzyliśmy zatem na wydarzenia związane z II Wojną Światową. Owszem – myślał przeciętny Polak – Armia Czerwona wkroczyła do Polski „wyzwalając” ją od Wehrmachtu, ale zaraz ustanowiła tu swoje panowanie, które trwa do dziś.

W tym też duchu patrzyliśmy na ówczesną propagandę, a także obyczajowość polityczną tamtej epoki.

Np. „bratnie wizyty Breżniewa”, sowieckie pomniki rozsiane po Polsce, a nawet język rosyjski, którego nauczano nas w szkołach przy absolutnie wrogiej postawie polskich dzieci. Więcej można się było nauczyć z piosenek Okudżawy, Wysockiego czy Biczewskiej niż z zainfekowanych ideologią szkolnych podręczników.

W polskich umysłach zagnieździł się na dobre stereotyp: „Rosja = komunizm = zniewolenie”.

Tymczasem w latach 60-70 w samej Rosji zaczął się ruch obywatelskiego protestu przeciwko totalitarnemu państwu. W 1970 r. nagrodę Nobla w dziedzinie literatury, za całokształt twórczości otrzymał rosyjski pisarz Aleksander Sołżenicyn. Sołżenicyn był żołnierzem Armii Czerwonej – takim samym jak te 600 tys., które poległo walcząc z Wehrmachtem w Polsce. Doszedł ze swoją jednostką aż do Prus, gdzie NKWD aresztowało go za krytykowanie Stalina. Spędził 8 lat w łagrach.

Już po otrzymaniu Nobla wydał swoje wielkie dzieło „Archipelag Gułag” opisujące potworne życie w sowieckich łagrach. W swej publicystyce Sołżenicyn odwoływał się do prostego etycznego nakazu: „Nie kłamać!” Żadnych powstań, żadnej konspiracji – po prostu nie kłamać!

Podobne przesłanie w swojej genialnej książce „I powraca wiatr” zawarł inny sowiecki dysydent – Włodzimierz Bukowski.

Działalność rosyjskich dysydentów i ich książki, które docierały do nas w połowie lat 70. miały wpływ na stan polskich umysłów. Powoli zaczynała kiełkować świadomość, że metoda walki nie może polegać na zbrojnym powstaniu, a na postawie etycznej.

I że należy rozróżnić miedzy Rosją, a komunizmem. Zaczynaliśmy odczuwać wspólnotę naszych losów – Polaków i Rosjan – dwu narodów zniewolonych przez system.

Ta świadomość stała za słynnym Przesłaniem I Zjazdu Solidarności do narodów ZSRR i zaczynała dominować w naszej ocenie sytuacji w jakiej Polska była w latach 80. Wzmocniło ją przesłanie wybitnego polskiego pisarza Józefa Mackiewicza, który zdecydowanie przeciwstawiał się utożsamianiu ZSRR z Rosją.

I oto przyszedł koniec ZSRR, który rozwiązał się samoczynnie również pod naciskiem samych Rosjan. Trzeba to jasno powiedzieć, że gdyby Rosjanie en masse byli zainteresowani w podtrzymaniu komunizmu, do dziś żylibyśmy w jakiejś jego formie.

To rosyjskie elity intelektualne i polityczne – oczywiście, że komunistycznego chowu bo jaki miał być w państwie totalitarnym – postanowiły zerwać z komunizmem i zlikwidować ZSRR.

Pozostała jednak historia. Dla Rosjan wstrząsającym doświadczeniem była „Wielka Wojna Ojczyźniana”, w której z ich strony zginęło 20 mln ludzi. Owszem politycznie tę wojnę prowadził ZSRR i Stalin, ale krwawili zwykli ludzie. Każda rosyjska rodzina kogoś na tej wojnie straciła i pamięć ta jest ciągle żywa.

Mówiąc, czy pisząc dziś o Rosji trzeba pamiętać, że są dwie Rosje: ta oficjalna, państwowa, agresywna i totalitarna, i rosyjskie społeczeństwo - zniewolone, zmanipulowane i wykorzystywane, a jednocześnie pragnące wolności, dobrobytu i spokojnego życia. Na pewno nie pragnące wojny z Polską.

Tymczasem prezydent Putin buduje w Rosji faszyzm, choć bez wielkiego terroru. Ale ten ustrój jest nie do utrzymania. Zachód musi się mu konsekwentnie przeciwstawiać. A Rosjanie muszą ocalić zdrowe społeczeństwo. Jest nadzieja, że Putin pojmie, że przeszarżował - mówił na wykładzie na UW Michał Kasjanow, były premier Rosji, dziś przywódca opozycyjnej partii Parnas.

Nasza nadzieja więc w rosyjskiej opozycji, która może zrzucić kajdany zniewalające Rosjan, położyć kres totalitarnego, agresywnego i imperialnego państwa.

Putin od roku 2004 użył sukcesów Rosji do budowy swojej władzy osobistej. Radykalny zwrot nastąpił po tragedii w Biesłanie jesienią 2004 r. Putin stopniowo rozbił wszystkie struktury demokratyczne i zbudował tzw. pion władzy. Zniszczeniem i wywłaszczeniem koncernu naftowego Jukos Michała Chodorkowskiego dał sygnał do nowego rozdziału wielkiej własności, tym razem pod ścisłą kontrolą państwa. Zniszczył niezależne media, nakazał ponowną rejestrację partii politycznych, eliminując w ten sposób wiele ugrupowań opozycyjnych. Podporządkował władzy sądy. Rozpędzał demonstracje przeciwników. Wprowadził mianowanych gubernatorów. Rządowe media zaczęły głosić, że Zachód chce odebrać Rosji bogactwa. Do roku 2008 w cztery lata Putin zbudował system "półtorapartyjny", czyli sterowaną tzw. suwerenną demokrację oraz "kapitalizm dla przyjaciół".

Kiedy Unia Europejska odmówiła Gruzji i Ukrainie mapy drogowej do przyszłego członkostwa, Putin uznał, że czas pokazać siłę na zewnątrz, i wywołał wojnę z Gruzją.

Mimo to w roku 2011 wezbrała w Rosji fala sprzeciwu i krytyki ze strony wykształconych Rosjan, którzy domagali się odejścia od autorytaryzmu i powrotu do reform, demokracji i modernizacji. Przez pewien czas ten sprzeciw był "cynicznie wykorzystywany" przez prezydenta Miedwiediewa, ale po zamianie miejsc premiera Putina i prezydenta Miedwiediewa po wyborach prezydenckich w marcu 2012 r., gdy Putin dostał trzecią kadencję, nastąpiło kolejne zaciśnięcie autorytarnej pętli: - Putin wygrał wybory, ale dostał tylko 46 proc. głosów. Wybory więc sfałszowano i ogłoszono, że zdobył 60 proc. - opowiadał Kasjanow.

Wielkie, przeszło stutysięczne demonstracje w Moskwie rozbito. Duma uchwaliła serię represyjnych praw, m.in. o obrazie swobód religijnych (posłużyła do skazania kobiet z grupy Pussy Riot) czy propagandzie homoseksualizmu.

Do więzienia jako zdrajcy, szpiedzy i agenci poszli naukowcy. Obrońców praw człowieka określano jako agentów zagranicy.

Agresja na Ukrainę była zwieńczeniem ekspansjonistycznych zapędów Kremla: - Po Gruzji Putin uznał, że Zachód dał mu wolną rękę. Agresję na Krym zaplanował i przeprowadził starannie.

