Kim są nadludzie?

Czy nietzscheański Ubermensch ma coś wspólnego z chrześcijaństwem? A czy można chociaż zobaczyć w chrześcijaństwie pewne podobieństwa? - Zobaczmy. Pytania o człowieka, pytania o istotę człowieczeństwa należą do podstawowych.

Po co komu etyka?

Czym jest etyka i moralność? Czy zastanawiamy się nad tym na co dzień, czy postępujemy etycznie? Właściwe po co moralnością mamy się przejmować, albo jakimś zbiorem zasad etycznych?

Wojna cywilizacji według Samuela Huntingtona

Jak żywa jest pamięć zbiorowa? Huntington stawia tezę, że w XXI w. wojna między różnymi cywilizacjami zajmie miejsce dziewiętnastowiecznych wojen narodowych i dwudziestowiecznych wojen między ideologiami.

Dlaczego kult Maryi wywołuje u niektórych taki sprzeciw?

Kult Maryi jest zjawiskiem szczególnym i niezwykłym w Kościele Rzymsko-Katolickim. Obecny kształt tego kultu zawdzięczamy tradycji, pobożności ludowej, dyskusjom teologów i soborom. Dlaczego kult Maryi jest dla wielu chrześcijan kontrowersyjny?

Ks. Nikos Skuras: "oczywiście, oczywiście..."

Ks. Nikos - zawsze mówi o tym że Jezus Cię kocha z twoimi grzechami, i przyjmuje zawsze do Swego Serca. Ale używa mocnych słów i dla wielu jest kontrowersyjny. Jak atomowa bomba

Inżynieria zniewolenia

"Jeśli diabeł jest obecny w naszej historii to jest nim zasada władzy" - Mikhail Bakunin. Czym jest inżynieria społeczna? Mało kto wie, że inżynieria społeczna jest opartą na nauce sztuką nakłaniania innych ludzi do spełniania życzeń i oczekiwań rządzących.

Adama Doboszyńskiego Modlitwa o Wielką Polskę

Autorem modlitwy jest Adam Doboszyński - wybitny Polak, brutalnie zamordowany przez komunistów. Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy Świętej Jedyny, Panie Jezu Chryste i Ty, Najświętsza Panno Kalwaryjska z cudownego obrazu, raczcie wejrzeć na szczerość dusz naszych i na czystość dążenia naszego...

Liberalizm – definicja bestii

W encyklice Pascendi Dominis Gregis papież Pius X napisał, iż „największa i najbliższą przyczyną modernizmu jest bez wątpienia pewnego rodzaju wypaczenie umysłu”...

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą imigracja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą imigracja. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 marca 2017

Przyjmujmy uchodźców i imigrantów!


Powiem szczerze, zupełnie nie rozumiem dlaczego Polska nie miałaby przyjmować obywateli innych państw, zwłaszcza tych, w których toczą się konflikty zbrojne, a ludzie stamtąd uciekają ratując życie.

Czy Polska postępuje rozsądnie odmawiając przyjęcia uchodźców z krajów muzułmańskich objętych wojną?

Angela Merkel wypowiedziała się niedawno przeciwko ustaleniu górnego pułapu liczby imigrantów, których mogą przyjąć Niemcy. Takiego limitu domagała się m. in. współrządząca bawarska CSU. Kanclerz wyjaśniła, że "nie może obiecywać czegoś, co po trzech tygodniach może stać się nieaktualne". Nie zgodziła się z opinią, że rząd pomaga uchodźcom kosztem własnych obywateli. Zaś wpływ nowych pracowników dla gospodarki Niemiec jest nie do przecenienia. Jak to możliwe, że niemieckie władze, mimo terrorystycznego zagrożenia nadal chcą przyjmować u siebie uchodźców i imigrantów? - To powinno dać do myślenia przeciwnikom przyjmowania uchodźców przez Polskę.

Papież Franciszek apelował o pomoc uchodźcom: W obliczu tragedii kilkudziesięciu tysięcy uchodźców, którzy uciekają przed śmiercią na wojnie czy z głodu, i kierują się ku nadziei życia, Ewangelia wzywa nas, abyśmy okazali bliskość najmniejszym i opuszczonym, abyśmy dali im konkretną nadzieję, byśmy nie mówili tylko: „odwagi, bądźcie cierpliwi!”

