Kim są nadludzie?

Czy nietzscheański Ubermensch ma coś wspólnego z chrześcijaństwem? A czy można chociaż zobaczyć w chrześcijaństwie pewne podobieństwa? - Zobaczmy. Pytania o człowieka, pytania o istotę człowieczeństwa należą do podstawowych.

Po co komu etyka?

Czym jest etyka i moralność? Czy zastanawiamy się nad tym na co dzień, czy postępujemy etycznie? Właściwe po co moralnością mamy się przejmować, albo jakimś zbiorem zasad etycznych?

Wojna cywilizacji według Samuela Huntingtona

Jak żywa jest pamięć zbiorowa? Huntington stawia tezę, że w XXI w. wojna między różnymi cywilizacjami zajmie miejsce dziewiętnastowiecznych wojen narodowych i dwudziestowiecznych wojen między ideologiami.

Dlaczego kult Maryi wywołuje u niektórych taki sprzeciw?

Kult Maryi jest zjawiskiem szczególnym i niezwykłym w Kościele Rzymsko-Katolickim. Obecny kształt tego kultu zawdzięczamy tradycji, pobożności ludowej, dyskusjom teologów i soborom. Dlaczego kult Maryi jest dla wielu chrześcijan kontrowersyjny?

Ks. Nikos Skuras: "oczywiście, oczywiście..."

Ks. Nikos - zawsze mówi o tym że Jezus Cię kocha z twoimi grzechami, i przyjmuje zawsze do Swego Serca. Ale używa mocnych słów i dla wielu jest kontrowersyjny. Jak atomowa bomba

Inżynieria zniewolenia

"Jeśli diabeł jest obecny w naszej historii to jest nim zasada władzy" - Mikhail Bakunin. Czym jest inżynieria społeczna? Mało kto wie, że inżynieria społeczna jest opartą na nauce sztuką nakłaniania innych ludzi do spełniania życzeń i oczekiwań rządzących.

Adama Doboszyńskiego Modlitwa o Wielką Polskę

Autorem modlitwy jest Adam Doboszyński - wybitny Polak, brutalnie zamordowany przez komunistów. Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy Świętej Jedyny, Panie Jezu Chryste i Ty, Najświętsza Panno Kalwaryjska z cudownego obrazu, raczcie wejrzeć na szczerość dusz naszych i na czystość dążenia naszego...

Liberalizm – definicja bestii

W encyklice Pascendi Dominis Gregis papież Pius X napisał, iż „największa i najbliższą przyczyną modernizmu jest bez wątpienia pewnego rodzaju wypaczenie umysłu”...

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rosja imperializm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rosja imperializm. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 sierpnia 2019

Ruska Homo Sovieticeopatia


Gdyby nie teorie spiskowe, wrak tupolewa byłby już w Polsce - powiedział ambasador Rosji w Polsce. - W Polsce uparcie doszukujecie się spisku i nie chcecie uznać rezultatów śledztwa - powiedział ambasador Rosji w Polsce Siergiej Andriejew. Według niego, gdyby nie takie nastawienie, wrak tupolewa już dawno byłby w kraju.

- Taką wypowiedź można potraktować jedynie jako ponury żart, szczyt bezczelności i przejaw cynizmu.

Po katastrofie smoleńskiej służby rosyjskie rozpoczęły śledztwo dotyczące jej przyczyn. Pomimo upływu 9 lat od zdarzenia, Rosja twierdzi, że nadal jest ono prowadzone. Wielokrotnie odrzucono również polskie wnioski dotyczące zwrócenia wraku samolotu, argumentując, że jest od dowodem w sprawie.

Nic pozytywnego nie dzieje się w stosunkach polsko-rosyjskich od ich pogorszenia się po katastrofie smoleńskiej w 2010 r. - ciągnął dalej w wywiadzie dla onet.pl ambasador Rosji Siergiej Andriejew.

- Zawsze powtarzam, że przeszkód, by stosunki poprawić – oczywiście do pewnego stopnia – nie ma. W każdym razie z naszej strony. To polska strona postanowiła zamrozić kontakty polityczne, poprzeć antyrosyjskie sankcje, upadek przeżywają też kontakty w dziedzinie kultury. Wszystko, czego trzeba, to dobre chęci. Ale tych dobrych chęci z polskiej strony brak, dlatego jest jak jest - stwierdził ambasador. Jego zdaniem nie ma już powrotu do "normalnych stosunków dyplomatycznych".