Do utrzymania władzy Putin potrzebuje wojny i wroga zewnętrznego. To, co buduje w Rosji Putin, to gorzej niż autorytaryzm. To rosyjski faszyzm. Najbliżej mu do Włoch Mussoliniego i Hiszpanii generała Franco.

Obecna propaganda rosyjska zostawia komunistyczną propagandę ZSRR daleko w tyle: - Panuje wszechwładny postimperialny, wielkorosyjski szowinizm. Powszechne przekonanie, że wszyscy muszą się nas bać. Nie jest ważne, co jest dobre, a co złe. Narzuca się jednolitą wersję historii.

Putin ma przy tym przewagę nad Zachodem, bo sam podejmuje decyzje, kiedy chce i jakie chce, a demokracje dyskutują, muszą uzgadniać stanowiska.

Michał Kasjanow, były premier Rosji, dziś przywódca opozycyjnej partii Parnas uważa, że rosyjski faszyzm przegra. I wymienia argumenty. Od dwóch lat nie ma wzrostu gospodarczego. Model gospodarki surowcowej jako wielkiej korporacji władzy musi się załamać. Niskie ceny ropy już powodują, że rząd nie wywiązuje się z obietnic. Sankcje gospodarcze będą dotkliwe. Gospodarkę czeka spadek już w tym roku.

Kasjanow uważa, że "cywilizowany świat Zachodu" - USA, UE, Kanada, Australia itd. - musi zachować wspólny jednolity front. Musi bronić Ukrainy, pomagać jej finansowo, technologicznie i wojskowo, nie uznawać aneksji Krymu: - Putin niszczy wszystko, co stanowi o wartościach i bezpieczeństwie europejskim. Jest nieprzewidywalny. Jak nie zostanie powstrzymany, zechce więcej. Może sięgnie po Mołdawię.

Demokraci rosyjscy muszą zaś umacniać postawę tych 20 proc. Rosjan, którzy się na faszyzm nie zgadzają. Popularność Putina, dzisiaj sięgająca 80 proc., ma też granice, m.in. odporność na śmierć rodaków. - Dlatego propaganda wojenna to 100 proc. łgarstwa. Dlatego rząd ukrywa straty, ofiary i pogrzeby - mówił Kasjanow.

Drugą granicą jest codzienny byt. Kiedy zabraknie na pensje, emerytury i renty, wybuchnie kryzys.

- Najgorszy scenariusz to umocnienie się faszyzmu rosyjskiego na trwałe - mówił Kasjanow. - Najlepszy - że Putin zrozumie, że przeszarżował, i zacznie szukać strategii wyjścia. Ale to może potrwać nawet dwa lata.

Jedno musi być pewne: na wolnych Rosjan, wyzbytych z faszystowskich, szowinistycznych i imperialnych resentymentów, pragnących żyć z innymi narodami w przyjaźni i pokoju, chcących rozwijać kontakty gospodarcze i kulturalne musimy czekać z otwartymi rękoma i nadzieją.


Źródła:



środa, 17 maja 2017

Ustrój Polski jest sprzeczny z polską konstytucją

O zmianie ustawy zasadniczej coraz głośniej mówi PiS. „Zielone światło” dał Jarosław Kaczyński. Prezes PiS uważa, że czas podjąć pracę nad zmianą konstytucji z 1997 r., a w święto Konstytucji 3 Maja prezydent Andrzej Duda zadeklarował, że „mówi tak”. Krytycznie do pomysłu zmian ustawy zasadniczej odnosi się PO, PSL, Nowoczesna. Do rozmów jest gotowy Kukiz'15.


1. „Sprzeczna, długa, zawiła” 

Zdaniem Jana Marii Jackowskiego z PiS zmiana konstytucji jest potrzebna. – Praktyka 20 lat pokazuje, ze mamy do czynienia z dokumentem, który jest wewnętrznie sprzeczny, zawiły i który możemy różnie interpretować – uważa Jan Maria Jackowski z PiS.

Zdaniem senatora z PiS dokument z 1997 r. przerasta długością konstytucje większości krajów europejskich, a wiele rzeczy nie wyjaśnia. – Wszystko jest odsyłane do ustawy. A ostatni spór wokół Trybunału Konstytucyjnego najlepiej pokazuje, ze mamy do czynienie z bardzo różnymi interpretacjami – powiedział Jackowski.

Polska konstytucja to twór wewnętrznie sprzeczny, z rozmysłem nieprecyzyjny.
Nie określa ona w istocie tego, co najważniejsze dla Polski. Nie określa ustroju moralnego państwa polskiego, niewiele i bardzo ogólnie mówi o ustroju politycznym, nie mówi o tym jaki ma ono posiadać ustrój gospodarczy i finansowy.

Bardzo mgliście mówi o ustroju politycznym Polski. Stwierdza: w art. 2: „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”; w art. 10 punkt 1. „Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej”; w art. 10, punkt 2: „Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały”.

W artykule 11 punkt 1 dopuszcza jedynie funkcjonowanie partii politycznych w systemie polskiej demokracji: „Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność tworzenia i działania partii politycznych. Partie polityczne zrzeszają na zasadach dobrowolności i równości obywateli polskich w celu wpływania metodami demokratycznymi na kształtowanie polityki państwa”.
Nie rozstrzyga on jednak pozycji partii politycznych w polskim systemie politycznym.

W punkcie 1 art. 15 i punkcie 2 art. 16 sugeruje, że w Polsce panuje ustrój obywatelski: „Ustrój terytorialny Rzeczypospolitej Polskiej zapewnia decentralizację władzy publicznej. (art. 15,1); „Samorząd terytorialny uczestniczy w sprawowaniu władzy publicznej. Przysługującą mu w ramach ustaw istotną część zadań publicznych samorząd wykonuje w imieniu własnym i na własną odpowiedzialność” (art. 16, 2).

Z ustrojem politycznym związane są też artykuły 5 i 90: „Rzeczpospolita Polska strzeże niepodległości i nienaruszalności swojego terytorium, zapewnia wolności i prawa człowieka i obywatela oraz bezpieczeństwo obywateli, strzeże dziedzictwa narodowego oraz zapewnia ochronę środowiska, kierując się zasadą zrównoważonego rozwoju”.; „Rzeczpospolita Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach”.

Z ustrojem gospodarczym państwa związane są artykuły: 22 i 23: „Ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny” (art. 22); „Podstawą ustroju rolnego państwa jest gospodarstwo rodzinne” (art. 23).

Tak więc mamy taką sytuację w Polsce, że ustrój państwa określony jest w istocie tylko w ustawach, które można prawie dowolnie zaciemniać i, w razie czego, „od ręki” zmieniać.

Widać tu ponadto dwie intencje twórców konstytucji:
Pierwsza: pełna władza w ręce oligarchii politycznej i gospodarczej.
Druga: trzeba ukrywać przed społeczeństwem prawdę o faktycznym ustroju Polski.
Najpełniej widać to w perspektywie systemu finansowego i gospodarczego.

2. Konstytucja i ustrój finansowy Polski

Ten pierwszy nie jest w żaden sposób wprost ograniczany przez konstytucję. W praktyce określały go od 1989 r. i określają go instytucje zagraniczne. Jest on tak prawnie konstruowany i tak funkcjonuje oraz jest tak przedstawiany przez media, że przeważająca większość społeczeństwa w ogóle nie zdaje sobie sprawy z tego jak on wygląda i nie ma świadomości jego źródeł i owoców.

