Kim są nadludzie?

Czy nietzscheański Ubermensch ma coś wspólnego z chrześcijaństwem? A czy można chociaż zobaczyć w chrześcijaństwie pewne podobieństwa? - Zobaczmy. Pytania o człowieka, pytania o istotę człowieczeństwa należą do podstawowych.

Po co komu etyka?

Czym jest etyka i moralność? Czy zastanawiamy się nad tym na co dzień, czy postępujemy etycznie? Właściwe po co moralnością mamy się przejmować, albo jakimś zbiorem zasad etycznych?

Wojna cywilizacji według Samuela Huntingtona

Jak żywa jest pamięć zbiorowa? Huntington stawia tezę, że w XXI w. wojna między różnymi cywilizacjami zajmie miejsce dziewiętnastowiecznych wojen narodowych i dwudziestowiecznych wojen między ideologiami.

Dlaczego kult Maryi wywołuje u niektórych taki sprzeciw?

Kult Maryi jest zjawiskiem szczególnym i niezwykłym w Kościele Rzymsko-Katolickim. Obecny kształt tego kultu zawdzięczamy tradycji, pobożności ludowej, dyskusjom teologów i soborom. Dlaczego kult Maryi jest dla wielu chrześcijan kontrowersyjny?

Ks. Nikos Skuras: "oczywiście, oczywiście..."

Ks. Nikos - zawsze mówi o tym że Jezus Cię kocha z twoimi grzechami, i przyjmuje zawsze do Swego Serca. Ale używa mocnych słów i dla wielu jest kontrowersyjny. Jak atomowa bomba

Inżynieria zniewolenia

"Jeśli diabeł jest obecny w naszej historii to jest nim zasada władzy" - Mikhail Bakunin. Czym jest inżynieria społeczna? Mało kto wie, że inżynieria społeczna jest opartą na nauce sztuką nakłaniania innych ludzi do spełniania życzeń i oczekiwań rządzących.

Adama Doboszyńskiego Modlitwa o Wielką Polskę

Autorem modlitwy jest Adam Doboszyński - wybitny Polak, brutalnie zamordowany przez komunistów. Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy Świętej Jedyny, Panie Jezu Chryste i Ty, Najświętsza Panno Kalwaryjska z cudownego obrazu, raczcie wejrzeć na szczerość dusz naszych i na czystość dążenia naszego...

Liberalizm – definicja bestii

W encyklice Pascendi Dominis Gregis papież Pius X napisał, iż „największa i najbliższą przyczyną modernizmu jest bez wątpienia pewnego rodzaju wypaczenie umysłu”...

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dezinformacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dezinformacja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 września 2019

Zawiedzony: Rosyjskie trolle w natarciu


Na wstępie dodam że Neon24.ru jest JEDYNYM portalem w Polsce który pozwala zamieszczać te wpisy, a co więcej te fejki są ZAWSZE promowane.Zawsze ma wysoka ilość odsłon a kto i jak zachwala to zobaczcie tam sami.Wcześniej ten ruski bot publikował na 7 portalach w Polsce. Szybko jednak zweryfikowano tego ruskiego trolla i dostał wszędzie bana.
Pozostał im tylko Neon.

Znamienne
Co?

http://ndp.neon24.pl/post/148889,rosja-i-bialorus-szykuja-sie-do-tarczy-sojuszu-2019

Serwer jest w Amsterdamie, ale portal realizuje politykę Kremla.


Niezależny Dziennik Polityczny to najbardziej jaskrawy przejaw dezinformacji, która uderza w polskie wojsko. Na polskojęzycznym portalu oznaczonym stylizowanym orłem publikowane są m.in. zmanipulowane wywiady z generałami.

Biorąc pod uwagę zamierzony efekt, możemy liczyć się z dużym prawdopodobieństwem, że to działania inspirowane lub kierowane oficjalną polityką Kremla. Stąd wielokrotne krytykowanie dowódców wysokiego szczebla, próba skłócenia polityków z wojskowymi oraz dyskredytacja działań podejmowanych przez Siły Zbrojne – opisuje nam osoba związana z instytucją publiczną, która śledzi takie treści.

O „BUNCIE NARODU"

Kilka miesięcy temu portal opublikował rzekomy list otwarty skierowany do szefa MON przez najwyższych dowódców, którzy wypowiadają mu posłuszeństwo, a także spreparowany wywiad z generałem, w którym miał wyrazić niechęć do obecności wojsk amerykańskich w Polsce.

Teraz jednym z głównych jest tekst, z którego wynika, że rząd PiS przygotowuje ustawę gwarantującą możliwość interwencji obcych wojsk na terenie Polski, które mają być wykorzystane do „buntu narodu".

Autorzy posługują się cytatami osób, które nigdy z przedstawicielami portalu nie rozmawiały. Równolegle do budowania wiarygodności przedrukowują w całości – bez zgody redakcji artykuły o bezpieczeństwie m.in. z „Rzeczpospolitej", Onet.pl, „Gazety Wyborczej". Jednak – na co zwraca nam uwagę jeden z oficerów wojska – niekiedy celowo zmieniają sens tytułu lub kilku zdań w tekście, aby przekaz był odmienny.

Z analizy składni niektórych treści wynika, że język polski dla ich autorów jest drugim, widoczne są rusycyzmy. Najbardziej spektakularną wrzutką był tekst z 2017 r. „Bartłomiej Misiewicz ostro o gen. Waldemarze Skrzypczaku". Opierał się na spreparowanym print screenie pochodzącym rzekomo z nieoficjalnego profilu ówczesnego rzecznika MON. Chociaż był to fejk, szybko rozszedł się w sieci, był też cytowany przez niektórych dziennikarzy.

Z naszych informacji wynika, że do niedawna do strony portalu podlinkowany był trojan, dzięki któremu zbierane były statystyki sprzętowe użytkowników, a tym samym profilowani byli odbiorcy treści. Ze śledzenia numeru IP wynika, że portal może działać w Amsterdamie w Holandii. Być może jednak został tam umieszczony serwer pośredniczący, żeby ukryć tożsamość autora.

Całość tekstu tutaj :



Źródło: https://niepoprawni.pl/blog/zawiedzony/rosyjskie-trolle-w-natarciu

niedziela, 4 sierpnia 2019

Myślozbrodnia

"Myślozbrodnia – przestępstwo w Oceanii, fikcyjnym państwie stworzonym przez George'a Orwella w powieści pt. Rok 1984".

"Słowo myślozbrodnia (zbrodniomyśl – ang. thoughtcrime) pochodzi z nowomowy i jest efektem połączenia słów „myśli” i „zbrodnia”. W praktyce oznacza ono przestępstwo polegające na myśleniu wbrew linii propagowanej przez Partię oraz Wielkiego Brata. Myślozbrodnię wykrywa Policja Myśli, która pełni rolę tajnej służby. Człowiek ogłoszony przez Policję Myśli myślozbrodniarzem..." - źródło: Wikipedia.

Zastanówmy się przez chwilę - gdzie postawić granicę naszej odpowiedzialności za czyny, słowa i myśli? Czy czyn zabroniony musi być zawsze popełniony? A co z tzw. zamiarem bezpośrednim? Czyli np. usiłowaniem zabójstwa, do którego na szczęście nie doszło, ale mogło dojść, gdyby ktoś lub coś sprawcy nie przeszkodziło? A co z namawianiem do dokonania przestępstwa? Jak słyszeliśmy Jakub A. namawiał inną osobę do zabójstwa Kristiny z Mrowin. Mężczyzna z Gliwic mógł uratować 10-letnią Kristinę, gdyby zechciał temu przeszkodzić i np. powiadomił w porę organa ścigania. Niestety tego nie zrobił. Nie jest jasne dlaczego.

Wielu bojowników tzw. Państwa Islamskiego pochodzących z państw Europy Zachodniej pojechało na wojnę w Syrii. Niektórzy niczego złego tam nie uczynili, kobiety - bojowniczki zamiast walczyć znalazły partnerów, rodziły dzieci, zajmowały się domem. Teraz chcą wrócić, ale nie mogą, bo rodzinne kraje nie chcą ich spowrotem przyjąć, obawiając się ich zradykalizowania.
Jakiś czas temu media doniosły, że Centralny sąd kryminalny Anglii i Walii skazał dwóch Polaków, nastolatków - Michała Sz. i Oskara D.-K. za terroryzm. Obaj mieli należeć do neonazistowskiej organizacji Sonnenkrieg Division. Michał Sz. jest studentem i został skazany na 4 lata i 3 miesiące pozbawienia wolności za nawoływanie w sieci do zamordowania księcia Harry'ego, który dopuścił się "zdrady krwi", czyli zawarł małżeństwo z "mieszańcem" Meghan Markle. Ten 19-latek udostępniał w mediach społecznościowych grafiki namawiające do jego zabójstwa, w tym zdjęcie księcia z bronią przy skroni i podpisem "na razie, zdrajco rasy".


Drugi ze skazanych to Oskar D.-K. Michał Sz. i Oskar D.-K. mieli nie znać się osobiście, kontaktowali się ze sobą tylko przez internet. 18-letni Oskar D.-K. za rozpowszechnianie neonazistowskiej propagandy został skazany na  18 miesięcy więzienia. Co prawda obaj posiadali różne niebezpieczne materiały na swoich dyskach, jak instrukcje konstrukcji bomb, zasady przeprowadzania ataków terrorystycznych i opracowania napisane przez rasistowskie ugrupowania wyznające „wyższość białej rasy”, jednak żadnego zabronionego przez prawo czynu nie popełnili.


Jednak w opinii brytyjskich organów ścigania znaczna ilość materiałów, które zamieścili w mediach społecznościowych, nie tylko odzwierciedla ich ekstremistyczne przekonania, ale "miała zachęcić innych do popełnienia podłych czynów" - wyjaśniał Martin Snowden, szef jednostki antyterrorystycznej brytyjskiej policji (CTP NE).


Czyli co? - Nie powinni byli w ten sposób się udzielać na forach internetowych, gromadzić zakazane materiały i posiadać takie radykalne poglądy?
Stąd już krok do tzw. poprawności politycznej i autocenzury w głoszeniu własnych przekonań.


Jak pamiętamy, w Polsce transparent na wiecu ukazujący kaczkę z wycelowaną weń strzelbą nikogo nie zdziwił i nie zbulwersował. Zbiórka pieniędzy na zabójstwo Jarosława Kaczyńskiego na pseudo spektaklu „Klątwa” również nie została uznana za nawoływanie do zabicia go. No więc jak to jest? Kiedy nawoływanie do dokonania zabójstwa jest zabronione, a kiedy nie?
A może każde? Jednak idąc tym tokiem rozumowania dojdziemy do tej niesławnej "politycznej poprawności", w myśl której administratorzy będą usuwać wpisy mogące mieć wpływ na decyzje innych. To się właśnie dzieje na Facebooku i Twitterze - najpopularniejszych obecnie portalach społecznościowych. Zaś boty przeczesują sieć w poszukiwaniu niebezpiecznych zwrotów, jak zabić, bomba, zamach, a także pedał, homoseksualizm jest chorobą...


W efekcie czego przestajemy tych słów używać, szukając zamienników lub próbując kaleczyć język, licząc, że napisanie "pe..ał" oszuka automat. Niestety, sztuczna inteligencja wciąż się doskonali i potrafi wyłapywać już wszelkie zniekształcenia, a także kojarzyć nas z numerem IP, ofertą kupna czegoś na eBayu, albo z miejscem kupowania chleba i mleka - co zwykle robimy przez Internet.


