Kim są nadludzie?

Czy nietzscheański Ubermensch ma coś wspólnego z chrześcijaństwem? A czy można chociaż zobaczyć w chrześcijaństwie pewne podobieństwa? - Zobaczmy. Pytania o człowieka, pytania o istotę człowieczeństwa należą do podstawowych.

Po co komu etyka?

Czym jest etyka i moralność? Czy zastanawiamy się nad tym na co dzień, czy postępujemy etycznie? Właściwe po co moralnością mamy się przejmować, albo jakimś zbiorem zasad etycznych?

Wojna cywilizacji według Samuela Huntingtona

Jak żywa jest pamięć zbiorowa? Huntington stawia tezę, że w XXI w. wojna między różnymi cywilizacjami zajmie miejsce dziewiętnastowiecznych wojen narodowych i dwudziestowiecznych wojen między ideologiami.

Dlaczego kult Maryi wywołuje u niektórych taki sprzeciw?

Kult Maryi jest zjawiskiem szczególnym i niezwykłym w Kościele Rzymsko-Katolickim. Obecny kształt tego kultu zawdzięczamy tradycji, pobożności ludowej, dyskusjom teologów i soborom. Dlaczego kult Maryi jest dla wielu chrześcijan kontrowersyjny?

Ks. Nikos Skuras: "oczywiście, oczywiście..."

Ks. Nikos - zawsze mówi o tym że Jezus Cię kocha z twoimi grzechami, i przyjmuje zawsze do Swego Serca. Ale używa mocnych słów i dla wielu jest kontrowersyjny. Jak atomowa bomba

Inżynieria zniewolenia

"Jeśli diabeł jest obecny w naszej historii to jest nim zasada władzy" - Mikhail Bakunin. Czym jest inżynieria społeczna? Mało kto wie, że inżynieria społeczna jest opartą na nauce sztuką nakłaniania innych ludzi do spełniania życzeń i oczekiwań rządzących.

Adama Doboszyńskiego Modlitwa o Wielką Polskę

Autorem modlitwy jest Adam Doboszyński - wybitny Polak, brutalnie zamordowany przez komunistów. Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy Świętej Jedyny, Panie Jezu Chryste i Ty, Najświętsza Panno Kalwaryjska z cudownego obrazu, raczcie wejrzeć na szczerość dusz naszych i na czystość dążenia naszego...

Liberalizm – definicja bestii

W encyklice Pascendi Dominis Gregis papież Pius X napisał, iż „największa i najbliższą przyczyną modernizmu jest bez wątpienia pewnego rodzaju wypaczenie umysłu”...

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Rzepliński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Rzepliński. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 lipca 2016

Pokazać środkowy palec Komisji Europejskiej


Komisja Europejska kolejny raz zabrała głos w sprawie Polski.

KE tym razem zaleciła polskim władzom przestrzeganie wyroków Trybunału Konstytucyjnego z 3 i 9 grudnia 2015 roku oraz ich pełne wykonanie. Zgodnie z tymi wyrokami stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego ma objąć trzech sędziów wybranych zgodnie z prawem przez poprzedniego ustawodawcę w październiku 2015 roku, a nie trzech sędziów wybranych przez nowego ustawodawcę bez ważnej podstawy prawnej.

Kolejne zalecenie KE to ogłoszenie i pełne wykonanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego z dnia 9 marca 2016 roku i jego późniejszych wyroków oraz zagwarantowanie automatycznego ogłaszania przyszłych wyroków niezależnie od decyzji władzy wykonawczej lub ustawodawczej.

Bruksela przechodzi do drugiego etapu procedury praworządności wobec Polski, rozpoczętej w styczniu i zastrzega, że Polska ma trzy miesiące na zastosowanie się do zaleceń. Jest to nieprawna i bezczelna ingerencja w wewnętrzne sprawy Polski.

Działanie tego organu UE wzbudziło zdziwienie w Polsce, gdyż wykonanie tych zaleceń było by jawnym złamaniem prawa i konstytucji.

Wygląda na to, że urzędnicy unijny na siłę chcą znaleźć temat zastępczy, albo też, że są oni całkowicie oderwani od rzeczywistości. Nie zajmują się islamskimi atakami terrorystycznymi, które ostatnio prawie codziennie dzieją się w Niemczech i Francji; nie interesuje ich łamanie praw człowieka, zagrożenie demokracji i wprowadzany fundamentalizm w Turcji; zapomnieli już chyba o Brexicie, za który to przecież są współodpowiedzialni; nie widzą zagrożenia w imperialnych planach Rosji, jej zbrojeniach i groźbach wobec państw z nią graniczących, jakby nie było członkach Unii Europejskiej i NATO; pomijają niekontrolowany i masowy napływ islamskich imigrantów na Europę, a wraz z nim przemycanymi "bojownikami" tzw. Państwa Islamskiego, itd...

Odpowiedź z Polski była błyskawiczna. Językiem dyplomatycznym Polacy pokazali lewackim urzędasom środkowy palec.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych napisało, że "taka decyzja budzi pytanie o przestrzeganie przez Komisję zasady lojalnej współpracy z rządami państw członkowskich". Ministerstwo zaznaczyło, że "uchwalona 22 lipca ustawa o Trybunale ma wprowadzić liczne rozwiązania zgodne z europejskimi standardami funkcjonowania sądownictwa konstytucyjnego, w tym z wieloma zaleceniami Komisji Europejskiej". „Polskie władze są zdeterminowane, by przywrócić stabilne podstawy funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego” – czytamy w komunikacie MSZ.

Stanowisko KE skomentowała też Beata Szydło. – Unijni komisarze nie powinni zajmować się sprawą Trybunału Konstytucyjnego, tym bardziej, że ustawa nie weszła jeszcze w życie – powiedziała premier Polski. Szefowa rządu zaznaczyła, że wspólnota ma w tej chwili poważniejszy problem do rozwiązania, którym jest terroryzm.

Czy wg was odpowiedź min. Waszczykowskiego nie jest zbyt łagodna? - Bo mnie się wydaje, że tak.

