Kim są nadludzie?

Czy nietzscheański Ubermensch ma coś wspólnego z chrześcijaństwem? A czy można chociaż zobaczyć w chrześcijaństwie pewne podobieństwa? - Zobaczmy. Pytania o człowieka, pytania o istotę człowieczeństwa należą do podstawowych.

Po co komu etyka?

Czym jest etyka i moralność? Czy zastanawiamy się nad tym na co dzień, czy postępujemy etycznie? Właściwe po co moralnością mamy się przejmować, albo jakimś zbiorem zasad etycznych?

Wojna cywilizacji według Samuela Huntingtona

Jak żywa jest pamięć zbiorowa? Huntington stawia tezę, że w XXI w. wojna między różnymi cywilizacjami zajmie miejsce dziewiętnastowiecznych wojen narodowych i dwudziestowiecznych wojen między ideologiami.

Dlaczego kult Maryi wywołuje u niektórych taki sprzeciw?

Kult Maryi jest zjawiskiem szczególnym i niezwykłym w Kościele Rzymsko-Katolickim. Obecny kształt tego kultu zawdzięczamy tradycji, pobożności ludowej, dyskusjom teologów i soborom. Dlaczego kult Maryi jest dla wielu chrześcijan kontrowersyjny?

Ks. Nikos Skuras: "oczywiście, oczywiście..."

Ks. Nikos - zawsze mówi o tym że Jezus Cię kocha z twoimi grzechami, i przyjmuje zawsze do Swego Serca. Ale używa mocnych słów i dla wielu jest kontrowersyjny. Jak atomowa bomba

Inżynieria zniewolenia

"Jeśli diabeł jest obecny w naszej historii to jest nim zasada władzy" - Mikhail Bakunin. Czym jest inżynieria społeczna? Mało kto wie, że inżynieria społeczna jest opartą na nauce sztuką nakłaniania innych ludzi do spełniania życzeń i oczekiwań rządzących.

Adama Doboszyńskiego Modlitwa o Wielką Polskę

Autorem modlitwy jest Adam Doboszyński - wybitny Polak, brutalnie zamordowany przez komunistów. Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy Świętej Jedyny, Panie Jezu Chryste i Ty, Najświętsza Panno Kalwaryjska z cudownego obrazu, raczcie wejrzeć na szczerość dusz naszych i na czystość dążenia naszego...

Liberalizm – definicja bestii

W encyklice Pascendi Dominis Gregis papież Pius X napisał, iż „największa i najbliższą przyczyną modernizmu jest bez wątpienia pewnego rodzaju wypaczenie umysłu”...

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą immanuel kant. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą immanuel kant. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 kwietnia 2016

Kant i Wiara w obrębie samego rozumu


Punktem wyjścia filozofii religii Kanta jest pytanie o naturę i genezę zła. Okazuje się, że racjonalny podmiot nie potrafi na to pytanie odpowiedzieć - tym samym, zdaniem Kanta, nawet najbardziej racjonalny (moralny) człowiek może stać się "narzędziem w ręku zła". Stąd etyka musi prowadzić do religii, bo tylko religijna wspólnota może dawać nadzieję na skuteczne urzeczywistnienie dobra. Ta zaskakująca teza, do której królewiecki filozof dochodzi w owym dziele, rzuca nowe światło na interpretację jego etyki oraz stanowi bardzo interesujący przyczynek do naszych współczesnych dyskusji na temat europejskiej duchowości i roli religii w przestrzeni publicznej.

Pytanie: czym jest religia? jest w gruncie rzeczy pytaniem o przyczyny zaistniałego stanu rzeczy, o kondycję jeśli nie perspektyw ludzkiej cywilizacji, to na pewno perspektyw kultury europejskiej, jest pytaniem „do czego to wszystko zmierza?”, ”co będzie dalej?”, „czy przyjdzie nam patrzeć, jak mordują się rodziny w wyniku różnicy zdań dotyczących religii?”.

„Źródłem naszych błędów jest nie tylko brak samej wiedzy, ale również to, że często wydajemy sądy i opinie nie mające rozeznania, jakie elementy są do tego niezbędne”. /Immanuel Kant

Wychodząc więc z empiryzmu i racjonalizmu, a zarazem zrywając do pewnego stopnia tak z jednym, jak z drugim, Kant zajął się badaniem czystych pojęć i zasad, pragnąc dowieźć wartości formalno-racjonalnej wiedzy o przyrodzie i świecie, opartej tylko i wyłącznie na analizie umysłowych treści poznawczych. W ten sposób kładł on podwaliny pod nowy system poznania i nową filozofię, w której godząc w pewnym stopniu racjonalizm z empiryzmem kształtował nie myśl zależnie od rzeczy, lecz rzeczy zależnie od myśli.







Największe dzieła Kanta to:
· Krytyka czystego rozumu ( wyd. 1781, wydanie polskie 1911)
· Krytyka praktycznego rozumu ( wyd. 1788, wydanie polskie 1911)
· Prologmena do wszelkiej przyszłej metafizyki (wyd. 1783, wydanie polskie 1901)
· Uzasadnienie metafizyki moralności (wyd. 1785, wydanie polskie 1906)
· Krytyka władzy sądzenia (wyd. 1791, wydanie polskie 1964)

POGLĄDY POPRZEDZAJĄCE OKRES FILOZOFII KRYTYCZNEJ

W okresie przedkrytycznym Kanta można wyróżnić trzy kolejne fazy rozwojowe: próby przyrodniczego tłumaczenia świata, zrywał z metafizyką szkolną i dogmatyzmem Leibniza i Wolffa, zapoznawał się z filozofami angielskimi (Locke, Hume, Hutcheson, Shaftesbury) i francuskimi (Maupertuis, d’Alembert, Rousseau) i pod ich wpływem skupiał się na problematyce logicznej i etycznej. W dziedzinie nauk przyrodniczych Kant stworzył własną hipotezę kosmologiczną, według której świat składa się z substancji obdarzonych ruchem i wzajemnie na siebie oddziaływujących.

Kant pisał: Początkiem świata jest wprawdzie Bóg, ale świat jako system kosmiczny można wytłumaczyć niezależnie i wyłącznie na podstawie naturalnego rozwoju i mechanicznego działania sił zawartych w materii.

Siłom tym zawdzięczają istnienie nie tylko planety i kula ziemska, lecz także wszystkie istoty organiczne. Tym ogólnym prawom kosmicznym podlega również człowiek, który dzięki rozumowi wznosi się równocześnie ponad przyrodę i stwarza nie zależny od niej własny świat. Na tym polega przeciwieństwo miedzy człowiekiem a światem przyrody. Ale i kultura tworzona przez człowieka należy do całokształtu wszechrzeczywistości i na niej opiera się jej sens i wartość. Własne dociekania przyrodnicze oraz matematyczno-fizyczna teoria Newtona doprowadziły Kanta do odrzucenia tradycyjnej metafizyki, której odmówił wartości naukowych, nie przestając jednak z niej korzystać w swoich rozważaniach nad zasadą przyczynowości i moralnymi wymaganiami życia praktycznego.
Dopiero opublikowana „ Krytyka czystego rozumu”, rozpoczęła okres „filozofii transcendentalnej”2.