Stąd już tylko krok do kontrolowania myśli. Jestem pewien, że gdy technologia pozwoli na łatwe odczytywanie myśli ludzkich i wyodrębniania z nich treści szkodliwych i niebezpiecznych to myślozbrodnia stanie się karalna.
W sieci już znajdują się opisy badań i systemów pozwalających odczytywać myśli. Dotychczasowe metody pozwalały np. odgadywać pojedynczą liczbę, o której ktoś pomyślał, a bardziej złożone myślenie umykało technologicznym możliwościom. Ale całkiem niedawno zespół naukowców z Uniwersytetu Carnegie Mellon (CMU) opracował metodę pozwalającą na odczytywanie złożonych pojęć, nawet całych zdań, poprzez skanowanie mózgu.
Okazało się, że każde słowo w zdaniu może być traktowane jako odrębne pojęcie, a oprogramowanie analityczne potrafi zidentyfikować porządek określając całkowity sens wypowiedzi. Naukowcy odkryli, że umysł używa do konstruowania myśli pojęć, które nie są oparte na słowach. Wynika z tego, że procesy myślowe działają w sposób uniwersalny, niezależnie od używanego języka, kultury, czy grupy z której pochodzi dany człowiek.


No więc, co się stanie, gdy systemy będą potrafiły odczytywać i analizować nasze myśli z dużej odległości?
- Pójdziemy wszyscy do więzienia za myślozbrodnie, a nasze miejsca zajmą humanoidzi pozbawieni emocji i zdolności złego myślenia?

wtorek, 16 września 2014

Ukraińskie fobie Niepoprawnych by Jazgdyni. Studium przypadku.


Z ogromną uwagą przeczytałem artykuł Jazgdyni pt. "Pogarda i pycha" - http://niepoprawni.pl/blog/7787/pogarda-i-pycha  próbujący znaleźć odpowiedzi o postawy Polaków wobec Ukraińców i ich dążeń niepodległościowych.

"Ukraiński naród zdecydował się skończyć z dotychczasowym cynizmem i korupcją władz, ubezwłasnowolnieniem przez Rosję oraz złodziejskie kliki i może trochę naiwnie i buńczucznie zamanifestował na słynnym Majdanie swoją wolę zmian i niepodległości" - napisał Jazgdyni.

Wydawać by się mogło, że takie aspiracje Ukraińców zdecydowana większość Polaków powinna popierać. Jednak komentarze osób, które zechciały się wypowiedzieć pod tym artykułem tego nie potwierdzają. Wpisy pokazują, że prawie wszyscy Ukraińców nie lubią a proeuropejskich aspiracji Ukraińców nie popierają.

A jak jest rzeczywiście? - Według CBOS ponad dwie trzecie Polaków (68 proc.) śledzi informacje dotyczące sytuacji w tym kraju. Od marca zainteresowanie jednak systematycznie spada - wówczas wynosiło 88 proc. Obecnie 48 proc. badanych popiera zwolenników integralności terytorialnej Ukrainy, 4 proc. sympatyzuje ze zwolennikami odłączenia wschodniej części tego kraju, a 42 proc. dystansuje się od obu stron. W stosunku do maja wzrósł odsetek badanych deklarujących sympatię z Ukraińcami dążącymi do utrzymania jedności terytorialnej swego kraju (o 8 punktów proc.), zmalały natomiast grupa osób dystansujących się od obydwu stron (o 10 punktów) i zwolenników separatystów. W porównaniu z pomiarem ubiegłorocznym znacząco poprawiła się ocena stosunków polsko-ukraińskich - zaznacza CBOS. Obecnie 37 proc. (wzrost o 16 punktów) ocenia je dobrze. Jednocześnie zmniejszył się o połowę odsetek tych, którzy postrzegają te stosunki jako złe (z 15 proc. do 7 proc.). 43 proc. uważa obecnie, że są one przeciętne - ani dobre, ani złe. (o 1 pkt. proc.).  Źródło: http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1179828,Sondaz-42-proc-Polakow-dystansuje-sie-od-obu-stron-konfliktu-na-Ukrainie

Zgodnie z opublikowanym raportem "Transatlantic Trends 2014" Ukraina cieszy się pozytywną opinią 56 proc. Polaków. To najwyższy odsetek spośród wszystkich 13 krajów (10 państw Unii Europejskiej oraz Stany Zjednoczone, Turcja i Rosja) objętych badaniem GMF.
Ponadto 63 proc. Polaków, najwięcej w UE, uważa, że NATO powinno zaoferować Ukrainie członkostwo (średnia unijna to 46 proc.; 47 proc. jest przeciw). Spośród badanych państw jedynie w USA poparcie dla członkostwa Ukrainy w Pakcie Północnoatlantyckim jest wyższe (68 proc.).
Polscy respondenci zadeklarowali też najwyższe (69 proc.) poparcie spośród badanych państw europejskich dla zaoferowania Ukrainie członkostwa w UE. Dla porównania - tę perspektywę popiera tylko 35 proc. Greków, 37 proc. Holendrów, 47 proc. Francuzów (unijna średnia wynosi 52 proc.).
Polacy zdecydowanie opowiadają się też za udzieleniem Ukrainie przez UE "wsparcia gospodarczego i politycznego" (67 proc., drugi najwyższy wynik po Szwecji), nawet jeśli istnieje ryzyko nasilenia. Źródło: http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1229544,Raport-nikt-mocniej-niz-Polacy-nie-wspiera-Ukrainy 

Wniosek: Na forum pod artykułem Jazgdyni i szerzej na portalu NP mamy do czynienia z zafałszowanym obrazem sytuacji na Ukrainie a anty-ukraińskie antypatie i wypowiedzi nie są reprezentatywne dla Polaków.

Sondaże nie są lubiane przez wyznawców Putlera. Jazgdyni podaje przykład:
"red. Palade publikuje informacje o przeprowadzonym sondażu Homo Homini, a tytuł tej notatki jak powyżej - 
Polacy nie chcą umierać za Kijów.
Najpierw wyniki > chcą:
zdecydowanie tak      7,1 %
raczej tak                 11,5 %
trudno powiedzieć     7,4 %
raczej nie                 27,8 %
zdecydowanie nie     46,1 %
Wnioski proste >  prawie 74 % polskich respondentów nie chce umierać za Kijów! Chwila, chwila, to nie całkiem prawda, bowiem pytanie sondażowe brzmiało zupełnie inaczej >
Czy pojechałbyś wesprzeć Ukrainę i Ukraińców, walcząc przeciwko prorosyjskim separatystom na wschodzie Ukrainy?
I tu nagle objawia się rzecz niewiarygodna wręcz – nie chodzi o symboliczny Kijów, chodzi o konkretne wzięcie udziału w walkach z ruskimi, tam i teraz!
I oto 18,6 % procent naszego ludu jest gotowa tam jechać i walczyć, a następne 7,4% się waha, ale nie mówi NIE ! Cóż, jeśli co piąty badany jest gotów walczyć za Donieck i Ługańsk, to, moi drodzy, mamy wynik stulecia."

Jeśli przyjrzymy się ilości ocen za i przeciw pod każdym komentarzem zauważymy zdecydowaną przewagę plusów oponentów Jazgdyni wzajemnie popierających swoje poglądy. To też zniechęca zwojenników Jazgdyni, nie chcących być spałowanym za niezgodne z większością poglądy. Taka forma cenzury skutecznie uniemożliwia wolną i merytoryczną dyskusję. Jinks przyznał sobie prawo do trollowania: "Wiesz co to jest "strefa wolnego słowa"? Tak więc rozmawiam sobie z ludźmi, czego mi zabronić nie możesz.Konwersacja z Tobą, to żadna przyjemność, więc ochoczo sobie tego odmawiam.Skup się na dyskusji z tymi, którzy wyrażają chęć na taką z Tobą.Mnie pomijaj panie EOT." - Czyli będę ci przeszkadzał, zagłuszał, kierował rozmowę na inne tory, bo tak chcę; i co mi zrobisz? Portal Niepoprawni.pl nie ma żadnych mechanizmów obronnych przeciwko trollingowi; co zadaniowcy i desantowcy (np. z NeOnu24.ru) chętnie wykorzystują tłumacząć to pokrętnie "wolnością słowa".

Teraz o "przemyśle nienawiści i pogardy". Analizując wnioski Jazgdyni, do których doszedł na własnym przyładzie wydają się mocno przesadzone.
Jazgdyni pisze: "Moja osoba, wraz z coraz liczniejszą grupą współobywateli, którzy mają odwagę głośno i wyraźnie wspierać Ukrainę, nazywana jest również rezunami, chazarami, czy, co najśmieszniejsze – żydami. Określenie "żyd" stanowi największą obelgę rzuconą przez opanowanych anty – ukraińską pogardą. W ich nomenklaturze i szczerym przekonaniu, żyd jest gorszy od szatana i marniejszy od pełzającego robaka." Nie ma jednak tutaj informacji jaka ilość osób, a ściślej jaki procent prezentuje takie poglądy. Co znaczy ta "coraz liczniejsza grupa współobywateli" - 60, 90% ?  Otóż tak nie jest. O ile na portalu NeOn24.ru jest to (w mojej ocenie) niemal 100 %, to na Niepoprawnych.pl ok. 75 %. Dlaczego 75 % ? - W mojej subiektywnej ocenie oczywiście; gdyż na jeden artykuł pro-ukraiński pojawiają się trzy pro-rosyjskie. A ściślej taki procent jest promowanych "na pudle". Taka jest też - w mojej ocenie - linia programowa Niepoprawnych.pl.

Jak to się ma do przytoczonych wcześniej przeze mnie rankingów CBOS; i dlaczego jest tak rażąca dysproporcia w porównaniu do opinii ogółu Polaków?

Przyjrzyjmy się teraz źródłom takich pogardliwych postaw wobec Jazgdyni (i mnie również) i pokuśmy się o ich zdemaskowanie.

Oto reprezentatywne wypowiedzi pro-putlerowskie:

1) "Mamy prawo bać się wojny na Ukrainie. Wiemy, że rozpętały ją nieczyste siły, mało mające wspólnego z aspiracjami uczciwych Ukraińców. Mamy prawo chcieć, aby jak najszybciej nastał tam pokój."
- Zawarta tu jest sugestia działająca na podświadomość, że "wojny na Ukrainie powinniśmy się bać". Dalej jest tryb oznajmiający: "wiemy" - mamy przyjąć to za pewnik na zasadzie a priori. Na jakiej podstawie? - Nie ważne. "Rozpetały ją siły nieczyste" - konsekwentnie powtarzane kłamstwo, że Majdan był zainspirowany a nawet opłacany przez CIA. Dowody? - A któż by się tym przejmował. Dalej kolejna manipulacja: chęć wyrwania się spod ruskiego buta, kurs pro-europejski ma jakoby mieć mało wspólnego z aspiracjami Ukraińców. Tak się składa, że wiemy jakie są oczekiwania zdecydowanej większości Ukraińców, znamy ich preferencje polityczne i proeuropejskie, wszak niedawno były tam wybory i każdy może sprawdzić w Internecie wyniki badań opinii Ukraińców. Stoi to w jawnej sprzeczności z tutaj powielanymi tezami rosyjskiej propagandy. Zakończone jest to bardzo zgrabnie: mamy prawo oczekiwać, aby jak najszybciej nastał tam pokój. A kto by nie chciał? Tylko, że Rosjanie ani myślą przestrzegać rozejmu; nie mają zamiaru zaprzestać agresji i wycofać swoich wojsk do Rosji. Pokój dla Rosjan, którzy napadli na Ukrainę, anektując bezprawnie wcześniej Krym oznacza coś zupełnie innego niż pokój dla Ukraińców. Rosyjska propaganda tutaj powtarzana pod pojęciem pokoju oznacza wywieszenie białej flagi przez Ukrainę i zgodę na oderwanie kolejnych terenów; w tym momencie w propagandzie Kremla nazywanych "Noworosją".
(Ukraińcy) "Modlą się codziennie, to ludzie silnie wierzący, i modlą się o pokój. Żeby Ruscy dali im spokój i żeby mogli normalnie żyć. I żeby kiedyś spełniły się ich marzenia, które, zapewniam, mają dokładnie takie same jak nasze." /Jazgdyni.