I dalej: Dlatego w perspektywie Jubileuszu Miłosierdzia apeluję do parafii, wspólnot zakonnych, klasztorów i sanktuariów w całej Europie, aby dały konkretne świadectwo Ewangelii i udzieliły gościny jednej rodzinie uchodźców. Będzie to konkretny gest w ramach przygotowań do Roku Świętego. (...) Zwracam się do moich braci biskupów w Europie, prawdziwych pasterzy, aby poparli ten mój apel w swoich diecezjach, pamiętając, że miłosierdzie jest drugim imieniem miłości.
/źródło: http://www.fronda.pl/blogi/poznacie-prawde-a-prawda-was-wyzwoli-j-832/uchodzcy-czy-imigranci-oraz-o-co-tak-naprawde-zaapelowal-papiez,43363.html

Każdy uchodźca, który – jak sama nazwa wskakuje – uchodzi z życiem przed wojną, prześladowaniami etc. musi być przyjęty, otrzymać minimum do przeżycia. Z kolei imigrant powinien okazać należytą wdzięczność, przyjąć to, co mu się ofiarowuje, bez postawy roszczeniowej.

„Uchodźcą jest osoba, która żywi uzasadnioną obawę przed prześladowaniem z powodu swojej rasy, religii, narodowości, przynależności do określonej grupy społecznej lub poglądów politycznych, znajduje się poza terytorium kraju, którego jest obywatelem i – z powodu tych obaw – nie chce lub nie może do tego kraju powrócić”. - Taką definicję uchodźcy zawarto w Konwencji dotyczącej statusu uchodźców podpisanej w Genewie z 1951 r. Wraz z Protokołem Nowojorskim do niej z 1967 r. stanowi ona fundament międzynarodowej ochrony uchodźców.

W Konwencji umieszczono też zasadę, że uchodźcy nie wolno zawrócić do kraju pochodzenia, jeśli groziłoby mu tam niebezpieczeństwo prześladowania. Wszystkie państwa UE są sygnatariuszami Konwencji i Protokołu, odnośniki do niej znajdują się w Karcie Praw Podstawowych UE - przez co jest włączona bezpośrednio do prawa wspólnotowego. Ofiary wojny i konfliktu zbrojnego chronione są przez Konwencję Genewską z 1949 r. Sprawami uchodźców  zajmuje się ponadto UNHCR - Biuro Wysokiego Przedstawiciela Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców. Każde państwo dodatkowo reguluje swoimi przepisami kwestie uchodźców i procedur przyznawania im azylu.

Imigrant albo migrant to osoba, która opuszcza swój kraj po to by poprawić jakość swojego życia - w celu znalezienia lepszej pracy, szkoły albo by dołączyć do członków rodziny. Migranci nie uciekają przed wojną i prześladowaniem, do swojego kraju mogą bezpiecznie wrócić, a władze państwa z którego pochodzą zapewniają im ochronę prawną. Imigrantami określa się ich nawet wtedy, jeżeli przyczyną wyjazdu była skrajna bieda, powodująca fizyczny przymus wyjazdu.

Obydwie grupy: imigrantów i uchodźców łączy jedno: chęć przyjazdu do Polski, aby tu żyć i pracować. - To ważne zastrzeżenie. Bo Polska, udzielając takim osobom pomocy powinna być zainteresowana, aby zostały one u nas na stałe.

Moim zdaniem należy uchodźców i emigrantów przyjmować, ale trzeba to robić mądrze.

Na marginesie chciałbym zaznaczyć, że uchodźcami nie nazywam ludzi, którzy chcą mieszkać i pracować w Polsce, mając polskie korzenie. W takim przypadku nie powinno się mówić o naturalizacji, ale o potwierdzeniu przynależności do Narodu Polskiego. Czyli stwierdzenie bycia Polakiem, na podstawie posiadania przodków, którzy byli Polakami, tzn. mieli polskie obywatelstwo, lub mieszkali kiedyś na obszarze Rzeczpospolitej i posługiwali się językiem polskim. Co powinno zakończyć się wystawieniem paszportu i dowodu osobistego. Z przykrością trzeba stwierdzić, że większość takich osób natychmiast z Polski wyjedzie do krajów UE, gdzie znajdą lepsze warunki do życia, ale jako Polacy muszą mieć takie same prawa jak pozostali Polacy.