Źródło: PAP

poniedziałek, 25 lipca 2016

Prezes Rzepliński paraliżuje Trybunał Konstytucyjny

Trybunał Konstytucyjny został został już wystarczająco sparaliżowany decyzjami jego przewodniczącego, który postanowił nie respektować prawa.


Jeśli przewodniczący nie respektuje prawa, czyli tak naprawdę dokonuje rokoszu przeciwko państwu, to on de facto odpowiada za to wszystko, co jest konsekwencją tych działań. Przypomnijmy, że Rzepliński nie zastosował się do marcowej nowelizacji ustawy o TK i konsekwentnie łamał Konstytucję RP.

Krótko o tym jak łamał: wystarczy przeczytać Konstytucję i człowiek się sam domyśli czy tamta ustawa była zgodna z konstytucją czy nie. Ma być 15 sędziów a nie jest napisane ilu ma orzekać i w jakich sprawach. Więc co tu niezgodnego? Bo nie ma takiego zapisu? Więc ustawa to reguluje. I druga ważna sprawa, wyrok ma zapaść przy większości głosów i nie jest napisane o jaką większość chodzi. Ustawa mówi o 2/3, więc kolejna regulacja. O kolejności rozpraw ma decydować kolejność składania wniosków. W Konstytucji nie ma takiego zapisu, więc znowu regulacja. Więc pytam. Co tu niezgodnego? Bo trzeba będzie w końcu pracować nie dwa razy w miesiącu pokątnie dorabiając na uczelni? Rzepliński zarabia takie pieniądze, że praca osiem godzin dziennie i pięć dni w tygodniu to żadna łaska.

Wszędzie w Konstytucji gdy mowa o większości jest informacja o jaką większość chodzi. Wyjątkiem jest większość dotycząca orzekania w TK. Wniosek z tego taki, że autorzy Konstytucji zostawili doprecyzowanie tej sprawy sejmowi i właśnie sejm tą większość w ustawie precyzyjnie określił. Mogły zrobić to poprzednie sejmy, ale nie zrobiły. Pewnie miały jakieś ważniejsze sprawy do rozstrzygania...

Dlatego ustawa to reguluje i mówi w jakich sprawach ilu ma orzekać.

A tu kilka ważnych artykułów: Konstytucja: Art. 190. 5. Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego zapadają większością głosów. Art. 194. 1. Trybunał Konstytucyjny składa się z 15 sędziów, wybieranych indywidualnie przez Sejm na 9 lat spośród osób wyróżniających się wiedzą prawniczą. Ponowny wybór do składu Trybunału jest niedopuszczalny. Art. 197. Organizację Trybunału Konstytucyjnego oraz tryb postępowania przed Trybunałem określa ustawa.

Niestety Rzepliński stawia się ponad prawem i łamie konstytucję, mówiąc jasno, że jego ustawy nie dotyczą. Chociaż regulują tylko tryb pracy trybunału.


W piątek Sejm, przyjmując poprawki Senatu, zakończył prace nad nową ustawą o TK, która teraz trafi do prezydenta. Rzepliński zaapelował do prezydenta Dudy, aby ten... skierował do niego ustawę o Trybunale!

Rzepliński nie wie o co prosi. Gdyby Prezydent skierował nową ustawę do TK, to powinien ją rozpatrywać zgodnie z obowiązującą nowelą (bo skutecznie jej nie zablokował łamiąc jej postanowienia) w składzie 13 sędziów. Po wejściu nowej ustawy w życie, wystarczy mu 11. Czyli do uznania właśnie uchwalonej ustawy za niekonstytucyjną potrzebowałby co najmniej jednego z trzech sędziów, których od kilkunastu miesięcy poddaje mobbingowi nie przydzielając im pracy.

Czytaj też: http://niepoprawni.pl/blog/maciej1965/rzeplinski-dazy-do-paralizu-tk

sobota, 9 lipca 2016

Trybunał Rzepliński

Jakoś tak bez większego echa przeszła nowa ustawa naprawcza Trybunału Konstytucyjnego, którą uchwalił trzy dni temu Sejm. Została jakby zakryta wydarzeniami większej wagi, głównie Szczytu NATO w Warszawie, co jest zrozumiałe. Był to największy szczyt NATO w historii.

Światowi przywódcy debatowali nad najważniejszymi sprawami dla światowego bezpieczeństwa. Po Warszawie pancernymi limuzynami przemieszczało  się dwieście delegacji. W każdym aucie VIP-y: prezydenci, premierzy, kanclerze, generałowie… Oczywiście były próby przykrycia tego wydarzenia tak brzemiennego w skutki; tzw. totalna a właściwie groteskowa opozycja robiła co mogła by umniejszać i ignorować istotę i ważność Szczytu, np. poprzez wyrywanie z kontekstu i akcentowanie słów prezydenta Obamy o doniosłej roli demokracji w świecie i jego wezwanie do wszystkich stron o jej poszanowanie. Co w naszym przypadku oznacza apel o odblokowanie i odpolitycznienie trybunału zawłaszczonego przez poprzedni układ rządzący i wykorzystywany do prób blokowania poczynań obecnego Sejmu i Rządu oraz służące podgrzewaniu nastrojów społecznych przez grupkę tzw. zakodowanych, która topnieje w oczach, ale jeszcze głośno krzyczy.

Inną próbą odwracania uwagi od Szczytu były histeryczne ataki propagandystki Kolendy-Zaleskiej w polsko- języcznej telewizji (przez obrzydzenie nie wymienię jej nazwy), atakującej jakąś wystawę na Stadionie Narodowym za to, że wśród ludzi, którzy przyczynili się do wejścia Polski do NATO 17 lat temu nie było tam zdjęć różnych szkodników i anty- Polaków, którzy wg niej powinni być. Wróćmy jednak do nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, która jeszcze zanim została uchwalona już została okrzyknięta niekonstytucyjną przez naszą śmieszną opozycję zorientowanej na awanturnictwo, której przewodzą takie indywidua jak Rzepliński, Schetyna, Petru i Kijowski.