2) "Tą wojnę zakończą strony konfliktu, jeśli nie będzie go nakręcać zbyt wielu "pomagierów" z zewnątrz.."
- Nie ma tutaj jasnego zdefiniowania stron konfliktu. W narracji Kremla stronami konfliktu są z jednej strony "faszyści z Kijowa", z drugiej zaś "pospolite ruszenie" broniące praw ludności rosyjskiej do własnej drogi (w domyśle do połączenia się z Rosją). Jednak jak przyjrzymy się rzeczywistym stronom konfliktu, to mamy do czynienia z imperialną Rosją - wysyłającą jednostki specjalne, regularne wojska Krasnoj Armii, najemników z Czeczenii, broń, rakiety, ciężki sprzęt, amunicję; a także zbrojącą dywersantów i terrorystów; i z drugiej strony siły ukraińskie zgrupowane w akcję antyterrorystyczną (ATO). W takim ujęciu teza o stronach konfliktu, mogących zakończyć same konflikt jest już trudna do obronienia. Jest tu też zakamuflowany przekaz, że Ukraińców nie wolno dozbrajać przez Polskę i NATO. A niby dlaczego nie? - Żeby Rosjanom łatwiej było podbić i zniszczyć Ukrainę i wymordować jej obywateli?

3) "W ogóle nie czytasz amerykańskich opracowań?"
- "Amerykańskie opracowania" mają dodawać powagi i przesądzać o prawdziwości rosyjskich przekazów propagandowych. I dziwnym trafem wszystkie podane linki wiodą do jedej postaci: Paul Craig Robertsa. Jak się okazuje jest on zawzięcie cytowany tylko przez jedną stronę: rosyjską. Zobaczmy co takiego głosi: "Paul Craig Roberts calls on Putin in PRAVDA (!!!) to attack America on all fronts !". Posłuchajmy dlaczego Roberts uważa się powszechnie za agenta KGB: https://www.youtube.com/watch?v=tEsaR1AUqT4
Pan doktor Roberts bredzi jak po cytryńcówce: "To Prawy Sektor wprowadził uzbrojonych bojowników i odwrócił bieg protestów w Kijowie, od pokojowych na rzecz połączenia z UE, do gwałtownych ataków na policję, z zamiarem obalenia demokratycznie wybranego rządu, co mu się udało". Pan uczony przemilcza fakt, że Janukowicz uciekł z Ukrainy jak szczur i dlatego musiały się odbyć wybory prezydenckie...
Panu Robertsowi nie jest obca i taka narracja: "Zgodnie z raportem  ministerstwo finansów Waszyngtonu urzędujące obecnie w  Kijowie  udając  Ukraiński rząd... " Brzmi znajomo? Wypisz - wymaluj język ruskich propagandystów. No i dlaczego pan Roberts rozmawia tylko z mediami FR? - zob. https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/tag/paul-craig-roberts/
A tutaj opinia z samego środka ruskiej tuby propagandowej, gdzie pan Roberts budzi w większości mieszane uczucia: "Ten Roberts ma w Internecie skrajnie lewicowa kolumne dla zmylenia nazwana Veterans Today, na ktorej zamieszczane sa brednie o Ameryce. Twierdzi ze to neo-konserwatysci robia polityke zagraniczna USA, ciekawe jak on wymieni po nazwisku kto to jest? Paul Craig raczej ma problemy umyslowe, to oczywiste po przeczytaniu krotkich przykladow z jego banialukow. Nieustannie prezentuje teorie spiskowe mimo, ze istnieja rozsadne materialy. Roberts jak cos opowiada publicznie to czasem tak jakby sie bylo na Festiwalu Przyglupkow, facet plecie rozne idiotyzmy. Nie wiadomo co sie stalo Robertsowi, najwyrazniej cos niedobrego sie przydarzylo. Jak ktos z czytelnikow nie ma problemu z panem Paul Craig Roberts, to nie powinien miec problemow z panem doktorem Goebbels. Inne czasy, ale te same brednie." źródło: http://memnon.neon24.pl/post/112539,leninowiec-w-bialym-domu#comment_1012084

4) "Sowiecki wredny kagiebista, to trochę inny typ od wołyńskiego rezuna wielbiącego Banderę."
- oddajmy głos Jazgdyni: "średnia wieku mężczyzn na Ukrainie 36 lat. Ile lat ma dzisiaj wołyński rezun wielbiący Banderę?". Odnotujmy także nieuprawniony znak równości między tymi dwiema postaciami...

5) "Niepokój wzbudzają przede wszystkim pogrobowcy UPA i polityka oligarchów, prowadzona w interesie międzynarodowego kapitału z użyciem brutalnych prowokacji. No i rozpętanie wojny domowej."
- Jaki jest procent tych "pogrobowców UPA" obecnie na Ukrainie? Sława Ukrainie! – to pozdrowienie Ukraińskiej Powstańczej Armii stało się najpopularniejszym hasłem ukraińskiej rewolucji. Trzeba jednak wiedzieć, że na ulicach Kijowa przestało być już wyłącznie zawołaniem nacjonalistów. "Sława nacji!" I Odzew: "Śmierć wrogom!" Oba hasła, które były w czasie wojny zawołaniem bojowców UPA i banderowców są dziś w Kijowie słyszane na każdym kroku. Do tego czerwono-czarne flagi banderowskie, symbolika UPA, specyficzne czapki i znaczki. Ale to nie znaczy, że nacjonalistyczne poglądy zdominowały protesty oraz zdecydowana większość społeczeństwa Ukrainy jest "banderowska". Wbrew obrazowi kreowanemu na takich portalach jak NeOn24.ru wedle którego, protesty społeczne przeciwko władzy Janukowycza zdominowane były przez organizacje neofaszystowskie, skrajna prawica otrzymała bardzo niskie poparcie podczas wyborów prezydenckich.
Oleg Tiahnybok (Олег Тягнибок) ze Svobody otrzymał 1,3%, a lider Prawego Sektora, Dmytro Jarosz (Дмитрий Ярош) 0,9%. Dodać należy, że najwyższa frekwencja wyborcza była – ze zrozumiałych względów – w centralnej i zachodniej Ukrainie, czyli w teorii w bastionach ukraińskiego nacjonalizmu. Największa ilość Ukraińców zagłosowała w obwodach lwowskim i wołyńskim, wiele ludzi poszło do urn również w obwodach tarnopolskim, iwano-frankowskim. Tym samym porażka liderów prawego skrzydła ukraińskiej sceny politycznej jest jeszcze bardziej dotkliwa, bo ogólnego wyniku wyborczego nie obniżyły im – tak jak to zwykle było do tej pory – wschodnie i południowe obwody. To ich własny „elektorat” powiedział im „nie”. Informacja za: Tomasz Piechał, redaktor Eastblok – blog o partnerstwie wschodnim. Ciekawym jest fakt, że w kojarzonym z dużym poparciem dla Svobody Lwowie, Tiahnybok dostał mniej głosów niż kandydat pro-rosyjski Tihibko.
Czy rzeczywiście tych "Pogrobowców UPA" należy tak bardzo się obawiać?
Teza, że jest to wojna rozpętana w interesie międzynarodowego kapitału z użyciem brutalnych prowokacji -nie znajduje żadnych racjonalnych przesłanek. Brak jest jakichkolwiek dowodów na taki stan rzeczy. Bloger Muni trafnie zauważył: "To nie kapitał potrzebuje Donbasu, ale Rosja.Wiemy o tym, bo mamy mapę, czytamy statystyki demograficzne i wiemy co za jakiś czas stanie się z Syberią, Baszkirią, Tatarstanem i Zakaukaziem." - Co więc można powiedzieć o źródle ruskich rewelacji o międzynarodowym kapitale mającym rozpętać wojnę na Ukrainie: Pravda.ru.

A tutaj przykład całkowitego odlotu rosyjskich propagandystów: "Podczas spotkania ukraiński prezydent nie przedstawił Putinowi dowodów na ingerencję Rosji w sprawy wewnętrzne sąsiedniego państwa, o których tak lubią mówić kijowscy propagandyści. Poroszenko nie powiedział na ten temat niczego, choć miał ku temu wszelkie możliwości. Należy uznać, że nie powiedział, ponieważ przedmiot takiej rozmowy nie istnieje. To jest dobitną ilustracją faktu, że wojna informacyjna rozpętana przez Kijów przeciwko Moskwie bazuje na zamierzonym zafałszowaniu rzeczywistości, mówiąc po prostu – na kłamstwie." - To ilustracja wydarzeń z końca sierpnia 2014 w Mińsku, ze spotkania liderów Rosji, Kazachstanu, Ukrainy i Białorusi. Czytaj dalej: http://polish.ruvr.ru/2014_08_27/NOVAJA-NADEZHDA-DLJA-UKRAINI-2386/
A jak można nazwywać agresję Rosji na niepodległe i suwerenne państwo: Ukrainę? - "wojną domową"? - To już jest szczyt bezczelności i urąga inteligencji. Nawet tej ruskiej. Dlaczego zatem nasi "pożyteczni idioci" coś tak absurdalnego powtarzają? Że Rosjanie mogą posługiwać się takim zakłamanym językiem mogę sobie wyobrazić, ale że takie kłamstwa powtarzają Polacy? Jak przyswoili sobie tak zakłamany obraz rzeczywistości?

Byli oficerowie KGB, którzy tworzą trzon rządzącej elity w państwie putinowskim, wprowadzili w życie teorie wyniesione z czasów ZSRR. Udoskonalili je i zaprzęgli do ich wdrażania nowoczesne technologie. Efekt zapewne przerósł ich oczekiwania. Bo udało się zmanipulować większość społeczeństwa w czasach powszechnego dostępu do najróżniejszych źródeł informacji, co jest zadaniem o wiele trudniejszym, niż w czasach sowieckich.

Propaganda jest podstawą putinowskiego modelu rządów. Służy nie tylko umacnianiu władzy, ale też przygotowuje naród do epoki konfliktów, a nie pokoju. Sprawny aparat informacyjny, a takim dysponuje Kreml, znajduje wiele sposobów, aby powtarzać główne przesłanie kreowane na szczytach władzy. Propaganda rosyjska nie tylko wpływa na postrzeganie rzeczywistości, ona tworzy zupełnie nową rzeczywistość. Kilka miesięcy temu Angela Merkel miała powiedzieć Barackowi Obamie, że z rozmów telefonicznych z Władimirem Putinem wynosi wrażenie, iż prezydent Rosji „żyje w innym świecie”. Czy w ten świat wierzy?

Nie byłoby takich nastrojów w Rosji, gdyby nie 15 lat rządów Putina. Ten od początku grał na drzemiących wśród Rosjan od upadku ZSRR instynktach, m.in. nostalgii za imperialnymi czasami połączonej z poczuciem niższości wobec Zachodu. Sączona cały czas do rosyjskich umysłów ideologia to swoista mieszanka elementów sowieckich i carskich, turkiestańskich (stepowych) z bizantyjskimi. Każdy, kto przeciwstawia się oficjalnej linii, nazywany jest natychmiast zdrajcą i piątą kolumną, najemnikiem za dolary CIA. Współczesna rosyjska propaganda – podobnie jak ta sowiecka - charakteryzuje się językiem emocji i ocen, a nie faktów, treścią zgodną z linią polityki Kremla oraz dyskredytacją wroga. - źródło: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/dlaczego-rosjanie-wierza-w-putina-propaganda-stara-w-tresci-nowa-w-formie,466563.html

Ten język emocji i ocen zamiast faktów jest jak odcisk linii papilarnych i jednoznacznie identyfikuje źródła. Proponuję pod tym kontem spojrzeć na wypowiedzi popierające Putina i atakujące ukraińskie aspiracje do wolności i samostanowienia. Ściśle określona grupa blogerów na NP reaguje zbyt emocjonalnie powielając przy tym kalki, słowa-klucze i zbitki pojęciowe wymyślane przez Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych.

