Kim są nadludzie?

Czy nietzscheański Ubermensch ma coś wspólnego z chrześcijaństwem? A czy można chociaż zobaczyć w chrześcijaństwie pewne podobieństwa? - Zobaczmy. Pytania o człowieka, pytania o istotę człowieczeństwa należą do podstawowych.

Po co komu etyka?

Czym jest etyka i moralność? Czy zastanawiamy się nad tym na co dzień, czy postępujemy etycznie? Właściwe po co moralnością mamy się przejmować, albo jakimś zbiorem zasad etycznych?

Wojna cywilizacji według Samuela Huntingtona

Jak żywa jest pamięć zbiorowa? Huntington stawia tezę, że w XXI w. wojna między różnymi cywilizacjami zajmie miejsce dziewiętnastowiecznych wojen narodowych i dwudziestowiecznych wojen między ideologiami.

Dlaczego kult Maryi wywołuje u niektórych taki sprzeciw?

Kult Maryi jest zjawiskiem szczególnym i niezwykłym w Kościele Rzymsko-Katolickim. Obecny kształt tego kultu zawdzięczamy tradycji, pobożności ludowej, dyskusjom teologów i soborom. Dlaczego kult Maryi jest dla wielu chrześcijan kontrowersyjny?

Ks. Nikos Skuras: "oczywiście, oczywiście..."

Ks. Nikos - zawsze mówi o tym że Jezus Cię kocha z twoimi grzechami, i przyjmuje zawsze do Swego Serca. Ale używa mocnych słów i dla wielu jest kontrowersyjny. Jak atomowa bomba

Inżynieria zniewolenia

"Jeśli diabeł jest obecny w naszej historii to jest nim zasada władzy" - Mikhail Bakunin. Czym jest inżynieria społeczna? Mało kto wie, że inżynieria społeczna jest opartą na nauce sztuką nakłaniania innych ludzi do spełniania życzeń i oczekiwań rządzących.

Adama Doboszyńskiego Modlitwa o Wielką Polskę

Autorem modlitwy jest Adam Doboszyński - wybitny Polak, brutalnie zamordowany przez komunistów. Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy Świętej Jedyny, Panie Jezu Chryste i Ty, Najświętsza Panno Kalwaryjska z cudownego obrazu, raczcie wejrzeć na szczerość dusz naszych i na czystość dążenia naszego...

Liberalizm – definicja bestii

W encyklice Pascendi Dominis Gregis papież Pius X napisał, iż „największa i najbliższą przyczyną modernizmu jest bez wątpienia pewnego rodzaju wypaczenie umysłu”...

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka_i_technika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka_i_technika. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 sierpnia 2019

"Wiem, że nic nie wiem" - jako istota poznania


- Gdy niewiedza jest nam potrzebna.
Pewien człowiek myślał, myślał, myślał tak długo, że w końcu doszedł do wniosku, że jedyne co wie, to to, że nic nie wie... - Sokrates mu było. A wiedza jak wiemy to rzecz ważna, dla niektórych nawet święta. Ten starożytny myśliciel wykombinował sobie, że wiedza jest największą i najcenniejszą cnotą. No bo jeśli ktoś wie, to posiada wiedzę o tym, co jest dobre, a co złe, i dlatego nie może czynić źle. Czy do słusznych wniosków doszedł - nie wiem, ale na razie to zostawmy. W każdym bądź razie wiedza według Sokratesa jest gwarantem moralnego i etycznego postępowania.
A co z niewiedzą? Co oznaczają jego sławne słowa „wiem, że nic nie wiem”? - Po prostu oznaczają świadomość własnej niewiedzy. Czyli, że gdy czegoś nie wiemy i mamy tego świadomość, to znaczy, że posiadamy wiedzę o własnej niewiedzy. A to już coś.
Do podobnych wniosków doszedł parę lat temu Donald Rumsfeld - sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych w latach 2001–2006. Podczas briefingu prasowego 12 lutego 2002 roku zaskoczył wszystkich takim oto stwierdzeniem: "Mamy znane wiadome. Rzeczy, o których wiemy, że je wiemy. Wiemy również, że istnieją znane niewiadome. Innymi słowy, wiemy, że są pewne rzeczy, których nie wiemy. Ale są również nieznane niewiadome – takie, o których nie wiemy, że ich nie wiemy". Po angielsku brzmiało to tak: "As we know, there are known knowns; there are things we know we know. We also know there are known unknowns; that is to say we know there are some things we do not know. But there are also unknown unknowns – the ones we don't know we don't know".
Czy Rumsfeld odkrył coś nowego? - Chyba nie. Ale ważne jest to, że tą naszą niewiedzę nazwał i określił gdzie się skrywa.
Przyjrzyjmy się teraz temu jak poznajemy, jak zdobywamy wiedzę o czymś, o otaczającym nas świecie, o nas samych, itd. Prawdopodobnie jest tak, że cały czas jesteśmy przekonani, że jednak coś tam wiemy. Może mało, może nie tak coś rozumiemy jak trzeba, ale to jest jednak coś, a nie nic. I dążymy cały czas do tego, aby poznać i zrozumieć więcej. Ugruntować swoją wiedzę. Dlatego uczymy się, studiujemy, czytamy, oglądamy programy publicystyczne i popularno-naukowe w TV, rozmawiamy i słuchamy innych... Niekiedy nawet mamy świadomość tego, że może się mylimy? W takim ujęciu dążenie do wiedzy to bezustanna weryfikacja danych, aktualizacja informacji, ciągłe poprawki. A w międzyczasie nasz mózg uzupełnia miejsca niedookreślone, czyli braki w naszej wiedzy swoimi wymysłami. - Tak oto tworzymy nasze przekonania.
Może tak jest, a może ten proces poznawczy jest inny lub bardziej skomplikowany, ale to w tym momencie jest nieistotne. Istotne jest zaś to, że mając pewną bazę, pewien zakres pojęć, definicji i przekonań ciągle dokładamy do tego co już jest, pozbawiając się w ten sposób możliwości zakwestionowania tych błędnych paradygmatów, które nam blokują proces weryfikacji i możliwość rozpoczęcia badań i wniosków od nowa, bez dotychczasowych znaczeń i możliwych przeinaczeń.
Potrzeba zakwestionowania podstaw tego co wiemy, przedefiniowania dotychczasowych pojęć i dogmatów naukowych nie jest postulatem aż tak bardzo współczesnym - liczy już przynajmniej sto lat. Edmund Huserl zauważył, że podważanie obiektywności i prawomocności wiedzy, prowadzi do relatywizacji jej osiągnięć i kończy się beznadzieją sceptycyzmu. I temu Huserl zapragnął się przeciwstawić. Postanowił poszukać takich podstaw wiedzy, które stanowiłyby jej stabilny i niepodważalny fundament. Sama nauka mająca dawać pewne fundamenty dla innych nauk sama musi być bezzałożeniowa, ponieważ każde założenie może budzić wątpliwości, jest arbitralne i może być kwestionowane - zdecydował więc, aby tego wszystkiego się pozbyc. Ta nowa metoda powinna być niejako tylko opisowa - jedynie ma mówić nam o tym, czy i jaki jest świat, ale nie zakładać z góry jego istnienia i formy. Założył, że to co jest trwałe, podstawowe i niezmienne, to nie są zjawiska, ale istota (eidos). Istoty rzeczy wg niego są uchwytywane przez świadomość w prostym akcie naoczności, co ma umożliwiać intencjonalny charakter świadomości. I teraz to, co jest kapitalne: akt bezpośredniej naoczności wymaga rezygnacji z pośrednictwa pojęć. Ten postulat nazwał "powrotem do rzeczy samej". Krótko mówiąc rezygnacja z posługiwania się pojęciami intelektualnego oglądu skłania nas ku postrzeganiu intuicyjnemu.
Fajnie i przekonująco to nawet brzmi, ale niewiele z tego dla nas wynika. Bo intuicją co prawda się posługujemy, ale tego sobie nie uświadamiamy. W jaki sposób w ogóle może działać intuicja?
Pewne światło na to zagadnienie rzucił rosyjski biofizyk i biolog molekularny Piotr Garjajev, który ze swoim zespołem badał wpływ wibracji na zachowanie DNA. Zwróćmy uwagę na słowo "wibracje". Garjajevowi udało się przemodulować pewne wzorce częstotliwości dźwięku i zaobserwować wpływ tego zmienionego strumienia dźwiękowego na częstotliwości w jakiej drga nasze DNA. Po prostu określona fala dźwiękowa była w stanie wpłynąć na ludzki kod genetyczny. Jak wyjaśnia Garjajev żywe DNA (w żywej tkance) reaguje na modulowane słowami promienie laserowe, a nawet fale radiowe o odpowiedniej częstotliwości.
Ci rosyjscy naukowcy odkryli także, że nasze DNA może powodować zakłócenia, tworząc w ten sposób tunele czasoprzestrzenne. Dali Bóg nie wiem jak do tego doszli, ale podają, że postrzeganie pozazmysłowe i intuicyjne może się odbywać poprzez te tunele czasoprzestrzenne. Z fizyki wiemy, że tunele czasoprzestrzenne są mikroskopijnymi odpowiednikami tzw. mostów Einsteina-Rosena w pobliżu czarnych dziur, jakie pozostały po wypalonych gwiazdach. Te połączenia mogą łączyć różne obszary Wszechświata. Mogą przez nie być przekazywane informacje poza czasem i przestrzenią. I taką drogą DNA może przyciągać te porcje informacji i przekazywać do naszej świadomości.
No więc, jeżeli jest tak, iż to co do tej pory nie wiedzieliśmy teraz znalazło wytłumaczenie, to oznacza całkowity przełom w komunikacji między ludźmi, w rozumieniu istoty naszej integracji z rzeczywistością i życia we Wszechświecie. Ale to nie wszystko - to wymaga przedefiniowania naszego człowieczeństwa. No bo kim/czym jest człowiek? Istotą fizyczno- duchową? No to gdzie w ludzkim ciele skrywa się duch, czy dusza? A może jesteśmy duszami uwięzionymi w ludzkim ciele? - Na czas pobytu na Ziemi, bo jeśli dusza ludzka jest nieśmiertelna i istnieje reinkarnacja?...
I jak ta nasza dusza może istnieć poza naszym trójwymiarowym światem, i poza czasem - co najważniejsze? A dlaczego jesteśmy przekonani, że tych wymiarów jest tylko trzy?