Ale warto się przyjrzeć temu wydarzeniu przez pryzmat samego Rzeplińskiego, polityka PO i celebryty, niesłusznie zwanego prezesem TK.


Powinno być oczywiste, że Trybunał Rzepliński, jako nadrzędny organ władzy państwowej – wszystko może. Zatem tak długo, jak Trybunał Rzepliński nie zostanie wpisany do Konstytucji - każda ustawa o Trybunale Konstytucyjnym będzie niezgodna z Konstytucją. Dodajmy, że jest to od miesięcy oczywiste dla każdego członka totalnej opozycji…

Czytaj dalej: http://niepoprawni.pl/blog/mpyton/groteskowy-trybunal-rzeplinski

niedziela, 15 maja 2016

Ustawy jeszcze nie ma, a już jest niekonstytucyjna?


Prawnicy Trybunału Konstytucyjnego stwierdzili niekonstytucyjność niektórych zapisów nowelizacji PiS ws. TK. Ta opinia podobno nie jest orzeczeniem, ani stanowiskiem sędziów. Czym zatem ona jest, i jaki jest cel jej opublikowania?

Biuro TK, a można mniemać, że i cały TK z prezesem Rzeplińskim na czele nie zgadza się z zapisami nowego projektu ustawy PiS o Trybunale Konstytucyjnym.

Notatka, "dotycząca analizy poselskiego projektu ustawy o Trybunale Konstytucyjnym wniesionego do Sejmu 29 kwietnia 2016 r. w świetle dotychczasowego orzecznictwa TK", została opublikowana na stronie internetowej Trybunału w sobotę. Biuro TK podkreśla, że projekt PiS jest w 14 punktach niezgodny z konstytucją i z ostatnim orzeczeniem sędziów z 9 marca.

Nowelizacja autorstwa PiS, nazywana przez polityków prawicy "kompromisową", nie zmienia liczby członków TK (15) i okresu kadencji sędziów (9 lat). Trybunał ma orzekać w trzech rodzajach składów: pełnym, siedmiu sędziów i trzech. Pełen skład ma liczyć 11 sędziów - wtedy część orzeczeń zapadałaby większością 2/3 głosów, np. przy zawiłych kwestiach, na wniosek prezydenta lub prokuratora generalnego. W sprawach mniejszej wagi PiS przywraca zwykłą większość.

- Przepis przyznaje uprawnienia prezydentowi i prokuratorowi generalnemu do ingerowania w proces orzeczniczy Trybunału - stwierdziło Biuro TK. - Z punktu widzenia zasady niezależności Trybunału władza wykonawcza nie może wkraczać tak daleko w działalność władzy sadowniczej, żeby wyznaczać składy orzekające, w jakich mają być rozpoznawane sprawy - czytamy w notatce.

- Należy podkreślić, że w wyliczeniu sytuacji, w których orzeczenia wydawane w pełnym składzie mają zapadać większością 2/3 głosów znajdują się prawie wszystkie sprawy rozpoznawane w praktyce przez Trybunał - podkreślili prawnicy Trybunału, którzy uważają, że ta kwestia została rozwiązana w wyroku z 9 marca. Wtedy sędziowie orzekli, że nie można różnicować większości głosów. Posłowie PiS w nowym projekcie ustawy zastrzegli, że wybrany przez Sejm sędzia TK, po odebraniu ślubowania od prezydenta, ma natychmiast pracować w Trybunale Konstytucyjnym. - Jeżeli celem wskazanego przepisu ma być dopuszczenie do wykonywania obowiązków sędziowskich trzech osób wybranych uchwałą Sejmu podjętą 2 grudnia 2015 r., to należy podkreślić, że takie działanie byłoby niezgodne z wyrokiem Trybunału - podało Biuro TK.

Prawnicy Trybunału nie zgadzają się również z zapisem, mówiącym o rozpoznawaniu spraw według kolejności wpływu, za wyjątkiem najważniejszych ustaw: umów międzynarodowych, o TK, budżetowej, sporów kompetencyjnych między ośrodkami władzy. - Uprawnienie prezydenta do wystąpienia z wnioskiem o wyznaczenie rozprawy poza kolejnością wpływu, który to wniosek ma dla prezesa TK charakter wiążący, jest wątpliwe z punktu widzenia zasady niezależności Trybunału i niezawisłości jego sędziów - napisano w notatce.

Biuro TK uważa, że rozstrzyganie do roku od wejścia w życie ustawy jest niemożliwe i sparaliżuje pracę sędziów. Tylko na koniec kwietnia w Trybunale było 175 spraw do zbadania. Prawnicy zarzucają PiS niespójność w niektórych przepisach i zbyt krótki okres vacatio legis, który wynosiłby 14 dni. Wcześniej krytycznie o projekcie ustawy o TK wypowiadał się prof. Andrzej Rzepliński, prezes Trybunału Konstytucyjnego.
/Źródło: PAP, GW

A ja się pytam jakim prawem to skompromitowane gremium wydaje jakieś komunikaty o niekonstytucjonalności ustaw? Przecież to jest jawne wpływanie na ciało ustawodawcze.

Rzepliński zapewne zrozumiał, że nie może się już dalej narażać na oskarżenia o polityczne zaangażowanie, wykorzystał więc służbową zależność biura, aby samemu zostać czystym. Później będzie twierdził że cały świat poza PIS jest po jego stronie. rada prawników SN, biuro, i w końcu on sam.

TK najwidoczniej chce żeby prawo w Polsce stanowić poprzez publikowanie tekstów na jego stronie internetowej. Tu już TK posuwa się do swoiście pojmowanej wynalazczości nieznanej w cywilizowanym świecie. Nie tylko ogłasza wyroki przed posiedzeniem, co miało miejsce niedawno, ale i mówi wprost, że nowa ustawa będzie uznana za niekonstytucyjną, mimo że ona jeszcze nie została przez sejm uchwalona. I nawet znając odpowiednie zapisy to tak naprawdę nie wiadomo jaki kształt legislacyjny ostatecznie ona przyjmie.