Wczoraj stacja TVN24 wyemitowała reportaż o Ukraince z dziećmi, która otrzymała nakaz opuszczenia kraju. Pochodzą z Mariupola, skąd uciekli gdy Rosjanie zaczęli ostrzał artyleryjski i rakietowy tego miasta. Kiedy pociski zaczęły eksplodować blisko ich domu, zabrali podręczne rzeczy i wyjechali. Kobieta ma polskie korzenie: jej babka była Polką. Postępowanie urzędu emigracyjnego jest haniebne; trudno nazwać to inaczej. Przypadków odmowy stałego pobytu dla obywateli Ukrainy jest dużo więcej, co nagłaśniają media:


Wróćmy jednak do początku, czyli kwestii przyjmowania emigrantów, bądź uchodźców z państw afrykańskich i Bliskiego Wschodu. Polska, aby mogła się dynamicznie rozwijać gospodarczo i cywilizacyjnie potrzebuje nowych obywateli, którzy zechcą w Kraju nad Wisłą zamieszkać na stałe i tu pracować, uczyć się, zakładać firmy i wychowywać dzieci - jednym słowem swoje plany życiowe będą chcieli związać z Polską.

Polska gospodarka już dzisiaj potrzebuje rąk do pracy i mogła by przyjąć kolejny milion emigrantów z Ukrainy. Jednak to ciągle mało, dlatego potrzebni są emigranci z krajów muzułmańskich. Ale nie tylko, mogli by to być też Azjaci z Wietnamu czy Chin.

Dla tych ludzi, aby zechcieli tu przyjechać i na stałe zostać, należałoby stworzyć odpowiednie warunki aby ich do tego zachęcić. W pierwszej kolejności należało by wybudować odpowiednią ilość mieszkań i przygotować kwoty bezzwrotnych pożyczek na zagospodarowanie, oraz zapewnić zasiłki na życie, przynajmniej na dwa lata, aby w tym czasie mogli znaleźć pracę i nauczyć się języka.

Myślę, że taki duży kraj jak Polska nie powinien mieć większych problemów finansowych z odpowiednim programem. Przy milionie osób nowo- przyjezdnych w ciągu dwóch lat, z ekonomicznego punktu widzenia nie powinno być to zbyt dużym obciążeniem dla budżetu; mając na uwadze, że taka inwestycja w bardzo krótkim czasie zaprocentowała by dużym wzrostem gospodarczym i skokiem cywilizacyjnym. O zabezpieczeniu emerytalnym obecnych i przyszłych emerytów nie wspominając, ze względów oczywistych. Pisałem o tym tu: https://1do10.blogspot.com/2017/01/nowi-obywatele-polski-potrzebni-na-gwat.html

Bo, nie oszukujmy się, program 500+ jest krokiem we właściwym kierunku, z całą pewnością przyczynia się do dzietności i zwiększenia populacji; jednak jest to kropla w morzu.

Powstaje luka, którą załatać mogą tylko emigranci z innych krajów. Naturalną rzeczą są przyjezdni z państw ościennych, jak Ukraina i Białoruś. Są nam najbliżsi kulturowo, mentalnie, cywilizacyjnie i mają odpowiednie wykształcenie oraz kwalifikacje, często na bardzo wysokim poziomie. Tyle, że polska gospodarka potrzebuje fachowców z konkretnym wykształceniem i doświadczeniem zawodowym. Tacy powinni być "zagospodarowani" w pierwszej kolejności. Program punktowy taki jaki funkcjonuje np. w Australii niech tu będzie przykładem.

Tacy przesiedleńcy powinni uzyskać prawo stałego pobytu na terytorium RP i pozwolenie o pracę, a po przepracowaniu kolejnych pięciu lat, bez żadnej przerwy, możliwość ubiegania się o polskie obywatelstwo, poprzedzone zdaniem odpowiednich egzaminów z zakresu znajomości polskiego języka oraz wiedzy o społeczeństwie.