niedziela, 14 maja 2017

Krzysztof Puzyna: Facebook wysyła dane cz. 3

BLOKADA KONT Tydzień po wyborach w USA 16 listopada 2016 roku, zablokowano mi jednocześnie dostępy do kont: AKT WOLI NARODU (AWN) na Twitterze i na Facebooku. 27 Listopada zaczął się jakoby "światowy" internetowy atak na routery.

Potem okazało się, że dotyczył on tylko sieci i produktów niemieckiego Telekomu. Telekom poinformował, że zaatakowano furtkę w oprogramowaniu routerów, głównie w Speedport W 723V typu B wyprodukowanych przez tajwańską firmę Arcadyan. W Niemczech chodziło o 900 000 routerów. Dostałem propozycję zamiany mojego starego routera Speedport W 723V typu A produkowanego przez chiński Huawei na właśnie ten wadliwy typ B.
Ten wadliwy router W 723V typu B nawet mi dosłano tak, że musiałem iść na pocztę by go odesłać.
Pomyślałem, że pewnie wciskają ludziom w masowej akcji, nową wersję rządowego trojana tzw. "Staatstrojaner".
Na Twitterze (TT) zablokowano dostęp do konta AWN, a następnie konto pod pretekstem, że nie podałem numeru telefonu. Tylko ten był podany! Zamknęli mi konto na TT z innego powodu. Ale o tym w części 5.
Wprawdzie konta na FB i TT zablokowano mi równocześnie, to termin odblokowania był różny. Na początku 2017 roku, bez zapowiedzi, czy przeprosin dostęp do Facebooka został znowu otwarty. Twitter wpuścił mnie na Konto dopiero po 5 miesiącach i 18 dniach, 4 maja 2017 roku, zapowiadając wydarzenie E-mailem.
Blokady FB mają system.
Polegają one na założeniu, że członkowie Fejsbuka stają się psychicznie od FB uzależnieni.  Nie mogą żyć bez dostępu na FB.  Jeżeli się jest od FB uzależnionym, to ograniczenie dostępu na FB ma wymiar kary. Dla bardzo uzależnionych jest to fejsbukowa tortura, jak CIA "water boarding". Zamiast powietrza, FB ogranicza dostęp do wirtualnej przestrzeni pojmowanej przez chorych na "pejsbuka", jako "wolność i powietrze".

Najdłuższa blokada mojego konta na FB trwała 1,5 roku. Tym razem blokada skończyła się już po 7 tygodniach. Facebook to żydowsko-szpiegowski system do ściągania, obserwacji, manipulacji i sprzedaży danych. Całkowita i wieczna blokada  nigdy nie mieściła się w ramach złodziejskiego systemu FB. FB obserwuje, dostarcza dane m.in. dla Mossadu, dla agencji amerykańskiego wywiadu i dywersji internetowej NSA, ale także dla każdego zleceniodawcy, który płaci. Jedną z metod potwierdzenia identyfikacji  zarejestrowanej na Facebooku osoby, jest zmuszenie jej do płacenia drobnych kwot za reklamę na FB. Gdy zapłacisz, to jest to gorzej niż opublikowanie fotki własnego penisa.
Właścicielom Facebooka chodzi o coraz więcej danych, by ludzie rejestrowali się na Facebooku, dlatego udostępnia bezpłatny interfejs do komentowania na innych portalach, m.in. Facebook udostępnił komentowanie dla czytelników notek salonu24.pl.
FB uniemożliwia pisanie, czy czytanie komentarzy, gdy użytkownik wchodzi na FB w modusie prywatnym przeglądarki. Wtedy użytkownik pozostawia po sobie za mało śladów w Internecie. FB nie jest w stanie ustalić ani profilów zachowania, ani poruszania w Internecie, czyli nie ma nic do sprzedania i nic do zarobienia na użytkowniku. Gdy żyd nic z ciebie nie ma to ci też nic nie da.
Moje konto, FB od samego początku szykanował, gdyż byłem zameldowany incognito.  Gdy FB wprowadził obowiązek podawania w awatarze własnego zdjęcia to zamiast twarzy wstawiłem logo AWN. Okrągłe logo AWN było interpretowane przez oprogramowanie FB przez prawie 2 lata, jako twarz. Następnie udoskonalone oprogramowanie do identyfikacji ludzi na podstawie zdjęć twarzy odkryło, że logo AWN to nie twarz człowieka, a osobnik o imieniu AKT WOLI i nazwisku NARODU nie istnieje. W rezultacie zablokowali mi na długo konto. Po ponownym odblokowaniu zamieniłem konto indywidualne na konto organizacji politycznej AKT WOLI NARODU. FB zaakceptował, ale trzyma moje wpisy i komentarze pod kloszem. Strona fejsbukowa nie ma ani widzialności, ani kontaktów.
Konto AWN na Facebooku nie ma zasięgu i jest marketingowo bez znaczenia. Moje małe korzyści z FB ograniczają się do używania logowania FB na innych portalach, do czytania i komentowania obcych wpisów.
Zarząd FB pomyślał, że przynajmniej mnie namierzy i przetestuje nowe oprogramowanie do automatycznej cenzury. Moje wpisy nadawały się do testowania, gdyż promowałem na FB 3 lub 4 tweety o rozruchach mniejszości chińskiej Ujgurów. Miały one niesamowitą wartość, gdyż przedarły się przez cenzurę chińskiego Internetu. Podobnież kontrowersyjne były informacje o działalności Falun Gong oraz zdjęcia torturowanych przez chińskich okupantów tybetańskich dzieci.

Samospalenia w Chinach, patrz mapa Rangzen Chowkidar, http://woeser.middle-way.net/2015/01/11.html
   

W ramach testowania automatycznej cenzury FB (podobno zrobionej wcześniej na zlecenie Chin) w listopadzie i grudniu 2016 roku, doświadczyłem technik FB w wyłudzaniu informacji od użytkownika. Cenzura dostępu do konta AWN na FB nastąpiła jednocześnie wraz z blokadą logowania na konto AWN na Twitterze!
Nie sądzę, że to był przypadek.
Jednoczesnej cenzury nie doświadczyli nawet organizatorzy Marszu Niepodległości (MN) 11 listopada 2016. MN mógł swobodnie się reklamować na Twitterze, gdy polski Facebook blokował każdą próbę informacji o MN.
Jednoczesność blokady moich kont na Facebooku i Twitterze,  przecież konkurencyjnym do FB portalu wskazuje, że ci zarządzający Facebookiem i Twitterem potrafią działać wspólnie. Prawdopodobnie za nimi stoją te same służby- jak Mossad, NSA lub CIA. Wg dokumentów ujawnionych przez Edwarda Snowdena, agenci CIA i NSA korzystają z baz danych Facebooka jak chcą. Zakładając, że FB użył konta AWN do przetestowania reakcji użytkownika na nowy typ oprogramowania do cenzury, jakoby już wprowadzony na zlecenie rządu Chin w Chinach, podaję tu w obrazkach metodę szpiegowania i kradzenia danych użytkownika przez Facebook.
Jest to kradzież po żydowsku: Facebook obiecuje odblokować ci konto, gdy mu się otworzy dostęp do własnego komputera. No zastanówcie się, kto na tym bardziej zyskuje?
Metoda jest psychologicznie wyrafinowana. Facebook chce ci pomóc..
Facebook „troszczy się o mnie i proponuje mi mój komputer uwolnić od złośliwego oprogramowania".
Facebook obiecuje, że mnie wpuści, gdy pozwolę sobie zeskanować komputery, a zebrane dane zabrać do analizy przez FB. Wzruszająca jest ta „szczególna troska FB“, szczególnie, że mam ustawioną na najwyższym poziomie ochronę komputera przed złośliwym oprogramowaniem m.in. przed tzw. RANSOMWARE- Oprogramowaniem do blokowania i uwalniania komputera po zapłaceniu okupu.
Sam FB nie jest w stanie utrzymać na moim komputerze ani swoich „Kukizów“ (Cookies) ani fejsbukowych pikseli (Facebook-Pixel).
Facebook wymaga ode mnie tego, co podczas okupacji hitlerowcy. Jeżeli ktoś z Polaków zapomniał. Podczas okupacji w Generalnej Guberni - tak nazywała się wtedy centralna Polska, też przeprowadzano łapanki i rewizje, niby w poszukiwaniu polskich terrorystów. Różnica polegała na tym, że wtedy niemiecka policja Gestapo wymuszała informacje na siłę, przez więzienie i tortury.
Facebook stara się wykradać informacje przez pozorną pomoc, zakładając, że normalni użytkownicy to głupie bydło. FB działa jak współczesna policja, która pod pretekstem poszukiwania terrorystów, przeszukuje mieszkania i zabiera w imię bezpieczeństwa, co im się podoba. Facebook swoimi akcjami staje wobec zarejestrowanego użytkownika, po stronie państwowego terroru, demaskując się, jako orwellowska maszyna inwigilacji.
Wszystkie propozycje pomocy i ratowania mojego laptopa przez oprogramowanie online Facebooka oczywiście odrzuciłem.
 