3. Konstytucja i ustrój gospodarczy Polski

Ustrój gospodarczy określony jest w konstytucji w taki sposób, że bez specjalnych dotyczących go ustaw jest w żadne sposób nieograniczoną „wolna amerykanką” – tak skonstruowanym liberalnym tworem, że zagraniczne jednostki gospodarcze, w tym ponadnarodowe koncerny mają pełną swobodę działania, w tym swobodę podejmowania działań godzących w podstawowe interesy gospodarcze, finansowe i polityczne Polski.

Artykuł 22 Konstytucji pozwala na ograniczenie wolności gospodarczej „ze względu na ważny interes publiczny”. Interpretacja tego „interesu” należy do oligarchii. Może ona w istocie działać tu w interesie zagranicznych jednostek gospodarczych i przekonywać społeczeństwo, do tego, że takie działanie będzie skutkować ściągnięciem do Polski zagranicznego kapitału, co jak wciąż powtarza, leży w żywotnym interesie Polski. Może zatem wydawać tu takie ustawy, które będą ograniczać działania polskiego kapitału i polskich przedsiębiorstw. Nie ma przecież zapisu głoszącego preferowanie w tej dziedzinie tego, co polskie.

Zauważmy jednak, że ten kij ma dwa końce, iż z drugiej strony taki zapis w konstytucji, i brak innych rozstrzygnięć dotyczących ustroju gospodarczego stwarza sytuację, w której można wyeliminować z polskiej gospodarki podmioty zagraniczne.

Zestawienie zapisów konstytucyjnych z praktyką ustrojową budzi wątpliwości w trzech perspektywach.

4. Ustrój Państwa Polskiego jest sprzeczny z art. 2 Konstytucji
Konstytucja stanowi, że Polska jest „państwem demokratycznym”.
W świetle standardów obowiązujących dziś w Europie Państwo Polskie jest demokratyczne, choć ograniczenia wpływu społeczeństwa na wybór i funkcjonowanie władzy, które mają miejsce w Polsce są największe na całym kontynencie.

Jeśli odrzucić twierdzenie, że albo w danym kraju demokracja ma miejsce albo nie i przyjąć opinię, że demokracja może być większa lub mniejsza, to np. Niemcy i Wielka Brytania mają o wiele większą demokrację niż Polska.

W Niemczech jest system partyjny tak jak w Polsce, ale połowa posłów jest wybierana w okręgach jednomandatowych i jeśli zwycięscy w tych okręgach nie reprezentują partii, które dostały się do parlamentu, to i tak do niego wchodzą tyle, że jako deputowani dodatkowi (ogólna liczba deputowanych wtedy wrasta). Partia jako taka wchodzi do parlamentu nie tylko wtedy, gdy zyskała 5% głosów, ale również wtedy, gdy trzech jej kandydatów wygrało w okręgach jednomandatowych.

W wielkiej Brytanii są wyłącznie okręgi jednomandatowe. Głosuje się zatem tylko na osobę. „Bierne prawo wyborcze przysługuje osobom, które ukończyły 21 lat. Do zgłoszenia własnej kandydatury wystarczy poparcie 10 wyborców oraz wpłacenie kaucji w wysokości 500 funtów. Kaucja przepada wraz z brakiem uzyskania 5 % poparcia w okręgu”.

(za: chodorowski.eu/PDF/System%20polityczny%20Wielkiej%20Brytanii.pdf‎).
Jeśli zaś przyjrzymy się ustrojowi politycznemu Szwajcarii dojdziemy do wniosku, że można stwierdzić, że, w porównaniu z nim, w innych krach europejskich nie ma demokracji.

W Szwajcarii są dwie równorzędne izby parlamentu.
Do Rady Narodu wybory są proporcjonalne i większościowe (cześć okręgów jest jednomandatowych). Kandydatów poza partiami politycznymi mogą zgłaszać piętnastoosobowe grupy wyborców. Wyborca ma możliwość, zagłosowania na partię i kandydata z innej partii. Może też zagłosować w taki sposób, ze odda dwa głosy na jednego kandydata.

Wybory do Rady kantonów są większościowe (głosuje się na osoby)

„Obecnie – jak czytamy w Wikipedii – każdy kanton ma swoją własną konstytucję, która określa zasady działania ciał tworzących prawo (parlamenty lokalne), sprawujących rządy (rządy lokalne) i egzekwujących prawo (lokalne sądy, prokuratury i policję). W większości kantonów funkcjonują jednoizbowe parlamenty, w których zasiada od 58 do 200 posłów. Rządy kantonów liczą od 5 do 7 ministrów. Niemal wszystkie elementy władzy są realizowane przez kantony, gdyż szwajcarska konstytucja maksymalnie ogranicza prerogatywy rządu i parlamentu centralnego. Władze kantonalne samodzielnie określają stopień autonomii gmin. W niektórych kantonach gminy posiadają niemal całą władzę, podczas gdy inne są bardziej scentralizowane”.

Podstawową władzą wykonawczą jest Rada Związkowa, która pełni rolę kolegialnej głowy państwa. W jej skład zawsze wchodzą przedstawiciele wszystkich partii politycznych (obecnie 4).

Bardzo dużo spraw rozstrzyganych jest w ogólnokrajowych lub lokalnych referendach lub na wiecach (lokalnie). Co roku odbywają się minimum 4 referenda ogólnokrajowe.

Nie musimy jednak interpretować słowa „demokracja” pojawiającego się w polskiej konstytucji tak jak na to wskazywałyby jego współczesne, europejskie rozumienia. Możemy kierować się tu tradycją, w tym językową, zdrowym rozsądkiem i logiką i odpowiadając na pytanie „kto faktycznie rządzi w Polsce?” odpowiadać tym samym na pytanie – „czy w Polsce jest demokracja?”. Jeśli odpowiedź na pierwsze pytanie będzie taka, że w Polsce rządzi pewna oligarchia, a obywatele mogą tylko rozstrzygać którzy jej przedstawiciele, wykonujący w każdym wypadku jej polecenia, zasiądą w parlamencie, to tym samym musimy stwierdzić, że w Polsce demokracji nie ma i że ustrój polityczny Polski zapisany w ustawach i realizowany w praktyce jest w tej mierze sprzeczny z polską konstytucją.

5. Kwestia rozdziału władzy ustawodawczej i wykonawczej – ustrój Państwa Polskiego jest sprzeczny z art. 10 Konstytucji

Czy w Polsce jest „podział i równowaga” władzy ustawodawczej i wykonawczej?
Czy władzę ustawodawczą sprawują faktycznie Sejm i Senat, a władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów?

Czy władza sądownicza jest oddzielona od władzy ustawodawczej i wykonawczej i czy sprawują ją istotnie sądy i trybunały?

Odpowiedź na pierwsze dwa pytania jest ewidentnie negatywna.

Władza ustawodawcza i wykonawcza w Polsce w swoisty sposób, ,jak ukazaliśmy to w poprzednich rozdziałach, zlewają się. Kandydatów na posłów wskazują ci, którzy potem stanowią władzę wykonawczą. Ci, którzy stanowią władzę wykonawczą (premier i ministrowie) należą najczęściej również do władzy ustawodawczej (są posłami).