Niestety emigracja fachowców z takich krajów jak Białoruś i Ukraina jest bardzo ograniczona, dlatego powinniśmy się cieszyć z każdego nowego obywatela, który chce być naturalizowany.

Obecnie pomoc państwa udzielana imigrantom obejmuje  zakwaterowane i pomoc socjalną w ośrodku dla cudzoziemców ubiegających się o nadanie statusu uchodźcy. Mogą też korzystać z systemu tzw. prywatnego zakwaterowania i pobierać pomoc socjalną poza ośrodkiem. Pomoc udzielana w ośrodku obejmuje: całodzienne wyżywienie, kieszonkowe, naukę języka polskiego, pomoce dydaktyczne dla dzieci, pokrycie kosztów zajęć pozalekcyjnych, jednorazową pomoc finansową na zakup odzieży i obuwia. Pomoc udzielana poza ośrodkiem polega na wypłacie świadczenia pieniężnego na pokrycie we własnym zakresie kosztów pobytu i zakwaterowania w Polsce. Oprócz gwarantowanej przez Urząd do Spraw Cudzoziemców opieki socjalnej, cudzoziemcom w okresie trwania procedury w sprawie nadania statusu uchodźcy Urząd
zapewnia również opiekę medyczną. Powyższe zestawienie pokazuje jak bardzo uboga i niewystarczająca jest ta "pomoc".

Nie tylko emigranci chcący zamieszkać w Polsce potrzebują mieszkań, ale i sami Polacy. Na dzień dzisiejszy obywatele polscy powinni otrzymać milion mieszkań. Drugie tyle - emigranci. Dwa miliony mieszkań, setki tysięcy miejsca pracy, bez nadmiernych nakładów budżetowych. Czy to możliwe? Tak! Już pobieżne wyliczenia pokazują, że cena ich wybudowania będzie oscylować w granicach 2.000 do 2.400 zł za 1m2. Można wyliczyć, że koszt budowy to 120 do 144 mld zł. Dodatkowo należy założyć, że koszty wyposażenia tych mieszkań to minimum dalsze 30 do 40 mld zł. Przypomnijmy, że plany tegorocznego budżetu zakładają dochody państwa w wysokości 324,1 mld zł, wydatki - 383,4 mld zł, a deficyt krajowy ma być nie większy niż 59,3 mld zł. Licząc łącznie z budżetem środków europejskich deficyt wzrośnie do 69,8 mld zł. - /źródło: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/budzet-2017-rzad-szydlo-500-sciagalnosc,186,0,2162362.html

Istnieje ciekawa propozycja finansowa dla takiego programu mieszkaniowego. Zakładając, że projekt można wykonać w ciągu 5 lat (200 tyś mieszkań rocznie) to powinien on skutkować około 3% zwiększeniem PKB przez 5 lat. Tak więc zamiast powolnego wzrostu około 1% polska gospodarka mogłaby rosnąć w tempie minimum 4%, co dodatkowo mogłoby spowodować duży spadek bezrobocia oraz rozwiązanie przynajmniej częściowo obecnych problemów budżetowych. Środki finansowe powinny bez problemu znaleźć się na rynku, ponieważ inwestycja ta zapewnia około 5% roczną stałą i bardzo pewną (gwarantowaną przez rząd) stopę zwrotu co obecnie byłoby atrakcyjną ofertą. Dalej tutaj: https://www.plpi.pl/gazeta/view/id/53

Nie przeczę, że problemem są emigranci muzułmańscy. Społeczeństwo obawia się zakamuflowanych terrorystów bądź tych, którzy zradykalizują się. Nikt nie chce zamachów terrorystycznych, co jest zrozumiałe. Tyle, że to jest przysłowiowe wylewanie dziecka z kąpielą.