Poniżej, ratunkiem ma być przeszukanie mojego komputera przez jakoby firmę "ESET Online Scanner":

Blokada konta pozostaje, propozycje się zmieniają, poniżej dla F-Secure

Blokada pozostaje, psycholog eksperymentuje z tekstami, próbuje nowych nazw, tu "Kaspersky Lab".

Przy ostatniej próbie logowania psycholog z FB proponuje firmę Trend Micro i do tego prawdziwy tekst bez ogródek:
Klikając opcję Pobierz, zezwalasz Facebookowi i firmie Trend Micro na dostęp do Twojego urządzenia w celu gromadzenia, analizowania i usuwania plików,  które mogą być złośliwe, a także na udostępnianie zgromadzonych danych w celu podniesienia poziomu bezpieczeństwa na Facebooku i poza nim.

Po powyższej akcji "troski o moje komputery", na początku grudnia 2016 Twitter i Facebook odblokowali mi pozornie konta. Mogłem się swobodnie zalogować i nic poza tym. Moje Tweety były w dalszym ciągu schowane, nie mogłem ich analizować, ani pisać nowych. Przestały być też widzialne z zewnątrz, bez zalogowania.
Zarządcy kont czegoś ode mnie przez to wpuszczenie oczekiwali. Pewnie moich danych osobowych itd. A ja sobie pomyślałem pies im ich chciwe mordy lizał. Ja ich przeczekam. Faktycznie, gdy na FB zrozumieli, że i tym razem się nie dam nabrać to mi konto otworzyli w całości.
Wystarczyła, więc porcja zdrowego rozsądku i optymizmu, by nie dać się zrobić w konia przez pejsbukowego handlarza.
W następnej części nr 5 napiszę o przyczynach blokady mojego konta przez zarząd Twittera.

Krzysztof Puzyna, 13 Maja 2017 roku
http://idb.neon24.pl/post/138449,facebook-wysysa-dane-cz-3

poniedziałek, 1 maja 2017

Wirtualna rzeczywistość jak kromka chleba

Chciałbym postawić śmiałą tezę - iż w wirtualnej rzeczywistości funkcjonujemy nie od wczoraj ale od bardzo dawna, od wieków, albo i dłużej.


Rzeczywistość wirtualna (ang. virtual reality), wg Wikipedii to obraz sztucznej rzeczywistości stworzony przy wykorzystaniu technologii informatycznej. Polega na multimedialnym kreowaniu komputerowej wizji przedmiotów, przestrzeni i zdarzeń. Może on reprezentować zarówno elementy świata realnego (symulacje komputerowe), jak i zupełnie fikcyjnego (gry komputerowe science-fiction). /źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Rzeczywisto%C5%9B%C4%87_wirtualna

Jednak ja bym tą definicję rozszerzył na wszelki przejaw aktywności człowieka oraz maszyn nie istniejącej realnie, a jednak mającej udział w naszym życiu.

I tak, np. Roman Ingarden (największy polski filozof znany i uznany w świecie) niemal sto lat temu w pracy "O dziele literackim" pisał, że posiada ono (a także dzieła sztuki) miejsca niedookreślone, wielowymiarowe, które napełniają się treścią pod wpływem ludzkich wyobrażeń, myśli i projekcji.

Pieniądze to kolejny przykład wirtualnej rzeczywistości, od tysiącleci. Posiadają wartość umowną, nie mają obecnie żadnego pokrycia (w złocie, czy innych trwałych dobrach), a "bankster" je po prostu "wyczarowuje z kapelusza", czyli z pożyczki, mnożąc dług wiele razy. Dzisiaj pieniądze to nic innego jak tylko zapisy liczb w systemach komputerowych. Tylko naiwni wierzą, że banki emitują banknoty na podstawie depozytów jakie posiadają.

Dzisiaj żyjemy w świecie wirualnym coraz bardziej namacalnie. Gdy idziemy do klubu potańczyć, to relację z tego wydarzenia nasze dzieci i znajomi oglądają online w Internecie i na gorąco komentują jak się bawimy.

Kiedy nasza koleżanka urządza urodzinowe party, to nie dzwoni do wszystkich po kolei by ich zaprosić, tylko tworzy wydarzenie na Facebooku, i obserwuje kto potwierdzi swój udział. Do mnie do domu dwa, trzy razy w tygodniu dzwoni kurier (najczęście z Amazona) dostarczając przesyłkę z przedmiotami, które zakupiłem (ja, albo mój syn) poprzez Internet.

Odległość przestała mieć znaczenie, towar może pochodzić zarówno z Chin, USA, czy z tej samej miejscowości, gdzie mieszkam - w UK. Jako informatyk naprawiam sieć, albo wgrywam oprogramowanie zdalnie, nie ważne czy serwer jest w USA czy we Francji, zaś pracuję w większości w domu lub "odpoczywając" na łonie natury, tylko laptop, tablet lub smartfon muszę mieć wtedy przy sobie. Takie czasy.

Wojny też w większości prowadzi się wirtualnie, każdy chyba już słyszał o wojnie hybrydowej, albo o ataku hakerów mogących wyłączyć prąd, albo zakłócić działanie serwerów ważnej infrastruktury?

Zdjęcia z bombardowań albo z ataków terrorystycznych w pierwszej kolejności trafiają do Internetu, ale wcale nie po to aby przedstawiać fakty, ale by płatne trolle i tzw. pożyteczni idioci mogli uprawiać propagandę i potęgować lub wypaczać przekaz. A że strzelać można zdalnie? - To też znak czasów. Każdy z nas może sterować dronem na odległość, wystarczy mieć tylko wgrane odpowiednie oprogramowanie w iPadzie. Ten dron zaś nie musi być blisko, ale setki, czy tysiące kilometrów od nas. Skoro to zwykły człowiek może tak się bawić, to chyba nie jest dziwne, że i wojsko może wykorzytywać takie zdalnie sterowane systemy. Postępu technologicznego nie da się już zatrzymać, ale pora abyśmy zaczęli sobie zdawać sprawę z realnych zagrożeń.

Tutaj piszę o tym więcej: http://naszeblogi.pl/64154-mistyfikacja

Krzysztof Puzyna: Homo Sapiens - ważny dla Boga i Smartfona


Facebook wysysa dane; cz. 3, wstęp. Większość internautów nie chce wiedzieć, co to znaczy samostanowienie w Internecie, czym jest kontrola własnych danych.

Notka o mojej przygodzie z trojanem z Netsprintu na neonie24.pl, była motywowana stymulowaniem rozwoju poziomu świadomości u Internautów, w celu dostrzeżenia wartości  własnych danych i pójścia w kierunku ich ochrony.

W części 2 napisałem o masowym wykradaniu danych osobowych w polskim Internecie,  przez niemiecką"Spółdzielnię dostawców danych Netsprint” (m.in.Trojan.GenericKD.4533876).



Z tą świadomością jest w dalszym ciągu nie tylko w Polsce bardzo słabo. Panuje ogólny pogląd, że istoty mało znaczące - szaraczki nie muszą chronić własnych danych, gdyż tak jak one, zachowują się miliony innych szaraczków, nikomu nie szkodząc, nikomu nie zagrażając.

Jest to całkowicie błędna ocena sytuacji!  Każda osoba, każdy szaraczek, robaczek, czy glista, są nie tylko ważne dla Pana Boga, ale też dla każdego włączonego smartfona. Smartfon (w oryginale Smartphone) musi mieć w systemie operacyjnym włączone usługi przekazu danych i lokalizacji. Następuje to w praktyce automatycznie, jeżeli korzysta się z usług w Internecie.

Podłączenie do Pana Boga jest jak można osobiście doświadczyć poprzez pracę nad samym sobą, również ważne. Pan Bóg zwraca uwagę głównie na tych, którzy z nim pozostają w stałym kontakcie np. przez modlitwę. Dobry kontakt z Panem Bogiem jest w sensie synchronizacji częstotliwości nadawania i odbioru, jak podłączenie się smartfonem do sieci internetowej.

Państwo wymaga kontroli swoich obywateli.  Ludzie będący u władzy i ich sponsorzy, bronią się przed jej utratą. Dla ochrony swoich wpływów, używają przeciwko obywatelom środków przemocy, sfinansowanych z wypracowanych przez ich wyborców podatków. Taniej byłoby dla Narodu kontrolować tymi środkami przemocy  tych u władzy. Taniej dla Narodu byłoby wprowadzić ocenianie i regularne, częste rotacje głównych urzędników państwowych z mocy ocen suwerenów.