POGLĄDY KANTA W OKRESIE FILOZOFII KRYTYCZNEJ

1. „Krytyka czystego rozumu”.

a) Filozofia transcendentalna- zagadnieniem podstawowym, z którego Kant wyszedł w „Krytyce czystego rozumu”, było pytanie, jak jest możliwe przejście od przedstawień do rzeczy i co uprawnia człowieka, mającego tylko przedstawienia o rzeczach, do wydawania o nich sądów.
Odpowiedź na to miały dać badania nazywane przez Kanta „ transcendentalnymi”, to znaczy nie dotyczącymi przedmiotów, lecz samego sposobu ich poznawania, mianowicie czy jest ono możliwe a priori.
Zadanie filozofii transcendentalnej polega na zbadaniu warunków możliwości doświadczenia. Warunki te należy rozumieć u Kanta jako logiczne założenia aprioryczne w umyśle ludzkim, będące podstawą powszechności i konieczności wszelkiego poznania.

b) Sądy jako podstawa poznania i doświadczenia- zarówno poznanie, jak doświadczenie wyraża się w sądach, które Kant dzieli na sądy a priori (niezależne od doświadczenia, a zależne od umysłu) i a posteriori (empiryczne, czyli zależne od doświadczenia). Był to pierwszy krok w kierunku zniesienia przeciwieństwa między racjonalizmem a empiryzmem przez sprowadzenie ich do struktury sądzenia. Ze względu na stosunek, jaki zachodzi między orzeczeniem i podmiotem, Kant dzieli następnie sądy na analityczne, tzn. takie, których orzeczenie jest zawarte w podmiocie i da się wyprowadzić z jego analizy (np. wszystkie ciała są rozciągłe), i syntetyczne, czyli takie, których orzeczenie nie jest zawarte w podmiocie i nie da się zeń wyprowadzić, a jednocześnie coś nowego podmiotowi dodaje (np. wszystkie ciała są ciężkie albo 7+ 5= 12). W związku z tym tylko sądy syntetyczne rozszerzają nasze poznanie. Łącząc ten podział z poprzednim, Kant przyjmuje, że wszystkie sądy analityczne są a priori, podczas gdy sądy syntetyczne mogą być a posteriori, jeśli połączenie orzeczenia z podmiotem dokonuje się na podstawie doświadczenia, albo a priori, jeśli takie połączenie odbywa się bez oparcia na doświadczeniu. Stąd rozróżnia się trzy gatunki sądów syntetycznych a priori: matematyczne (prosta jest najkrótszą linią między dwoma punktami), czysto przyrodoznawcze (np. twierdzenie, że w procesie zmian zachodzących we wszechświecie, ilość pozostaje niezmienna) i metafizyczne (np. świat musi mieć swój pierwszy początek).

Podstawowym pytaniem, na które Kant chce dać odpowiedź w „Krytyce czystego rozumu”, brzmi: jak są możliwe sądy syntetyczne a priori, wchodzące faktycznie w skład naszej wiedzy, jak jest możliwe, że wypowiadają one o rzeczach coś, co na podstawie doświadczenia nie zostało z nich zaczerpnięte. Odpowiedź Kanta wyraża się w twierdzeniu, że sądy syntetyczne a priori w zakresie matematyki i czystego przyrodoznawstwa mają obiektywną wartość dla wszystkich danych doświadczenia, podczas gdy w zakresie metafizyki filozofia transcendentalna musi znaleźć odpowiedź na inne pytanie: nie jak, ale czy sądy syntetyczne a priori mogą mieć obiektywną wartość.

c) Transcendentalna estetyka- czyli wiedza o czystych przedstawieniach jako zasadach poznania zmysłowego. Kant wskazuje, jak jest możliwa nie zależna od doświadczenia, czysta matematyka. W skład matematyki wchodzie geometria, która zajmuje się liniami i figurami, a tym samym dotyczy przestrzeni, oraz arytmetyka, zajmująca się liczbami, czyli następstwem jednostek, które implikuje czas. Przestrzeń i czas są więc podstawowymi składnikami ogólnych i koniecznych sądów matematycznych. Przestrzeń i czas są aprioryczne, ponieważ są koniecznym warunkiem wszelkiego doświadczenia. Nie są one pojęciami ogólnymi ani własnościami rzeczy, ale czystym oglądem, intuicją, czyli wyobrażeniem form, w których przebiega wrażenie; nie są również przedmiotami wrażeń. Przestrzeń i czas są czymś jednym i pozaempirycznym. Jako formy uwarunkowujące wszelkie postrzeżenia sprawiają one jednocześnie, że dane zmysłowe stosują się do nich, skąd wynika obiektywny charakter budowanych na nich sądów matematycznych, które w skutek tego, jakkolwiek aprioryczne, muszą posiadać konieczny związek z przedmiotami. Dlatego w doświadczeniu przestrzeń i czas są czymś realnym, ujmowane zaś transcendentalnie – są idealnymi formami umysłu.

d) Transcendentalna analityka, czyli wiedza o logicznych zasadach przedmiotowego poznania. Wykazawszy możliwość niezależnej od doświadczenia czystej metafizyki, Kant przechodzi do pytania, jak jest możliwe czyste przyrodoznawstwo a priori. Matematyka bowiem nie zapewnia poznania rzeczy fizycznej, a tylko wskazuje na możliwość formalnej wiedzy przyrodniczej, mającej zawierać zbiory zasad, według których te zjawiska winny być w doświadczeniu myślane. Doświadczenie przedmiotowe jest, zdaniem Kanta, umysłowym zespoleniem wyobrażeń za pośrednictwem pojęć. Czyste doświadczenie dostarcza poznaniu tylko danych materiałowych, które następnie łączy się za pomocą odpowiednich pojęć kategorialnych w sądy dające wiedzę. W tym celu należy wielość danych materiałowych sprowadzić do jedności, ujmując je pojęciowo. ). Te pojęcia w nauce przyrodniczej nazywa Kant kategoriami, czyli czystymi „formami rozumu”, służącymi, podobnie jak przestrzeń i czas w matematyce, do łączenia wielości wrażeń przez rozum. Czterem gatunkom sądów: dotyczących ilości (ogólne, szczegółowe i jednostkowe), jakości (twierdzące, przeczące, nieokreślone), stosunku (kategoryczne, warunkowe-rozjemcze) i modalności (problematyczne, zaręczające, apodyktyczne), odpowiada dwanaście kategorii ujętych w grupy utworzone według tego samego kryterium podziału: ilości (jedność, wielość, całość), jakości (realność, przeczenie, ograniczenie), stosunku (substancja, przyczyna, zależność) i modalności (możliwość i niemożliwość, byt i niebyt, konieczność i przypadkowość). Kategorie są pojęciami jednoczącymi wielość przedmiotową, istniejącą w czasie i przestrzeni. Działanie umysłu, które na gruncie jedności określa pojęciowo przedmiot, jest tym samym działaniem, które w transcendentalnej estetyce sprowadzało nieokreśloność zjawiska do wartości przedmiotowej. Kategorie jako formalne podstawy takiej jedności można odnosić do przedmiotów, są bowiem formalnymi zasadami doświadczenia i jako takie mają wartość przedmiotową. Akt poznania wymaga więc, aby formy oglądu zmysłowego, to znaczy przestrzeń i czas, połączyły się z kategoriami, tworząc w ten sposób „schemat transcendentalny”, dzięki któremu poznanie staje się czystym myśleniem o przedmiotach podpadających pod doświadczenie, określane apriorycznymi formami oglądowymi czasu. Stąd też kategorie tworzą zasady obowiązujące dla każdego doświadczenia, a tym samym powszechne. Dzięki nim umysł może przypisywać przyrodzie prawa, stwarzać je a priori, a nie czerpać z niej.