źródło: https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/siergiej-andriejew-uparcie-doszukujecie-sie-spisku-i-nie-chcecie-uznac-rezultatow/

_____________________________________


Politykę rosyjską wobec Polski konstytuują trzy podstawowe elementy. Po pierwsze, jesteśmy dla Moskwy przedmiotem, nie zaś podmiotem polityki zagranicznej, a nasze suwerenne władze nie są dla Rosji partnerem, lecz obiektem penetracji i manipulacji. Z nami się nie rozmawia, prawdziwy dialog i dyplomatyczny teatr - również w naszych sprawach - rezerwując dla Zachodu.

Po drugie, chodzi o metody. Te są wciąż bolszewickie, jak cała dyplomacja rosyjska, w której już tradycyjnie szef wywiadu awansuje na szefa dyplomacji, a aparat MSZ to najbardziej wyrafinowana, bo eksportowa, wersja dawnego KGB.

Po, delikatnie mówiąc, niedyplomatycznych metodach stosowanych przez Rosję w Polsce i innych krajach dawnego bloku (nie mówiąc o byłych republikach sowieckich) widać, że w świadomości polityków rosyjskich wciąż należymy do państw wasalnych, wobec których stosuje się nieco inne reguły gry. O co zaś idzie sama gra? Odpowiedź jest krótka i intuicyjnie zna ją ok. 80 proc. Polaków popierających nasze członkostwo w NATO. - O dominację - w sferze polityczno-strategicznej bardziej niż ekonomicznej, bo przecież nie słychać rosyjskich protestów w sprawie naszego członkostwa w Unii Europejskiej. Rosja zachowuje się jak zbankrutowany filatelista, który nie tylko traci kolejne skarby ze swej kolekcji, ale ponadto musi patrzeć, jak pojawiają się one w klaserze głównego rywala - zadowolonego z siebie bogacza z Ameryki. Nic nie pomogały tu uroki ministra Macierewicza, Czaputowicza, czy Waszczykowskiego. Rosja musi się zmienić, by zmieniła się jej polityka wobec Polski.

Kluczem jest zmiana neoimperialnej mentalności rosyjskich elit politycznych lub też... samych elit. Trudno to sobie teraz realnie wyobrazić. Powinniśmy więc zachować umiar w naszych ambicjach poprawiania stosunków polsko-rosyjskich, będących pochodną skomplikowanego procesu postimperialnej transformacji Rosji. Stosunki z Polską to - z punktu widzenia Moskwy - daleka pozycja na liście problemów do rozwiązania. Dla nas kluczem do lepszej przyszłości jest nasza suwerenność.

Musimy się jej nauczyć sami i przyzwyczaić do niej rosyjskich sąsiadów. Szparą, w którą wciśnie się rosyjski but, może się stać każde poważne zaniedbanie i niedomoga naszej demokracji. Polska polityka zagraniczna powinna być suwerenna i zgodna z naszą racją stanu, a to oznacza autentyczne i skuteczne działanie na rzecz niepodległości Białorusi, wzmacniania państwowości Ukrainy, a także bliskiego członkostwa państw bałtyckich i Słowacji w NATO i Unii Europejskiej. Prowadząc taką politykę, będziemy się oczywiście zderzać z neoimperialną polityką Rosji, ale neoimperialna Rosja zawsze będzie dla nas złym sąsiadem.

Wreszcie, dla naszych stosunków z Rosją istotny będzie sposób, w jaki zrealizujemy naszą suwerenność we wspólnocie państw zachodnich. Jeśli będziemy realizować doktrynę Kwaśniewskiego (czy tylko Kwaśniewskiego?), zakładającą przeniesienie ośrodka dyspozycji z Moskwy do Brukseli jako formułę integracji z Zachodem, nigdy nie staniemy się dla nikogo partnerem. Dla Rosji będziemy zawsze nielojalnym sługą, który dla lepszej strawy i traktowania wybrał sobie, w chwili jej słabości, nowego pana.