Teoretycznie władza ustawodawcza wybiera wykonawczą, ale, wszyscy wiedza, że władzę wykonawczą wybiera spośród siebie kierownictwo partii, która otrzymała najwięcej mandatów w parlamencie i nakazuje posłom odpowiednie głosowanie.

Teoretycznie władza ustawodawcza uchwala prawo, np. ustawy. W praktyce wszyscy wiedzą, że projekty tych ustaw tworzy władza wykonawcza i nakazuje posłom należącym do tej samej partii (czy koalicji) uchwalenie tych ustaw.

Zauważmy, że w wielu krajach europejskich nie ma takiej „jedności” władzy ustawodawczej i wykonawczej. I tak np. we Francji tak premiera jak i ministrów mianuje prezydent i nie wolno łączyć funkcji członka rządu z mandatem parlamentarnym. Podobnie jest we Włoszech czy np. Grecji lub Niemczech. Czy jednak nie są to różnice tylko w teorii. Czy demokracja w Europie i jej poszczególne założenia nie funkcjonują już tylko w sferze werbalnej? Czy nie są to, również prawnie rzecz biorąc, tylko pozory? Czy nie jest tak, że dawno już demokracja w Europie umarła, czy, lepiej powiedzieć, została skrytobójczo zamordowana?

Jeden tylko drobny przykład – jeden cytat. Bruno Bandulet w swoim czasie ekspert niemieckiej partii Unia Chrześcijańsko-Społeczna (CSU) ii doradca Franza Josefa Straussa (przez wiele lat premier rządu lokalnego Bawarii) napisał w swojej wydanej kilka lat temu pracy pt. „Ostatnie lata euro”: „Tak jak w Brukseli podział władz pomiędzy egzekutywę (władza wykonawcza – dop. S. K.) a legislatywę (władza ustawodawcza – dop. S. K.) nie istnieje de iure (według prawa – dop. S. K), tak nie istnieje od de facto w Niemczech”.

6. Kwestia rozdziału władzy sądowniczej i wykonawczej – ustrój Państwa Polskiego jest sprzeczny z art. 10 Konstytucji

Odpowiedź na pytanie – czy władza sądownicza jest oddzielona od władzy ustawodawczej i wykonawczej i czy sprawują ją istotnie sądy i trybunały? – nie jest tak prosta jak odpowiedź na pytania dotyczące władzy wykonawczej i ustawodawczej, ale również może być negatywna. Zasadne jest bowiem pytanie czy w Polsce zależność władzy sądowniczej od pozostałych władz, szczególnie wykonawczej nie jest zbyt duża? Czy aż taka zależność nie powoduje, iż władza sądownicza w Polsce nie jest suwerenna – niezależna i niezawisła?
W obszernej pracy zbiorowej pt. „Społeczeństwo i polityka. Podstawy nauk politycznych (Warszawa 2003) czytamy: „w państwach demokratycznych sądy są autonomiczne wobec organów prawodawczych i wykonawczych. W państwie niedemokratycznym sądy tracą swą niezawisłość” (s. 249).

Powołajmy się tu na materiał autorstwa Marka Mojsiewicza pt. „Sędziowie wybierani w wyborach powszechnych” (http://mojsiewicz.salon24.pl/238540,poglady-sedziowie-wybierani-w-wyborach-powszechnych): „Ludzie pełniący zawód sędziego bez demokratycznej kontroli ze strony społeczeństwa i związane z tym poczucie całkowitej bezkarności poczuciem doprowadzili, co jest normalnym typowym patologicznym procesem do zideologizowania systemu sprawiedliwości. (…) Zideologizowanie całej korporacji stanowi następne zagrożenie dla normalnego funkcjonowania społeczeństwa. Korporacja bowiem pozbawiona nadzoru demokratycznego i demokratycznych mechanizmów wyboru sędziów selekcjonuje i wspiera kariery tych, którzy podzielają ideologiczne, stojące w sprzeczności z rozsądkiem i poczuciem sprawiedliwości metody i cele . Sprawa np. ideologicznej koncepcji przestępstwa jako efektu represyjności społeczeństwa, czy fanatycznego dążenia do obniżenia wysokości kar. Specjalne prawa jaki posiada korporacja, czy raczej kasta sędziowska oraz metody mianowania ludzi do tej kasty są zwykłą pozostałością feudalizmu i należałoby z tym skończyć. Niezawisłość sędziów. To następny zabobon. Ludzie są zależni od tych, którzy ich mianują i wybierają na coraz wyższe stanowiska w hierarchii wymiaru sprawiedliwości. Powoduje to, że bardzo często są dyspozycyjni w stosunku do środowiska i tych organów które o ich losie decydują. Czy w takim razie demokratyczne wybory sędziów dokonywane w wyborach powszechnych przez obywateli nie stanowiłyby właśnie rękojmi tej niezawisłości. Czy to nie obywatele wybraliby tych uczciwych, sprawiedliwych?”.

7. Kwestia decentralizacji władzy publicznej – ustrój Polski jest sprzeczny z art. 15 i 16 Konstytucji

Czy w Polsce faktycznie „Ustrój terytorialny Rzeczypospolitej Polskiej zapewnia decentralizację władzy publicznej”?. Czy „Samorząd terytorialny uczestniczy w sprawowaniu władzy publicznej”?. Czy samorządowi „istotną część zadań publicznych” samorząd „wykonuje w imieniu własnym i na własną odpowiedzialność” ?

Odpowiedzi na te pytane są ewidentnie negatywne. Samorządowa ordynacja wyborcza oraz praktyka polityczna powodują, że władzę w samorządach sprawują przede wszystkim partie polityczne. Radni w znacznej mierze nie reprezentują interesów mieszkańców tylko interesy tych partii. Radni nie działają w imieniu mieszkańców tylko, faktycznie, w imieniu tych partii (słuchają się partii, a nie tych mieszkańców).

W związku z tym, że partia polityczna, którą reprezentuje większość radnych to, z reguły, ta sama partia polityczna, która sprawuje rządy w państwie (należy do niej premier i większość ministrów), radni ci, w ramach partyjnej dyscypliny wykonują już nie tyle zalecenia, lecz wręcz rozkazy władzy wykonawczej.

Poza tym ustawy ustalane przez parlament ograniczają w istocie samorządność określając, między innymi, często bardzo drobiazgowo działania samorządów, obowiązujące w nich procedury itp. Samorządy ograniczane są również w swojej swobodzie przez przepisy unijne. Te kwestie wymagały szczegółowych opracowań.

8. Kwestia niepodległości – ustrój Polski jest sprzeczny z art. 5 Konstytucji

Artykuł 5 Konstytucji należy uznać za jej artykuł fundamentalny. Mowa tam bowiem o tym co dla państwa i narodu najważniejsze – o NIEPODLEGŁOŚCI. Z artykułu tego dowiadujemy się, że „Rzeczpospolita Polska strzeże niepodległości”.

Co to jest niepodległość Państwa?
Wydawałoby się, że znacznie terminu „niepodległość” jest jasne i oczywiste. Niepodległy to ten, który nie podlega – nikomu nie podlega. Niepodległe państwo to państwo, które nie podlega innym państwom ani żadnym innym czynnikom (instytucjom, organizacjom, siłom) zewnętrznym.

Z terminem „niepodległość” można zestawić termin „suwerenność”, który byłby synonimem polskiego terminu „niezależność”.