c) Transcendentalna dialektyka, czyli dociekanie możliwości istnienia metafizyki jako nauki. Jakkolwiek poznanie ludzkie zamyka się w ujętym w ramy przestrzeni i czasu doświadczeniu, nauka pragnie wyjść poza zjawiska i sięgnąć do przedmiotów czysto rozumowych (noumena4) i transcendentalnych. Zdaniem Kanta można wprawdzie myśleć o przedmiotach czysto rozumowych, ale nie można ich poznać. Tego rodzaju pojęcia, mające uzupełnić względne poznanie umysłowe, nazywa od ideami, czyli czymś, co porządkuje doświadczenie i absolutyzuje jedność myśli. Idee należą do zakresu metafizyki i mają charakter wyłącznie regulatywny. Kant wymienia trzy idee stwarzane przez rozum: idee duszy, wszechświata i Boga i na nich opiera swoją krytykę tradycyjnej metafizyki w zakresie psychologii racjonalnej, kosmologii i teologii. Sądy o istnieniu duszy jako substancji myślącej, niematerialnej, prostej i nieśmiertelnej są paralogizmami, gdyż wniosków dotyczących ich istnienia logicznie nic nie usprawiedliwia. Sądy takie pochodzą z naszego „czystego ja”, które będąc koniecznym uwarunkowaniem każdego poznania, samo w sobie jest jednak niepoznawalne. Dlatego psychologia racjonalna nie może być nauką, a idea duszy posiada wyłącznie wartość regulatywną, jest potrzebna, a zarazem bezpodmiotowa. Większe trudności nastręcza idea świata. Rozum popada tu w antynomie5, których Kant wylicza cztery:
1) antynomie ilości
a. Świat ma początek w czasie i granice w przestrzeni,
b. Świat nie ma początku w czasie ani granic w przestrzeni, teza-antyteza;
2) antynomie jakości
a. W świecie istnieją tylko elementy proste i powstałe z nich złożenia,
b. W świecie nie ma żadnych elementów prostych ani powstałych z nich złożeń;
3) antynomie stosunku
a. Oprócz przyczynowości wynikającej z konieczności praw natury istnieje jeszcze przyczynowość wolna,
b. w świecie nie ma żadnej wolności, a wszystko, co się dzieje, dzieje się według koniecznych praw natury;
4) antynomie modalności
a. Do natury świata należy jakaś absolutnie konieczna istota,
czy będzie jego częścią, czy też jego przyczyną,
b. nie ma żadnego bytu absolutnie koniecznego ani jako części świata, ani poza nim, jako jego przyczyny.
Antynomie te Kant rozwiązywał w ten sposób, że tezy uważał za prawdziwe dla świata myślnego, zaś antytezy- dla świata zjawiskowego.
Wreszcie idea Boga jest tylko „konieczną hipotezą dla zaspokojenia rozumu”, a nie podmiotowym warunkiem myślenia”, jest umysłową hipotezą w postaci „ pozaświatowego budowniczego”. Dlatego Kant odrzuca umetafizycznione dowody na istnienie Boga ( ontologiczny, kosmologiczny i fizyko-teologiczny), uważając, że dociekania na temat istnienia lub nieistnienia Boga nie mogą być przedmiotem nauki. Nauka o Bogu jest nie możliwa, może natomiast istnieć jako wiedza o „rzeczach samych w sobie”, czyli o granicach ludzkiego poznania. Wtedy jednak będzie to już wiedza praktyczna, którą Kant zalicza do wiary.

2. „Krytyka praktycznego rozumu”

Zadaniem krytyki praktycznego rozumu będzie zbadanie, czy i o ile czysty rozum może a priori określać wolę, oraz wyznaczenie zasad i praw obowiązujących w zakresie moralności.
a) Imperatyw kategoryczny- postępowanie człowieka zależne jest od uwarunkowań zmysłowych i dlatego nie może być autonomiczne, samodzielne ani wolne. Również wola jest zależna od czynników zewnętrznych. Moralność jest nie do pomyślenia bez wolności i autonomii jako swojej naczelnej zasady. Imperatyw kategoryczny ma chronić przed niebezpieczeństwem przerodzenia się wolności jednostek w ich samowolę. Wyraża poszanowanie człowieczeństwa. Taką zasadą jest dla Kanta praktyczny sąd syntetyczny a priori, stanowiący czysto formalne prawo działania. Przyjmuje on formę nakazu: „postępuj tak, abyś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym”.

Z tego nakazu wynikają wszystkie obowiązki człowieka. Do rozpoznania tych obowiązków służy druga formuła imperatywu kategorycznego: „ postępuj tak, aby ludzkość nigdy tobie ani innym jednostkom nie służyła za środek, lecz zawsze była celem”

Ten właśnie nakaz jest najwyższym nakazem rozumu praktycznego. W konsekwencji normą moralności jest u Kanta nie dobro, lecz prawo.

b)Obowiązek. Kiedy człowiek w swoim postępowaniu kieruje się tym, co chce osiągnąć, to postępuje legalnie, ale niemoralnie. Postępuje zaś moralnie, jeśli skłania go do tego obowiązek, czyli świadomość powinności wykluczająca wszelkie inne motywy. Obowiązek jest według Kanta jedynym źródłem i warunkiem moralnego postępowania. Argumentem potwierdzającym teorię Kanta jest powszechny pogląd, że aby zachowywać się moralnie, trzeba zawsze „upowszechnić swoje zachowanie”. Człowiek dobry to człowiek „dobrej woli”, tj. człowiek, który postępuje z poczucia obowiązku. Kant wyraził to w słynnym zdaniu: Nigdzie na świecie ani nawet w ogóle poza jego obrębem niepodobna sobie pomyśleć żadnej rzeczy, którą bez ograniczenia można by uważać za dobrą, oprócz jedynie dobrej woli.

c)Postulaty praktycznego rozumu. Na to, aby człowiek mógł postępować zgodnie z obowiązkiem, musi przyjąć trzy postulaty (wolność woli, postulaty rozumu, stosunek wiary do wiedzy), bez których nie mógłby postępować moralnie:
1) Konieczność obowiązku pochodzi, nie od przedmiotu, ale od podmiotu, w myśl zasady: „ możesz dlatego, że powinieneś”. Stąd wolność woli wynika z powinności zawartej w nakazie prawa moralnego i dlatego przyjęcie istnienia wolności jest konieczne do wypełniania moralnych powinności.
2) Postulaty rozumu w oparciu o postulat wolności woli wymagają uznania nieśmiertelności duszy ( najwyższe dobro wymaga ciągłego postępu, dusza więc musi się doskonalić w nieskończoność, a zatem musi żyć wiecznie) i istnienia Boga jako istoty umożliwiającej człowiekowi zdobycie najwyższego dobra przez osiągnięcie najwyższego szczęścia.
3) Stosunek wiary do rozumu opiera się na praktycznym charakterze postulatów wolności, nieśmiertelności duszy i istnienia Boga, które człowiek przyjmuje nie na skutek poznania lecz na skutek potrzeby moralnej. Stąd wiara jest według Kanta wyłącznie potrzebą duszy, a nie produktem wiedzy.

d) Filozofia prawa i państwa- Prawo to tyle, co zbiór przepisów składających się na ustawodawstwo, mające na celu regulowanie stosunków międzyludzkich. Jest to suma warunków, przy których samowola jednostki może współistnieć z samowolą wszystkich innych jednostek. Ponieważ samowola jednostki jest nieograniczona, więc należy ją ograniczyć prawem państwowym, aby również i inni mogli w pełni korzystać ze swoich uprawnień. Tym samym prawo domaga się państwa, które powstało w wyniku umowy ludzi, chcących utrzymać własne uprawnienia. Ideałem państwa jest dla Kanta państwo pojęte jako strażnik prawa, to znaczy umiejące je ustanawiać i dysponujące środkami (przymus) do jego egzekwowania.