źródło: http://www.wprost.pl/ar/3209/Dyplomatyczna-racja-stanu/

niedziela, 4 sierpnia 2019

Nowi ludzie zbudują Nową Ziemię. Nowi ludzie zdobędą Świat


Zmiana pokoleniowa w połączeniu ze zmianą kontekstu społecznego powoduje przemiany w sferze wartości, to z kolei w istotny sposób wpływa na zachowania i podejmowane działania innych.
- To truizm. Jednak przez wielu nie przyjmowany do wiadomości. Zmiany pokoleniowe następowały zawsze i wszędzie. Im prędzej to się dzieje - tym lepiej. To prawda, że starzy mają zazwyczaj niezbędną wiedzę i doświadczenie, ale często ta wiedza jest nieprzydatna a doświadczenie nie jest pożądane. Społeczeństwo (wyłączając rewolucje i tym podobne anomalie) funkcjonuje jako dobrze naoliwiona maszyna będąca w nieustannym ruchu. Poglądy konserwatywne narastają z wiekiem. Konserwatyzm rozumiany tutaj jako niechęć do zmian i utrwalanie obecnego porządku.

Tymczasem zmiana pokoleniowa w połączeniu ze zmianą kontekstu społecznego powoduje przemiany w sferze wartości, to z kolei w istotny sposób wpływa na zachowania i podejmowane działania przez członków tejże społeczności. Wiek, a właściwie przynależność do określonej grupy pokoleniowej, uznawane są za jedną z głównych przyczyn przemian wartości. Struktura preferowanych wartości danego pokolenia zależy także od tego, "jaka sytuacja społeczno-ekonomiczna była dominująca w okresie wzrastania tego pokolenia. Nadaje ono tym przedmiotom najwyższą wartość, do których dostęp w okresie wzrastania był ograniczony. Można zatem przypuszczać, że w przypadku kapitału społecznego, który jest silnie powiązany z kontekstem społeczno-kulturowym, przynależność pokoleniowa jest równie istotnym czynnikiem różnicującym typ wytwarzanego kapitału społecznego." [1] 

Powtórzmy jeszcze raz to co jest istotne: aby w społeczeństwie nastąpiła przemiana wartości musi dokonać się zmiana pokoleniowa.

Dlaczego Izraelici po wyjściu z Egiptu błąkali się przez 40 lat po pustyni zanim weszli do Ziemi Obiecanej? - Aby wyginęli wszyscy pamiętający czasy niewoli, gdyż ci starzy byli niezdolni do pokonania tych, którzy ją zamieszkiwali. - zob.: [2] 

Społeczeństwa znajdują się albo w fazie wzrostu, budowania, innowacyjności, doskonalenia i ubogacania się albo postępuje proces degradacji, deprawacji, destabilizacji i tłamszenia aktywności. Poszczególne cechy wspomniane wyżej występują zwykle naprzemian, jednak tendencja wzrostowa lub spadkowa daje się łatwo zauważyć.   

Każde społeczeństwo jest zakotwiczone w pewnym kręgu kulturowym i obyczajowym. Ten krąg możemy w skrócie nazwać cywilizacją. 

Cywilizacja przejawia m.in. następujące cechy: 
 - rozciąga się na dużych obszarach geograficznych w skali kontynentu czy choćby subkontynentu; 
 - obejmuje swym zasięgiem duże populacje ludzi (dziś w skali setek milionów osób); 
 - cechuje się „długim trwaniem” (określenie często przywoływane przez Fernanda Braudela) w skali kilku, kilkunastu wieków, a w niektórych przypadkach (Chiny, Indie) nawet w skali kilkudziesięciu wieków. 

 Tak więc cywilizacje to swoiste „superkultury” czy – jak to wyraził Samuel Huntington – największe „my” w dziejach życia społecznego. [3] 

Polska należy do Cywilizacji Łacińskiej i kręgu kulturowego Zachodu. Obszar geograficzny dzisiejszej Polski znacznie skurczył się po II-ej Wojnie Światowej i miliony obywateli identyfikujących się z Zachodem znalazło się pod wpływem Moskwy i Cywilizacji Turańskiej. Trzeba wiedzieć, że w XIV w. zachodnie i południowe ziemie ruskie wchodziły w orbitę wpływów kultury i cywilizacji Zachodu. Jednak daleko na północy, na Zalesiu, powoli rosła wtedy w siłę Moskwa, która z biegem czasu podejmowała coraz większą walkę o dominację nad Europą Środkową i Wschodnią.