Obywatel mający szacunek do władzy i różnych organizacji opiniotwórczych, gdy usłyszy nazwę „Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych” – może dać się wprowadzić w błąd, że to w Europie takie analizy powstają, czyli że powstają z europejskiego punktu widzenia i dotyczą europejskiego interesu. Tymczasem powstają one na Kremlu. To ewidentna, agresywna kacapska propaganda polityczna. Metoda stara jak świat: mówić i pisać o tym co by się chciało osiągnąć tak, jakby to już było realne i osiągnięte, jakby istniało. Wyprzedzać planowane wydarzenia by łatwiej one mogły być zaakceptowane, uznane za nieuniknione.
Nie wdając się w brednie publikowane przez ten kremlowski ośrodek propagandy, w to co powiedział im jakiś Penis Duszylin – grający tam rolę demokraty czy współczesnego Lenina – trzeba jednak sprostować zasadnicze kłamstwa:

Nie ma żadnej Donieckiej Republiki Ludowej ani Ługańskiej Republiki Ludowej. Jest niepodległe, choć nieco „zaniedbane” państwo ukraińskie; Niepodległa i suwerenna Ukraina, która ma w swoim terytorium między innymi Obwód Doniecki i Obwód Ługański – będące częściami administracyjnymi Ukrainy. Rejony te są objęte aktualnie agresją rosyjską bazującą na rosyjskojęzycznej mniejszości tam zamieszkującej, czyli tak zwanej „piątej kolumnie” organizowanej i wspieranej przez rosyjskich agentów, służby specjalne oraz nieoznakowane jednostki armii rosyjskiej, zwane „zielonymi ludzikami”.

Ale to po prostu zwyczajne zagrywki psychologiczne nastawione na propagandę zniechęcenia czy tworzenie rzeczywistości poprzez tzw. „fakty dokonane”. Źróło: http://blogi.newsweek.pl/Tekst/swiat/689462,maskowane-osrodki-zawzietej-i-agresywnej-propagandy-putinowskiej-%E2%80%93-tzw-europejskie-centrum-analiz-geopolitycznych.html

Tutaj przykład rosyjskiej bezczelnej, pymitywnej propagandy: http://wpolityce.pl/media/206309-ruszyla-maszyna-rosyjskiej-propagandy-manipulacje-na-wikipedii-i-programy-lansujace-teze-o-winie-ukraincow , którą zadaniowcy i "pożyteczni idioci" występujący tutaj powtarzają bez zastanowienia jako prawdy objawione.

Tak naprawdę mamy do czynienia z wojną, w której Prawdę starają się zagłuszać ruskie kłamstwa.

Do tej pory udało nam się ustalić, że:
  • poglądy popierające imperializm Rosji i potępiające Ukraińców są nadreprezentywne wobec ogółu Polaków i ich promowanie zakłamuje rzeczywistość oraz kształtuje postawy czytelników w myśl rosyjskiej propagandy daleko bardziej niż poglądy anty-Putlerowskie;
  • język jaki posługują się tutejsi zwolennicy Putina jest emocjonalny bez odniesienia do faktów;
  • powielane są tezy wymyślone przez Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych, które z europejskością i niezależnością mają tyle wspólnego co nic;
  • cenzura i zamordyzm panujące na Niepoprawnych.pl uniemożiwiają swobodną, rzetelną wymianę zdań gdzie argumenty będą grały rolę, a nie emocje, "pałowanie", zakrzykiwanie, trollowanie, czy desant z NeOnu24.ru.
Pozostała nam jeszcze "pogarda i pycha", którą rzekomo mają żywić Polacy do Ukraińców. Otóż - krótko mówiąc - nie wydaje mnie się. Przynajmniej ja u siebie takich uczuć nie odnajduję. Byłem kilka razy na Ukrainie, rozmawiałem z tamtejszymi ludźmi; gościłem w ich domach; piłem z nimi wódkę... Spotkałem też w Polsce osobę pochodzenia ukraińskiego, która była ponadprzeciętnie życzliwa, uczynna... - więc na swoim przykładzie nie mogę tego potwierdzić. Nie zauważyłem takich odczuć u siebie, jak i u Ukraińców w stosunku do mnie.

Jazgdyni napisał podobnie: "Ja pracowałem tak z dziesiątką Ukraińców - oficerów mechaników i techników na raz. Raz tylko, jeden z nich 55-letni był wyraźnym sowieckim, wrednym kagiebistą. Pozostali to fantastyczne chłopaki, pracowici, uczciwi i honorowi. Przyznam, choć to nieładnie, znaczne lepiej pracowało się z nimi, niż z Polakami, którzy potrafią być kłótliwi i aroganccy. Znam Ukraińców z okolic Słupska i Człuchowa. To przymusowo przesiedleni ludzie z naszych kresów. Są rozgoryczeni i faktycznie dosyć wściekli i hermetyczni. Ale ich radziecką metodą przerzucono na drugi koniec świata, na ziemie poniemieckie. Zapewne nikt nie był szczęśliwy." Taka wypowiedź, przecież autentyczna, oparta o własne przeżycia i sądy nie mogła mieć jednak racji bytu, bo jest zbyt niebezpieczna, gdyż demaskuje powtarzane przez trolli, idiotów i agenturę kłamstwa o "złych Ukraińcach", dlatego została spałowana maksymalnie i ukryta.

Jazgdyni napisał: "Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze wielu tu piszących okłamuje samych siebie. Pies drapał, że mnie okłamują. Lecz sami żyją w świecie ułudy i wyobrażeń i nie potrafią sami przed sobą przyznać się do fałszu swojej oceny." Ta ocena wydaje się bardzo trafna.

Nie zauważyłem ze strony Ukraińców jakichś manii wielkości czy niższości. Jak dla mnie normalni ludzie, jak my wszyscy. A że patrzą na nas Polaków w zazdrością, bo też chcieli by żyć w tej lepszej części świata, to ja rozumiem i nie jestem z tego powodu im nieżyczliwy. Dla Ukraińców Polska robi za symbol Europy. - Czy mamy z tego powodu być dumni? Ale czy lepsi od Ukraińców? - Nie sądzę.

Chociaż trzeba zrozumieć pewne grupy Ukraińców: "Lekko Ukraińcy nie mają, wszyscy ponoszą szkody jakie spowodowali szowiniści ukraińscy w czasie II WŚ. Trzeba tę złożoną sytuację zrozumieć i nie upraszczać przy pomocy wygodnych stereotypów. Czy można dziwić się, że Ukraińcy przesiedleni w akcji Wisła nie  mają zaufania do jakiejkolwiek władzy w Polsce?" /ZetJot.

Taki komentarz jednak mnie zadziwił: "Polacy siedzą na d..., grillują i psioczą, więc zdecydowana akcja Ukraińców stanowiła cios w ich dobre samopoczucie i mniemanie o sobie. Stąd ta niechęć niewolnika, typowa niechęć cwaniaka i obiboka do kujonów, lepszych i innych uznawanych za frajerów". - Przyznam szczerze, że coś w tym jest. Być może pewni osobnicy o mentalności kundla tak myślą? - To by tłumaczyło ujadanie takich indywiduów na ukraiński zryw wolności.

"Dlaczego (Ukraińcy) budzą takie negatywne emocje? Czy to są stereotypy, tak samo, jak w przypadku Cyganów i Rumunów? Czy to nie jest zakodowane poczucie wyższości?" - zapytał Jazgdyni, który natychmiast został spałowany na -14; co świadczy, że trafił w samo sedno. Dla tych ujadających i pałujących kundli (o czym było już trochę wyżej) pielęgnowane stereotypy na temat Ukraińców, umiejętnie podsycane przez rosyjską inżynierię społeczną są tym zarzewiem faszystowskich i rasistowskich postaw, o które Rosjanom chodzi. Świadczy to o tym że postrzeganie rzeczywistości zostało pozbawione obiektywizmu, wrażliwość została stłumiona, samokrytyki nie dopuszcza się, a sumienie zostało spaczone. Tak się stwarza "pożytecznego idiotę", któremu już niewiele potrzeba aby stać się płatnym ruskim agentem. Przykład Trybeusa jest tu wiele wymowny.

Czy Ukraińcy mają kompleksy? - Oczywiście. Ale wg mnie to jest zupełnie naturale.

Ludność cywilna Ukrainy cierpiała niezwykle nie tylko w czasie wojen światowych. Istnieje jednak praktyka dorabiania do tego nacjonalistycznej ideologii. To dokładnie tak samo jak robienie z powstania Chmielnickiego świadomego powstania narodowego… Taką ukraińską kulturę czy świadomość narodową mieli nawet wg pewnych teorii ukraińscy chłopi.
Dobrze byłoby, gdybyśmy doszli do tego, że to jest wspólna historia jednej ziemi, na której dwa narody żyły pokojowo obok siebie – nawet nie tylko dwa. Musi dojść do zrozumienia pewnych sytuacji. Przykładem takiej ekspansji przyczepiania na siłę tej czystej ukraińskości jest dumka ukraińska. Wszystko, co tylko się słyszy, to jest podobno ukraińskie. „Hej sokoły” mają być ponoć melodią ukraińską, a jest to tak naprawdę austriacka piosenka ludowa z dorobionymi w 1919 roku słowami Hallerczyków. Często spotykam się ze stwierdzeniami Ukraińców, że to jest absolutnie ukraińska melodia. A to nie jest melodia ani ukraińska, ani polska. Polskie są natomiast słowa. Trzeba wytłumaczyć Ukraińcom, że to była wspólna ziemia, że dumki ukraińskie pisał Moniuszko, pochodzący z terenów dzisiejszej Białorusi. I nie chodzi tu o to, że przymiotnik „ukraińska” wziął się z Ukrainy, ponieważ wtedy posługiwano się nazwą Ruś. Chodziło o krainę gdzieś „u kraju”, na końcu. Zobaczmy jak Ukraina leczy się z kompleksów: http://www.goldenline.pl/grupy/Miasta_regiony/ukraina/ukrainizacja-czy-leczenie-kompleksow,681984/

A my?

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Propaganda

  

    Wyraz „propaganda” pochodzi od łacińskiego propagarepropago, co oznacza pewną czynność rolnika czy ogrodnika, który na roli rozsadza jakiś gatunek roślin. Propagatum — jest tym, co już zostało rozsadzone i przyjęło się, propagandum zaś oznacza to, co należy rozsadzić i zakorzenić. Pojęcie „propaganda” (krzewić, rozszerzać, rozciągać) zostało wprowadzone do życia publicznego w pierwszej połowie XVII w.429

W tym znaczeniu użył wówczas wyrazu propagandum Kościół katolicki, gdy papież Grzegorz XV konstytucją Inscrutabili z 22 czerwca 1622 r. ustanowił Kongregację do Propagandy Wiary (Congregatio de Propagande Fide), której celem było krzewienie wiary katolickiej w świecie jeszcze nie poddanym ewangelizacji oraz wykorzenienie herezji w zakresie doktryny Kościoła. Chociaż nowo powstała kongregacja odnosiła się do rozpowszechniania wiary, a nie opinii na ten temat, to jednak termin „propaganda” zaczął funkcjonować jako zdobywanie zwolenników dla nowej głoszonej prawdy430.
Z biegiem czasu pojęcie propagandy ulegało przemianom, przede wszystkim zmieniając obszar kościelny i religijny na świecki, ideologiczny i polityczny.