Program Indect  bada i podsuwa rozwiązania jak wychwytywać z masy ludzi, tych o podejrzanych zachowaniach. Indect nie stawia kabały, nie pyta Pana Boga, tylko przetwarza biliony danych dostarczonych przez lekkomyślnych szaraczków. Wideokamery wystawiane w tysiącach, w miejscach publicznych, identyfikują przechodzących ludzi. Robią to też smartfony. Porównują zidentyfikowane twarze z danymi zebranymi w internetowych bazach danych i namiarami GPS z osobistego smartfona.

Tu dużą rolę wypełniają już gry łączące realny świat z wirtualnym, tzw. GPS-Apps, jak np. poszukiwanie w mieście wirtualnie schowanego skarbu (Tourality), zabijanie Smiles (GPS Onslaught), czy wirtualne polowanie na duchy (SpecTrek Light). Uczestnicy chodzący po mieście, cały czas zostawiają swoje dane osobiste połączone z danymi smartfona i namiarami GPS i o to organizatorom gier, właścicielom Google, Facebooka, czy zlecającym zbieranie danych służbom chodzi.


Oprócz gier GPS, mamy programy dla smartfonów, fittness apps - sprytnie (smart) znoszące prawo do kontroli własnych danych i samostanowienia.


Są to masowo wchodzące w życie aplikacje o kondycji fizycznej, (fitness apps - aplikacje o kondycji)- do liczenia kroków, zużycia kalorii, 24 godzinnej kontroli pulsu, czy ciśnienia krwi, temperatury ciała, składu ciała, a także do analizy snu. Aplikacje otrzymują dane do analizy z "Wearables".

Wearables  Activity Tracker są to sensory różnych funkcji fizycznych i organów człowieka, noszone na nadgarstkach, na uszach lub na oczach, jak zegarki, słuchawki lub okulary (Smartwatches, Headsets, Smartglasses)-, często z własnym ekranem.

Sensory są połączone bezprzewodowo w technice Bluetooth z włączonymi smartfonami, lub z komputerami osobistymi, PC. W sprzedaży są już smartwatches (inteligentne zegarki) niewymagające połączenia ze smartfonem. Znaczy firma zbiera dane i przesyła ekskluzywnie bez pośrednictwa smartfona. Fitness apps są tak programowane, że zebrane dane przekazywane są na serwery producentów i innych, np. dostawców sieci.

Danymi szaraczków, ich profilami zdrowotnymi, profilami poruszania interesują się nie tylko służby, policja, ale również pracodawcy i koncerny ubezpieczeniowe, z powodu zdolności kredytowych, też banki.

Jeżeli wiadomo, że szaraczek pali papierosy, to będzie płacił większe składki, gdyż będzie częściej chory niż niepalący. Palacz, (grubas, pijak, lub ćpun) może powiedzieć, ale przez to, że palę, (żrę, piję, ćpam) szybciej umrę i to jest taniej dla zakładu pracy..

Tylko, że reguły kontroli ustanawiają myśliciele globalizmu, zarządy światowych koncernów, wyznawców Darwinizmu Społecznego, czy Neodarwinizmu (Darwinizm wzbogacony o genetykę). W mojej ubezpieczalni zwracają osobie uprawiającej regularnie sport, część składki ubezpieczeniowej. Także pracodawcy i właściciele firm są bardzo zainteresowani zdrowotnością i stopniem wytrenowania własnych pracowników.

Analizując dane, państwo i koncerny zatrudniające miliardy ludzi, mogą już teraz oceniać potencjały społeczne, polityczne, finansowe oraz wydajność, kondycję zdrowotną poszczególnych pracowników i mas ludzkich.

Propaganda zachodnia kieruje uwagę na Chiny, chociaż podobny system NSA podsłuchu, nadzoru i oceny funkcjonują już od aktu prawnego Patriot w USA. (Patriot Act ends but the spying goes on. ) Jedną z przystępniejszych analiz tajnych dokumentów NSA zdobytych dla ludzkości przez  Edwarda Snowdena,  został opublikowany w rezolucji parlamentu europejskiego. Patrz tu: http://iddd.de/nsawpe.pdf

W roku 2017 zachodnie agencje od dezinformacji wskazują na Chiny, gdzie wprowadzają punktowy system ocen zachowań społecznych obywateli. Władze wystawiają obywatelom stopnie z zachowania i cenzurki. Pomaga im przy tym Facebook.

Program cenzury internetowej wprowadzany aktualnie w Chinach był testowany też na moim fejsbukowym koncie.

System w Chinach przewiduje ciekawe kary dla tych, którzy nie zdali egzaminu społecznego z życia i otrzymali złe świadectwa.

Kredytobiorca, z niespłaconymi w terminie długami, jest wywieszany nie tylko w urzędzie, ale i w Internecie. Na dłużnika zostaje nałożony zakaz kupna biletów na koleje i samoloty. Jego dzieci otrzymują zakaz chodzenia do szkoły. Więcej na temat powstającego w Chinach systemu kredytu społecznego opublikował Jeznach, cytuję z "Orwell to pikuś (cz. II)":

"Np. resort turystyki prowadzi specjalną „czarną listę” ([hēi míngdān]) podpadniętych pasażerów, którym nie sprzedaje się biletów i których można w ten sposób ukarać zakazem wyjazdów za granicę nawet na 10 lat. Aktualnie, z powodu słabych ocen, już 6 milionów Chińczyków ma zakaz podróżowania samolotami. (...) Do sierpnia 2016 w Chinach obywatelom odmówiono sprzedaży biletów lotniczych aż 5 milionów razy! Nie mogą też oni kupować ani sprzedawać mieszkań i nie dostają pozwoleń na budowę domu. Ich dzieci nie przyjmuje się do lepszych szkół. Nie przyjmuje się ich do partii, do wojska, policji i służb państwowych. Nie dostają odznaczeń ani tytułów. Jeśli na tę listę trafi nie człowiek, a firma, to nie może ona emitować akcji ani obligacji, nie dostaje większości kredytów, nie może przyjmować inwestycji z zagranicy i nie jest dopuszczana do przetargów państwowych. Podobnym dodatkowym karom w praktyce nie ma końca i są one powszechnie uważane za bardzo dotkliwe. Z moich obserwacji wynika, że przeciętny Chińczyk najbardziej boi się nie tyle samej kary co „podpadnięcia” władzom. "

Proszę zwrócić uwagę, że "Big data Management"
to pojęcie powstałe i używane w USA, jest po angielsku, a nie po chińsku.

Uwaga o notce!
Wstęp do części 3, rozrósł się do artykułu.
Główny tekst zamieszczę trochę później.

W nim opiszę nowe triki Facebooka do wykradania danych i identyfikacji opornych. Dobrze je poznać, by być suwerenem przynajmniej na własnym laptopie.

źródło: http://idb.neon24.pl/post/138255,homo-sapiens-wazny-dla-boga-i-smartfona

Krzysztof Puzyna: Facebook wysysa, Twitter wymusza, a Niemcy chcą karać, cz. 2


Oglądałem dzisiaj za darmo w Internecie mecz Juventus-Barcelona (3:0). Taki luksus ma jednak swoją cenę. Legalny właściciel live-streamu, chce widzieć pieniądze za przekaz i proponuje transmisję na żywo z meczu (live stream), w jakości HD za rejes...

Krzysztof Puzyna, wtorek, 12 kwietnia 2017, Część 2

Uwaga co do obsługi: puknięcie w zdjęcie powoduje powiększenie
Nawiązując do końcówki części 1 "Ciekawym biotopem stał się zatopiony neon24.pl. Jego powierzchnię pokryły gąbki informacyjne "api" przy „Spółdzielni dostawców danych Netsprint”. Ciekawe, czy właściciel wraka o tym wie?"

Oglądałem dzisiaj za darmo w Internecie mecz Juventus-Barcelona (3:0). Taki luksus ma jednak swoją cenę. Legalny właściciel live-streamu, chce widzieć pieniądze za przekaz i proponuje transmisję na żywo z meczu (live stream), w jakości HD za rejestracją i opłatą.

Darmowe oferty transmisji meczu to przynęty.

Po wejściu na stronę z darmową transmisją na żywo ładują się na komputer Trojany i próbują ściągać dane osobiste użytkownika. Są one potrzebne by amatorowi taniości wyczyścić np. konta bankowe, zrobić w jego imieniu zakupy w Internecie, czy zablokować mu komputer i zażądać okupu.


Phishing-skrypt może umożliwić blokadę komputera pomagając w instalacji ransomware. Działanie ransomware można porównać z porwaniem osoby i żądaniem okupu pod groźbą śmierci. Po opłaceniu okupu najczęściej w wirtualnej walucie  Bitcoin, sprawcy blokady przesyłają klucz do odblokowania komputera, lub też nie. Tak jak w prawdziwym porwaniu. Chęć darmowego oglądania ekskluzywnego meczu jak Juventus-Barcelona, może więc drogo kosztować.


Przed takimi wątpliwymi okazjami ostrzega zarówno Google jak i domowy program antywirusowy. Wspólnie próbują zniechęcić miłośnika piłki nożnej od oglądnięcia meczu za darmo. Znaleźć adres z anonimowym streamem o wysokiej jakości HD, jest w Google dla użytkownika, bez doświadczenia bardzo trudne. Gdy się już taką stronkę znalazło, to trzeba przezwyciężyć strach przed infekcją komputera. Tu pomagają wyniki testów i wiara w najwyższą jakość zainstalowanego antywirusa.