Jest jednak na to sposób: przyjmujemy uchodźczynie arabskie w wieku lat 16-29, same.
Dzieci 0-16 lat, samotne, najchętniej całkowite sieroty, ewentualnie z matką (tylko) w wieku do 30 lat. Wszyscy mają obowiązek przyjęcia obywatelstwa polskiego PO okresie nauki języka, pójściu do szkół specjalnych i zdaniu egzaminów z języka polskiego, historii, matematyki, fizyki i religii chrześcijańskiej, oraz po przejściu na katolicyzm. W ośrodkach dla uchodźców w Polsce podstawowe danie to wieprzowina oraz kaszanka. Do tego przymusowe podpisanie deklaracji, że najmniejsze naruszenie prawa będzie skutkowało natychmiastową deportacją. Oraz, że będą tu mieszkać i pracować co najmniej pięć lat.

Przepisy nie powinny uwzględniać łączenia rodzin, czyli sprowadzenia do kraju "taty", który gdzieś tam został.

Myślę, że to powinno przekonać sceptyków w kwestii przyjmowania uchodźców i emigrantów ekonomicznych. Zaś jedno powinno być jasne: Polska powinna mieć głos decydujący w kwestiach imigracyjnych, to znaczy kogo, ilu, i na jakich warunkach przyjmować.

- Ale przyjmować!


wtorek, 31 stycznia 2017

Nowi obywatele Polski potrzebni na gwałt


Od dłuższego czasu media alarmują, że wciąż rodzi się zbyt mało dzieci, więc kurczymy się jako naród. To kolejna dziedzina, po służbie zdrowia, gdzie rządy liberałów doprowadziły do ciężkiej zapaści. Naiwne myślenie, że wszystko ureguluje "niewidzialna ręka rynku" kolejny raz nie sprawdziło się. Wolnorynkowe mrzonki liberałów okazały się nie tylko nieskuteczne, ale doprowadziły do bardzo poważnych szkód w społeczeństwie, może nieodwracalnych. Efektem ich poronionych pomysłów jest jedynie to, że Polakom żyje się gorzej i drożej. Wynika to z liberalnej ideologi, że jakoby najefektywniej jest wtedy, gdy wszystko jest prywatne, i za wszystko trzeba płacić z własnej kieszeni. jednak to utopia i zupełne pomylenie pojęć. Ma to bezpośredni i bardzo negatywny wpływ na polskie rodziny. Trudna sytuacja ekonomiczna przekłada się w prosty sposób na chęć planowania i posiadania przez rodziny dzieci. Rodzice rzadko się więc decydują, i trudno się im dziwić. Lansowany przez liberałów model rodziny 2+1 prowadzi naród do katastrofy. Także ekonomicznej.

Swoistym kuriozum jest, że emeryci, którzy zdołali wychować jedno lub dwoje dzieci, oczekują jeszcze emerytur od państwa. I to często wysokich, tłumacząc to swoimi dochodami z czasów, gdy pracowali. Ale to kardynalne nieporozumienie, bo ten co pracuje nie odprowadza składek na swoją emeryturę, tylko płaci na swoich dziadków i rodziców, którzy już aktywność zawodową zakończyli.

Model 2+2 też jeszcze nie jest w stanie zapewnić finansowania emerytów przez aktualnie pracujących. W Internecie można znaleźć szacunki, z których wynika, że obecnie aż czterech pracujących płaci na jednego emeryta. Zaś plany przewidują, że ta tendencja się utrzyma i nadal cztery osoby w wieku produkcyjnym będą musiały utrzymywać jednego emeryta! Tyle, że to niewykonalne, gdyż liczba emerytów wzrośnie, a liczba pracujących tak zmaleje, że jedynie dwóch aktywnych zawodowo będzie musiało płacić na jednego emeryta. Czy odprowadzane przez nich składki emerytalne się podwoją? Czy raczej zanosi się na to, że za kilka lat emerytury zmniejszą się o połowę? To wszystko musi pier...ąć! To tykająca bomba z opóźnionym zapłonem. Kto tego nie widzi jest ślepy! Oto co nam liberałowie z PO, a wcześniej z UW i SLD sprawujący władzę przez ostatnie dwadzieścia lat zafundowali!

Rodziny wielodzietne posiadające od czterech dzieci wzwyż są wręcz na wagę złota. Tymczasem w społeczeństwie wciąż funkcjonuje przekonanie, że rodzina wielodzietna to patologia!