A. Co to jest propaganda?

Propaganda jest jedną z form komunikowania. Jej istotą jest wysyłanie komunikatu (message) od nadawcy do odbiorcy, co w przeważającej większości wypadków przybiera formę pośrednią, gdyż komunikat trafia do odbiorcy za pośrednictwem mediów masowych. Nadawcami propagandy są głównie organizacje i instytucje, takie jak: rządy, partie polityczne, różne organizacje społeczno-polityczne, korporacje, kościoły i związki wyznaniowe, instytucje wychowawcze i kształcące, elity polityczne, grupy społeczne itd.
Bardzo różnie definiowano propagandę. Wśród wielu definicji warto przytoczyć kilka:
— „pod wpływem propagandy każda jednostka zachowuje się tak, jak gdyby jej reakcje były wynikiem jej własnej decyzji. Wiele jednostek można zmusić do takiego samego zachowania, przy czym każdą pozornie kierują jej własne sądy”431;
— „propagandę rozumie się jako specyficzną formę pobudzeń, która — jeżeli jest skuteczna — daje w wyniku proces sugestii”432;
— „cały szereg czynności społecznych podporządkowanych określonej ideologii grupowej, a kierowanych przez daną grupę ku jednemu celowi: zakorzenieniu danej ideologii tam, gdzie dotąd jeszcze nie rośnie”433;
— „propagandę można zdefiniować jako sztukę zmuszania ludzi do robienia tego, czego by nie robili, gdyby dysponowali wszystkimi danymi dotyczącymi sytuacji”434;
— „propaganda jest celową i systematyczną próbą kształtowania percepcji, manipulowania myślami i bezpośrednimi zachowaniami w celu osiągnięcia takich reakcji, które są zgodne z pożądanymi intencjami propagandzisty”435.
Propagandę w sensie szerokim tworzą:
— akcja psychologiczna, czyli metody czysto psychologiczne stosowane w celu modyfikowania opinii;
— wojna psychologiczna — adresowana do przeciwników wewnętrznych, jak i zewnętrznych za pomocą środków psychologicznych w celu obniżenia lub zniszczenia ich morale;
— reedukacja i pranie mózgów, których celem jest transformacja przeciwnika w sprzymierzeńca;
— publiczne i ludzkie relacje, których celem jest promowanie i afirmowanie pewnych wartości, a także adaptacja jednostki i grup społecznych do konsumpcji i aktywności (wytworzenie postaw konformistycznych).
W sensie wąskim propaganda to połączenie technik organizacyjnych i obramowań, czyli zarządzanie i programowanie akcji propagandowej436.
Propaganda jest też rozumiana jako połączenie komunikowania informacyjnego (dzielenie się ideami, wyjaśnianie, instruktaż) i perswazyjnego (wpływanie na zachowanie, wzmacnianie postaw, zmiana zachowań i postaw). Wówczas jest ona rozumiana jako proces kontroli przepływu informacji, kierowania opinią publiczną i manipulowania wzorami zachowań437.
W ten sposób w definicji propagandy oddziela się ją od innych sposobów oddziaływania: perswazji (gdyż propaganda oddziałuje na szerokie grupy ludzi), agitacji (w której chodzi o doraźny skutek), demagogii (zwodnicze oddziaływanie na ludzi, opiera się na złej woli tych, którzy ją kreują), reklamy (różnią się celem i zakresem stosowalności) oraz nauczania, które różni się od propagandy celem, jakim jest przekazanie sprawdzonych wiadomości, ukształtowanie określonych umiejętności oraz pożytecznych nawyków438.
W historii propagandy można wyraźnie wyróżnić dwa istotne etapy:
1. Etap bezpośrednich form propagandowych, opierających się zasadniczo na słowie mówionym, trwającym do wynalezienia druku w XV w.
Obejmuje on starożytność i średniowiecze. Jak słusznie zauważono, „propaganda nie czekała swej nazwy, by zacząć istnieć i działać”439. Rozwijała się równolegle z retoryką, a zwłaszcza z jej nurtem perswazyjnym (sofiści, erystyka), który czynił „słabą mowę silną”. Poza werbalnymi środkami propagandy (oracje) oraz nielicznymi literalnymi (prototyp gazety „Acta Diurna”, ręcznie przepisywane ulotki, napisy na murach, plakaty — ogłoszenia, rysunki, karykatury) do specyficznych form propagandowych należało publiczne celebrowanie uroczystości (igrzyska, święta religijne, kulty boskie składane władcom, triumfalne pochody itp.)440.
W średniowieczu pojawiły się ponadto propagandowe widowiska farsowe, wykorzystujące komizm sytuacyjny, aluzje i alegorie w rozgrywkach politycznych. W XIV w. we Francji pojawiły się tzw. sottie, czyli rodzaj farsy satyryczno-politycznej, grywanej przez zespoły błaznów, ośmieszających przeciwników i ich idee. Zaczęto tworzyć tzw. pieśni polityczne o treści satyrycznej, przeróżne postylle (zbiory kazań komentujące różne fragmenty Biblii) i apologie (pisma obrończe i usprawiedliwiające)441.
2. Etap zróżnicowanych form propagandowych — bezpośrednich i pośrednich, od XVI w. do chwili obecnej.
Intensywny rozwój propagandy umożliwiały czynniki ekonomiczne (wzrost zamożności obywateli), technologiczne (nowe wynalazki), społeczne (powszechniejszy dostęp do oświaty), polityczne (pojawienie się nowych form życia politycznego — partii, parlamentaryzmu, prawa wyborczego) oraz wyodrębnienie specjalistycznych dziedzin nauki (teoria propagandy, psychologia propagandy, marketing polityczny, public relations).
W początkowym etapie (XVI—XVIII w.) decydujący wpływ na rozwój propagandy miało wynalezienie druku, co przyczyniło się do rozwoju publicystyki. Była ona wykorzystywana przez warstwy rządzące: władców, szlachtę, arystokrację, rodzącą się burżuazję. Przykładem może być panowanie Maksymiliana I w Niemczech (czterokrotnie zwiększył nakład wydawanych czasopism i książek popierających władcę, wzrosła liczba ulotek, krążących sloganów, małych druków) oraz Ludwika XIV we Francji (pierwsza francuska gazeta „La Gazette”, założenie Akademii Francuskiej; jej członkom — wybitnym literatom i pisarzom — wypłacano pensję, zjednując sobie ich przychylność. Król uroczyście obchodził swoje urodziny, zwycięskie bitwy, utrzymywał na dworze wielu malarzy, rzeźbiarzy, poetów i muzyków — określanych mianem pochlebców)442. W okresie Wielkiej Rewolucji Francuskiej powstał pierwszy świecki urząd propagandy, który stosował wiele środków, jak beret frygijski, gałązka wolności, kokarda narodowa, waserwaga jako symbol równości, slogany „wolność — równość — braterstwo”, marsze, śpiewanie „Marsylianki”. Propagandzie służyły ponadto kreowane mity, na przykład mit bogini rozumu, hymn wolności, nabożeństwa rewolucyjne i inne443.
Wiek XIX był fazą dominacji w propagandzie masowej prasy, czemu sprzyjał rozwój techniki drukarskiej. W prasie ukazały się pierwsze fotografie (1865), zastosowano po raz pierwszy raster (1880) i maszynę heliograwiurową, która umożliwiła wydawanie prasy ilustrowanej444.
Pierwsza połowa XX w. była fazą kina i „złotych lat radia” w propagandzie. W tym czasie propaganda stała się instytucją państwową, pozostającą w gestii sprawujących władzę. Wyznaczono jej dwa cele: wewnętrzny — integrację społeczeństwa oraz zewnętrzny — osłabienie przeciwnika (zwłaszcza w okresie kampanii wojennych). Radio Londyn nadawało w 48 językach programy opracowane według wzorów kulturowych poszczególnych narodów. W Stanach Zjednoczonych powstało „Psychological Warfare Bureau”, które wypracowane w sposób naukowy techniki propagandy stosowało na terenach okupanta445.
Druga połowa XX w. była zdecydowanie fazą dominacji telewizji, co wiązało się ze wzrostem znaczenia tego środka komunikowania. Inauguracja pierwszych kanałów telewizyjnych i sieci (w USA w latach pięćdziesiątych) rozpoczęła erę telewizji446.
Późniejsze lata przyniosły ukształtowanie się rozwiniętego systemu masowego komunikowania, który wtargnął we wszystkie dziedziny ludzkiej aktywności, stając się integralną częścią życia społecznego. Pojawiły się liczne instytucje usługowe, specjalizujące się w dziedzinie propagandy, marketingu, reklamy i promocji politycznej, ekonomicznej i kulturowej.
Wśród funkcji propagandy najczęściej wymienia się:
— funkcję integracyjną — jej celem jest stabilizacja istniejącego systemu politycznego i społecznego; ma służyć unifikacji oraz wzmocnieniu struktur; adresowana do odbiorcy wykształconego i dobrze poinformowanego;
— funkcję adaptacyjną (agitacyjną lub agitatywną) — działanie w kierunku poderwania ludzi do czynu lub akcji, ale jej rzeczywistym celem jest zdobycie akceptacji dla ideologii lub systemu politycznego i wykształcenie nowych wzorów zachowań; najczęściej uprawiana w sytuacjach rewolucyjnych;
— funkcję informacyjno-interpretacyjną — informacja odgrywa jednak drugorzędną rolę i jest jedynie elementem przekazu, na podstawie którego buduje się interpretację;
— funkcję dezinformacyjną i demaskatorską — dezinformacja odgrywa dużą rolę w propagandzie zewnętrznej, w której obiektem oddziaływania jest przeciwnik bądź wróg państwa, demaskacja zaś jest reakcją na nią — służy odkrywaniu niezgodnych z prawdą informacji447.
Nie ma jednej propagandy, gdyż istnieją jej różne oblicza. Wynika to z faktu, że współtworzą ją takie czynniki, jak adresat działań propagandowych (robotnicy, rolnicy, związki zawodowe), realizowane cele (skompromitowanie partii, antagonizowanie grup społecznych) czy okoliczności i sytuacje społeczne (wybory, wojna)448.
Można wymienić kilka typologii propagandy, uwzględniając różne jej aspekty. Do najczęściej spotykanych należy:
1. Ze względu na treść: propaganda społeczna nazywana też socjologiczną (prowadzi do adaptacji jednostek w społeczeństwie, kreuje nowe zwyczaje, agituje w klimacie pokoju); polityczną (techniki wpływania na obywateli wypracowane i stosowane przez instytucje władzy; występują trzy jej typy: modyfikujące postawy, informacyjne, promujące jednostki i instytucje); ekonomiczną; zdrowotną; naukową; edukacyjną; sportową.
2. Według stopnia zafałszowania treści: propagandę białą — pochodzi od dobrze zidentyfikowanego nadawcy (np. Radio Moskwa, Radio Głos Ameryki); szarą — źródło przekazu może, ale nie musi być poprawnie identyfikowane, a podawane przez nie informacje nie są zbyt precyzyjne (podaje w wątpliwość prawdomówność wroga, jego kompetencje i uczciwość); czarną — określana jako „wielkie kłamstwo”, cechuje ją fałszywe źródło przekazu, ukrywające rzeczywistego nadawcę oraz sfabrykowane, nieprawdziwe informacje.
3. Według kierunku oddziaływania: propagandę zewnętrzną — skierowaną do obywateli państw obcych (głównie w okresie konfliktu militarnego, wojny psychologicznej) oraz wewnętrzną — skierowaną do obywateli własnego państwa, jako „komunikowanie polityczne”, ma charakter zinstytucjonalizowany, jej celem jest wyjaśnienie decyzji ośrodków władzy (wskaźnik demokracji i skuteczności). W systemie demokratycznym nadawcy propagandy dysponują trzema środkami wpływu na postawy i zachowania społeczne: perswazją (środek psychologiczny), zmuszaniem (środek prawny) i kontrolą (środek prawno-psychologiczny).
4. Ze względu na przebieg procesu propagandowego w społeczeństwie: propagandę horyzontalną — ma charakter bieżący, odnosi się do najświeższych wydarzeń, działa we wnętrzu grup społecznych, gdzie nie ma organizacji, ustalonych zasad i liderów, jak rodzina, szkoła, krąg znajomych; wertykalną — cechuje ją występowanie liderów, dyrektorów, struktur, autorytetów itp., przepływ przekazów odbywa się „od góry”, czyli z wierzchołków struktury „do dołu”, czyli do przeciętnego obywatela, jest silnie scentralizowana.
5. Ze względu na zależność w czasie między przekazem a wydarzeniami, których dotyczy: propagandę poprzedzającą — wyprzedza wydarzenia lub fakty, które są z reguły zaplanowane i dobrze przygotowane, przewiduje reakcję odbiorcy, np. kampanie promujące osobistości polityczne; towarzyszącą — współistnieje z wydarzeniem, opisuje je i tłumaczy, interpretuje zgodnie z interesem propagandzisty, musi być operatywna, szybko modyfikować swe treści w zależności od zachodzących zmian; następcza, czyli post factum — duże znaczenie ma tzw. efekt pierwszeństwa, ale opinie docierające po fakcie mogą dokonywać pewnych małych modyfikacji w końcowym efekcie propagandowym, zwłaszcza stymulując odbiorców w kierunku niepożądanym przez nadawcę.
6. Ze względu na sposób rozpowszechniania: propagandę bezpośrednią (interaktywną) — osobisty kontakt nadawcy z odbiorcą, który cechuje bezpośredniość, aktualność, sprzężenie zwrotne, zaangażowanie emocjonalne uczestników, niewielki zasięg, niewielki lub żaden stopień sformalizowania (np. podczas spotkań zamkniętych lub otwartych z politykami); pośrednią (impersonalną) — jej podstawą są środki masowego przekazu, które stają się pośrednikiem w procesie przenoszenia informacji od nadawcy do odbiorcy, a cechuje je ograniczony kanał sensoryczny zaangażowanych w proces przekazu (wzrok i słuch), brak osobistego kontaktu autora z jego odbiorcą, funkcja gatekeepera (dowolna prezentacja materiału pochodzącego ze źródła propagandy), opóźnienie sprzężenia zwrotnego, co uniemożliwia natychmiastową reakcję w razie szumów i zakłóceń w procesie przekazu. Propaganda pośrednia może być: wizualna (propaganda prasowa lub zewnętrzna; plakat, billboardy, rysunki na ścianach, samochód-reklama, człowiek-reklama, reklama powietrzna itp.), audytywna (za pośrednictwem radia, wytworów przemysłu fonograficznego) lub audiowizualna (telewizja, kino, przemysł audiowizualny)449.