W roku 2017 podziękowałem fińskiemu producentowi antywirusa. Nie spodobało mi się, że konsultują mnie jacyś Hindusi z Call-Center, którym musiałem po raz drugi i trzeci wyjaśniać te same dolegliwości. Pytałem, czy program F-Secure wykrywa rządowego Trojana, tzw. "Bundestrojaner" lub "Staatstrojaner".

Okazuje się, że nie tylko nie wykrywał, ale nie zauważał szpiegowskiego api na neonie24.pl. Dlatego dopiero w roku 2017 uzbrojony w najskuteczniejszego (wykrywa 100 procent robactwa) antywirusa na świecie, zrozumiałem dźwięki dysku twardego w moim komputerze.

Uporczywe chrobotanie, jakby larwy w drzewie, czy myszy w podłodze, było w rzeczy samej pracowitym zbieraniem danych z dysku przez Trojana. Został on jednak dopiero wykryty i unieszkodliwiony przez nowe oprogramowanie antywirusowe w marcu roku 2017!

Pytanie, a jak się mają pozostali goście Neonu24?

Byłem wstrząśnięty, gdy podobny Trojan nazywany "phishing ware", przed którym ostrzegają Google i antywirus, zaatakował w marcu 2017 roku, podczas odwiedzin neonu24.pl, w sumie  88 razy mój komputer.


Zdałem sobie sprawę, że gdy podam tego Trojana do centrali Googla i mojej firmy antywirusowej to witryna neon24.pl padnie- zostanie dla zwykłych użytkowników zablokowana i na wieczność skompromitowana. To byłby rzeczywisty koniec Neonu24.pl. Poszedłem więc drogą publicznego komentarza – patrz część 1

Administrator Repsol, najpierw mataczył, lekceważąc mój komentarz

[1], po  ultimatum  [2] odłączył w ciągu czterech i pół godzin, 22 marca 2017 roku szpiegowski skrypt. Przypuszczam, że Repsol natychmiast zdał sobie sprawę, że ja widzę co on widzi i ukrywa.


Po długiej fazie obserwacji neonu24, witryna ukazuje się  mojemu oprogramowaniu antywirusowemu całkowicie bezpieczna, bez agresywnych skryptów.

Mam jednak wątpliwości!

Może jest tak, że gdy się okazało, że antywirus wykrywa i blokuje infekcje Netsprintu to w phishing-skrypcie wykluczono adres IP mojego komputera. Wtedy wszyscy niewykluczeni użytkownicy portalu i goście byliby w dalszym ciągu narażeni na ataki phishingu.

Właściwie nie napisałbym o tym, gdyby Repsol poinformował na witrynie neon24.pl o ataku skryptami phishingu ze spółdzielni danych "Netsprint". A tak to mogę tylko rozumieć, że ładowanie Trojana na komputery ludzi odwiedzających witrynę neon24.pl jest (było) przez niego, przez firmę lub przez właściciela zamierzone.

Wykradanie i handel danymi osobistymi jako forma dochodów z witryny?



Dlatego piszę o moim odkryciu w sensie ostrzeżenia niewiedzących - ale przede wszystkim w sensie apelu o kupno dobrego skanera antywirusowego i sprawdzania. Patrzcie na protokoły własnych antywirusów! To, że mój komputer aktualnie nie rejestruje szpiegowskich ataków nie oznacza, że na portalu neon24.pl nie ma Trojanów!

Dowodem czystości właścicieli witryny, byłaby oryginalna lista klientów Netsprintu bez członka spółdzielni neon24.pl, ale z czasów przed tym artykułem.

Spółdzielnia Netsprint, należy do niemieckiego koncernu Ströer Content Group (Pod koniec 2015 Ströer przejął od Deutsche Telekom AG największy w Niemczech internetowy portal T-Online.de). Na polskiej Wikipedii Netsprint jest opisany jako "przeglądarka internetowa" pisze tam, że przegląda sobie polskie zasoby Internetu i witryn. Ani słowa o tym, że Netsprint nie tylko "przegląda" ale i wykrada dane z komputerów odwiedzających witryny, na których Netsprint jest zainstalowane. Też ani słowa, że Netsprint jest niemiecką firmą. Taki poziom ma na dzisiaj 12 kwietnia polska Wikipedia.


Netsprint firmuje szpiegowskie skrypty (phishing-api) do wykradania danych z komputerów odwiedzających neon24.pl. Stawiam pytanie, czy za zgodą właściciela portalu, czy jego administratora?

Zbieranie danych i ich sprzedawanie to zyskowny interes, kto na tym zarabia właściciel portalu, administrator, czy bezczelny niemiecki agresor Netsprint?

Oficjalnie dozwolone pod warunkiem ostrzeżenia przy wejściu na witrynę internetową, są karteczki Cookies (czytaj Kukizy), które odwiedzana strona podrzuca  do przeglądarki, jak kukułka obcym ptakom własne jajka. Można je zobaczyć i samemu w przeglądarce zablokować lub zniszczyć bez pomocy antywirusowego oprogramowania.

Natomiast skrypty typu phishing o adresach jak na zrzucie ekranowym poniżej, służą do zbierania danych osobistych bez zgody właściciela, czyli do ich wykradania. Ataki typu phishing mogą też służyć do przejęcia komputera, lub do jego blokady w celu uzyskania okupu.

W części 3 przejdę już do polityki cenzury wobec użytkowników na Twitterze i Facebooku.

Powiązane linki:

Wesołych Świąt Wielkanocnych
Krzysztof Puzyna

[1] (Repsol:„Proszę dalej fantazjować . Pozdrawiam. :)))
[2]  - („Jeżeli wiesz jak się odrywa gąbki od powierzchni, to masz jeszcze czas. Mój tekst o wiosennych porządkach, opublikuję dopiero w ciągu najbliższych 48h, czyli masz jeszcze dużo czasu.”)

źródło: http://idb.neon24.pl/post/137965,facebook-wysysa-twitter-wymusza-a-niemcy-chca-karac-cz-2

Krzysztof Puzyna: Neon24 wymusza inwigilację blogerów

Facebook wysysa, Twitter wymusza, a Niemcy chcą karać.


Od początku czerwca 2013 roku- czasu publikacji dokumentów Snowdena, zdobytych z baz danych NSA, CIA i GCHQ wiadomo, że to służby elektronicznego wywiadu i propagandy prowadzą z nami wojnę informacyjną.

Światowa wojna telekomunikacyjna: Facebook wykrada podstępnie dane, Twitter je wymusza, a Niemcy zakładają ministerstwo "Prawdy" i grożą karami do 50 milionów Euro.

Krzysztof Puzyna
Wtorek, 21 marca 2017, Część 1

Od początku czerwca 2013 roku- czasu publikacji dokumentów Snowdena, zdobytych z baz danych NSA, CIA i GCHQ wiadomo, że to służba elektronicznego wywiadu i propagandy NSA prowadzi wojnę informacyjną przeciwko przyjaciołom i wrogom na całym świecie. [1]  i GCHQ [2]: PRISM [3], Tempora [4] i XkeyScore [5].

Ostatnio zostały opublikowane na platformie Wiki Leaks dokumenty o hakerskich programach CIA i jej metodach false flag.

Barack Obama skarżył Putina o kompromitację Pani Clinton, Assada o użycie broni chemicznej w Syrii itd.. zapominając o swojej roli w szkoleniu i uzbrajaniu terrorystów IS (oddanie arsenałów nowoczesnej broni lekkiej i ciężkiej w ręce IS).

Wg ekspertów i tureckich dziennikarzy to CIA w ramach programu 500 mln dolarów „plus” rekrutowała, wyposażyła i wyszkoliła tzw. "umiarkowaną" syryjską opozycję w stosowaniu bojowych środków trujących m. in. gazu musztardowego. Natomiast kompromitujące materiały o pani Clinton i jej współpracownikach zawarte w tzw. "The Podesta Emails" trafiły do Wiki Leaks z nierosyjskiego źródła, (Info.Julian Assange"WikiLeaks is maintaining that the source of its leaks was not Russia hackers.")

Stan wiedzy „zero” o sieci internetowej wykazali polscy dziennikarze kolportujący przed laty pomysł, jakoby wybory w Polsce były dlatego sfałszowane, gdyż szły przez tzw. „ruskie serwery”. (Wybory z roku 2011 były sfałszowane informatyką i Tusk był nielegalnym premierem, ale metody były polskie.

W lutym WikiLeaks udostępniła 1% swoich najnowszych materiałów. Z nich wynika m.in. wyspecjalizowanie USA, w szczególności agentury CIA w przeprowadzaniu akcji dywersyjnych pod fałszywą flagą (false flag), przy pomocy programów drugiej strony, wykradzionych danych osobistych (pishing) oraz przeprowadzanie ataków z krajów trzecich.

Znaczy CIA wykrada rosyjskie oprogramowanie, działa przy jego pomocy na niekorzyść Rosji. To znana, stara metoda praktykowana po wojnie przez USA,  a objawiona światu przez byłego płatnego mordercę CIA Johna Perkinsa  [6]

Aktualnie istnieją w Polsce przesłanki i wszyscy aktorzy dla amerykańskiej gry  false flag: oddziały tajnej armii USA od mordów i dywersji, masy uciekinierów ukraińskich oraz polscy indianie i kolaboranci.