3.„Krytyka władzy sądzenia”

Następne pytanie, postawione przez Kanta, dotyczyło możliwości sądów syntetycznych a priori w estetyce i teologii naturalnej. Akt sądzenia opiera się na celowości jako swojej zasadzie porządkującej. Celowość zaś jest dwojaka: subiektywna, czyli formalna (celowość wyobrażeń i doznań wynikająca z bezpośredniego przedstawienia przedmiotu), i obiektywna, czyli materialna ( celowość świata przyrody). Celowość podmiotowa tkwi u podłoża estetycznej władzy sądzenia, natomiast celowość przedmiotowa należy do teologicznej władzy sądzenia.

a)Krytyka estetycznej władzy sądzenia. Dla Kanta estetyka to tyle, co teoria smaku, czyli możność wydania sądu o tym, co piękne. W ocenie piękna podstawą jest wyobrażenie przedmiotu w kategoriach upodobania lub nieupodobania, niezależne od jego realnego istnienia. Z takiego upodobania piękna nie wychodzi żadna korzyść (bezinteresowność doznania estetycznego), jest wyrażalne tylko w oglądzie zmysłowym i odnosi się jedynie do formy, a nie do treści przedmiotu. Tu tkwi główna różnica między pięknem a dobrem, które zakłada jakąś wartość przedmiotową do realizowania. Z pięknem łączy się uczucie wzniosłości jako wrażenie czegoś nieograniczonego i nieskończenie wielkiego albo małego (wzniosłość matematyczna) lub niezwykle potężnego i nadludzkiego (wzniosłość dynamiczna).
b)Krytyka teologicznej władzy sądzenia. Chcąc poznać przyrodę, należy ją badać tak, jakby wszystko działało w niej dla jakiegoś celu. Celowość może tu być zewnętrzna ( jedna rzecz służy za cel innej rzeczy) albo wewnętrzna (kiedy wszystko jest zarazem celem i środkiem). W organizmach żywych istnieje tylko celowość wewnętrzna, dlatego nie można ich pojmować jako czyste maszyny, a więc w sposób zdeterminowany, lecz tylko w sposób regulatywny, porządkujący.

4.Religia w granicach czystego rozumu.

Moralność nie potrzebuje religii, religia natomiast musi się opierać na moralności. Religia bowiem jest po prostu swego rodzaju etyką, w której normy moralne oraz ludzkie obowiązki są przedstawiane jako „przykazania boże”. Poza etyką religia jest bez znaczenia, dlatego też w przyszłości będzie można mówić tylko o religii czystej moralności.

_____________________________


Mimo, iż Kant przeżył 80 lat i praktycznie całe życie poświęcił nauce i rozmyślaniom, imperatywy w historii jego „filozoficznej działalności” pojawiły się dosyć późno, bo dopiero w „Krytyce praktycznego rozumu”, pracy, którą napisał mając 64 lata. Droga, która go do nich przywiodła była dość długa. Jej początków badacze historii filozofii doszukują się najczęściej w pierwszej słynnej pracy Kanta pod tytułem „Krytyka czystego rozumu” (1781), która zaczęła cieszyć się większym zainteresowaniem dopiero, gdy Kant wprowadził poprawki i opatrzył ją przedmową, w której określił swą teorię jako „przewrót kopernikański” w dziedzinie ludzkiego poznania. Jej „przewrotowość” polegała na tym, że centralne miejsce w poznaniu przyznał on podmiotowi poznającemu. Dotychczas bowiem wszyscy poszukiwali odpowiedzi na pytania: co możemy wiedzieć o świecie, co jest pierwotną przyczyną sprawczą, czy też skąd wziął się człowiek. Kant udowodnił, że celem filozofii nie jest wcale poszerzenie wiedzy ogólnej o świecie, ale pogłębienie wiedzy o człowieku.

Połączył dwie dominujące wówczas teorie postrzegania świata: empiryczną, wg której jest on taki, jakim odbierają go zmysły oraz racjonalistyczną, że jest taki jakim rysuje się w naszym rozumie. Kant nakreślił schemat właściwego istocie ludzkiej przyswajania i przetwarzania rzeczywistości dostrzeganej przy udziale zmysłów. Wg niego to, co jest przez nie odbierane najpierw podlega „interpretacji” apriorycznych form „naoczności zmysłowej” tj. np. przestrzeń czy czas, które innymi słowy są zasadami przyswajania rzeczywistości. Kolejnym etapem jest synteza (uzyskanych w ww. sposób) danych przez intelekt, który dokonuje jej za pomocą konstytuujących katego-rii. W wyniku tego procesu powstają aprioryczne sądy syntetyczne, które potem rozum usiłuje usystematyzować i obdarzyć sensem wynikającym z miejsca, jakie zajmują w całości systemowej. Zasadami formułowania sensu są z kolei idee, które (podobnie jak kategorie) mają charakter transcendentalny. Czasem jednak rozum, usiłując doszukać się ogólnego sensu zamienia ich regulatywną funkcję na konstytutywną i w ten sposób dochodzi do wniosków, które nie mają podstaw poza podmiotem.

Jako że nauki metafizyczne (Kant wymienia psychologię, kosmologię, teologię) mają swe źródło w systemowej tendencji ro-zumu (której zresztą nigdy nie da się zrealizować z uwagi na granice poznania zmysłowego) i są jedynie „wiedzą urojoną”, powstałą na drodze hipostazy, Kant zaleca skierować sensotwórczą aktywność rozumową (SAR) w stronę wyjaśnienia tejże (SAR). Tak więc, po przeprowadzeniu krytyki wszystkich trzech gałęzi metafizyki, pozostawia z każdej z nich po jednym pojęciu (nieśmiertelność duszy z psychologii, wolność woli z kosmologii oraz pojęcie Boga z teologii), o których mówi, że nie są przydatne dla wiedzy, ale „doniosłość ich musi chyba dotyczyć właściwie tylko tego, co praktyczne”. Kant podkreśla, że wszystkie „postulaty rozumu praktycznego” są do nadania moralnego sensu owej praktyczności konieczne. Jednak najważniejszym na drodze do ustalenia imperatywów wydaje się być twierdzenie o wolności woli, które Kant uzyskał przez pogodzenie jednej z czterech głównych par antynomii idei kosmologicznej: empirycznie potwierdzalnego determinizmu oraz przyczynowości działań ludzkich, leżących poza strefą poznania zmysłowego.

I tak, dopiero analizując ukryte możliwości umysłu ludzkiego, Kant napisał (wspomnianą już) „Krytykę praktycznego rozumu” (1788), w której wykazał, że prawo moralne jest „najgłębszą możliwością naszego bytu” , a podając nowe wyjaśnienie wolności człowieka oraz nowe uzasadnienie obowiązywania norm moralnych dokonał przełomu w etyce. W celu zażegnania sporu wynikającego z antynomii konieczności i wolności Kant odróżnił rozum teoretyczny, który broni determinizmu posługując się pojęciami naukowymi oraz rozum praktyczny, który, wykraczając poza granice nauki, formułuje ideę wolności jako niezbywalnej cechy ludzkiego podmiotu. Tak sformułowana wolność ma status idei transcendentalnej i oznacza odpowiedzialność podmiotu ludzkiego za własną działalność, podejmowaną z własnej inicjatywy.