Rolą trybunału jest stwierdzenie czy uchwalone przez sejm ustawy są zgodne z Konstytucją - tyle i aż tyle. Kaczyński powinien wziąć bata i rozpędzić to kolesiowskie towarzycho z TK na cztery strony świata.

Zauważmy, że jak poprzednia władza pisała ustawy to nie było żadnych zastrzeżeń, nawet kiedy kradli pieniądze z OFE, Rzepliński milczał jak zaklęty. Cokolwiek zaś robi rząd PiS-u wszystko jest złe i natychmiast rozpatrywane i ogłaszane nawet na zapas. Wychodzi na to że obecny przewodniczący TK wychodzi z typowego założenia szachisty, że od szacha na planszy silniejsze jest tylko zagrożenie szachowaniem.

No i potwierdza się to o czym mówiło się od dawna. TK wszedł w rolę super władzy czy też państwa w państwie a niejaki Rzepliński wszedł w rolę Cezara. Jak widać to TK określa sejmowi jakie ustawy ma uchwalić. Jeszcze projekty ustaw nie weszły pod obrady Sejmu a Trybunał Kolesi już grzmi ze są niekonstytucyjne.

Niestety tekst na stronie TK nie ma mocy prawnej, a obecny tryb postępowania TK reguluje ustawa, która mówi o rozpatrywaniu wniosków w kolejności zgłoszenia i to jest obowiązujące prawo, a nie notka na stronie i zapowiedź, że w przyszłości TK nie będzie respektował prawa stanowionego przez władzę ustawodawczą.

Czym więc się przejmujemy? Tą skompromitowaną grupą kolesi z politycznego nadania poprzedniej ekipy, zwanej przez pomyłkę TK? To jest novum, że TK ogłasza że jakaś nie istniejąca ustawa jest niekonstytucyjna. Niedługo ogłoszą że rząd jest niekonstytucyjny, sejm jest niekonstytucyjny, w końcu że Polska jest niekonstytucyjna. Jedynym wyjściem jest rozwiązanie tej przestępczej organizacji działającej na szkodę Polski.


Tak na marginesie, wiadomo jak się wybiera sędziów, a kto wybiera Biuro TK i wszystkich pozostałych 136 urzędników? Kto kryje się za Biurem TK?

Proponuję podać imiona i nazwiska tych osób do wiadomości publicznej. Z jakich powodów się ukrywają?
Co to jest biuro TK? Jakieś osobne gremium przy KC TK działające niezależnie czy też działające na polecenie niejakiego Rzeplińskiego? Kto je upoważnił do wydawania wyroków czy opinii na temat jeszcze nie uchwalonych ustaw? Gdzie było do tej pory te biuro i dlaczego nie reagowało kiedy kilkadziesiąt wyroków TK nie zostało uwzględnionych i wprowadzonych w życie przez poprzednią władzę? Gdzie było to biuro gdy TK łamał konstytucję w sprawie emerytur i OFE?

"Biuro Trybunału Konstytucyjnego" czyli kto? Kolejna anonimowa mafia prawników? Czy opinia została opublikowana za wiedzą Prezesa? Jak to jest, że jeden dostaje zakaz wypowiedzi a drudzy publikują i prezio siedzi cicho? Tak ma wyglądać Państwo Prawa w wydaniu Rzeplińskiego i jego totumfackich?

Dotychczasowy dyrektor orzecznictwa TK, dr hab. Zaradkiewicz jest na zwolnieniu lekarskim i w zasadzie jest jakby w stanie zawieszenia. Uwaga nowość! Szef biura Trybunału Konstytucyjnego zakazał pracownikom kontaktów z dyrektorem orzecznictwa TK, prof. Kamilem Zaradkiewiczem.

Pamiętamy, że Zaradkiewicz po zaprezentowaniu swojego zdania dostał zakaz publicznych wypowiedzi. I co, władza sędziowska tym razem nie wezwała niejakiego Biura TK na dywanik z propozycją złożenia rezygnacji? Tym razem władza sędziowska nie uznała, że pan Biuro TK utracił ich zaufanie?

Odizolowali Zaradkiewicza i teraz hulaj dusza piekła nie ma.

W całym TK to chyba tylko Zaradkiewicz miał profesjonalną wiedzę o polskim prawie. Reszta to po prostu kierowcy tramwajów Jak Boniecki dostał zakaz wypowiedzi publicznych to reżimowe media mało zadyszki nie dostały pomimo że posłuszeństwo przełożonym jest wpisane w doktrynę kościelną a pracowników dotyczy tylko w zakresie prawa pracy. Naprawdę nie widać różnicy?

Nie tylko Rzepliński mówił, że TK zabiera głos tylko i wyłącznie jak jest pytany, nigdy sam z siebie nie orzeka i nie opiniuje o jakimkolwiek prawie czy jest konstytucyjne, nie ma do tego prawa! To się jednak zmieniło i teraz TK wraz z jego niby-prezesem gada jak najęty i nie może przestać.


Co do orzeczeń TK to można się zabawić we wróżkę i na każdy temat rozważany przez TK już dziś podać jego opinię... Bo z pluralizmem, niezawisłością, sprawiedliwością i zwykłą przyzwoitością nie ma on nic wspólnego.

To, że Trybunał Konstytucyjny będzie trzecią izbą parlamentu i jako mający prawie w całości reprezentację poprzedniej skompromitowanej ekipy będzie blokował pracę tych, którzy wygrali wybory, było wiadomo dużo wcześniej. Bezdyskusyjnie właściwe kręgi decyzyjne wiedziały już o tym 25.05.2015r, tak gdzieś ok. godziny 24.00. Wszystkie zaplanowane i przygotowane sposoby obrony demokracji w Polsce przez dosypywanie głosów na BK zostały wyczerpane a wciąż było ich za mało. To wtedy zaczęła się tragedia naszego państwa.

Październik 2015 to było już tylko przybicie ostatniego gwoździa do trumny IIIRP.

Czekać tylko trzeba na taki moment, kiedy PiS uwierzy w te wrzaski o łamaniu prawa i rzeczywiście tych wszystkich wrzeszczących za te ich mordy po prostu weźmie. Bo już te burdy i wrzaski urządzane przez PO, PSL, .N, SLD i Kody robią się nudne i na wymioty się zbiera.