Dwa lata temu ówczesny senator PiS Jan Maria Jackowski alarmował:

„Województwa: podlaskie, lubelskie, mazowieckie, świętokrzyskie i łódzkie, to obszary, gdzie proces starzenia się i wyludniania następuje najszybciej. Jest to przede wszystkim wynik błędnej polityki gospodarczo-społecznej ostatniego ćwierćwiecza powodującej degradację ekonomiczną całych połaci kraju, a w efekcie ogromną emigrację zarobkową za chlebem” – pisał na łamach „Naszego Dziennika”.

Według niego miliony, szczególnie młodych, Polaków nie widzą dla siebie perspektyw na przyszłość w kraju i wyjeżdżają z niego.

„W świetle oficjalnych danych w 2013 r. za granicą przebywało 2,2 mln naszych rodaków, a w tym roku liczba ta jest znacznie wyższa. Trzeba jednak pamiętać, że to efekt ostatniej fali emigracji, a przecież wcześniej były inne emigracje wynikające z przyczyn politycznych i ekonomicznych, co spowodowało, że obecnie już co trzeci Polak mieszka poza granicami kraju ojczystego” – wskazywał senator.

Jak przekonuje, gigantyczna skala emigracji powoduje negatywne skutki społeczne, między innymi dezintegrację rodzin, a często rozwody i rozpad podstawowej komórki społeczeństwa.

„Wyjeżdżają ludzie aktywni i dynamiczni, wykształceni na koszt całego społeczeństwa, a teraz pomnażający PKB i tak już bogatych krajów. Szacunkowy koszt wychowania i wykształcenia jednego obywatela to ok. 100 tys. dolarów, a jeśli się tę kwotę pomnoży przez miliony opuszczających kraj, to widzimy, jak Polska jest drenowana z kapitału ludzkiego. Kraje, do których jadą Polacy korzystają z już gotowego „produktu”, czyli zazwyczaj tańszej siły roboczej”.

Według niego miliony wyjeżdżających oraz rekordowo niski przyrost naturalny powodują, że Polska się wyludnia i starzeje. „Należy przy tym pamiętać, że wzrost PKB jest stymulowany przede wszystkim przez młode pokolenia, do 35 lat, a kiedy średnia wieku wzrasta i przekracza 45 lat, to PKB spowalnia. Ponadto następuje załamanie systemu emerytalnego i systemu ochrony zdrowia, gdyż proporcja między młodymi osobami pracującymi w Polsce a tymi, które odbierają emeryturę, niekorzystnie się zmieni”- pisał Jackowski.

Imigracja oznacza w jego opinii kolejne problemy, przede wszystkim społeczne, ekonomiczne, a także polityczne. „Ze względu na brak środków na inwestycje życie w miastach jest gehenną, dojazd do pracy zakorkowanymi, pełnymi dziur ulicami często zajmuje 2-3 godziny. […] dochód na mieszkańca jest tylko nieznacznie wyższy niż w Albanii”.

To pokazuje jego zdaniem jak ważna jest gruntowna zmiana polityki społecznej i gospodarczej, bo od tego zależy nasza przyszłość.

/źródło: http://www.naszdziennik.pl/mysl-felieton/115783,emigracja-migracja-przyszlosc.html?d=1

Gazeta Prawna rok temu pisała:

"W ubiegłym roku przyszło na świat w naszym kraju ok. 372 tys. dzieci – o 3,5 tys. mniej niż w roku poprzednim. Nie pomogło więc wprowadzenie w 2013 r. rocznego urlopu rodzicielskiego, który miał między innymi zachęcić rodziny do posiadania potomstwa.

Demografowie są zgodni, że Polska będzie się nadal wyludniać. Bo już od ponad 20 lat liczba urodzeń nie gwarantuje prostej zastępowalności pokoleń. Tak zwany współczynnik dzietności wynosi ok. 1,3, co oznacza, że na 100 kobiet w wieku rozrodczym (15–49 lat) przypada niespełna 130 urodzonych dzieci. Korzystna sytuacja demograficzna byłaby dopiero wtedy, gdyby na 100 kobiet w wieku rozrodczym przypadało 210–215 urodzonych dzieci".