B. Metody propagandy

Nie ma propagandy bez środków, zasad i technik, które budują finezyjne i skomplikowane jej mechanizmy. Ich wzajemne relacje i dobór kształtują konkretną działalność propagandową.
1. Środki — do podstawowych środków propagandy należą słowo i obraz, z których jednak, jako najbardziej skuteczne w propagandzie, szczególnie podkreśla się najczęściej występujące:
— stereotyp — jest „gotową formą myślenia”, cechuje go schematyzm, jest elementem współtworzącym image pewnych osób i instytucji, np. „Polak —antysemita”, „fanatyk religijny” itp.;
— mit — pogląd nadający nieistniejącym wydarzeniom i zjawiskom pozory niewzruszonej prawdy, stanowi w dużym stopniu „upozorowaną prawdę”, np. „mit sprzeczności wiary z nauką”, „mit prywatności religii”;
— plotkę — stały element stosunków międzyludzkich, „potajemne przekazywanie nie sprawdzonych informacji, działających na niekorzyść osób trzecich”450, jest wzmacniana wypowiedziami w mass mediach („według niesprawdzonych informacji...”, „jak się mówi w kręgach zbliżonych do...”), w propagandzie jej celem jest kompromitacja osób, grup społecznych, partii itp. i doprowadzenie do zaprzestania przez nich działalności i utraty prestiżu;
— kamuflaż — czynność maskowania się, która ma na celu wprowadzenie innych ludzi w błąd, a także niektóre postacie kłamstwa i fałszerstwa propagandowego; najpełniej wyraża się w dezinformacji propagandowej451.
2. Zasady — określają sposób zastosowania środków, wypracowany w wyniku wielorakich prób i eksperymentów, znajomości prawideł życia psychicznego człowieka i psychologii społecznej.
Najczęściej wymienia się:
— zasadę zrozumiałości — tylko zrozumiałe teksty mogą budzić zainteresowanie odbiorcy, należy się więc posługiwać językiem klarownym;
— zasadę działań zindywidualizowanych — chociaż odbiorcą propagandy jest masowy odbiorca, należy podejmować wszelkie wysiłki, by uwzględnić małe środowiska, wiekowo, zawodowo, światopoglądowo zróżnicowane;
— zasadę niestawiania kropki nad „i” — adresat powinien być pobudzony do współdziałania z dysponentami propagandy, na przykład przez „zaproszenie” go do podjęcia wysiłku intelektualnego, jak choćby pokazywanie udziału duchownych w uroczystościach patriotycznych i państwowych w okresie panoszącego się mitu o klerykalizacji życia społecznego;
— zasadę stopniowania — dozowanie treści propagandowych, „taktyka małych kroków”, „metoda salami”, gdy treści wsącza się w świadomość odbiorcy;
— zasadę wiarygodności — respektowanie zgodności między treściami propagandowymi a wiedzą, jaką na ten temat dysponuje społeczeństwo, co często rozstrzyga o wiarygodności propagandzisty (wbrew tej zasadzie prowadzono propagandę „oficjalnej wersji” na temat zbrodni katyńskiej);
— zasadę informacji oczekiwanej — człowiek najchętniej przyjmuje za prawdziwe te twierdzenia, które mu aktualnie odpowiadają, mieszczą się w życiowych planach i oczekiwaniach; stąd łatwo oddziaływać na społeczeństwo za pośrednictwem nie mających pokrycia w rzeczywistości ponętnych obietnic i pochlebstw;
— zasada wzbudzania emocji — wyrasta z przekonania, że argumentacja emocjonalna przejawia szczególną siłę przekonywania, np. płacząca matka opowiada przed kamerami telewizyjnymi o nieszczęściach wojny, co jest przekonujące w odbiorze kobiet, które były matkami dorosłych synów;
— zasadę rzekomej oczywistości — wysuwana argumentacja dotyczy zupełnie innej idei (opinii, informacji) niż ta, która jest propagowana, np. powoływanie się na dorobek naukowy osób, gdy promuje się ich wizerunek polityczny, przedstawiając je jako autorytety nie budzące żadnych zastrzeżeń;
— zasadę stosowania środków aprobowanych przez społeczeństwo — stosowanie środków, których nie akceptuje społeczeństwo, przekreśla skuteczność propagandy: dzieje się tak, gdy np. zostają ujawnione kłamstwa propagandzistów, co bulwersuje adresatów propagandy;
— zasadę atrakcyjności — atrakcyjność wpływa na wiarygodność propagandy, szczególnie gdy jest realizowana za pomocą takich technik, jak: moda, sugestia i niezwykłość przekazu;
— zasadę aktualności — informacja przekazywana w ramach propagandy musi być najświeższa, co wymaga stałego „trzymania ręki na pulsie”, zwłaszcza śledzenia bieżących potknięć i słabości452.
3. Techniki — „chwyt propagandowy”, praktyczny sposób redagowania i przekazywania komunikatu, którym posługuje się dana propaganda; w dużym stopniu decydują one o jej skuteczności. Są zasadniczo nieznane szerszym grupom społecznym, co decyduje o ich skuteczności. Techniki ulegają zmianie, niekiedy występują samodzielnie lub w zespoleniu z tzw. technikami uzupełniającymi.
Do najczęściej wymienianych technik należy:
— powtarzanie — często zróżnicowane, np. ta sama treść antykościelna w telewizji, prasie, piosenkach, kabaretach, ulotkach i napisach na murach;
— przemilczanie — jedna z najtrudniej wykrywalnych technik, eliminacja z życia publicznego pewnych treści, np. roli Kościoła w przemianach społecznych i kulturowych;
— „publiczność odziedziczona” — wykorzystanie tych odbiorców, którzy nastawili się na percepcję zupełnie innych treści, np. emisja programu partii tuż przed meczem;
— symbol — łatwo komunikatywny, związany z daną ideą, działa na sferę psychiczną, motywacyjną i emocjonalną;
— niezwykłość przekazu — często w postaci sensacyjnego ujęcia problemu czy przedstawienia faktu, np. paradoksalność sytuacji w tytule arty-
kułu;
— moda — odbiorca ulega obowiązującym w jego środowisku modom, zbudowana na mechanizmie naśladownictwa, lęku przed ośmieszeniem, tendencji do niewyróżniania się, do bycia nowoczesnym;
— selekcja — stronniczo eliminuje treści niewygodne dla dysponentów propagandy, np. podkreślanie tylko wad przeciwnika;
— manewr odciągający — w celu odwrócenia uwagi społeczeństwa od spraw niekorzystnych dla dysponentów, podsuwa się inny obiekt zainteresowania, np. atak na Kościół, by nie dokonywać w Polsce dekomunizacji i osądu rządów komunistycznych („polska Norymberga”);
— sformułowania eufemistyczne — jej celem jest zmniejszenie drastyczności w opisie faktów, patrzenie „z przymrużeniem oka” na niepokojące zjawiska, np. w komunizmie twierdzenie, że w Polsce nie ma strajków, lecz „przejściowe przestoje”;
— wyolbrzymianie, hiperbolizacja — samych faktów (przedstawianych jako „niezwykłe”, „historyczne”) i całej machiny informacji (przez zwielokrotnienie przekazu), np. ekspozycja zawierających tendencyjne opinie wypowiedzi;
— nadmierne uogólnienie — ma prowadzić do przekonania, że dane zjawisko wykazuje znamiona powszechności, np. użycie zwrotów „wszyscy Polacy tacy są”, „jak powszechnie wiadomo”;
— uproszczenie za pomocą cliché (termin zaczerpnięty z fotografiki, oznaczający w języku francuskim „kliszę negatywną” bądź „negatyw”) —takie sformułowanie opinii o czymś, które maskuje wiele cech pozytywnych, ujmuje dany przedmiot w kategorii negatywnej, np. sformułowanie „wychowany w zakrystii”, „katolicki oszołom”, „z niejednego pieca jadł chleb”;
— jawność — dysponenci propagandy często podkreślają, że „nie mają niczego do ukrycia”, co często jest techniką opóźnienia informacji o wydarzeniach, np. przy ukazywaniu sfery płacowej w Kościele jako tajemnicy strzeżonej;
— etykietka jako substytucja nazw — w celu obniżenia lub podniesienia w oczach społeczeństwa pewnych zjawisk używa się odpowiednio dobranych określeń, np. określenie pewnych osób jako „ministrant”, „kazno-
dzieja”;
— autorytet — uwiarygodnia treść lub jako tzw. autorytet przeniesiony wypowiada się na tematy, w których nie jest specjalistą, np. aktor mówi o dopuszczalności aborcji;
— band wagon ( w języku angielskim oznacza ruchomą platformę, która służyła podczas kampanii wyborczych w USA jako miejsce dla orkiestry —technika polegająca na konsekwentnym podkreślaniu własnej przewagi nad stroną przeciwną, np. „reformatorzy” nieustannie proponują „tonącemu Kościołowi” pomoc;
— sugestia — wykorzystuje podatność ludzi na hasła, opinie i słowa propagandowe, adresowana jest głównie do podświadomości, np. w dyskusji nad aborcją podkreślanie karalności matki, jako sugestię adresowaną do kobiet;
— imperatywność treści — kategoryczne wezwanie adresata, do zastosowania się do życzeń i wytycznych skłania odbiorców do podejmowania oczekiwanych decyzji;
— oddziaływanie pośrednie — najczęściej kieruje się do niektórych osób z otoczenia właściwego adresata, np. reklama poruszająca dzieci, które zwrócą się do rodziców z natarczywą prośbą o zakup reklamowanego towaru;
— propaganda uprawiana czynem — często jest wzmocnieniem innych technik, polega na udzieleniu doraźnej pomocy lub świadczeniu gestów życzliwości w perspektywie określonego celu propagandowego, np. tzw. „kiełbasa wyborcza”;
— ultymatywność sformułowań — „albo — albo”, zawęża pole wyboru, wyraźnie wskazując na zalecaną treść, np. „albo wejście do Europy — albo przyjaźń z Trzecim Światem”;
— chaos pojęć i idei — ma stwarzać poczucie chaosu w dziedzinie wartości, relatywizacji znaczeń, np. stosowanie bełkotu językowego w opisie pewnych zjawisk religijnych453.
Techniki propagandowe ulegają nieustannemu rozwojowi i udoskonaleniu. Na uwagę zasługuje pojawienie się licznych technik z adresowanym wpływem na podświadomość.