Jednym z dwóch wyróżnionych przez Kanta określeń owej wolności jest „moralna autonomia woli”. Polega ona na świadomym, ograniczonym i wskazanym przez rozum wyborze maksym, czyli zasad z dziedziny intencji dających się zestawiać ze sobą i oceniać. A zatem moralna autonomia woli wyznacza zakres odpowiedzialności moralnej jednostki za spełnienie wymogów rozumu i wybranie właściwej maksymy. Teza o autonomii woli eksponuje rolę intencji, tj. zasad postępowania, które wyznaczają moralną wartość czynu i, wg Kanta, tym samym stanowią podstawę do oceny moralności.

______________________________


Jak na podstawie przedstawień możemy wiedzieć cokolwiek o rzeczach? Dane nam są tylko przedstawienia, a my wypowiadamy sądy o rzeczach, jak możliwe jest to przejście od przedstawienia do rzeczy, od podmiotu do przedmiotu?

Badania swoje nazwał „transcendentalnymi" (od transcendere, przekraczać), ponieważ miały odnaleźć przedstawienia, które przekraczają granice podmiotu i stosują się do przedmiotów. Badania te były dla Kanta najważniejsze z całej filozofii poznania, dlatego swoją filozofię, nazywał „transcendentalną". Zadanie filozofii transcendentalnej polega na zbadaniu warunków możliwości doświadczenia.
"Źródłem naszych błędów jest nie tylko brak samej wiedzy, ale również to, że często wydajemy sądy i opinie nie mając rozeznania, jakie elementy są do tego niezbędne".
Skrajne rozwiązania, które proponowali empiryści
i racjonaliści wydawały my się niewystarczające. Twierdził, że zagadnienia teologiczno - religijne czy te
z zakresu etyki naturalistycznej nie były dostatecznie wyczerpane i rozwiązane.
Kant postanowił połączyć oba skrajne stanowiska, wychodząc z empiryzmu oraz racjonalizmu, zrywając równocześnie pod pewnym względem z każdym z nich, zajął się analizowaniem czystych pojęć a także zasad. Pragnął dowieść wartość formalnej i racjonalnej wiedzy dotyczącej przyrody i świata, opartej tylko na analizie treści poznawczych umysłu. W taki sposób stworzył podstawy nowego systemu poznania i nowej filozofii, która godziła racjonalizm i empiryzm; dowodził, iż nie rzeczy kształtują myśl, ale właśnie rzeczy są kształtowane w zależności od myśli.
Wg Kanta podmiot jest warunkiem przedmiotu, a pojęcia są warunkiem doświadczenia. Pytaniem podstawowym w zakresie teorii poznania, jakie postawił Kant, brzmiało: czy poznanie jest możliwe "a priori"- niezależne od doświadczenia, o charakterze analitycznym. Odpowiadając na powyższe pytanie twierdząco wyodrębnił trzy gatunki sądów a priori:
1) matematyczne 2) czysto przyrodoznawcze 3) metafizyczne (świat musi mieć swój pierwszy początek).

Drugą kategorią sądów wyodrębnioną przez Kanta w teorii poznania były sądy empiryczne, czyli zależne od doświadczenia, nazwane sądami "a posteriori". Krytycyzm poznawczy Kanta uznawał jedynie poznawalność zjawiskowej strony rzeczywistości, co stanowiło pewnš formę agnostycyzmu dotyczącego "rzeczy samych w sobie".
Charakterystyczną cechą teorii Kanta był również nacisk na czynniki formalne, objawiający się nie tylko w teorii poznania, ale także etyce i estetyce. Kant w Krytyce czystego rozumu poddał ostrej krytyce teologiczne dowody Tomasza z Akwinu o istnieniu Boga. Krytyka ta nie doprowadziła do wniosku, że nie ma Boga, wolności i nieśmiertelności w ogóle, lecz że ich nie ma w świecie zjawisk.
W Krytyce praktycznego rozumu dowiódł, że idee, które w dziedzinie rozumu teoretycznego miały charakter regulatywny, w zakresie rozumu praktycznego, czyli woli i działania, stają się postulatami praktycznymi. Uznając, że moralność jest nie do pomyślenia bez wolności i autonomii wyprowadził zasadę taką wolność gwarantującą, opartą na sądach a priori i ujętą w czysto formalne prawo działania, o charakterze nakazu nazwanego imperatywem kategorycznym.
Koncepcja filozoficzna Kanta zapoczątkowała okres klasycznej filozofii niemieckiej i wywarła znaczący wpływ na rozwój filozofii europejskiej zwany kantyzmem.
W dorobku twórczym Kanta należy jeszcze wymienić: Prologomena do wszelkiej przyszłej metafizyki, Uzasadnienie metafizyki moralności i Krytykę władzy sądzenia.
Sądy to podstawa poznania i doświadczenia, jako że zarówno poznanie, jak doświadczenie wyraża się w sądach. Aby temu zagadnieniu dać bardziej dokładne i fachowe sformułowanie, przeprowadził podział sądów na:
  • sądy uzyskane na podstawie doświadczenia - empiryczne,
  • sądy od niego niezależne - a priori.
Sądy a priori, jako niezależne od doświadczenia, mogą mieć źródło tylko w samym umyśle, ich cechami są konieczność i powszechność.

______________________________
źródła:

sobota, 18 stycznia 2014

Pytania Kanta

Cztery słynne pytania Kanta każą nam zastanowić się nad następującymi problemami: 1. Co mogę wiedzieć? 2. Co powinienem czynić? 3. Czego mogę się spodziewać? 4. Kim jest człowiek?

Właściwym kluczem w próbie zrozumienia filozofii Kanta jest teoria poznania.

Co mogę wiedzieć? Co mogę naprawdę poznać? Kant pragnie – niemalże w duchu późniejszego chronologicznie Hegla – zbudować syntezę między racjonalizmem i empiryzmem. Pamiętamy słynne stwierdzenie: doświadczenie bez pojęć jest ślepe, pojęcia bez doświadczenia są puste. Kantowską syntezę można odczytać jako ruch. Ruch to dynamika. Trzeba użyć tej kategorii, aby zrozumieć, czym jest poznanie. Nie jest ono biernym odbijaniem rzeczywistości (przedmiotów), nie jest czymś statycznym, lecz charakteryzuje się właśnie specyficznym rodzajem dynamiki. Kant był świadomy odkrycia czegoś nowego, na miarę tego, co wcześniej uczynił był Kopernik. Oto wychodząc od pytania: „Co mogę poznać?”, przechodzi się do pytania: „W jaki sposób powstaje (konstytuuje się) w podmiocie poznanie?”. Jak rozum dochodzi do poznania? Filozofia transcendentalna Kanta, badająca możliwości poznawcze rozumu poznającego, prowadzi do dynamicznej koncepcji rozumu, który dzięki swoim formom i kategoriom poznawczym, a także „twórczej wyobraźni”, poddaje „szczególnej operacji umysłowej” docierające do nas wrażenia i czyni z nich specyficzny rodzaj poznania, którym jest poznanie ludzkie.