/źródło: http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/919872,gus-gospodrka-demografia-polska-2015.html

Zygmunt Kuźmiuk (https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Ku%C5%BAmiuk) napisał kilka dni temu:

"W 2016 roku urodziło się o 15 tys. dzieci więcej niż rok wcześniej (...) . W TVP Info minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska poinformowała, że w okresie styczeń-listopad 2016 urodziło w Polsce 353,3 tysiąca dzieci i doliczając średnią urodzeń z poprzednich lat za miesiąc grudzień (30-33 tys. urodzeń), w całym roku przyszło na świat 383 do 386 tys. dzieci.

W związku z tym, że w roku 2015 urodziło się niewiele ponad 370 tysięcy dzieci wszystko wskazuje na to, że w roku 2016 urodziło się o przynajmniej 15 tysięcy dzieci więcej i jest to najlepszy wynik, od co najmniej 5-lat (mimo tego, że w wieku rozrodczym jest coraz mniej kobiet z wyżu demograficznego lat 80-tych).

Minister Rafalska stwierdziła, że według informacji spływających do resortu coraz więcej rodzin deklaruje chęć posiadania większej liczby dzieci i jest to jej zdaniem rezultat przede wszystkim programu Rodzina 500plus, stabilnej sytuacji na rynku pracy, rosnących wynagrodzeń i wzrost poczucia bezpieczeństwa nie tylko materialnego wśród rodzin".

/źródło: http://naszeblogi.pl/65478-w-2016-roku-urodzilo-sie-o-15-tys-dzieci-wiecej-niz-rok

Niestety, to wciąż zbyt mało... Jak już przytoczyłem wcześniej - Polska będzie się nadal wyludniać. Bo liczba urodzeń nie gwarantuje prostej zastępowalności pokoleń...

- zob.: http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ludnosc/

Napisałem wtedy w formie komentarza:

"Wszelkie działanie rządu na rzecz zwiększenia populacji Polski są na wagę złota. Program 500+ jest krokiem we właściwym kierunku. Oczekiwał bym teraz kolejnych działań. Przede wszystkim polskie rodziny muszą zyskać bezpieczeństwo ekonomiczne.

W przypadku, gdy jedyny żywiciel rodziny straci pracę lub podstawowe źródło utrzymania to musi zyskać ochronę państwa w spłacie kredytów, płacenia czynszu, wydatków na jedzenie, itd. Innymi słowy w takim wypadku płatności powinny zostać zamrożone, albo płacenie należności powinno przejąć państwo.

W żadnym przypadku nie może dochodzić do sytuacji, że jakieś egzekucje komornicze, pozbawianie mieszkań mogły by być konsekwencją braku dochodów.

To rzecz podstawowa, ale nie jedyna. Polskie rodziny muszą mieć zagwarantowane konstytucyjnie prawo do posiadania mieszkania. Jeżeli kogoś nie będzie stać na jego kupno, powinien otrzymać je od gminy lub państwa nieodpłatnie lub na preferencyjnych warunkach; oczywiście każdy powinien tyle płacić ile go stać. Jak go nie stać, to powinien otrzymać mieszkanie za darmo. Analogicznie powinno być z płaceniem czynszu. Reasumując każda rodzina powinna mieć gdzie mieszkać i za co mieszkać i normalnie funkcjonować, niezależnie, czy dana rodzina ma dochody czy nie.

Kolejnym krokiem powinno być powiązanie ilości posiadanych dzieci od wspomagania państwa, m.in. w postaci zasiłków. Czyli im więcej dzieci tym więcej pieniędzy dana rodzina powinna otrzymywać. Przy posiadaniu np. 4-ro dzieci wysokość zasiłków powinna być taka, że nie opłaca się pracować, bo na wszystko wystarcza, no chyba że ktoś chce.

Oczywiście skądś pieniądze dla rodzin wielodzietnych trzeba będzie wziąć, więc naturalną rzeczą jest, aby zwiększone podatki płaciły osoby dorosłe, które jeszcze nie założyły rodziny oraz takie rodziny, które posiadają tylko jedno dziecko. Innymi słowy model 2+1 nie tylko nie powinien uprawniać do świadczeń, ale także powinien skutkować oddawaniem dużej części swoich dochodów w postaci podatków dla rodzin posiadających więcej dzieci.