Poza tym każdy ma pewien próg tolerowania bezczelnych kłamstw i u mnie na przykład cierpliwość do kłamiących 24/24 PO, PSL, .N, SLD i stowarzyszonych jest na wyczerpaniu. Na szczęście to nie ja rządzę więc mogę sobie pozwolić na brak cierpliwości.

Ale nie chciałbym być w skórze kłamczuchów jak skończy się cierpliwość owemu mitycznemu prezesowi co to ponoć ma w swoim jednoosobowym ręku całą władzę. Oj nie chciałbym być.

Wyraźnie widać, że TK chce przyznaje sobie prawo żeby samemu decydować jak powinna wyglądać ustawa, która reguluje jego działanie. To było widać już w stanowisku, które nie było wyrokiem z 9.03.2016. Zauważmy, ze ta nie tylko ocenił że ustawa jest niekonstytucyjna ale też Biernat stwierdził ze specjalnie orzekli o konkretnych jej zapisach żeby dać wytyczne dla parlamentu jak ma wyglądać nowa ustawa.

Tam bez żadnego uzasadnia tym co jest w konstytucji stwierdzili że:

  1. 13. sędziów jako pełny skład jest niezgodne z konstytucją
  2. Nie można co do zasady orzekać w pełnym składzie

Tymczasem to w oczywisty sposób nie jest zakazane w konstytucji i sejm ma pełne prawo takie zasady organizacji TK wprowadzić. Zresztą podobne zapisy regulujące pracę Trybunału Konstytucyjnego z powodzeniem funkcjonują w innych państwach i nikomu nie przychodzi do głowy aby je uznawać za niekonstytucyjne.

Art 197 jasno mówi, że tryb i organizacja TK to uprawnienia parlamentu a swoim zachowaniem Rzepliński z resztą posłusznych mu sędziów TK lamie konstytucje chce właściwie samodzielnie stworzyć ustawę dla Siebie. I jasno daj do zrozumienia ze jedyna jaka jest dopuszczalna to ta która sami sobie napisali z czerwca:)

Do tego dochodzi sprawa najważniejsza, pracę i skład TK ustala sejm, nie Rzepliński, nie cały TK, czy ktokolwiek z tego składu czy jakiegoś biura.


Dla przypomnienia TK został utworzony w 1982 roku a więc w PRL. Szwajcaria obywa się bez TK, podobnie Holandia, a Wielka Brytania nie ma nawet konstytucji. Wnioskiem tego ten urząd nie jest Polsce potrzebny podobnie jak Polsce nie są potrzebni moralni i ideologiczni spadkobiercy komunistycznych bandytów, którzy na wszelkie sposoby usiłują uniemożliwić skuteczną dekomunizację kraju.

Cała obecna działalność TK utwierdza nas w przekonaniu ze TK chce samodzielnie ustalać według jakich zasad będzie pracował czym w sposób ewidentny lamie art. 197 konstytucji.

To było już widoczne 9.03.2016 w tym, co mówił Biernat uzasadniając że, dlatego oceniali poszczególne zapisy żeby wskazać parlamentowi jak ma wyglądać nowa ustawa.

Orzekli kompletnie bez podstawy w konstytucji że:

  1. Pełen skład nie może liczyć 13 sędziów
  2. Sprawy, co do zasady są rozstrzygane w pełnym składzie

- To są ewidentne bzdury

Wygląda na to, że jedynym rozwiązaniem jest zmiana konstytucji i wpisanie całości tego co jest w ustawie na temat uregulowania funkcjonowania TK wprost do ustawy zasadniczej.

To jedyna możliwość żeby TK nie zablokował tego i nie próbował sam pisać dla siebie ustaw regulującej jego działanie. Zaletą takiego rozwiązania byłoby też to że kolejne większości parlamentarne nie mogłyby co chwila zmieniać ustawy o TK.
Inaczej będziemy mieli sędziokrację zamiast demokracji i kolejne wybory demokratyczne jeśli zwycięska formacja nie będzie miała większości konstytucyjnej będą kompletnie bez znaczenia bo TK bardzo szeroko interpretując konstytucję sam de facto ustalała swój tryb pracy może uwalić każdą ustawę.

Zobaczmy jak funkcjonuje SN w USA, jeśli chodzi o pełen skład. - Tam jest 9-ciu sędziów i wszyscy maja prawo orzekać, choć quorum wynosi 6. na wypadek wyłączeń, ale prezes nie może wybrać sobie, 6-ciu którzy mu pasują, bo cała 9-tka ma prawo orzekać. Wiec jakoś tam pełen skład może wynosić 9. na 9. a u nas 13. na 15. jest niezgodne z konstytucją według TK.

/Na podstawie artykułu i dyskusji na http://newsroom.mobile.salon24.pl/710908,biuro-tk-nowy-projekt-pis-jest-niekonstytucyjny

czwartek, 28 kwietnia 2016

Gdzie postawić Rzeplińskiego?