Państwo może być zatem niepodległe i niezależne lub niepodległe, ale w jakiejś mierze zależne od jakiś czynników zewnętrznych czy w jakiejś perspektywie (np. paliw).

Jeśli państwo nie jest niepodległe nie jest też, oczywiście, suwerenne.
O niepodległości państwa stanowi w pierwszym rzędzie jego sytuacja prawna. Państwo jest niepodległe, jeśli obowiązującym w nim prawem jest wyłącznie prawo stanowione przez upoważnione organy konstytucyjne państwa.
Z tego wynikałoby, że sprzeczne z konstytucją jest funkcjonowanie w Polsce prawa Unii Europejskiej.

O niepodległości państwa stanowi również fakt niezależności od czynników zewnętrznych funkcjonowania organów władzy państwowej.

9. Realizacja art. 90 Konstytucji jest działaniem sprzecznym z Konstytucją

W tym świetle art. 90 konstytucji, głoszący, że Polska „może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach” jest sprzeczny z jej art. 5 i nie może być realizowany. Jego realizacja będzie sprzeczna z konstytucją.

10. Banki funkcjonują w Polsce w sposób sprzeczny z Konstytucją

O niepodległości państwa stanowi fakt jego niezależności w sferze finansów. Pieniądz będący „prawnym środkiem płatniczym” na jego terenie musi być emitowany przez samo państwo.

Fakt, że w Polsce pieniądz będący prawnym środkiem płatniczym (złotówka) jest kreowany w znacznej mierze przez banki, w tym, przede wszystkim banki z kapitałem zagranicznym i banki, których współwłaścicielami są inne państwa (a wiec jest kreowany w pewnej mierze przez inne państwa) jest sprzeczny z konstytucją.

Fakt zachodzenia w sferze finansowej wielu innych zależności Państwa Polskiego od banków z zagranicznym kapitałem, od różnych instytucji międzynarodowych, od obcych państw i trudnych do zidentyfikowania czynników zewnętrznych jest również, oczywiście sprzeczny z konstytucją.

11. Wielkie koncerny działają w Polsce w sposób sprzeczny z Konstytucją

W niepodległość Polski godzi również sytuacja polskiej gospodarki. Gospodarka polska w znacznej mierze należy do innych państw lub zagranicznych instytucji czy firm lub jest w taki czy inny sposób przez nie zarządzana. Ta zależność w sferze gospodarczej owocuje zależnością w sferze politycznej. Obie zależności są sprzeczne z art. 5 konstytucji.

12. Brak reakcji ze strony państwa polskiego na działanie masonerii i obcych służb specjalnych jest sprzeczny z Konstytucją

W niepodległość Polski godzą również w znaczny sposób mające znaczny wpływ na sposób jego funkcjonowania czynniki dodatkowo destabilizujące państwo takie jak masoneria, obce służby specjalne, postkomunistyczne grupy o charakterze mafijnym. Fakt, że działają jest sprzeczny z art. 5 konstytucji. Fakt, że Państwo Polskie nie próbuje się temu skutecznie przeciwstawić jest również sprzeczny konstytucją.

13. Podstawowe organy władzy państwowej działają w Polsce w sposób sprzeczny z Konstytucją

Podsumowując. Należy stwierdzić, że ustrój Polski jest w znacznej mierze sprzeczny z Konstytucja Polski i że najwyższe organy władzy państwowej w Polsce działają w sposób niezgodny z konstytucja oraz powstrzymują się od działań, które przywróciłyby konstytucyjny porządek.

Można by zatem, działając zgodnie z obowiązującym w Polsce porządkiem prawnym, uznać za bezprawne wiele dotyczących podstawowych spraw obowiązujących obecnie ustaw i je anulować oraz uznać za nielegalne główne organy państwa oraz, oczywiście ich zalania. Oznaczałoby to praktyce konieczność tworzenia w Polsce nowego, odmiennego ustroju politycznego, gospodarczego i finansowego.

_____________________________________
źródło: https://kukonfederacjibarskiej.wordpress.com/2014/02/05/ustroj-polski-jest-sprzeczny-z-polska-konstytucja/

niedziela, 14 maja 2017

Krzysztof Puzyna: Facebook wysyła dane cz. 3

BLOKADA KONT Tydzień po wyborach w USA 16 listopada 2016 roku, zablokowano mi jednocześnie dostępy do kont: AKT WOLI NARODU (AWN) na Twitterze i na Facebooku. 27 Listopada zaczął się jakoby "światowy" internetowy atak na routery.

Potem okazało się, że dotyczył on tylko sieci i produktów niemieckiego Telekomu. Telekom poinformował, że zaatakowano furtkę w oprogramowaniu routerów, głównie w Speedport W 723V typu B wyprodukowanych przez tajwańską firmę Arcadyan. W Niemczech chodziło o 900 000 routerów. Dostałem propozycję zamiany mojego starego routera Speedport W 723V typu A produkowanego przez chiński Huawei na właśnie ten wadliwy typ B.
Ten wadliwy router W 723V typu B nawet mi dosłano tak, że musiałem iść na pocztę by go odesłać.
Pomyślałem, że pewnie wciskają ludziom w masowej akcji, nową wersję rządowego trojana tzw. "Staatstrojaner".
Na Twitterze (TT) zablokowano dostęp do konta AWN, a następnie konto pod pretekstem, że nie podałem numeru telefonu. Tylko ten był podany! Zamknęli mi konto na TT z innego powodu. Ale o tym w części 5.
Wprawdzie konta na FB i TT zablokowano mi równocześnie, to termin odblokowania był różny. Na początku 2017 roku, bez zapowiedzi, czy przeprosin dostęp do Facebooka został znowu otwarty. Twitter wpuścił mnie na Konto dopiero po 5 miesiącach i 18 dniach, 4 maja 2017 roku, zapowiadając wydarzenie E-mailem.
Blokady FB mają system.
Polegają one na założeniu, że członkowie Fejsbuka stają się psychicznie od FB uzależnieni.  Nie mogą żyć bez dostępu na FB.  Jeżeli się jest od FB uzależnionym, to ograniczenie dostępu na FB ma wymiar kary. Dla bardzo uzależnionych jest to fejsbukowa tortura, jak CIA "water boarding". Zamiast powietrza, FB ogranicza dostęp do wirtualnej przestrzeni pojmowanej przez chorych na "pejsbuka", jako "wolność i powietrze".