Polska także powinna zintensyfikować wysiłki w celu zachęcenia do przyjazdu do Polski obywateli, którzy mieszkają poza jej granicami, oraz posiadającymi polskie pochodzenie. Na takie osoby powinno czekać mieszkanie, praca lub bezpłatne studia oraz odpowiednia kwota na zagospodarowanie. Polska powinna także prowadzić mądrą politykę imigracyjną, tzn. naukowcy, specjaliści, biznesmeni z innych krajów powinni być zachęcani do osiedlania sie w Polsce. Oczywiście przy założeniu, że przyjezdni podzielają nasze wartości, tradycje, religię i nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa i ludzi. Myślę zwłaszcza o państwach ościennych, jak Ukraina, czy Białoruś - Polska już dziś powinna myśleć o przyjęciu kilku milionów obywateli z tych państw, którzy swoje plany życiowe będą chcieli związać z Polską".

/źródło: http://naszeblogi.pl/comment/reply/65478/1064931

To nie są "marksistowskie" mrzonki, jak mi tutejsi liberałowie zarzucali, tylko chłodna kalkulacja i próba znalezienia antidotum na to co ich ideologiczni koledzy z PO zepsuli.

Wygląda na to, że trafiłem w sedno, a rząd być może skorzystał z moich rad :). Otóż dowiadujemy się, że rząd RP przechodzi do konkretów, jeśli chodzi o przyciągnięcie osób z tzw. bliskiej zagranicy, które chciały by zamieszkać w Polsce, aby tu żyć, pracować i wiązać z Polską swoje plany życiowe. Skutkiem tego ma być budowa dużej mniejszości ukraińskiej w Polsce.

Ja widział bym w tym programie także i inne narodowości, szczególnie Białorusinów, ale dobrze, że są przynajmniej Ukraińcy - od czegoś trzeba zacząć.

"Zapowiedziano cztery dodatkowe przejścia graniczne i ułatwienia dla Ukraińców w przekraczaniu granicy z Polską. Zatem utrwalony zostanie proces imigracji z Ukrainy do Polski, który już w chwili obecnej liczony jest na 1,5-2 miliony, co w istotny sposób prowadzi do zmiany demograficznej w Polsce po przesiedleniach w drugiej połowie lat czterdziestych XX wieku i zmiany oblicza etnicznego naszego kraju.

Obecnie otrzymaliśmy od rządu zapowiedź oficjalnego programu. Dziennik Gazeta Prawna z 18.01.17 podaje m.in. następujące pomysły rządu w tej kwestii:

– nowa polityka migracyjna nastawiona głównie na Ukraińców ma być skuteczną receptą na demograficzne kłopoty Polski.

– rząd stawia na młodych. Większość Ukraińców przyjeżdża do Polski w ramach procedury oświadczeń. Maksymalnie mogą zostać przez pół roku. Rząd myśli o wprowadzaniu ułatwień w dawaniu wiz na dłuższe pobyty.

– ułatwienia dla rodzin. Dzieci imigrantów zyskają szerszy dostęp do edukacji. Niewykluczone, że dzieci osób z pozwoleniem na stały pobyt w Polsce zostaną np. objęte programem 500 plus.

– rząd będzie zachęcał Ukraińców do uzyskiwania kart stałego pobytu oraz obywatelstwa.

/źródło: http://finanse.wp.pl/kat,1034079,title,Dziennik-Gazeta-Prawna-Imigranci-Zapraszamy,wid,18677934,wiadomosc.html?ticaid=1188b0

Z całą pewnością jeszcze silniej od deklaracji politycznych zwiąże to Polskę i Polaków z interesami i planami Ukraińców. Już od jakiegoś czasu na uczelniach, w sklepach, wśród ekip technicznych jest coraz więcej Ukraińców, a teraz jeszcze mają uzyskać dodatkowe ułatwienia i to głównie ludzie młodzi. Jednak gra jest warta świeczki, bo to bodaj główny sposób, aby proces wyludnienia Polski zatrzymać.

No bo czy można w tej kwestii liczyć tylko na polskie kobiety? - Pamiętamy przecież, co pisał Tadeusz Boy-Żeleński: "z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz".

.