Rzepliński to polityk PO i celebryta o sowieckiej mentalności przez pomyłkę nazywany prezesem TK. Broniąc postkomunistycznej konstytucji utrwalającej przywileje i wpływy aparatczyków PRL dokonuje "rzeplinizacji prawa", czyli wybiórczo stosuje to co mu się akurat podoba, a odrzuca to co jest mu w danej chwili niewygodne. Zupełnym kuriozum jest ogłoszenie wyroku kilka dni przed posiedzeniem sądu, ale dla Rzepliński jak zwykle pali głupa i pyta: "ale o co chodzi"? Dla TK prowadzonego przez niego to ponoć jest normalne. Normalny jest też dla niego zamordyzm, gdy któryś z sędziów i pracowników TK chciałby mieć swoje zdanie, to Rzepliński wyda mu zakaz publicznego wypowiadania się w mediach. Jego samego, o dziwo to jednak nie dotyczy. Występuje chętnie i zieje nienawiścią. Ten człowiek zatracił kontakt z rzeczywistością, a jego mania wielkości krzyczy głośno: "prawo to ja!". Jego bezczelność przekracza już jego poczucie bezkarności. Nie jest sędzią, bo cechą sędziego jest bezstronność. Tymczasem Rzepliński cały czas występuje jako sędzia we własnej sprawie. Nie ma poczucia wstydu - opracował razem ze swoim klubem PO przepisy wyboru sędziów TK na zapas, po czym sam stwierdził ich niezgodność z konstytucją. Z tego powodu nie spalił się jednak ze wstydu i potraktował obywateli jak najgorszą hołotę, która nie jest w stanie zrozumieć zapisów ustaw. Nie ma honoru, bo gdyby go miał już dawno podał by się do dymisji. Nie jest patriotą, bo patriota stawia wyżej dobro Kraju od własnych ambicji politycznych, czy kliki kolesiów z mafii prawniczej. Nie działa w interesie obywateli, bo przyklepał kradzież przez poprzedni rząd PO/PSL składek emerytalnych zgromadzonych przez ludzi w OFE. Jak skomentować jego pragnienie aby zostać "najwyższym ajatollahem"? A może zamiast postawić go przed wymiarem sprawiedliwości należało by go postawić przed komisją lekarzy - psychiatrów?


Trybunał Konstytucyjny został utworzony w czasie stanu wojennego przez Wojskową Radę Ocalenia Narodowego (WRON). Jego zadaniem było legalizowanie przestępczych działań Jaruzelskiego, Kiszczaka i całej komunistycznej ekipy. Trybunał Konstytucyjny miał przekonywać społeczeństwo, że wypowiedziana mu przez Jaruzelskiego wojna jest zgodna z Konstytucją. Stan wojenny niewątpliwie był tragedią . Natomiast sposób w jaki TK służy obecnie obronie swoich mocodawców jest już tylko farsą. Przede wszystkim, jak ujawnili na polecenie Naczelnego Sądu Administracyjnego sędziowie TK, to oni właśnie pod przewodnictwem aktualnego prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego opracowali ustawę zgłoszoną potem jako projekt prezydenta Bronisława Komorowskiego i przegłosowaną głosami koalicji PO – PSL.

Poza tym prezes Andrzej Rzepliński publicznie oświadczył, iż jest stronnikiem PO, a ustawę napisaną przez PiS określił jako niezgodną z Konstytucją niejako a priori.

3 grudnia sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, którzy pisali tę ustawę, sami oceniali jej konstytucyjność. Czyli jak przysłowiowy Cygan, byli sędziami we własnej sprawie.(Cyganie masz świadki? Mam żonę i dziatki).


Prof. Andrzej Rzepliński też ma sporo jeszcze do wyjaśnienia. Przede wszystkim swoją przynależność do PZPR oraz udział w przesłuchiwaniu Pietruszki, mordercy ks. Jerzego Popiełuszki, udziału potwierdzonego zresztą własnym podpisem.

Rzepliński posiada wiedzę o mocodawcach zlecenia mordu SB na bł. księdzu Jerzym Popiełuszce.

Członkini Rady Legislacyjnej przy gen. Czesławie Kiszczaku, znajomy Romana Giertycha, senator i radny PO oraz prawniczy spec od komunistycznych rad narodowych – to niektórzy nominaci Platformy Obywatelskiej w rzekomo „zawłaszczonym przez PiS”, a wcześniej “apolitycznym” Trybunale Konstytucyjnym.

Od kilkunastu tygodni przez media przetacza się nawałnica oskarżeń pod adresem polityków Prawa i Sprawiedliwości. Z dziennikarskich relacji w kraju i za granicą wynika, że PiS będzie teraz „kontrolował” Trybunał Konstytucyjny (stwierdził tak centrolewicowy brytyjski „Guardian”), który wcześniej składać się miał z samych “apolitycznych” fachowców. Zresztą nie tylko “Guardian” prowadzi kampanię antypolską. Górują tu media niemieckie i amerykańskie, przy wydatnej pomocy Parlamentu Europejskiego, niemieckiego Żyda Martina Schulza, różnych tusków, bieńkowskich, piterów, szetynów i innych anty Polaków, amerykańskich lobby żydowskich – antypolskich kół z Komisją Wenecką w tle. Oliwy do ognia na forum międzynarodowym dolewa pozbawiona władzy opozycja – Szetyna, Petru, KOD i inni przedstawiciele neo Konfederacji Targowickiej.

Mało kto wskazuje oczywiście, że gdyby nie ostatnie zmiany, to w 15-osobowym składzie Trybunału zasiadałoby 14 sędziów wyznaczonych przez PO, SLD lub PSL. Jeszcze mniej mówi się o przeszłości i powiązaniach platformerskich nominatów, którzy obecnie z wielkim oburzeniem wypowiadają się na temat „gwałtu” i „zamachu” na niezawisłość oraz niezależność TK.

SĘDZIA TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO SŁAWOMIRA WRONKOWSKA – JAŚKIEWICZ

W 2010 r. posłowie Platformy Obywatelskiej zgłosili na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego prof. Sławomirę Wronkowską-Jaśkiewicz związaną z Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. To prawnik, której wiedzy i dorobku naukowego nie sposób kwestionować. Trudno jednak spokojnie przejść do porządku dziennego nad faktem, że nominatka PO była w drugiej połowie lat 80. członkiem Rady Legislacyjnej przy Prezesie Rady Ministrów. W biogramie zamieszczonym w druku sejmowym z 8 kwietnia 2010 r. czytamy, że Wronkowska-Jaśkiewicz zasiadała w tym organie opiniodawczo-doradczym od końca 1988 r. Doradzała więc komunistycznym premierom Mieczysławowi Rakowskiemu i gen. Czesławowi Kiszczakowi, szefowi zbrodniczej bezpieki.

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz w PRL-u działała w PZPR, a od 1988 r. była w radzie legislacyjnej komunistycznego rządu i doradzała komunistycznym ekipom Mieczysława Rakowskiego oraz Czesława Kiszczaka. W stanie wojennym pisała o tworzeniu prawa w zgodzie z konstytucją.