Najdłuższa blokada mojego konta na FB trwała 1,5 roku. Tym razem blokada skończyła się już po 7 tygodniach. Facebook to żydowsko-szpiegowski system do ściągania, obserwacji, manipulacji i sprzedaży danych. Całkowita i wieczna blokada  nigdy nie mieściła się w ramach złodziejskiego systemu FB. FB obserwuje, dostarcza dane m.in. dla Mossadu, dla agencji amerykańskiego wywiadu i dywersji internetowej NSA, ale także dla każdego zleceniodawcy, który płaci. Jedną z metod potwierdzenia identyfikacji  zarejestrowanej na Facebooku osoby, jest zmuszenie jej do płacenia drobnych kwot za reklamę na FB. Gdy zapłacisz, to jest to gorzej niż opublikowanie fotki własnego penisa.
Właścicielom Facebooka chodzi o coraz więcej danych, by ludzie rejestrowali się na Facebooku, dlatego udostępnia bezpłatny interfejs do komentowania na innych portalach, m.in. Facebook udostępnił komentowanie dla czytelników notek salonu24.pl.
FB uniemożliwia pisanie, czy czytanie komentarzy, gdy użytkownik wchodzi na FB w modusie prywatnym przeglądarki. Wtedy użytkownik pozostawia po sobie za mało śladów w Internecie. FB nie jest w stanie ustalić ani profilów zachowania, ani poruszania w Internecie, czyli nie ma nic do sprzedania i nic do zarobienia na użytkowniku. Gdy żyd nic z ciebie nie ma to ci też nic nie da.
Moje konto, FB od samego początku szykanował, gdyż byłem zameldowany incognito.  Gdy FB wprowadził obowiązek podawania w awatarze własnego zdjęcia to zamiast twarzy wstawiłem logo AWN. Okrągłe logo AWN było interpretowane przez oprogramowanie FB przez prawie 2 lata, jako twarz. Następnie udoskonalone oprogramowanie do identyfikacji ludzi na podstawie zdjęć twarzy odkryło, że logo AWN to nie twarz człowieka, a osobnik o imieniu AKT WOLI i nazwisku NARODU nie istnieje. W rezultacie zablokowali mi na długo konto. Po ponownym odblokowaniu zamieniłem konto indywidualne na konto organizacji politycznej AKT WOLI NARODU. FB zaakceptował, ale trzyma moje wpisy i komentarze pod kloszem. Strona fejsbukowa nie ma ani widzialności, ani kontaktów.
Konto AWN na Facebooku nie ma zasięgu i jest marketingowo bez znaczenia. Moje małe korzyści z FB ograniczają się do używania logowania FB na innych portalach, do czytania i komentowania obcych wpisów.
Zarząd FB pomyślał, że przynajmniej mnie namierzy i przetestuje nowe oprogramowanie do automatycznej cenzury. Moje wpisy nadawały się do testowania, gdyż promowałem na FB 3 lub 4 tweety o rozruchach mniejszości chińskiej Ujgurów. Miały one niesamowitą wartość, gdyż przedarły się przez cenzurę chińskiego Internetu. Podobnież kontrowersyjne były informacje o działalności Falun Gong oraz zdjęcia torturowanych przez chińskich okupantów tybetańskich dzieci.

Samospalenia w Chinach, patrz mapa Rangzen Chowkidar, http://woeser.middle-way.net/2015/01/11.html
   

W ramach testowania automatycznej cenzury FB (podobno zrobionej wcześniej na zlecenie Chin) w listopadzie i grudniu 2016 roku, doświadczyłem technik FB w wyłudzaniu informacji od użytkownika. Cenzura dostępu do konta AWN na FB nastąpiła jednocześnie wraz z blokadą logowania na konto AWN na Twitterze!
Nie sądzę, że to był przypadek.
Jednoczesnej cenzury nie doświadczyli nawet organizatorzy Marszu Niepodległości (MN) 11 listopada 2016. MN mógł swobodnie się reklamować na Twitterze, gdy polski Facebook blokował każdą próbę informacji o MN.
Jednoczesność blokady moich kont na Facebooku i Twitterze,  przecież konkurencyjnym do FB portalu wskazuje, że ci zarządzający Facebookiem i Twitterem potrafią działać wspólnie. Prawdopodobnie za nimi stoją te same służby- jak Mossad, NSA lub CIA. Wg dokumentów ujawnionych przez Edwarda Snowdena, agenci CIA i NSA korzystają z baz danych Facebooka jak chcą. Zakładając, że FB użył konta AWN do przetestowania reakcji użytkownika na nowy typ oprogramowania do cenzury, jakoby już wprowadzony na zlecenie rządu Chin w Chinach, podaję tu w obrazkach metodę szpiegowania i kradzenia danych użytkownika przez Facebook.
Jest to kradzież po żydowsku: Facebook obiecuje odblokować ci konto, gdy mu się otworzy dostęp do własnego komputera. No zastanówcie się, kto na tym bardziej zyskuje?
Metoda jest psychologicznie wyrafinowana. Facebook chce ci pomóc..
Facebook „troszczy się o mnie i proponuje mi mój komputer uwolnić od złośliwego oprogramowania".
Facebook obiecuje, że mnie wpuści, gdy pozwolę sobie zeskanować komputery, a zebrane dane zabrać do analizy przez FB. Wzruszająca jest ta „szczególna troska FB“, szczególnie, że mam ustawioną na najwyższym poziomie ochronę komputera przed złośliwym oprogramowaniem m.in. przed tzw. RANSOMWARE- Oprogramowaniem do blokowania i uwalniania komputera po zapłaceniu okupu.
Sam FB nie jest w stanie utrzymać na moim komputerze ani swoich „Kukizów“ (Cookies) ani fejsbukowych pikseli (Facebook-Pixel).
Facebook wymaga ode mnie tego, co podczas okupacji hitlerowcy. Jeżeli ktoś z Polaków zapomniał. Podczas okupacji w Generalnej Guberni - tak nazywała się wtedy centralna Polska, też przeprowadzano łapanki i rewizje, niby w poszukiwaniu polskich terrorystów. Różnica polegała na tym, że wtedy niemiecka policja Gestapo wymuszała informacje na siłę, przez więzienie i tortury.
Facebook stara się wykradać informacje przez pozorną pomoc, zakładając, że normalni użytkownicy to głupie bydło. FB działa jak współczesna policja, która pod pretekstem poszukiwania terrorystów, przeszukuje mieszkania i zabiera w imię bezpieczeństwa, co im się podoba. Facebook swoimi akcjami staje wobec zarejestrowanego użytkownika, po stronie państwowego terroru, demaskując się, jako orwellowska maszyna inwigilacji.
Wszystkie propozycje pomocy i ratowania mojego laptopa przez oprogramowanie online Facebooka oczywiście odrzuciłem.
 
Poniżej, ratunkiem ma być przeszukanie mojego komputera przez jakoby firmę "ESET Online Scanner":

Blokada konta pozostaje, propozycje się zmieniają, poniżej dla F-Secure

Blokada pozostaje, psycholog eksperymentuje z tekstami, próbuje nowych nazw, tu "Kaspersky Lab".

Przy ostatniej próbie logowania psycholog z FB proponuje firmę Trend Micro i do tego prawdziwy tekst bez ogródek:
Klikając opcję Pobierz, zezwalasz Facebookowi i firmie Trend Micro na dostęp do Twojego urządzenia w celu gromadzenia, analizowania i usuwania plików,  które mogą być złośliwe, a także na udostępnianie zgromadzonych danych w celu podniesienia poziomu bezpieczeństwa na Facebooku i poza nim.

Po powyższej akcji "troski o moje komputery", na początku grudnia 2016 Twitter i Facebook odblokowali mi pozornie konta. Mogłem się swobodnie zalogować i nic poza tym. Moje Tweety były w dalszym ciągu schowane, nie mogłem ich analizować, ani pisać nowych. Przestały być też widzialne z zewnątrz, bez zalogowania.
Zarządcy kont czegoś ode mnie przez to wpuszczenie oczekiwali. Pewnie moich danych osobowych itd. A ja sobie pomyślałem pies im ich chciwe mordy lizał. Ja ich przeczekam. Faktycznie, gdy na FB zrozumieli, że i tym razem się nie dam nabrać to mi konto otworzyli w całości.
Wystarczyła, więc porcja zdrowego rozsądku i optymizmu, by nie dać się zrobić w konia przez pejsbukowego handlarza.
W następnej części nr 5 napiszę o przyczynach blokady mojego konta przez zarząd Twittera.