C. Wartości sugerowane

Najgłębszą strukturą przekazów propagandowych jest zespół wartości sugerowanych, o różnym stopniu jawności, przez nadawcę. Są one kreowane bądź podtrzymywane przez wyrażenie przekonania, że dany (bądź pożądany) system wartości już przysługuje odbiorcy. Teksty propagandowe stwarzają, bądź chcą stworzyć, wspólność pewnego systemu wartości dla nadawcy i odbiorcy. Każdy system wartości zakłada nadrzędną kategorię hierarchii oceny, która go warunkuje. Może być ona manifestowana w „stanie czystym” (podstawowa opozycja: „dobry — zły”, identyfikacja oczywista; pierwszy stopień ukrycia — przywołując nazwy powszechnie uznawane za negatywne, np. „rasizm”, „agresor”; drugi stopień ukrycia — ujawnia się przez wybór jednego z możliwych określeń, np. „rebelianci, przywódca, reżim”; trzeci stopień ukrycia — manifestuje się przez konotację — np. przez metaforyzację, cytat, presupozycyjne operowanie nazwami-etykietkami) lub „uwikłany” (ujawnia się w dekodowaniu w wyniku implikacji — np. użycie wartości „pośredniczących”, subiektywnie oczywistych, których związek z daną oceną nie ulega wątpliwości — np. ważność, bliskość, kompletność, wzrost).
W celu wprowadzenia własnego systemu wartości nadawca stosuje specyficzne zabiegi, np. wyraża przekonanie, że dany system wartości już przysługuje odbiorcy lub manifestuje swoje przekonanie presupozycyjnie, np. „Każdemu z nas jest droga przede wszystkim...”, „Nikt, komu jest bliska sprawa...” Może też formułować teksty, które w całości lub częściowo nie są możliwe do zanegowania, przez co odbiorca nie może, przynajmniej bezpośrednio, podważyć systemu wartości lub jego elementu. Przykładem są struktury apredykatywne, metafora i presupozycja (np. „Praca — Nauka — Socjalizm”), albo brak negowalnego predykatu (np. „jest” powoduje neutralizację opozycji, „powinien być” — uniemożliwia weryfikację)454.
Język propagandy nie tyle ujawnia ocenę, ile ją konstruuje. Wykorzystuje przy tym ukryty przekaz informacji. Dokonuje się on nie w warstwie treści, lecz raczej w płaszczyźnie założeń, które tkwią u podstaw zdania. Owe ukryte założenia nazywamy supozycjami. Na przykład supozycją zdania „Kowalski przestał brać łapówki” jest stwierdzenie, że „Kowalski brał łapówki”. Takie samo stwierdzenie tkwi u podstaw zdania „Nieprawda, że Kowalski przestał brać łapówki”. Oba te zdania przekazują nam tę samą ukrytą informację, że „Kowalski brał łapówki”. Przykłady można mnożyć:
— Zdanie: „Nie widziałem w zeszłym tygodniu prezydenta” suponuje: „Widuję prezydenta”;
— Zdanie: „Czy Kościół jest bezbronny?” suponuje: „Kościół jest bezbronny” i „Kościół jest atakowany”;
— „Zdanie: „Zamknij drzwi!” suponuje: „Drzwi są otwarte!”;
— Zdanie: „Kierowca zgubił złotą papierośnicę” suponuje: „Kierowca miał złotą papierośnicę”.
Supozycja nie zawsze musi, lecz może być fałszywa, dlatego wymaga szczególnej oceny i ostrożności odbiorcy455.

D. Przeciwdziałanie

Skuteczność propagandy polega przede wszystkim na uzyskaniu przez nadawcę pożądanych zachowań ludzi, co następuje poprzez zmiany w percepcji odbiorcy, przeobrażenia ich przekonań i opinii oraz ukształtowanie ich postaw w odniesieniu do danych ludzi, faktów, procesów, wartości i zjawisk.
1. Zmiany w percepcji — są punktem wyjścia w procesie poznawania świata przez odbiorcę. Świat materialny oddziałuje na kształtowanie się poznania poprzez receptory człowieka, chociaż proces poznawczy jest o wiele bardziej złożony i jest wynikiem różnorodnej aktywności ludzkiej. Przyroda i społeczeństwo dostarcza odbiorcy niewspółmiernie więcej informacji, niż może on spożytkować. Ze względu na ograniczoną pojemność informacyjną człowieka spośród 1 000 000 000 bitów informacji, które człowiek odbiera w czasie 1 sekundy przez swe receptory, do świadomości dociera zaledwie około 25 bitów. To, co zostaje przetworzone w świadomości jako informacja przyjęta, nie jest kwestią przypadku. Szybciej wchłaniane jest to, co fascynuje lub interesuje ludzi, co jest przez nich upragnione i oczekiwane. Również to, co oddziałuje na nich intensywnie (np. ekspresyjna barwa), w sposób doniosły (np. mocny dźwięk), przygniatający wielkością materialną (np. olbrzymi monument) lub moralną (np. powszechnie uznawany autorytet), dociera łatwiej do świadomości. Skuteczność propagandy na poziomie percepcji zależy od postrzegania czegoś jako godnego uwagi, co znacznie „wybija się” w strumieniu różnych bodźców docierających do człowieka.
2. Przeobrażenia przekonań i opinii — dotychczasowe przekonania są nadal zachowane, jeżeli nowe, przyjęte informacje nie wydają się na tyle przekonujące, ażeby mogły podważyć ich zasadność. Niekiedy jednak pod wpływem nowych danych dostarczonych przez propagandę, pojawiają się wątpliwości, powodując częściową albo całkowitą zmianę przekonań. Uwzględniane są wówczas nowe punkty widzenia, zmieniające dotychczasowe opinie o danych ludziach i sprawach. Te zmiany w świadomości wiążą się z pojawieniem się nowych przekonań i nowych opinii, które nie pojawiłyby się, gdyby nie te nowe dane. Nieskuteczność propagandy może polegać na tym, że pomimo dotarcia pożądanych treści do odbiorcy i wywołania u niego pewnego wrażenia, nie powodują one żadnych lub oczekiwanych zmian w ich przekonaniach czy opiniach.
3. Kształtowanie postaw i zachowań — gdy następuje utrzymanie lub zmiana przekonań i opinii, wówczas przejawia się ona określoną postawą w stosunku do tego, co uległo podtrzymaniu lub zmianie. Odbiorcy są albo gotowi do żarliwej obrony dotychczasowych przekonań lub opinii albo z gorliwością neofitów opowiadają się za tymi przekonaniami lub opiniami, które właśnie przyjęli. Ich zachowania są określone przez ich postawy, chociaż niekiedy bywają modyfikowane przez czynniki sytuacyjne. W ukształtowaniu postawy istotną rolę odgrywa świadomość danego człowieka.
Skuteczność propagandy można określić, analizując, na ile spełniła ona funkcję informacyjną (zaspokoiła ciekawość człowieka i jego pragnienie poznania różnych spraw) oraz inspirującą (wywarła poważny wpływ na sposób jego myślenia)456.
Do warunków, które są istotne dla skutecznego uprawiania propagandy, należą:
— dobre i aktualne rozeznanie odbiorców (publiczność, audytorium), ich właściwości społeczno-demograficzne, oczekiwania i pragnienia;
— właściwy dobór metod i technik oraz form i treści propagandy ze względu na określonego odbiorcę, np. trudno o propagandę pisaną w środowisku o przewadze analfabetów, naiwne treści nie pociągną myślących itp.;
— uwzględnienie czynników sytuacyjnych, zmienności zdarzeń i warunków w środowisku, na które się oddziałuje, np. pogorszenie warunków życia danych ludzi wpływa na zmianę ich zainteresowań i nastrojów, powoduje uczucia katastroficzne;
— zdolność kierujących propagandą do obiektywności w ocenie czynników sytuacyjnych, czyli zdolność do takiej oceny, która byłaby wolna od lęku przed jej wynikiem, np. nie można stosować w sposób nieprzemyślany propagandy pesymistycznej, „propagandy katastroficznej”, gdyż może to doprowadzić do działań, które zniszczą samych propagandzistów457.
Uświadomienie sobie warunków skuteczności propagandy jest niezbędne do stworzenia metod jej przeciwdziałania.
W okresie międzywojennym amerykański prof. Fryderyk Lumley wyliczył następujące środki przeciwdziałające propagandzie:
— głupota ludzka — np. Trocki uważał głupotę chłopów za największą przeszkodę w rozszerzaniu komunizmu;
— absorbujące zajęcia osobiste, pochłaniające ludzi tak, że nie mają czasu zwracać uwagi na propagandę;
— zmysł krytyczny, który jest zdolny dostrzec logiczne pułapki drzemiące w propagandzie;
— wychowanie, które nauczyło ostrożności w przyjmowaniu nowych treści, niekierowania się emocjami, krytycyzmu wobec własnych ocen, poszukiwania prawdy, podchodzenia z ostrożnością do rozwiązań łatwych i prostych;
— państwowe ograniczenie propagandy;
— samowyczerpanie się propagandy, które następuje tym szybciej, im większymi kłamstwami się ona posługuje. Skutecznym środkiem zahamowania propagandy jest również kontrpropaganda458.
Z analizy propagandy i warunków jej skuteczności wynika prosta reguła dydaktyki antypropagandowej. Jest nią wychowanie zmierzające do uświadomienia sobie własnego systemu wartości, poznania go i umocnienia, co tworzy automatyczną przepaść między odbiorcą a nadawcą usiłującym destabilizować czyjeś poglądy. Samodzielny wybór systemu wartości może być utwierdzony w spotkaniu z treściami propagandowymi, gdy odbiorca:
— potrafi oddzielać informacje od ich ocen;
— potrafi dostrzec informacje ukryte, przekazywane podstępnie w supozycjach zdań;
— oddziela informację od przekazu perswazyjnego, który jest ingerencją w jego świat wartości;
— ufa bardziej swemu rozumowi niż emocjom459.
Odkrycie w społeczeństwie dużej uległości propagandowej zmusza do poszukiwania środków przeciwdziałających temu zjawisku. Wydaje się, że takim środkiem może być zbudowanie pedagogiki mass mediów — wychowanie do spotkania z najsilniejszymi nośnikami współczesnej propagandy. Do najważniejszych składników refleksji pedagogicznej nad postawą odporności na wpływy propagandy należą:
1. Odpowiednia wiedza na temat środków propagandowych, ich metod i technik działania, skuteczności;
2. Postawa odporności wiąże się z pracą nad sobą, zwłaszcza wypracowanie w sobie krytycyzmu, umiejętności selekcji (asceza!), kontrola nad własnymi reakcjami w stosunku do mass mediów;
3. Wzmocnienie określonej postawy, czyli takiego stosunku do osób, zjawisk, idei i rzeczy, w którym zaangażowane są i ujawniają się zarówno jego umysł, wola, uczucia, jak i działania. Pomocą w pracy nad postawą może służyć rodzina, wychowanie religijne, normy moralne, żywe wzorce zachowań z własnego środowiska, właściwa lektura, pouczenia itp.460