Dzisiejsze ziemie zachodniej Ukrainy i Białorusi to dawne ziemie II-ej Rzeczypospolitej, gdzie blisko 30% populacji tamtejszych społeczeństw ma polskie korzenie. - zob. [4] 


Europa Środkowa została ukształtowana przez plemiona słowiańskie (Lech, Czech i Rus to dzisiejsza Polska, Czechy i Ukraina), które tysiąc lat temu przyjęły chrzest i uniwersalne wartości. Uniwersalne wartości to prawo do życia, pokój, tolerancja, wolność, dobroć, prawo do pracy, sprawiedliwość, miłość. Prawo do życia dotyczy biologicznego istnienia oraz nienaruszalności organizmu. Wiąże się nierozerwalnie z potrzebą zachowania pokoju, jako warunku pomyślnego rozwoju ludzkości i przetrwania gatunku. Poszanowanie życia ludzkiego to również poszanowanie godności, przejawiające się w tolerancyjnym nastawieniu do przekonań, poglądów i sposobu życia każdego z nas. Tolerancja wymaga, żeby człowieka wyrażającego odmienne od naszych poglądy nie traktować jak wroga, lecz starać się zrozumieć i uszanować jego racje, poglądy i prawa. Także „praca ludzka ma swoją wartość etyczną, która wprost i bezpośrednia pozostaje związana z faktem, iż ten, kto ją spełnia, jest świadomym i wolnym”. Do wartości ogólnoludzkich należy także prawda. Jest ona wartością, dzięki której człowiek zachowuje swoją osobową integralność, bez prawdy ginie lub degeneruje się. Są to wartości uniwersalne, ponadczasowe, które dla ludzi z naszego kręgu kulturowego zawsze będą miały szczególne znaczenie. Mogą występować w różnej kolejności, ale będą obecne w życiu każdego człowieka. Są najbardziej cennymi wartościami, zasadniczo niezmiennymi historycznie, niezależnymi od wszelkich przeobrażeń społecznych i kulturowych. Miłość, przyjaźń, rodzina, wolność, zdrowie, religia i wiara-dla wierzących, antyczne prawda, dobro, mądrość i piękno - to tak w skrócie. Rzecz jasna łatwo można wykazać względność każdego z tych pojęć, a i wszystkie wartości uniwersalne uznać de facto za nieistniejące. Możemy też pytać w nieskończoność czym jest prawda, dobro, wolność? Bo każdy z nas ma inklinacje do rozumienia tych pojęć po swojemu. - zob. [5] 

Rosja, z jej cywilizacją turańską to nie tylko korzenie nie-słowiańskie (w przeciwieństwie do Polaków, Ukraińców i Czechów, którzy są Słowianami), ale i mentalność zupełnie inna od naszej. W większości Słowianie to typ nordycki.  W ogóle Słowianie byli praktycznie jedynym ludem indoeuropejskim, który nie oddalił się zbytnio od swych oryginalnych siedzib praindoeuropejskich - tj. terenów na północ od Morza Czarnego i Kaspijskiego, na granicy lasu i stepu. Zupełnie inna jest historia ludów, które tworzyły Rosję. Dzisiejsi Rosjanie mają obecnie problemy z własną identyfikacją i przynaleznością cywilizacyjną. Czytając przeróżne materiały rosyjskie lub oglądając filmy przebija z nich niebywała rusofilia. "Zachowują się tak, jakby to oni byli pępkiem świata, kolejnym narodem wybranym. Wszystko pochodzi z Rosji (Rasieńji). Rusicze są protoplastami wszystkich starożytnych cywilizacji, a językiem starożytnych kultur był... rosyjski. Przypisują swym przodkom nie tylko przeróżne osiągnięcia oraz kładzenie podwalin pod najstarsze cywilizacje i kultury, ale także dopuszczają się karygodnej manipulacji faktami i/lub datami. Wystarczy jakieś wydarzenie przesunąć w czasie o kilkaset lat wstecz lub pominąć kilka faktów, a w to miejsce dodać kilka własnych wymysłów i... mamy zupełnie nową, pozornie spójną historię". [6] 

Dzisiejsza zachodnia granica Rosji to de facto granica między cywilizacją łacińską i turańską. Konfrontacja obydwu cywilizacji uwidacznia się najbardziej na Ukrainie. Agresja Rosji przeciwko temu państwu nie przypadkiem nastąpiła w momencie wyrażenia przez Ukrainę woli ukształtowania ściślejszych związków z Zachodem i opuszczenia tym samym rosyjskiej strefy wpływów. 