Dziś sędzia Trybunału Konstytucyjnego Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz przedstawiana jest jako jedna z sędziów będących ostoją i broniących Trybunału i państwa prawa przed zakusami partii rządzącej. Wronkowska-Jaśkiewicz do TK trafiła w 2010 r. z nominacji Platformy. Wówczas wyznała wprost w jednym z wywiadów, że ma lewicowe poglądy.

Zaistniała medialnie w styczniu na konferencji zorganizowanej przez TK przy okazji sporu Trybunału ze stroną rządową. Była jedynym sędzią, który wystąpił na konferencji prasowej u boku prezesa Andrzeja Rzeplińskiego.

Sprawdziliśmy, co myślała o stanie polskiego prawa i przestrzeganiu konstytucji w czasie stanu wojennego, w 1982 r. Wydała wówczas książkę „O problemach tworzenia racjonalnego prawa”. Wronkowska, pisząc o praworządności, opierała się m.in. na „dorobku” sowieckiego prawodawstwa, cytując moskiewskie autorytety.

Jak sprawdziła „GP”, w 1974 r. Sławomira Wronkowska (wtedy jeszcze bez tytułu profesorskiego i drugiego nazwiska) była współautorką książki „Zasady prawa: zagadnienia podstawowe”, gdzie mowa jest m.in. o „ethosie” i obowiązującej w PRL moralności socjalistycznej.

W publikacji czytamy m.in.: „To zaś, że treść norm prawnych i norm wchodzących w skład moralności panującej w znacznej części się pokrywa, jest sprawą oczywistą, a także: W rozważanym przez nas przypadku dotyczy to stanowienia prawa w sposób zgodny z oficjalnie zakładanymi “interesami ludu pracującego miast i wsi”, a następnie – stosowania tego prawa w sposób zgodny z tymi interesami”.

W stanie wojennym, w 1982 r., prof. Wronkowska-Jaśkiewicz za swoją rozprawę „Problem racjonalnego tworzenia prawa” – osadzoną oczywiście w realiach ustroju socjalistycznego – dostała I nagrodę w konkursie redakcji „Państwa i Prawa”. Pismem tym kierował wówczas prof. Leszek Kubicki, członek PZPR od 1956 do 1990 r., w III RP minister sprawiedliwości w rządzie postkomunistów.

Należy wspomnieć, że prof. Wronkowska-Jaśkiewicz jest jednym z członków Komitetu Nauk Prawnych PAN, który przed kilkoma dniami podjął uchwałę o „naruszeniach konstytucji”, odnoszącą się do rzekomego zamachu PiS na wartości konstytucyjne i państwo prawa.

W uchwale można było przeczytać: „Komitet Nauk Prawnych PAN przeciwstawia się wszelkim formom nihilizmu konstytucyjnego i prawnego, pogardy dla zasady demokratycznego państwa prawnego, obejścia i nadużycia prawa, wykorzystywania i nadużywania mechanizmów demokratycznych dla ograniczenia demokracji i rządów prawa”.

Prof. Wronkowska-Jaśkiewicz, specjalistka od „interesów ludu pracującego”, głosowała za przyjęciem tej wymierzonej w nowy rząd uchwały.

Wronkowska, pisząc o praworządności, opierała się m. in. na “dorobku” sowieckiego prawodawstwa, cytując moskiewskie autorytety.

Prawo w jej mniemaniu było dobre, wystarczyło je tylko udoskonalić. Stalinistka Wronkowska pisała po bezprawnym wprowadzeniu dekretu o stanie wojennym: “W ostatnim dziesięcioleciu podjęto w Polsce szczególnie wiele wysiłków zmierzających do udoskonalenia systemu obowiązujących aktów prawnych i wyeliminowania co najmniej niektórych wadliwości dostrzeganych w procesie przygotowywania aktów prawnych” .

Dalej było o konieczności wyrugowania z życia pozostałości z prawa II RP.

Ustalić to miała ocena stanu prawnego dokonana przez najwyższe organa państwa.

I dalej Wronkowska: ”Stwierdzono, że w systemie obowiązujących aktów prawnych nadal jeszcze występują akty z okresu międzywojennego i pierwszych lat istnienia socjalistycznego państwa, nieprzystosowane do regulowania współczesnych stosunków socjalistycznych w PRL”.

Deptanie podstawowych praw człowieka w PRL-u, szczególnie w stanie wojennym, nie przeszkadzało sędzi, która nie wspominała o tym w swojej pracy.

“GP” próbowała się skontaktować z sędzią za pośrednictwem Andrzeja Rzeplińskiego.

Jednak prezes TK zablokował tę korespondencję. Stwierdził, że jego urząd nie udzieli dziennikarzowi żadnych informacji o przynależności do PZPR-u zarówno Wronkowskiej, jak i innych sędziów Trybunału.


TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY POZA PRAWEM

Prawnicy w opinii dla resortu sprawiedliwości krytykują argumentację prawną jaką przyjął Trybunał w swoim ostatnim wyroku unieważniającym przepisy wprowadzone w grudniu ubiegłego roku, dotyczące funkcjonowania TK. Uniemożliwiały one bowiem rozpatrzenie skarg wniesionych przez opozycję m.in. ze względu na brak 13 sędziów “dopuszczonych do orzekania” czy nie zachowanie przepisu rozpatrywania spraw według kolejności ich wpływu. Dlatego Trybunał zastosował wybieg i zwyczajnie uznał, że nie może ich w pełni stosować. Sędzia Stanisław Biernat argumentował, że TK przyjął za podstawę bezpośrednie stosowanie Konstytucji , a pełny skład jest taki, jaki jest, czyli 12 sędziów.

Trybunał zakwestionował w ten sposób uznaną zasadę tzw. domniemania zgodności z Konstytucją ustaw, dopóki nie uzna się ich za sprzeczne z Ustawą Zasadniczą. Prawnicy uważają takie decyzje za złamanie Konstytucji.