Nic dziwnego, że baza operacyjna hakerów CIA mieści się w konsulacie USA, we Frankfurcie nad Menem, w Niemczech. Luki w interfejsach systemów operacyjnych- tzw. „backdoors” umożliwiające obejście zabezpieczeń, ujawniają dokumenty WikiLeaks w produktach: iPhone Apple, Google Android, Microsoft Windows oraz w telewizorach Samsunga, nadających się do podsłuchu w stanie ich wyłączenia. Ilość zasobów broni cybernetycznej: wirusów, koni trojańskich, maleware jest tak duża, że dla zachowania czytelności, trudno je systematycznie opisywać. Zainteresowani wchodzą po prostu na strony WikiLeaks i czytają tam bezpośrednio.


CIA stworzyła po akcji Snowdena i kompromitacji NSA, swoją własną sieć nadzoru, propagandy i dywersji. Takie nieformalne NSA w niezależnej CIA, jest całkowicie poza kontrolą rządu USA. Pisząc tutaj, że aktualny serwer Assange’a stał w Moskwie, patrz fotki poniżej, chcę po prostu odkotwiczyć uprzedzenia.


Julianowi Assange przypisuje się 28 dedykowanych serwerów na całym świecie. Te aktualne, z materiałami od CIA, fizycznie stały pierwsze dni w Moskwie, (patrz powyżej).

Ich położenie gwarantowało trwałą ochronę dokumentów. Taka jest niestety rzeczywistość, nawet Chiny nie odważyły się przyjąć ani Snowdena, ani jego dokumentów.

Oprócz Rosji nie ma innej potęgi, przez którą można ujawnić opinii publicznej supertajne dokumenty operacyjne USA i skutecznie ochronić własną osobę. Przed zamachami morderców z oddziałów specjalnych przeprowadzających Black Operations (w skrócie Black Ops) jak false flag i dywersje, można znaleźć schronienie tylko w Rosji... Dzisiaj już tam nie stoją tylko w Holandii, gdyż cały świat już sobie publikacje Snowdena zabezpieczył.

Przez więcej niż 40 lat nieustannego zakotwiczania w polskich umysłach przez służby zachodnie w tym też niemieckie, rosyjskie to zło, a amerykańskie to „dobro, postęp i demokracja”, kolejna generacja Polaków reaguje wytrenowanymi odruchami warunkowymi.

Na te odruchy jest przyzwolenie i są dalsze nagrody. Dlatego dla własnego postępu ty czytelniku musisz się samemu zmusić do odważniejszych ocen, a nawet do czytania długich tekstów ze zrozumieniem. Wiem, nie jest to łatwo.
Niezależność informacji na portalach społecznościowych, stoi niemieckim, wpływowym kręgom gospodarczym jak kość w gardle. Z poniedziałkowych demonstracji PEGIDY w Dreźnie (pegida.de) regularnie dowiadujemy się, że "prasa kłamie" w sensie, że to mass media kłamią i manipulują. Ponieważ jest to prawdą, poparcie dla młodej partii AfD ciągle wzrasta.

Ostatnio Björn Höcke z AfD nazwał Pomnik Holocaustu w Berlinie Pomnikiem Hańby- "My Niemcy, a więc nasz Naród, jesteśmy jedynym Narodem, który sobie posadził taki Pomnik Hańby w serce własnej stolicy" [7]


Z perspektywy Polaka mieszkającego w Niemczech: hańbą niemieckiej strony jest gloryfikacja ofiar tylko żydowskich. Jakby zbrodnie niemieckie nie obejmowały ofiar rosyjskich, węgierskich, cygańskich, greckich, czy polskich. Dlatego obojętnie jak się kręci, jest to pomnik hańby dla Niemców i dla Żydów!

Nowe, duże kłamstwo usłyszałem 23 stycznia br.: podobno rząd niemiecki wydał na pomoc humanitarną dla mieszkańców Aleppo w Syrii 600 milionów Euro. Tak się zatroszczył: w 2015 roku głodził, gdyż nie płacił składek, uciekinierów w obozach UNHCR w Libanie i w Afryce. Głodzeni by nie umrzeć, od lutego 2015 roku masowo opuszczali obozy w kierunku Europy. Kierunek Europa z informacjami jak dobrze się tam żyje, pojawił się ni stąd, ni zowąd na komórkach uciekinierów z Afryki.

Zmniejszenie dostaw żywności do obozów UNHCR przez Niemcy, USA i UE dało w 2015 roku oszczędności w wysokości około 600 milionów dolarów. Patrz różnicę w dofinansowaniu obozów dla uchodźców w latach 2014 i 2015 w dolarach amerykańskich $ tabelka 4 na stronie http://idb.prawynurt.pl/polityka/wydarzenia/do-widzenia-europa-to-usa-otworzya-puszke-pandory-cz-3,2444.htm

Niemieckim zamiarem było też przejęcie elity naukowej Assada. Gdy po umowie z Merkel, Erdogan do Niemiec zaczął wysyłać prostych niewykształconych uciekinierów, to Pani Kanclerz Merkel się odkryła: "Nasza gospodarka potrzebuje wykształconych uciekinierów, niech Erdogan uwolni z obozów inżynierów, lekarzy, czy dalszych wykwalifikowanych pracowników. Niemiecka gospodarka nie ma już miejsc pracy dla słabo wykształconych, czy analfabetów."

Aktualnie niemieckim władzom odbiło całkowicie. Dla cenzury Internetu i ochrony kampanii wyborczej Merkel, organizują (Heiko Maas) nową cenzurę Internetu przez ministerstwo prawdy, (AfD: Wahrheitsministerium wird Realität). Urząd będzie miał za zadanie weryfikacje informacji na portalach społecznościowych jak Facebook i Twitter.

Te z punktu widzenia władzy nieprawdziwe, pełne inwektyw, lub podżegające do nienawiści wobec grup narodowościowych, lub bo ktoś się poskarży na "Fake News", mają być cenzurowane w ciągu 24 godzin, konta blokowane, osoby rozprowadzające kłamstwa sądzone i karane grzywnami do 50 milionów Euro. [8]
Już teraz z doświadczenia mogę powiedzieć, że jest tu straszna cenzura.

Opublikowane w mass mediach komentarze muszą się mieścić w wytycznych propagandy. Dlatego aktualnie wszystkie moje komentarze są blokowane.

Ostatnio na Tagesschau.de zacytowałem wypowiedź Tuska o Polskości, zwróciłem uwagę na nielegalność jego wyboru na premiera w Polsce (sfałszowane wybory) oraz o podejrzenia, że może być pociągniętym do odpowiedzialności za katastrofę w Smoleńsku.

W Polsce to samo. Tłamszenie uczciwych informacji, doświadczam na polskich portalach od lat, w okresie twittera na amerykańskich, a aktualnie na niemieckich. W Polsce ocenzurowano mi konto albo blokowano publikację moich tekstów m. in. na "niezależnej", na forum młodych PiS-u, na dawnej Interii360, na salonie24, na neonie24 itd. Nie jestem wyjątkiem dane osobiste nie tylko ode mnie wykrada skrypt na neonie24.pl.

W części 2 opublikuję
moje praktyczne i ważne doświadczenia z blokadami na TT i FB.  Dobrze je poznać, by chronić własne materiały i dane osobiste, by  pozostać suwerenem przynajmniej na własnym laptopie.
Ciekawym biotopem stał się zatopiony neon24.pl. Jego powierzchnię pokryły gąbki informacyjne "api" przy „Spółdzielni dostawców danych Netsprint”. Ciekawe, czy właściciel wraka o tym wie?

[1] NSA- National Security Agency, agentura szpiegowska USA wyspecjalizowana w zdalnym szpiegowaniu, deszyfrowaniu i dywersji elektronicznej oraz zabezpieczaniu własnych systemów przy pomocy rozwiązań technicznych i technologicznych.
[2]  GCHQ- Government Communications Headquarters.  Podobnie jak służba NSA wywiad brytyjski GCHQspecjalizuje się w kontroli komunikacji i łamaniu szyfrów. Dodatkowo GCHQ posiada technologię System Tempora, która umożliwia odsysanie danych z transatlantyckich kabli światłowodowych położonych pod dnem Atlantyku. Światłowody są odsysane bezpośrednio z danych na przyczółkach nadwodnych na wyspach brytyjskich.  GCHQ i NSA kooperują w ramach związku Ukusa.
[3] PRISM- Program kontrolny NSA, analizujący i oceniający światową komunikację elektroniczną. Szpiegowskie oprogramowanie udostępnia sobie przy tym bazy danych koncernów Google, Microsoft, Apple, Yahoo, Youtube, Facebook, AOL, Skype und Paltalk. Używa dodatkowo interfejs kontrolny Ditu od FBI (Federal Bureau of Investigation)  oraz korzysta z baz danych NSA jak Marina, Mainway, Nucleon i Pinwale.
[4] Tempora - program nadzorczy i odsysający dane ze światłowodów na punktach węzłowych i stacjach nadziemnych składający się z 2 części  Mastering the Internet und Global Telecoms Exploitations- Jest on wydajniejszy od PRISM. W roku udostępnienia tajnych dokumentów przez Snowdena umożliwiał zbieranie danych z ponad 200 światłowodów i ich przechowywanie przez 30 dni.
[5] Xkeyscore - szpiegowskie oprogramowanie umożliwiające błyskawiczny dostęp w Internecie do prawie wszystkich śladów i dokumentów produkowanych przez przeciętnego internautę. Znalezienie igły w stogu siana jest realizowane, właśnie tym programem.
[6] TRZY SPOSOBY USA NA OBALENIE "DYKTATURY" John Perkins
http://youtu.be/7R4tp_o-RBU
[7] Höcke äußerte sich über das Holocaust-Mahnmal in Berlin: „Wir Deutschen, also unser Volk, sind das einzige Volk der Welt, das sich ein Denkmal der Schande in das Herz seiner Hauptstadt gepflanzt hat.“
[8] Heiko Maas zufolge sollen auch bewusste Falschmeldungen - sogenannte Fake News - unter den Gesetzentwurf fallen: "Strafbar sind Fake News, wenn sie etwa die Tatbestände der Beleidigung, Verleumdung oder der üblen Nachrede erfüllen."