E. Kościół na temat propagandy

W swej istocie propaganda jest antynomią wychowania, które zmierza do wszechstronnego rozwoju człowieka, prowadząc do integracji jednostki ze społeczeństwem, szanując wszystkie walory osobowe wychowanka. Propaganda zaś zmierza do zdobycia nowych zwolenników propagowanych idei i haseł, nie interesuje się trwałą formacją społeczną swych odbiorców, tracąc z pola widzenia odrębność i godność osoby na rzecz masy ludzkiej, która jest głównym adresatem podjętych działań. Kierunek wychowania zmierza do ukazania obszarów wolności wewnętrznej, której wyrazem staje się dojrzałość chrześcijańska. Propaganda natomiast bierze czynny udział w zniewoleniu człowieka, wikłając go w złudne idee, korzystne dla propagandzisty. Ta radykalna antynomia propagandy i wychowania zmusiła Kościół do wyraźnego opowiedzenia się przeciw propagandzie461.
Szczególnie dobitnie brzmiał głos sprzeciwu Kościoła wobec propagandy państw totalitarnych — faszystowskich i komunistycznych.
W encyklice Divini Redemptoris („O bezbożnym komunizmie”) z 19 marca 1937 r. Pius XI wiązał szybkie rozpowszechnianie się idei komunistycznych z „iście szatańską propagandą”, która kierowana z jednego centrum w Moskwie przenosi się do innych krajów. Jej owocem były błędy popełnione w Rosji, Meksyku i w Hiszpanii, „tak, że żaden zakątek ziemi nie jest od nich wolny”. System działania obejmuje głównie trzy elementy: władzę, propagandę i absencję informacji międzynarodowej462.
Na temat propagandy komunistycznej wypowiedział się również papież Pius XII w encyklice Miranda prorsus (8 IX 1957 r.). Mówiąc o rozwoju środków przekazu, takich jak radio, film i telewizja, Papież zauważa ich ważną rolę, ale jednocześnie przypomina, że w niektórych krajach, opanowanych przez ateistyczny komunizm, są one wykorzystywane do propagandy antyreligijnej, nawet w szkołach463.
Faszyzm i jego propaganda zostały potępione przez Piusa XI w encyklice Non abbiamo bisogno (1931). Papież odrzucił monopol włoskiej partii faszystowskiej na organizowanie wychowania młodzieży. Statolatrią nazwał kult państwa, które za pomocą propagandy odrywało młodzież od rodziny, atakując prawo naturalne i objawione. Zauważył przy tym, że faszyści stosują wyszukane środki przekazu, dostarczając wiadomości sprzeczne z prawdą i sprawiedliwością464.
W encyklice Mit brennender Sorge (14 III 1937 r.) Pius XI odrzucił propagandę faszyzmu niemieckiego, z jej mitem krwi i rasy oraz hasłami budowy nowej, prawdziwej jedności narodowej465.
Wypowiedzi Kościoła na temat propagandy były wielokrotnie związane z obroną atakowanej przez nią moralności i religii. Przykładem może być wypowiedź Jana XXIII, który w swej programowej encyklice Ad Petri cathedram (1959 r.), doceniając rolę prasy, publikacji, książek, radia, filmu i telewizji, zwraca uwagę, że ci, którzy odpowiadają za środki przekazu, ponoszą odpowiedzialność za „niepropagowanie fałszu, błędu, sprośności ani tego, co jest bodźcem do grzechu, lecz propagowanie wyłącznie wszystkiego, co zachęca do dobra i cnoty”466.
W podobnym duchu wypowiedział się papież Paweł VI, gdy uczył: „Propaganda natomiast, która sprzeciwia się dobru wspólnemu, która usiłowałaby tłumić otwartą i publiczną dyskusję, która wypaczałaby widzenie sytuacji rzeczywistej lub zarażała umysły uprzedzeniami, czy to przez rozpowszechnianie półprawd czy wybieranie informacji w zależności od założonego celu lub przemilczanie ważniejszych faktów — taka propaganda stanowiłaby pogwałcenie należnej odbiorcom przekazu wolności”467.
Jan Paweł II dostrzegł problem propagandy w związku z istniejącymi w świecie podziałami o charakterze politycznym, ekonomicznym i ideologicznym. Podkreśla z naciskiem, że państwo „nie ma prawa uzurpować sobie roli jedynego przewodnika, niesie to bowiem z sobą, podobnie jak w przypadku każdego totalizmu, niszczenie prawdziwej podmiotowości społeczeństwa oraz ludzi — obywateli”468.
Wiele z nauk Jana Pawła II dotyczy postaw konsumizmu, tzw. cywilizacji spożycia, nowego oblicza materializmu, postawy „mieć”, a nie „być”. Zauważa przy tym, że środki społecznego przekazu w sposób natarczywy i przemyślany „narzucają mody i opinie, przy czym trudno jest poddać krytycznej analizie przesłanki, na których się opierają”469.
Zarówno propaganda, jak i nauczanie Kościoła na jej temat, przeszły długą ewolucję. Były początkowo narzędziem nowych idei, prądów czy systemów, by współcześnie zająć się głównie nie ideologią, lecz propagowaniem pewnego stylu życia470. Wzmocniona coraz bardziej wyrafinowanymi technikami przekazu, wkracza na obszar życia jednostek, rodzin i całych grup społecznych.

PRZYPISY

429 F. Mirek, Zarys socjologii, Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin 1948, s. 335.
430 J. Ellul, Histoire de la propagande, Paris 1967, s. 34.
431 Definicja W. W. Bidelle'a z 1931 r. Zob. D. Krech, R. Crurchfield, Theory and Problems of Social Psychology, New York 1948, s. 316.
432 Tamże, s. 333.
433 F. Mirek, Zarys socjologii..., dz. cyt., s. 337.
434 L. Fraser, Propaganda, London 1957, s. 1.
435 G. S. Jowett, V. O'Donnell, Propaganda and Persuasion, Beverly Hills 1986, s. 16.
436 J. Ellul, Propagandes, Paris 1990, s. 7 nn.
437 G. S. Jowett, V. O'Donnell, Propaganda. A Pluralistic Perspective, New York 1989, s. 59—61.
438 Por. J. Sztumski, Propaganda — jej problemy i metody, seria: Skrypty Uniwersytetu Śląskiego nr 438, Katowice 1990, s. 18—30; E. Aronson, Człowiek — istota społeczna, tłum. J. Radzicki, PWN, Warszawa 1987, s. 89—91.
439 J. Parandowski, Alchemia słowa, Warszawa 1986, s. 37.
440 Por. F. Sokołowski, Propaganda polityczna w Grecji w okresie upadku niepodległości, Warszawa 1947, s. 7, 66 nn.
441 J. Sztumski, Propaganda..., dz. cyt., s. 17. Por. J. Orłowski, Z dziejów rosyjskiej poezji propagandowej, Slavia Orientalis, 1993, t. 42, nr 3, s. 405—410.
442 B. Dobek-Ostrowska, Propaganda jako forma komunikowania, w: B. Dobek-Ostrowska, J. Fras, B. Ociepek, Teoria i praktyka propagandy, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 1997, s. 11—15.
443 S. Pamuła, Propaganda a nauczanie społeczne Kościoła, Roczniki Teologiczne, 1999, t. 46, z. 6, s. 200.
444 Por. Z. Bajka, Krótka historia reklamy, Zeszyty Prasoznawcze, 1993, nr 3—4, s. 29.
445 S. Pamuła, Propaganda..., dz. cyt., s. 200—201. Por. Ł. Plesnar, Propaganda polityczna okresu stalinizmu w Polsce, Arka, 1984, nr 6, s. 31—45.
446 J. R. Bittner, Mass Communication. In Introduction, New Jersey 1989, s. 18—19.
447 Por. S. Kuśmierski, Teoretyczne problemy propagandy i opinii publicznej, Warszawa 1980, s. 108.
448 A. Lepa, Świat propagandy, seria: Biblioteka „Niedzieli” nr 7, Częstochowa 1994, s. 27.
449 B. Dobek-Ostrowska, Klasyfikacja propagandy, w: B. Dobek-Ostrowska, J. Fras, B. Ociepek, Teoria i praktyka propagandy..., dz. cyt., s. 29—45. Por. A. Lepa, Świat propagandy..., dz. cyt., s. 27—37.
450 K. Thiele-Dohrmann, Psychologia plotki, Warszawa 1980.
451 A. Lepa, Świat propagandy..., dz. cyt., s. 39—55. Por. H. J. Schiller, Sternicy świadomości, Kraków 1976, s. 22—53; J. Tazbir, Pomiędzy stereotypem a doświadczeniem, Kultura i Społeczeństwo, 1996, nr 2, s. 3—14; A. Lepa, Katecheta i świat mitów, Katecheta, 1993, nr 2, s. 65—72; S. Zapaśnik, Kłamstwo polityczne, Kultura i Społeczeństwo, 1989, nr 3—4, s. 123—139.
452 A. Lepa, Świat propagandy..., dz. cyt., s. 55—69. Por. M. Staniak, Socjotechnika propagandy w walce informacyjnej, Zeszyty Prasoznawcze, 1985, nr 2, s. 107—118; J. Abramowska, O bajce politycznej, w: Miejsca wspólne. Szkice o komunikacji literackiej i artystycznej, pod red. E. Balcerak, S. Wysłouch, Warszawa 1985, s. 9—41.
453 A. Lepa, Świat propagandy..., dz. cyt., s. 69—104. Por. W. Długoborski, Kilka uwag o propagandzie totalitarnej i jej twórcy, Przegląd Powszechny, 1983, nr 10, s. 63—86; K. Pisarkowa, O komunikatywnej funkcji przemilczania, Zeszyty Prasoznawcze, 1986, nr 1, s. 25—34; M. Gajlewicz, Techniki oddziaływania propagandowego, Przekazy i Opinie, 1982, nr 2—3, s. 29—42; O. Reboul, Kiedy słowo jest bronią, w: Język i społeczeństwo, pod red. M. Głowińskiego, Warszawa 1980, s. 299 nn; E. Podolska, Z. Imielnicki, Spisek przeciw prawdzie czyli techniki przemocy propagandowej, Krytyka. Kwartalnik Polityczny, 1981, nr 12, s. 84—100.
454 J. Bralczyk, Ograniczony świat propagandy, w: Nowomowa (sesja naukowa NSZZ „Solidarność” Wydziału Filologicznego UJ 16—17 I 1981), seria: Zeszyty Edukacji Narodowej. Dokumenty, brw. i m., s. 34—38.
455 M. Montana Czarnawska, Jak się bronić przed indoktrynacją?, Sokrates, Warszawa 1997, s. 35—45.
456 Por. R. Crawshay—Williams, The Comforts of Unreason. A Study of the Motives Behind Irrational Thought, London 1947.
457 J. Sztumski, Propaganda..., dz. cyt., s. 117—126.
458 F. Lumley, The Propaganda Menace, New York 1933, s. 454 nn.
459 M. Montana Czarnawska, Jak się bronić..., dz. cyt., s. 91—94.
460 A. Lepa, Świat propagandy..., dz. cyt., s. 133—157. Por. M. Braun— Gałkowska, Wychowanie do korzystania ze środków masowego przekazu, w: Kościół a kultura masowa, pod red. F. Adamskiego, Kraków 1987, s. 196—200.
461 A. Lepa, Pedagogika mass mediów, Archidiecezjalne Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1998, s. 170—173.
462 Pius XI, Divini Redemptoris, w: Kościół o środkach komunikowania myśli, oprac. J. Góral, K. Klauza, Częstochowa 1997, nr 17, s. 44.
463 Pius XII, Encyklika „Miranda prorsus”, w: jw., nr 58, s. 95.
464 Pius XI, Enciclica „Non abbiamo bisogno”, w: E. Baragli, Comunicazione, Comunione e Chiesa, Roma 1973, nr 12, 14, 47, 51, s. 476.
465 Pius XI, Encyklika „Mit brennender Sorge”, w: Dokumenty nauki społecznej Kościoła, cz. 1, pod red. M. Radwana, L. Dyczewskiego, A. Stanowskiego, Rzym—Lublin 1987, nr 12, 15, 43, 47, s. 108—120.
466 Jan XXIII, Encyklika „Ad Petri cathedram”, w: Kościół o środkach..., dz. cyt., nr 8, s. 138.
467 Paweł VI, Instrukcja pastoralna „Communio et progressio”, w: jw., nr 30, s. 191—192.
468 Jan Paweł II, Sollicitudo rei socialis, Rzym 1987, nr 15.
469 Jan Paweł II, Encyklika „Centesimus annus”, Rzym 1991, nr 41.
470 S. Pamuła, Propaganda a nauczanie..., dz. cyt., s. 202—212.

opr. ab/ab

źródło: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IK/zwolinski-slowo-06.html#

.