“Zasada domniemania zgodności ustaw z Konstytucją nakazuje stosowanie przepisów znowelizowanej ustawy o TK i zakazuje orzekania w sprawie tej ustawy tylko na podstawie przepisów Konstytucji z pominięciem obowiązującej procedury ustanowionej w tej ustawie” – podkreśla w swojej opinii prof. Bogusław Banaszak (Uniwersytet Zielonogórski).

Resort sprawiedliwości uważa, że Trybunał złamał zasadę legalizmu trójpodziału władzy, zaufania obywatela do państwa i prawa oraz zasadę domniemania konstytucyjności ustawy.

Prof. Bogusław Banaszak podkreśla, że jest to zasada “utrwalona” w “nauce prawa państw demokratycznych i w orzecznictwie polskiego TK oraz innych sądów konstytucyjnych.

Domniemanie to może być obalone jedynie przez wyrok Trybunału Konstytucyjnego”.

“Domniemanie konstytucyjności oznacza, że każdy organ państwowy – w tym Trybunał Konstytucyjny – jest obowiązany stosować obowiązujące prawo.

W związku z tym nie ma jakichkolwiek podstaw prawnych stanowisko prezesa Trybunału Konstytucyjnego, który odmawia stosowania ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z dnia 25 czerwca 2015 r. w brzmieniu nadanym jej nowelizacją z 22 grudnia 2015 r.” – wskazuje konstytucjonalista prof. Bogumił Szmulik (UKSW).

WYROK ZE SKAZĄ

Konstytucjonalistka Anna Łabno (Uniwersytet Śląski) uznaje z kolei , że “brak jest możliwości wykonywania funkcji orzeczniczej bezpośrednio na podstawie Konstytucji i to zarówno w tzw. czystej postaci bezpośredniego stosowania (podstawę prawną stanowi tylko i wyłącznie norma konstytucyjna), jak też na zasadzie współstosowania ( podstawę prawną stanowią normy konstytucyjne i normy ustawowe)”.

Szmulik dodaje. że wyrok zapadły w takiej formule będzie “wyrokiem wydanym z rażącym naruszeniem obowiązujących norm proceduralnych przewidzianych przez ustawę z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym. Będzie także oczywistym naruszeniem Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej poprzez rozszerzenie swojej właściwości o rozpatrywanie de facto spraw z urzędu i naruszenie wyłącznego uprawnienia prezydenta RP do inicjowana prewencyjnej kontroli konstytucyjności prawa” – ocenia Szmulik.

TYLKO 15

Banaszak zaznacza, że nie można opierać się w tym przypadku tylko na Konstytucji, ponieważ nie reguluje ona procedury rozpatrywania spraw przed Trybunałem i odsyła do szczegółowych przepisów, które ma określać ustawa. Stwierdza on, że “podległość sędziów TK Konstytucji w sprawowaniu ich urzędu nie zwalnia ich od podległości ustawom w sprawach proceduralnych”.

Konstytucjonalista zaznacza, że dalsze niedopuszczenie do orzekania 3 spośród 15 sędziów TK oznacza naruszenie Konstytucji i “determinuje niewłaściwą obsadę składu orzekającego w sprawach , które TK ma rozpatrzyć w pełnym składzie”.

Szmulik i Banaszak podkreślają, że wydany z naruszeniem tych norm i zasad wyrok TK nie może być opublikowany przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. “Orzeczenie naruszające tę zasadę ( domniemania konstytucyjności – red.) lub wydane w niewłaściwym składzie nie podlega publikacji” – stwierdza Banaszak.

“Prezes Rady Ministrów jako organ wydający – przy pomocy Rządowego Centrum Legislacji – nie będzie mógł tego uczynić bez złamania Konstytucji, za co może zostać pociągnięty do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu” – podkreśla Szmulik.

Dodaje, że wyrok ten lub wyrok w cudzysłowie, jak pisze, wydany w tej sprawie “nie będzie orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, o którym mówi Konstytucja RP czy ustawa o TK”, ze względu na niezachowanie procedury przewidzianej w odpowiednich przepisach. “Nie będzie więc orzeczeniem TK, którego obowiązek niezwłocznego ogłoszenia w organie urzędowym, w którym akt normatywny był ogłoszony, nakłada Konstytucja RP” – puentuje prof. Szmulik.

PUBLIKACJI NIE BĘDZIE

Powołując się na osiem prawniczych opinii, Ministerstwo Sprawiedliwości tłumaczy, że Trybunał w swoim wyroku, “złamał cztery fundamentalne zasady: zasadę legalizmu, zasadę trójpodziału władzy, zasadę zaufania obywatela do państwa i prawa, a przede wszystkim zasadę domniemania konstytucyjności ustawy”.

– Nasze stanowisko oparte jest na opiniach wybitnych prawników, takich jak prof. Bałaban, prof. Banaszak, prof. Szmulik, prof. Jastrzębski, prof. Karpiuk – zaznacza szef resortu sprawiedliwości Marcin Warchoł. – Działania sędziów Trybunału Konstytucyjnego są bezprawne i w związku z tym nie wywołują żadnych skutków prawnych – mówi minister Zbigniew Ziobro.

– Sędziowie orzekając na podstawie wygasłej ustawy, postawili się ponad Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej.

Artykuł 197 Konstytucji jasno wskazuje, że tryb postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym określ ustawa – dodaje minister.

Szefowa kancelarii premiera Beata Kempa wskazała w Sejmie, że Trybunał Konstytucyjny rozpatrywał sprawę z pominięciem trzech sędziów i w niepełnym składzie. – Pominięcie tych sędziów spowodowało, że sprawa nie była rozpatrywana przez TK jako organ powołany do orzekania o zgodności aktów normatywnych z Konstytucją – mówiła Kempa.

– A więc takie stanowisko nie może istnieć w obrocie prawnym jako wyrok – dodała.

________________
Źródła:
Maciej Marosz “Gazeta Polska Codziennie” 18 – 20. 03. 2016
Zenon Baranowski “Nasz Dziennik” 11.03. 2016
http://wpolsce.biz/straznicy-komunistycznej-konstytucji/

.