Można powiedzieć, że oto mamy „świat po obróbce”, świat jako „świadomość świata”, świat jako „daną świadomościową”. Co tak naprawdę, zdaniem Kanta, poznajemy? Tylko to, co rozum jest w stanie przetworzyć („przerobić”) w poznanie. Jest to zjawiskowa strona świata – fenomeny – to co dostępne poznawczo świadomości. W odróżnieniu od tego, noumeny, świat-w-sobie, „pierwotnie surowa strona świata” jest według Kanta naszemu poznaniu niedostępna. Ten punkt w dalszym ciągu należy rozważać na ścieżkach gnoseologicznych. Ja jednak chciałbym zatrzymać uwagę na kilku aspektach egzystencjalnych. Pamiętamy, jak ogromne znaczenie, to właśnie zagadnienie miało miejsce w filozofii Arthura Schopenhauera. Filozof z Gdańska przypomni, że wraz z Kantem dotarliśmy do Platona. Oto przed nami świat, który „jedynie istnieje”, i to istnieje w sposób specyficzny, jako mniej lub bardziej wyraźne odbicie świata prawdziwego, tego, który naprawdę j e s t – wieczny, niezmienny i konieczny, ale zarazem niedostępny dla nas przynajmniej w tym ziemskim istnieniu. Schopenhauer powie, że świat dostępny naszemu poznaniu, zrekonstruowany w rozumie (i dostępny pojęciowo), to die Welt als Vorstellung - „świat jako przedstawienie”.

Nauka i ta filozofia, która naśladuje naukę, zdradzając tym samym jakiś kompleks niższości (kompleks niedowartościowania), gdy taką nauką nie jest, wyrzuciła z własnego terenu pojęcie t a j e m n i c y. Słowo „tajemnica” brzmi tak nienaukowo, że należy go nie tylko unikać, ale trzeba wręcz używać wszelkich innych określeń, byle tylko nie tego. Ale to właśnie Immanuel Kant dotarł i ukazał w epoce oświecenia, że pojęcie tajemnicy jest czymś istotnym i to właśnie w filozofii. Autor niniejszej refleksji wierzy, że przyjdzie czas renesansu dla tego pojęcia w filozofii. Oby tylko nie paplano tym słowem bez zrozumienia. Jak Kant kazał zbadać warunki pracy naszego rozumu, tak wydaje mi się, że warto byłoby dokonać głębokiej, rzetelnej analizy pojęcia tajemnicy i jego miejsca w filozofii. Jedną z filozoficznych tajemnic jest tajemnica istnienia świata.

Czy świat w ogóle jest? Czy jest jeden, czy też jest ich tyle, ile podmiotów aktualnie go myślących? Jaka jest wartość stwierdzenia i co ono znaczy: „każdy ma swój świat”. Co jest naprawdę ważne? Czy to, co ważne można w ogóle zrozumieć? Wraz z Wittgensteinem pytamy: „Dlaczego tak trudno przychodzi mi zobaczyć to, co leży przed moimi oczami?” i jak rozumieć słynne zdanie, że „o czym nie można powiedzieć, o tym należy milczeć”.

Co powinienem czynić? Kant zdaje się mówić, po pierwsze: buduj świat takim, jakim chcesz go mieć. Po drugie: nigdy nie myl relacji podmiotowo-podmiotowej z relacją podmiotowo-przedmiotową. Człowiek to nie rzecz. Człowiek jest zawsze podmiotem. Filozof z Królewca wierzył, że prawy rozum pragnie zawsze prawdy, dobra i piękna. Człowiek zaś żywi tęsknotę za takim światem, w którym te wartości stają się rzeczywistością.
Wielu egzystencjalistów mówi o potrzebie „narodzin z ducha”, potrzebie „wewnętrznego narodzenia”, „momencie przebudzenia” lub też „chwili oświecenia”. To właśnie ta chwila ma decydujące znaczenia dla egzystencji człowieka. W chwili rozstrzyga się życie. W niej ważą się losy „życia przebudzonego” lub „egzystencji we śnie”. Platon przestrzegał, że nie jest dobrze budzić śpiących. Znienawidzą oni tego, który ich przebudził. Na myśl przychodzi też filozofia Nietzschego. Czy jego idee kiedykolwiek właściwie zrozumiano? O Zaratustrze Nietzschego przegadano wiele i interpretowano ją w najróżniejszy sposób, lecz któż może ostatecznie rozstrzygnąć, jak należy rozumieć użyte przez niego metafory?

Etyka Kanta to nie dwa czy też trzy zdania recytowane z pamięci po polsku i po niemiecku. To przede wszystkim poważne wyzwanie skierowane do „twórczej wyobraźni” człowieka, gdyż etyka to życie – ethos, a życie to swoistego rodzaju twórczość. Myśl ta koresponduje nie tylko z intuicjami Nietzschego, przypomina ona o tym, co w swoich rozważaniach filozoficznych ukazywał prof. Tischner, i myślę, że nie miałaby mi tego ks. prof. za złe.

Czego się mogę spodziewać? Noumeny są według Kanta niepoznawalne. Rozum teoretyczny nie potrafi ich odkodować. Rozum praktyczny ukazuje je jako tzw. idee regulatywne, według których – jak pisze niemiecki filozof Rüdiger Safranski, autor prac m.in. o filozofii Friedricha Nietzschego i Arthura Schopenhauera – trzeba żyć tak, „jak gdyby” one istniały – Bóg, wolność, świat. Rzecz-w-sobie dla Kanta jest niepoznawalna. Schopenhauer uważa, że jest inaczej. Ową rzecz-w-sobie poznaje nie rozum, funkcjonujący w oparciu o relację podmiot-przedmiot, lecz objawia się ona intuicji, która uchwytuje ją bezpośrednio. Według Schopenhauera rzeczą-w-sobie jest wola – der Wille. Nieco później powstanie fenomenologia, która uwyraźni jeszcze jeden aspekt Ding-an-sich – istotnym pojęciem będzie tutaj sens. Wcześniejsze słowa „jak gdyby” zostały zastąpione formułą „jako”. Opis fenomenologiczny, który zakłada możliwość poznania nie tylko fenomenów, ale także istoty (Husserl), brzmi często: „widzę, postrzegam coś j a k o”. Wartość owego postrzegania polega na wydobyciu zarazem sensu. Fenomenologia egzystencjalna jak i egzystencjalizm fenomenologiczny próbują przybliżyć odpowiedź na pytanie o sens istnienia, sens egzystencji, odkrywając przy tym istotną wartość pytań metafizycznych, bez których filozofia ma wiele swoich członków, jednakże nie ma głowy. W dziejach filozofii głowę te próbowano ściąć niejeden raz, o czym przypomniał Edmund Husserl w książce Kryzys nauk europejskich i fenomenologia transcendentalna.

Ostatnie pytanie Kanta brzmi: Kim jest człowiek? Odpowiedzi należy szukać po Kantowsku w dwóch wymiarach. Według rozumu teoretycznego należałoby ostatecznie stwierdzić: nie wiem. Według rozumu praktycznego jest on jedną z największych, najciekawszych i najgłębszych tajemnic filozoficznych. Od sposobu rozumienia tej tajemnicy zależy wszystko inne.

Mówiąc inaczej: człowiek jest kimś-dla siebie i jest zarazem kimś-w-sobie. Nie są to odpowiedzi jedyne. To raczej początek przygody myślenia. Bo tenże człowiek jest też zarazem kimś-z-innymi, kimś-wobec-innych, kimś-dla-innych, kimś-przeciw-innemu, kimś-nad-innym, kimś-poddanym-innym, czy jak pisze Lévinas kimś-za-innego.