Krzysztof Puzyna, 13 Maja 2017 roku
http://idb.neon24.pl/post/138449,facebook-wysysa-dane-cz-3

piątek, 5 maja 2017

Nie będzie dalszego rozwoju bez zmiany konstytucji


Konstytucja nie na darmo nazywana jest ustawą zasadniczą, gdyż stanowi jednocześnie fundament i szkielet prawny danego państwa i społeczeństwa.
Porównać ją można do raz położonych torów - na długo (w domyśle – na zawsze) determinujących formy i kierunki rozwoju.
Jej kształt, w naszych warunkach powinien odpowiadać na dwa fundamentalne pytania (postawione przez premiera Jana Olszewskiego podczas ”Nocnej zmiany” w roku 1992; pamiętajmy też, że to jego rząd sformułował dwie rewolucyjne tezy rozwojowe – wejście do Unii Europejskiej i do NATO, rozpoczynając stosowne procedury akcesyjne): 
  • Jaka Polska?
  • Czyja Polska?
W krajach ustabilizowanych i mających przywilej wielowiekowego niezakłóconego rozwoju na własnych warunkach – konstytucje zwykle są długowieczne, gdyż i stosunki społeczno-polityczno-gospodarcze zwykle są tam stabilne i normy konstytucyjne długo nie tracą swej adekwatności.
Ustrój polityczny Wielkiej Brytanii to w zasadzie nadal opiera się na pryncypiach sformułowanych w roku 1215 (i mimo, że nigdy nie uchwalono tam jednego spójnego dokumentu konstytucyjnego, to od lat obowiązuje tam kilka regulacji mających rangę ustawy zasadniczej).
W 1215 roku Parlament doprowadził do uchwalenia Wielkiej Karty Swobód (łac. Magna Charta Libertatum), czyli przywileju m.in. ograniczającego prawa monarchy w zakresie nakładania podatków oraz dającego feudałom prawo do oporu wobec króla.”
=>  Wielka Brytania      
Co innego podczas rewolucyjnych przełomów – nie tak dawno Francja, borykająca się z wielkimi wyzwaniami społecznymi, przyjęła dwie konstytucje w ciągu 12 lat, całkowicie zmieniając przy tym ustrój polityczny z parlamentarno-gabinetowego na prezydencki.
„Czwarta Republika (fr. Quatrième République) – okres ustrojowy we Francji w latach 1946-1958, pod rządami czwartej konstytucji republikańskiej. (...) 
Poczyniono szereg prób wzmocnienia władzy wykonawczej, aby zapobiec chwiejnej sytuacji politycznej, która miała miejsce przed wojną, jednak niestabilność pozostała i doprowadzała do częstych zmian w rządzie.
Sytuacja zaostrzyła się szczególnie w 1958, w czasie wojny algierskiej, która spowodowała gwałtowną polaryzację społeczeństwa na algierskich kolonistów, prawicę i armię z jednej strony, a szeroko rozumianą lewicę, dążącą do rozmów pokojowych, z drugiej.
Aby uporać się z tym problemem, zwrócono się do bohatera z II wojny światowej, generała Charles’a de Gaulle’a, który przyjął zaoferowaną mu władzę pod warunkiem, że zostanie przyjęta nowa konstytucja, wprowadzająca silną władzę prezydencką. Zmiany te doprowadziły do powstania Piątej Republiki."
=>  Francja          
A jak to wygląda u nas?
Obowiązująca konstytucja z roku 1997 odzwierciedla minioną epokę, gdy wydawało się, że postkomunizm na dobre zawładnął sercami i umysłami Polaków, kształtując ustrój kraju „na modłę i podobieństwo swoje”.
Jakie to miało konsekwencje, starałem się opisać w poprzedniej notce o naszej reglamentowanej wolności, będącej pokłosiem nakazanej od góry i dlatego reglamentowanej rewolucji roku 1989.
Tak to zwykle bywa z odgórnym reformowaniem – gdzie nowe państwo i społeczeństwo zostają zaprojektowane przez kogoś, komu bliższe są wartości i normy tego odchodzącego - a raczej walącego się w gruzy świata, niż kwestie przyszłości.
Bo takie”rewolucje” zawsze cechuje nieśmiertelna prawda księcia Lampedusy:

"Jeśli chcemy, by wszystko pozostało tak, jak jest
- wszystko musi się zmienić."
No to zmieniono nam praktycznie wszystko...
I dlatego to z rąk komunistów otrzymaliśmy”pierwszego niekomunistycznego premiera oraz nowe, niekomunistyczne państwo", gdzie dalej po cichu starano się przede wszystkim dbać o interes dotychczasowych”właścicieli Polski Ludowej”  oraz ludzi im służących. Odbyło to się oczywiście kosztem reszty społeczeństwa.
I dlatego”gruba kreska” Mazowieckiego nie była dziełem przypadku…