___________________________________
źródło: http://idb.neon24.pl/post/137615,facebook-wysysa-twitter-wymusza-a-niemcy-chca-karac

sobota, 29 października 2016

Mistyfikacja


Z czym mamy do czynienia?  Podpowiem - bo pewnie nie wiecie - z iluzją. A mówię to o rzeczywistości w której żyjemy.  Właściwie nic nie jest takie jak myślimy że jest.

Oto idę sobie ulicą i mówię do smartfonu, a tam aplikacja zamienia to na słowo pisane - I tak powstaje ta Notka. Gdybyście tego teraz nie przeczytali to nie wiedzielibyście i zapewne wyobrażalibyście sobie, że siedzę gdzieś przed komputerem i stukam na klawiaturze, nieprawdaż? Tak funkcjonuje nasz mózg, bo mamy zakodowane pewne schematy według których odczytujemy przekaz informacji który do nas dociera. Nasze wyobrażenia są ograniczone też przez zasób wiedzy jaką sobie przyswoiliśmy. Dlatego pewne rzeczy są dla nas oczywiste, a z innymi się nie zgadzamy, choć to nie ma obiektywnych podstaw.

Dla przykładu myślimy, że ilość kanałów na multipleksie jest ograniczona szerokością pasma, bowiem kiedyś usłyszeliśmy, że nie da się już więcej programów tam upchnąć, gdyż zakres częstotliwości przeznaczony na każdy nadawany program telewizyjny wyczerpał całe dostępne miejsce. Mówiono, że dalej są jakieś przekazy wojskowe, czy alarmowe. A to nieprawda. Już pojawiła się technologia umożliwiająca zwiększyć ilość kanałów kilkakrotnie. Po prostu w ramach tego samego pasma można będzie nadawać nie tylko jeden jak dotąd, ale wiele kanałów radiowych i telewizyjnych, od kilku do kilkaset... To ile już niedługo będziemy mieli programów telewizyjnych do wyboru - kilka tysięcy, kilkadziesiąt tysięcy, kilkaset tysięcy...? I to tylko w telewizji naziemnej. Kto będzie w stanie to ogarnąć? /<-zob.>

Jak wygląda sekunda w Internecie? Już dwa lata temu ludzkość generowała w globalnej sieci tyle danych, że w ciągu dwóch dni równano się z całym dorobkiem informacyjnym naszej cywilizacji od jej zarania do roku 2003. Od tamtego czasu co 12 miesięcy ilość danych w Internecie rośnie o 40% - to prawdziwy cyfrowy potop.

A jak do tego ma się cenzura? Słyszeliście zapewne, że profil Marszu Niepodległości został usunięty przez Facebooka. Ma za tym stać szefowa na Polskę niejaka Sylwia de Weydenthal, lewaczka aktywnie uczestnicząca w zlotach KOD-u. Cenzura jest wtedy, gdy ktoś komuś niewygodnemu zamyka usta. Gdy ktoś nie pozwala na głoszenie nielubianych czy wrogich wg niego treści. Rozległo się donośne pomstowanie na takie praktyki Facebooka. Niektórzy się obrażają i grożą bojkotem lub pozwami sądowymi, inni ogłaszają, że nigdy nie założą tam konta... Padają też argumenty, że Facebook narusza naszą prywatność i anonimowość w sieci, jakby ona kiedykolwiek istniała. Ale wszystkich oburzonych pocieszę - już jest alternatywa dla "pejsbuka" - jak się go niekiedy nazywa. I problem cenzury zniknie prędzej jak się pojawił – po prostu już niedługo nikt nie będzie w stanie ograniczać lub usuwać informacji, gdyż będzie jej tak wiele, w różnych alternatywnych miejscach, że kto będzie chciał to znajdzie. Problem z przetwarzaniem i przyswajaniem przez nas tak dużej ilości danych to osobne zagadnienie.

A więc zamiast narzekać na praktyki Facebooka należało by raczej wskazać alternatywę przełamującą monopol. Jak wiemy monopol Microsoftu już dawno temu złamały darmowe wersje Linuxa. Natomiast monopol Facebooka jest właśnie w trakcie łamania. Pojawiła się oto bardzo fajna alternatywa dla FB – Speakbe. To nowa platforma społecznościowa (nie portal), stworzona przez kilkunastu polskich inżynierów. Jak na razie Speakbe występuje w wersji BETA i dostępny jest w Polsce, Niemczech, USA, Rosji, Wielkiej Brytanii i Francji. Jest to próba połączenia funkcji Twittera i Facebooka. Już są dostępne wersje mobilne (na Androida i iOS-a). /<-zob.>

Co bardzo ważne, twórcy Speakbe deklarują, że ich platforma nie będzie zbierała, gromadziła i wykorzystywała danych użytkowników. W dodatku prywatne wiadomości są szyfrowane. Speakbe wydaje się być najlepiej chroniącym prywatność użytkowników z grona tego typu projektów społecznościowych.

Podstawą systemu demokratycznego jest swoboda wypowiedzi i nieskrępowany dostęp do informacji. Co jednak, jeśli można kontrolować ludzi w tym zakresie, sterować ich nastrojami i oczekiwaniami?

Wielu zapewne słyszało o HAARP, ale czy zdajemy sobie sprawę, że dzięki tej technologii  można kontrolować fale Ekstremalnej Niskiej Częstotliwości (ELF), w wyniku czego można dokonywać trzęsień ziemi czy porozumiewać się z łodziami podwodnymi? A czy wiemy, że na podobnych falach operuje ludzki mózg? I być może odpowiednio modelując i kontrolując ELF można wpływać na ludzki umysł?

Dr Patrick Flanagan, ekspert od elektromagnetyzmu powiedział: „Taki sam sygnał, z tego samego przedziału częstotliwości może mieć wpływ na ludzki nastrój. Mózg ludzki działa na bardzo niskich częstotliwościach. Np. gdy myślimy aktywnie mózg ma częstotliwość 13-14 cykli na sekundę. Podczas medytacji generujemy 8 cykli, a gdy śpimy fale naszego mózgu mają około 4 cykle na sekundę. HAARP potrafi generować wszystkie te częstotliwości. Takie sygnały mogą kontrolować ludzki mózg. A jeśli potrafisz sterować tymi częstotliwościami i modulować je na różne sposoby, to możesz sterować różnymi emocjami. Możesz wygenerować radość albo smutek. Możesz tworzyć nastrój jaki tylko chcesz". /<-źródło.>

Czy zatem można podejrzewać, że jesteśmy przez kogoś manipulowani i sterowani? Np. przez wrogów, albo jakąś "wyższą inteligencję"?
- Jeśli tak, to te wszystkie gadki o demokracji i wolnych wyborach można sobie w buty włożyć, bo wynik łatwo zaprogramować.

Sęk w tym, że wiele wskazuje na to iż nie można przewidzieć konsekwencji wszystkich możliwości wobec nieskończonej ilości kombinacji.

No i czy mamy dostęp do wszystkich danych? "As we know, there are known knowns; there are things we know we know. We also know there are known unknowns; that is to say we know there are some things we do not know. But there are also unknown unknowns – the ones we don't know we don't know. (ang.)". Czyli: "Mamy znane wiadome. Rzeczy, o których wiemy, że je wiemy. Wiemy również, że istnieją znane niewiadome. Innymi słowy, wiemy, że są pewne rzeczy, których nie wiemy. Ale są również nieznane niewiadome – takie, o których nie wiemy, że ich nie wiemy". /Donald H. Rumsfeld, sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych w latach 2001–2006. Wypowiedź podczas briefingu prasowego 12 lutego 2002 roku.

Co to oznacza w praktyce? - Wyobraźmy sobie pewien zbiór danych, np. liczb, które będą symbolizowały całą naszą wiedzę i zróbmy wokół niego okrąg. A następnie weźmy ołówek i narysujmy kolejny okrąg częściowo przecinający się z tym poprzednim, ale daleko wykraczający poza tamten. Dostrzeżemy pusty obszar. Dla nas pusty, ale to, że nie wiemy co tam może się znajdywać wcale nie oznacza, że nic tam nie ma albo co gorsze nie może mieć wpływu na nas. A jeśli ma? Jeśli tam są reguły i prawa rządzące Wszechświatem i ludzkością, dużo bardziej ogólne, zawierające te nam dotychczas znane, ale bardziej uniwersalne?