Chcąc zrozumieć tajemnicę siebie, trzeba wyjść poza siebie, by móc do siebie wrócić. Innymi słowy: trzeba wyjść ze świata umysłu w świat egzystencji, w Kierkegaardowskie ryzyko, w albo-albo, trzeba doświadczyć wolności w stosunku do siebie, do innych i do Boga.

Cóż może rzec filozof o nadziei? To temat dla mistyka, proroka lub poety. Filozof natychmiast gotów go obedrzeć z emocjonalnej zawartości, pociąć skalpelem analitycznym, poszeregować, zrelatywizować; przyniesie więc zapewne rozczarowanie. Ten, kto o nadzieję pyta, pragnie potwierdzić sens tej, którą żywi, lub sens każdej nadziei jako takiej. Filozof natomiast wątpi i nie potrafi przewidzieć, dokąd go własne analizy doprowadzą. Waży już istniejące opinie, waży argumenty, snuje ewentualne hipotezy, a wynik jego rozważań rzadko bywa jednoznaczny. Wie też, że wciąż kłócą się z sobą dwie różne opowieści: ta z Listu św. Pawła o wierze, nadziei i miłości – nadziei, która płynie z Boga – i ta z ludowego porzekadła o nadziei, matce głupich.

Ludzie od wieków poszukiwali odpowiedzi co rozum ludzki może, a czego nie może, jakie są prawomocne roszczenia rozumu i granice jego uzdolnień? Kant postanowił poszukać na to odpowiedzi. Zaraz też znaleźli się oponenci, którzy zarzucali Kantowi, że zadając takie pytania wikła się w błędne koło, bo przecież w takich rozmyślaniach trzeba używać rozumu, a więc zakładać z góry, że narzędziom rozumu można ufać. Jest to prawda, ale ten sam zarzut wolno postawić wszystkim filozofom, którzy pytali o wartość naszego poznania. Nie ma na to rady: niepodobna w myśleniu zacząć od zera, niczego nie zakładając; zawsze w myśleniu jesteśmy w środku drogi, samo użycie języka to sprawia.

Aby się z tym pytaniem rozprawić, Kant podzielił nasze sądy na różne rodzaje. Istnieją sądy analityczne, czyli, wedle jego terminologii, takie, gdzie orzecznik zawiera się w podmiocie. Wiedząc więc, co znaczy słowo w podmiocie użyte, wiemy bez dodatkowych informacji, że przysługuje mu dany orzecznik, jak w zdaniu: “każdy trójkąt ma trzy boki" albo “jeśli Zosia jest siostrą Janka, to Janek jest bratem Zosi". Później filozofowie nieco inaczej określali takie sądy, mówili o zdaniach, których prawdziwość można ustalić przez samą znajomość ich sensu. Zdania syntetyczne z kolei to te, które podają jakąś dodatkową informację, miast tylko wyłuszczać sens słów. Wedle Hume’a i jego następców (choć używał on innej terminologii) wszystkie zdania syntetyczne pochodzą z doświadczenia, wiedza nasza zawiera się więc w całości w tych dwóch rodzajach zdań: analitycznych, czyli a priori, i empirycznych, czyli doświadczalnych. To, co wiemy, jest więc albo puste treściowo, albo nieuchronnie niepewne, bo ze zdań opisujących nasze pojedyncze postrzeżenia nie sposób wyprowadzić wiarygodnej wiedzy o prawach natury lub koniecznych związkach przyczynowych.

Kant jednak - a należy to do fundamentalnych odkryć jego nauk - wypracował teorię sądów “syntetycznych a priori", czyli takich, które nam mówią coś o świecie, a zarazem są konieczne i powszechne, prawdziwe bezwyjątkowo. Takie sądy z natury swojej nie mogą być wynikiem naszego postrzegania, to bowiem do żadnej konieczności nie prowadzi. Otóż, wedle Kanta, jeśli możliwa jest metafizyka, wiedza o Bogu, o kosmosie jako całości, o duszy ludzkiej i jej nieśmiertelności, o wolnej woli, a więc o sprawach wykraczających poza doświadczenie - musi się ona składać właśnie z sądów syntetycznych a priori.

Wniosek Kanta zdawał się jednak dla perspektyw metafizyki racjonalnej miażdżący, dowodził on bowiem, że te sądy odnoszą się tylko do przedmiotów możliwego doświadczenia. W doświadczeniu naszym mamy składniki przypadkowe i bierne, ale mamy także konieczne - przestrzeń i czas. Przestrzeń i czas nie są to samoistne byty, ale twory ludzkiego umysłu. Możemy pojąć pustą przestrzeń, lecz nie możemy pojąć rzeczy fizycznych bez określoności przestrzennej; możemy też pojąć pusto płynący czas, lecz nie możemy pojąć zdarzeń, które by się nie działy w czasie. Przestrzeń i czas są koniecznymi formami naszego doświadczenia. Nie są też abstrakcjami, lecz wyobrażeniami podmiotu ludzkiego, niezbędnymi narzędziami rozumu. Sądy syntetyczne a priori do nich między innymi się odnoszą. Jest to geometria i arytmetyka. To, co w tych dziedzinach mówimy, jest konieczne, apodyktyczne i coś nam o świecie mówi. Najprostsze zdanie matematyki, 7+5=12, nie jest analityczne, gdyż orzecznik “12" nie jest w żaden sposób zawarty w podmiocie. Możemy udowodnić, że trzy kąty trójkąta są równe dwóm kątom prostym, ale ta prawda nie zawiera się w samym pojęciu słowa “trójkąt".

Okazuje się z analiz Kanta, że nasza wiedza - ta mianowicie, która zaleca się (odznacza się) koniecznością i uniwersalnością - odnosi się tylko do zjawisk, które postrzegamy.



Obok przestrzeni i czasu inne jeszcze określoności, zwane kategoriami, przez umysł ludzki budowane, współtworzą przedmioty, zwłaszcza przyczyna i substancja. Przedmioty fizyczne, takie, jakimi je znamy, są więc tym, czym są przez te porządkujące je formy. Nie znaczy to, że świat zjawiskowy jest złudzeniem lub że jest wytworem każdego z osobna ludzkiego podmiotu. Formy zjawisk - właśnie czas, przestrzeń, przyczynowość, substancja - są dziełem podmiotu, ale jest to dzieło wspólne, wspólny jest więc świat, w którym żyjemy. Prawdą jest jednak, że przedmiot bez podmiotu istnieć nie może. Kant sądził, że nowoczesne przyrodoznawstwo, fizyka Galileusza i Newtona, podobnie jak geometria i arytmetyka, zawdzięcza swą prawdę konieczną tym właśnie formom. Galileusz wiedział, że fizyka nie jest opisem doświadczenia; niepodobna praw Newtona wyprowadzić z treści spostrzeżeń, one są a priori. Ale samo pojęcie zjawiska zakłada, że jest coś, co się zjawia. Czym jednak jest to coś, co się zjawia - tego nie wiemy. Nie możemy się uwolnić od subiektywnych warunków doświadczenia i nie wiemy nic o rzeczach, jakimi są “same w sobie", oprócz tego, że są właśnie, i że są czym innym, niż zjawiska.