I nawet, gdy ustawa Wilczka - obowiązująca od 01.01.1989 do 01.01. 2001 - wprowadziła podstawy wolności gospodarczej (ale jaka to wolność, bez własnego kapitału i dostępu do rozsądnych kredytów?) – pod hasłem:co nie jest zakazane, jest dozwolone” i „pozwólcie działać”- to jednak, gdy tylko partyjna nomenklatura okrzepła na zawłaszczonym majątku, zwykłym ludziom bardzo szybko zaczęto ograniczać możliwości rozpoczęcia i prowadzenia działalności gospodarczej (a początkowe 11 koncesji – czyli wymog uzyskania zgody państwa na działalność - szybko rozrosło się do prawie dwustu, a ogółem to zmieniano tę ustawę aż 40-krotnie – i zawsze  na  niekorzyść niepartyjnych przedsiębiorców).
„Zdaniem Roberta Gwiazdowskiego nie podjęto kroków do [...] usprawnienia kontroli i ścigania poprzez odpowiednie organy osób zarabiających nielegalnie. Efektem tego nie było upatrywanie i walka z układami biznesowo-politycznymi, lecz zniesienie liberalnej Ustawy Wilczka poprzez kolejne ograniczenia, koncesje i zezwolenia co trwa do dnia dzisiejszego. Spowodowało to znaczne utrudnienia dla uczciwych przedsiębiorców.
Elżbieta Mączyńska-Ziemacka: Zapomniano o starorzymskiej zasadzie, że nie wszystko, co dozwolone prawem, jest uczciwe.”
„Wilczek po prostu pozwolił działać ludziom, a oni go nie zawiedli. W wyniku wprowadzenia ustawy powstało 2 miliony nowych firm i stworzono 5-6 milionów miejsc pracy. (…)Później było już tylko gorzej: kolejne regulacje, ograniczenia, koncesje, zezwolenia w myśl typowej raczej dla komunizmu, a nie budowanego rzekomo kapitalizmu, zasady postępowania z prywaciarzami: trzeba ich tolerować, ale należy trzymać krótko".
Stopniowe "domykanie się" systemu działało na korzyść tych, którzy weszli do niego na samym początku - skutecznie odcięło konkurencję oraz pozwoliło na łowienie ryb w mętnym morzu kolejnych przepisów.”
Podobnie potraktowano pozostałe dziedziny życia społecznego – o czym więcej piszę we wspomnianej notce – tworząc raj dla uprzywilejowanych (tych mających stosowne dojścia i często jeszcze komunistyczne koneksje), ale spychając do prawdziwego piekła pozostałych – czy muszę opisywać konsekwencje”dzikiej prywatyzacji warszawskich kamienic”?
Dzięki napisaniu i przegłosowaniu konstytyucji głównie przez postkomunistów, przeniesiono do "wolnej Polski"  najgorsze cechy peerelu – będące jednocześnie jego sednem – chamstwo, oportunizm, krótkowzroczność, tanie cwaniactwo, brak odpowiedzialności, niespotykaną bezczelność, skrajną prywatę, daleko posuniętą i ostentacyjną służalczość wobec każdej ”waaadzy”oraz pospolite złodziejstwo – czyli w praktyce mentalność dworskiego fornala podniesioną wcześniej do rangi”cnoty rewolucyjnej”.
Podlano to sosem wulgarności i kultem knajactwa wprowadzonego ”na salony” –myślicie, że język ujawniony na taśmach prawdy jest czymś rażącym w kręgach postkomunistycznych?
A teraz wyobraźcie sobie tego typu ”dialogowanie” między Jarosławem Kaczyńskim, Andrzejem Dudą, czy Antonim Macierewiczem… Ano właśnie…
Ludzie PIS-u prezentują bowiem sobą najlepsze cechy przedwojennego środowiska Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS) – troskę o godne życie dla jak największej liczby obywateli oraz nieprzejednany patriotyzm.
I dlatego nie pasują do postkomunistycznej Polski, którą sami postkomuniści określali jako ”brzydka panna bez posagu”, ”państwo teoretyczne”lub  też ”ch… d…i kamieni kupa”.
Czy ktoś jeszcze pamięta, jak za postkomunizmu próbowano fizycznie wyeliminować J. Kaczyńskiego i A. Macierewicza?
Zauważyliście też, jak rzadko w postkomunistycznej Polsce pojawiało się tak fundamentalne określenie, jak ”polska racja stanu”?
Jej zdefiniowanie pociągnęłoby bowiem za sobą jeden wniosek
  w postkomunistycznej Polsce nikt nie dbał o polską rację stanu.
  • Bo czym było rozkradzenie i roztrwonienie polskiego majątku przez ”uprzywilejowanych”?
  • A czym masowa wyprzedaż polskich mediów”Niemcom”?
  • A co z polską racją stanu miała”prywatyzacja wszystkiego, jak leci” - bez jakichkolwiek refleksji ani głębszych analiz, a do tego bez gospodarskiego podejścia?
”Wolna Polska” została w dużej mierze ukształtowana przez największy tryumf postkomunistów, jakim okazała się ich konstytucja z 1997 roku.
Niespójna, mętna, wroga Polsce i Polakom, pełna wbudowanych konfliktów i wzajemnie sprzecznych rozwiązań – była i jest dokładnie taka, jak środowisko, które ją stworzyło.
A jeśli ludziom działającym w kraju udało się odnieść jakiś sukces, to dokonali tego nie przy wsparciu”swego” państwa, ale zdecydowanie wbrew jego intencjom.
Bo dla postkomunistów wychowanych w kulcie posłuszeństwa”dla naczalstwa”prawdziwym źródłem władzy oraz ostateczną legitymizacją nie jest wola narodu, ale oczekiwania obcych stolic - kiedyś była to Moskwa – a dziś Berlin, Bruksela, czy Tel-Aviv. Bo  to oni potrafią zbrukać wszystko co polskie, wypaczając tak najprostsze, jak i najgłębsze treści…
I dlatego małpowanie wszystkiego, co przychodzi”z wielkiego świata”– im coś głupszego, tym większy dla niego entuzjazm - tak łatwo przychodzi postkomunistom, z uwagi na ich brak zakorzenienia w wartościach polskiej kultury, którą - obrzydzano ludziom przez cały PRL (i jak się okazało, w odniesieniu do pewnych środowisk - całkiem skutecznie) - oraz typową dla nowobogackich pogardę dla własnych tradycji.


Ale skoro tak wiele udało się nam osiągnąć z całym postkomunistycznym balastem na plecach (od 1990 roku PKB przyrastał nam średnio o 4% rocznie), to pomyślcie ile możemy osiągnąć, gdy polskie państwo naprawdę stanie się nasze i wreszcie przestanie nam przeszkadzać?
A gdyby jeszcze do tego zaczęło nam aktywnie i autentycznie pomagać…?
A rząd Zjednoczonej Prawicy niewątpliwie działa sprzecznie z duchem obecnej konstytucji,co powinno być dla niego największym komplementem.
Bo najprostsza definicja polskiej racji stanu to konsekwentne działanie dla dobra Polski i Polaków.
I to jest podstawowy obowiązek państwa, które chce sobie zasłużyć na miano polskiego…
P.S. Prognozowałem wcześniej, że od roku 2018 zaczyna się piękny, dwunastoletni okres szybkiego rozwoju dla naszego kraju.
Czyżby miało to związek z ostatecznym odrzuceniem tej postkomunistycznej konstytucji oraz uwolnienie się od jej ograniczeń?
I może Polska wreszcie stanie się nasza… 
P.S. 2 Oddajmy na chwilę głos człowiekowi chyba najbardziej znienawidzonemu przez postkomunizm, Antoniemu Macierewiczowi:
  • "Adam Michnik – zawsze w cieniu Jacka Kuronia (…) Odnoszę wciąż wrażenie, że ma olbrzymie kompleksy wobec polskiej kultury. Zachowuje się tak, jakby uważał, że tylko narzucając swój sposób postrzegania świata, będzie mógł ukryć swoje słabości i fakt, że nie jest w stanie sprostać wartościom ukształtowanym przez polską cywilizację. Zawłaszczył gazetę, którą strona opozycyjna otrzymała podczas ustaleń Okrągłego Stołu, i bardzo chciałby zawłaszczyć i przekształcić na swoje wyobrażenie polską świadomość narodową. Pechowiec."
Źródło: Alfabet Antoniego Macierewicza, „Nowe Państwo” nr 12/2011
  • "Budowa państwa opartego na aparacie wywodzącym się z PZPR i SB była możliwa tylko pod warunkiem stworzenia gigantycznego systemu kłamstwa. Kłamstwa, w którym agenci komunistycznej bezpieki są bohaterami opozycji, partyjni nadzorcy i niszczyciele polskiej nauki – wybitnymi twórcami, a zwykli tchórze i złodzieje – moralnymi autorytetami.
    Założenia tego systemu najlepiej zdefiniował jego współtwórca Adam Michnik, uznając na łamach „Gazety Wyborczej” autorów stanu wojennego Jaruzelskiego i Kiszczaka za ludzi honoru, a twórców antykomunistycznej opozycji Olszewskiego i Macierewicza – za ludzi chorych z nienawiści.
    Ten świat odwróconych pojęć nazwano słusznie systemem łże-elit, które okupant próbował narzucić narodowi polskiemu po wyniszczeniu elit prawdziwych. I tak miało być wszędzie: w gospodarce, sztuce, nauce, polityce. PRL-bis miała być ukoronowaniem tego procesu."
    Źródło: Najdłuższa walka nowoczesnej Europy, „Gazeta Polska”, 6 czerwca 2012

.