Słyszeliście o Nassimie Haramein i jego wykładach pt. "Przekroczyć Horyzont Zdarzeń" ? – Nie? – to posłuchajcie, warto. Trudno przesądzić, czy we wszystkim ma rację, ale przyda się chwycić inną perspektywę: <-zob.>

Większość ludzi jest przekonanych, że Albert Einstein jest jednym z największych geniuszy w historii ludzkości, a jego szczególna teoria względności jest jednym z największych osiągnięć nauki; no i wszyscy chyba znają słynny wzór E=mc2, gdzie E – to energia, m – masa spoczynkowa ciała, zaś c – prędkość światła.

Z wzoru wynika, że  żadne ciało nie może poruszać się w próżni z prędkością przewyższającą prędkość światła.

To co ogłosił Einstein, było sprzeczne z przyjętym wcześniej podstawowym prawem mechaniki Newtona, w myśl którego masa ciała nie zależy od prędkości, a więc dowolna dodatkowa siła, przyłożona do poruszającego się ciała, powinna zmieniać w sposób określony jego prędkość. Na przykład nabój wylatujący z lufy armatniej z prędkością 1000 m/s względem Ziemi osiągnie prędkość 1300 m/s, jeżeli armata zostanie ustawiona w samolocie lecącym z prędkością 300 m/s względem Ziemi i będzie strzelała naprzód. Natomiast podczas strzału w kierunku odwrotnym do kierunku ruchu samolotu prędkość naboju będzie równać się tylko 700 m/s, to znaczy, że prędkość naboju zależy od prędkości ruchu samolotu i od kierunku jego lotu.

Według praw mechaniki klasycznej, stała co do wielkości siła, działając na masę jakiegokolwiek ciała, będzie nieprzerwanie zwiększać prędkość poruszania się tego ciała, aż wreszcie osiągnie ono prędkość światła. Natomiast teoria względności stwierdza, że jest to niemożliwe; trzeba bowiem rozróżnić masę spoczynkową m0 i masę m – odpowiadającą masie ciała będącego w ruchu.

W przypadku małych prędkości c masa m praktycznie równa się masie spoczynkowej m0, ale kiedy prędkość zbliża się do prędkości światła, masa m zaczyna szybko wzrastać. Działanie siły doprowadza zatem do takiego wzrostu masy ciała, że prędkość jego zawsze pozostanie mniejsza od prędkości światła. /<-zob.>

Dziś wiadomo, że prędkość rozchodzenia się fali elektromagnetycznej w próżni (zwana potocznie prędkością światła) nie zależy od częstotliwości fali i jest uniwersalną stałą fizyczną równą 299 792 458 m/s (często dla uproszczenia przyjmuje się 3·108 m/s). Wiadomo było, że w ośrodkach innych niż próżnia w wyniku oddziaływania fotonów światła z materią można spowolnić rozchodzenie się światła. W ostatnich eksperymentach udało się dojść do prędkości 69 km/h, a nawet zatrzymać je na bardzo krótki czas. Jednak zgodnie ze szczególną teorią względności,  żaden obiekt mający niezerową masę spoczynkową nie może osiągnąć prędkości światła w próżni, choć może się do niej dowolnie zbliżyć. Tzw. prędkość nadświetlna (czyli większą od prędkości światła w próżni) była do tej pory domeną jedynie literatury fantastycznonaukowej.

A jednak prędkość światła udało się przekroczyć. Dokonali tego naukowcy z Princeton. Ich rezultaty tylko pozornie są sprzeczne z podstawami teorii względności Einsteina.  Prędkość nadświetlną mogą osiągać obiekty nieprzenoszące informacji ani energii (np. cień, prędkość fazowa fali). W swoim eksperymencie fizycy amerykańscy naukowcy wykorzystali pojedynczy impuls elektromagnetyczny nie posiadający masy. /<-źródło.>

Ludzkość nieustannie szuka odpowiedzi i czyni starania aby zrozumieć prawa jakie nią rządzą.

Stephen Hawking zaalarmował niedawno, że rozwój nauki i technologii doprowadzi do zagłady ludzkości. Nadeszły bowiem wg niego czasy najbardziej niebezpieczne ze stuleci. Znaczny progres w nauce i technologii będzie poważnym zagrożeniem dla naszego istnienia.

Kilka miesięcy temu dowiedzieliśmy się, że Komisja Europejska chce usprawnić wymianę danych z rejestrów karnych na temat obywateli państw trzecich. Wobec tego przedstawiła propozycję ułatwienia wymiany danych z rejestrów karnych na temat obywateli państw trzecich w UE poprzez usprawnienie Europejskiego systemu przekazywania informacji z rejestrów karnych (ECRIS).

Ale to jeszcze nic. Kontrolę przestępców w ramach UE może dało by się jakoś zrozumieć, ale jak wytłumaczyć chęć czipowania ludzi?

Liczne źródła informują o tym, że: „Od grudnia 2016 roku w całej Europie każde nowonarodzone dziecko będzie zmuszone do przyjęcia podskórnego implantu mikrochipowego RFID” /<-zob.>

Mikrochip o którym mowa będzie działał tak jak czujnik GPS, będzie wyposażony w mikro-jednorazową baterię, którą każda osoba będzie musiała wymieniać co dwa lata w państwowej klinice.

Dane, które ten mikrochip będzie transmitował, będą gromadzone i przesyłane do tabletów albo smartphonów, posiadających specjalnie opracowane aplikacje umożliwiające rodzicom i lekarzom monitorowanie zdrowia dziecka i jego ogólny stan, w czasie rzeczywistym.

Ta technologia nie należy do dziedziny science-fiction, jest natomiast realna i została już zatwierdzona przez FDA (amerykańska Agencja Żywności i Leków – Food & Drug Administration) do stosowania u ludzi.

No i co istotne, poza zbieraniem i magazynowaniem danych osobowych ten mały mikrochip będzie w stanie wykonywać mnóstwo innych funkcji o których pełnych możliwościach nikt nie ma pojęcia.

A więc, proszę Państwa - nadchodzi czas czipowania ludzi. /<-zob.>

YT: <-zob.>


"Tu jest [potrzebna] mądrość.
Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy:
liczba to bowiem człowieka.
A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć"
/Ap. 13:18, Biblia Tysiąclecia.


Gematria – to wiązanie mistycznego znaczenia słów hebrajskich lub greckich z liczbą uzyskiwaną z sumowania wartości liczbowych liter, z których dane słowo się składa.
Litera Waw ma gematryczną wartość 6. Liczba sześćdziesiąt zapisywana jest przy pomocy znaku Samech, wyglądającego jak zwinięty wąż pożerający swój własny ogon. Później nazwę tę, związaną z nią literę oraz liczbę sześćdziesiąt zaczęto kojarzyć z imieniem demona Samaela, anioła śmierci, przedstawiciela Szatana. Dla osoby rozumiejącej znaczenia hebrajskich liter połączenie znaków Samech i Waw jest dość czytelnym „rebusem” – oto człowiek zostaje omotany przez zwiniętego węża – Szatana. /<-czyt.>

A jak to się ma do Szatana i Antychrysta mających nas jakoby zniewolić i zniszczyć? I do czego  w tym dziele niszczenia jesteśmy tym ciemnym siłom - tak je nazwijmy - potrzebni?

- Może chodzi o to, że to my sami na własnej piersi hodujemy żmiję, która nas śmiertelnie ukąsi?

Dzisiejsza cywilizacja coraz bardziej oparta o technologię stara się osiągnąć punkt, w którym nastąpi przełom prac nad sztuczną inteligencją. Upragniona maszyneria ma zastąpić myślenie i wymyślać dla nas wszystko czego potrzebujemy. Ma być kontrolowana przez człowieka, tak przynajmniej się oficjalnie twierdzi, by ludzie się nie wystraszyli. Otóż zdaniem części naukowców sztuczna inteligencja ma być podłączona do ludzkiej świadomości, a następnie z nią zjednoczona spowodować, iż staniemy się wręcz bogami! Łączenie zaawansowanych urządzeń z ludzkim ciałem lub umysłem, do jakiegoś stopnia biologicznie kompatybilnych, nazwano transhumanizmem.

Oprócz tego terminu pojawił się inny zwany „Technologiczną Osobliwością”, lub po prostu osobliwością, z języka angielskiego "singularity". Jest to hipotetyczny punkt w przyszłym rozwoju cywilizacji, w którym postęp techniczny stanie się tak szybki, że wszelkie ludzkie przewidywania staną się nieaktualne – po prostu nie będziemy w stanie nadążyć. Głównym wydarzeniem, mającym do tego doprowadzić, będzie stworzenie sztucznej inteligencji przewyższającej intelektualnie ludzi. Te inteligencje będą mogły opracowywać jeszcze wydajniejsze sztuczne inteligencje, wywołując lawinową zmianę w technologii. /<-zob.>

Singularity – to także nazwa projektu badawczego firmy Microsoft, którego celem jest stworzenie systemu operacyjnego opartego na mikrojądrze i stanowiącego podstawę dla bardziej niezawodnej platformy systemowej oraz aplikacyjnej...

- Mówi Wam to coś?

.