Niektórzy krytycy twierdzili, że pojęcie rzeczy samej w sobie jest całkiem zbyteczne, bo gdy je usuniemy, nic się nie zmieni. Jednakże dla Kanta ważne było nie tylko to, że pojęcie to jest jakby zawarte w samym pojęciu zjawiska, że więc zjawiska są zjawiskami czegoś - inaczej moglibyśmy uwierzyć, że świat jest prawdziwie fantomem naszej świadomości. W szczególności ważne też było, że umysł nasz żyje nieodpartą pokusą, by dotrzeć do tych idei, które byt sensownym czynią: Boga, duszy jako substancji samoistnej, kosmosu, którego ład wszystko obejmuje. Pokusa ta jest daremna, bo nie ma drogi od naszego doświadczenia do Boga, duszy ani kosmosu. Kant rozprawia się ze wszystkimi znanymi mu dowodami na istnienie Boga i wykazuje ich nieprawomocność. Z faktu, że myślimy, nie wynika też, że istnieje osobny podmiot myśli. W doświadczeniu zasada konieczności przyczynowej jest też wszechstosowalna, nie sposób tedy z tegoż doświadczenia wnosić, że jesteśmy obdarzeni wolną wolą, ani że dusza jest rzeczą prostą, a tym samym nieśmiertelną. Stąd nie wynika, że nie ma Boga ani duszy, lecz tylko że niepodobna okazać ich istnienia na podstawie faktów i za pomocą narzędzi teoretycznego rozumu.

Ale rozum nasz służy nam nie tylko do interpretacji doświadczenia. Obok rozumu spekulatywnego istnieje rozum praktyczny, który ma własne zasady a priori o treści normatywnej. Zasady te albo reguły moralne są tak samo bezwzględnie ważne jak sądy a priori matematyki. Odnoszą się one do naszych obowiązków moralnych, przy czym Kant zakłada jako rzecz oczywistą, że obowiązek winien być spełniony tylko dlatego, że jest obowiązkiem, nigdy zaś dlatego, że odpowiednie czyny są zgodne z naszymi chęciami, upodobaniami czy popędami. Najogólniejsza reguła, zwana przez Kanta imperatywem kategorycznym, żąda, by każdy z nas postępował zawsze i tylko wedle takich reguł, co do których mógłby chcieć, by stały się one zarazem prawem powszechnym. Ten wymóg absolutny i uniwersalny jest nakazem rozumu; ujawnia on, że prawdy moralne są te same dla każdej istoty rozumnej; że nasze własne jednostkowe pragnienia nie liczą się w moralnych sprawach.

Okazuje się, że ów rozum praktyczny ma prymat nad teoretycznym i potrafi dotrzeć do realności metafizycznych, do których teoretyczny rozum ma dostęp zakazany. Postulatem Rozumu Praktycznego jest wolna wola, bo chociaż nie możemy jej w świecie zjawisk znaleźć, to jednak wszystkie reguły moralne mają sens tylko pod warunkiem wolności woli; należy więc wierzyć, że chociaż jako składnik świata zjawisk podlegam powszechnej konieczności przyczynowej, to jednak jako rzecz sama w sobie jestem wolny.

Postulatem Rozumu Praktycznego jest także nieśmiertelność duszy. Nakaz moralny zakłada bowiem, że jest możliwe najwyższe dobro, a celem woli jest doskonałość moralna; ta jednak jest możliwa tylko pod warunkiem nieskończonego postępu, który z kolei jest możliwy, tylko gdy istnienie nasze rozciąga się w nieskończoność. Postulatem Rozumu Praktycznego jest wreszcie Bóg, najwyższe dobro żąda bowiem, by uzgodnione były doskonałość moralna i szczęście, są zaś one całkiem niezwiązane ze sobą w świecie naszego doświadczenia. Tylko dzięki Bogu te dwie realności - szczęście i doskonałość - mogą istnieć łącznie, dwie strony jednego świata.

Tak to okazuje się, że podstawowe sprawy metafizyczne - pytania o Boga, o nieśmiertelność, o wolność woli - teoretycznie nierozstrzygalne, są jednak rozstrzygalne jako postulaty Praktycznego Rozumu: skoro Rozum ukazuje prawomocność zasad moralnych (to są nakazy rozumu, nie nasze arbitralne postanowienia), a prawomocność ta zakłada prawdy metafizyczne, to te prawdy są uwiarygodnione.

Kant wypracował własne, swoiste dlań słownictwo filozoficzne, stąd bywa uciążliwy w czytaniu, możemy jednak zrozumieć jego myśli.

Oto, o co nas Kant pyta. Po pierwsze: różni filozofowie twierdzili, że sądy matematyki są analityczne. Zastanówmy się, czy takie na pozór przeciwintuicyjne twierdzenie, iż liczb parzystych jest tyle samo co wszystkich dodatnich liczb, może uchodzić za wyłuszczenie sensu tych terminów? Albo twierdzenie, że szereg liczb pierwszych jest nieskończony, czy wynika z samego pojęcia liczby pierwszej? Albo sławne twierdzenie Fermata, bardzo łatwe w zrozumieniu, ale czekające trzy stulecia na dowód, czy jest założone w samym pojęciu potęgi arytmetycznej? A jeśli są to rzeczywiście, jak chce Kant, sądy syntetyczne a priori, to czego one dotyczą? Czasu, przestrzeni?

Drugie pytanie, dotyczy imperatywu kategorycznego. Przypuśćmy, że wcale tego imperatywu nie słucham, że więc chcę na przykład, by wszyscy inni ludzie zawsze mówili prawdę i dotrzymywali obietnic, ja jednak będę kłamał i łamał swoje przyrzeczenia, kiedy mi to wygodne. Czy tak czyniąc, grzeszę przeciwko rozumowi i popadam w sprzeczność wewnętrzną?

Trzecie pytanie: o Rozum Praktyczny. Czy jest to możliwe, by pewne nakazy moralne, które nie odnoszą się wprost do Boga i nieśmiertelności duszy, zakładały jednak prawdy o Bogu i nieśmiertelności, jeśli mają być sensowne?

Czwarte pytanie: czy to prawda, że nasze doświadczenie zawsze i z koniecznością ma za swój składnik pojęcia?

Po pierwsze: różni filozofowie twierdzili, że sądy matematyki są analityczne. Zastanówmy się, czy takie na pozór przeciwintuicyjne twierdzenie, iż liczb parzystych jest tyle samo co wszystkich dodatnich liczb, może uchodzić za wyłuszczenie sensu tych terminów? Albo twierdzenie, że szereg liczb pierwszych jest nieskończony, czy wynika z samego pojęcia liczby pierwszej? Albo sławne twierdzenie Fermata, bardzo łatwe w zrozumieniu, ale czekające trzy stulecia na dowód, czy jest założone w samym pojęciu potęgi arytmetycznej? A jeśli są to rzeczywiście, jak chce Kant, sądy syntetyczne a priori, to czego one dotyczą? Czasu, przestrzeni?

Drugie pytanie dotyczy imperatywu kategorycznego. Przypuśćmy, że wcale tego imperatywu nie słucham, że więc chcę na przykład, by wszyscy inni ludzie zawsze mówili prawdę i dotrzymywali obietnic, ja jednak będę kłamał i łamał swoje przyrzeczenia, kiedy mi to wygodnie. Czy tak czyniąc, grzeszę przeciwko rozumowi i popadam w sprzeczność wewnętrzną?

Trzecie pytanie: o Rozum Praktyczny. Czy jest to możliwe, by pewne nakazy moralne, które nie odnoszą się wprost do Boga i nieśmiertelności duszy, zakładały jednak prawdy o Bogu i nieśmiertelności, jeśli mają być sensowne?

Czwarte pytanie: czy to prawda, że nasze doświadczenie zawsze i z koniecznością ma za swój składnik pojęcia?



Źródło: http://tygodnik.onet.pl/o-co-pyta-nas-kant/q1wkx

.