Ryszard Legutko, polski eurodeputowany powiedział: „Ukraina jest krajem ważnym z punktu widzenia całej architektury bezpieczeństwa i równowagi europejskiej. Układ stowarzyszeniowy ma sprawić, aby Ukraina znalazła się w zachodniej części sceny politycznej”.

Mówił dalej: „Układ Stowarzyszeniowy z Ukrainą (...) zwiastuje nową generację układów o stowarzyszeniu i przewiduje niespotykany dotychczas stopień integracji między Unią Europejską a krajem trzecim. Tworzy skuteczniejsze ramy do dwustronnego dialogu i pozwali na lepsze monitorowanie przestrzegania zobowiązań podjętych przez Ukrainę w ramach niniejszej umowy, w tym w odniesieniu do naszych podstawowych wartości. Podpisując umowę Ukraina zobowiązałaby się do wdrożenia ogromnej części unijnego prawodawstwa, co powinno zasadniczo zmienić jej system i wprowadzić standardy, normy oraz reguły charakterystyczne dla UE. Ukraina, związałaby się z Unią Europejską oraz przyjęła jej zasady, stanowiąc dla Ukrainy narzędzie i plan działania umożliwiające kierowanie procesem przeprowadzania wewnętrznych reform". [7]

Powiedzieliśmy wcześniej jakie wartości (uniwersalne) są cechą Cywilizacji Łacińskiej. Wiemy też, że to co różni ludzi od zwierząt to zdolność do uczuć i wartości wyższych według określonej hierarchii (Sheler). - zob. [8] 

Niestety, hierarchia wartości Rosjan różni się od naszej. Zamiast drabiny z umieszczonymi na niej wartościami wyższymi akcentują oni ...hierarchię potrzeb. Piramida potrzeb Maslowa jest najczęściej przywoływana koncepcją wyjaśniającą mechanizm działania systemu motywacji człowieka. Stwierdził on, iż ludzkie potrzeby są zaspokajane stopniowo. Innymi słowy, człowiek stawia przed sobą większe cele i ma większe aspiracje, jeśli zaspokoi najpierw swoje podstawowe pragnienia.

Wg Maslowa najbardziej podstawowe potrzeby mają charakter fizjologiczny: jedzenie, picie, ogrzewanie, schronienie i odpoczynek. Aby zdobyć wymienione rzeczy, należy zarabiać pewną minimalną ilość pieniędzy. Następną potrzebą, jaką odczuwamy, jest potrzeba bezpieczeństwa, od gwarancji zatrudnienia (co jest w dzisiejszych czasach trudniejsze do spełnienia niż dawniej) do ochrony zdrowia (coraz bardziej rozpowszechniona jest oferowana przez pracodawcę prywatna opieka zdrowotna).

Oprócz tego Maslow wymienił potrzeby społeczne, te związane z kontaktem z innymi ludźmi. Środowisko pracy jest przykładem środowiska społecznego. Dla niektórych znajomi z pracy stanowią większość osób, z którymi kontaktują się oni w trakcie swojego życia. Kolejny, wyższy poziom obejmuje potrzebę uznania w obrębie organizacji i wśród ludzi tworzących środowisko pracy. Należy w tym miejscu wymienić także potrzebę pewności siebie, samospełnienia oraz optymistycznego spoglądania w przyszłość, dzięki czemu uświadamiamy sobie swój potencjał oraz jesteśmy po prostu szczęśliwi.

W teorii Maslowa najistotniejsza jest hierarchiczna natura potrzeb. Ta teoria mówi, całkowicie sensownie, iż motywowanie ludzi jest skuteczne jedynie przy uwzględnieniu tejże hierarchii. Potrzeby tworzą układ hierarchiczny (patrz piramida Maslowa), przy czym zachowanie człowieka jest motywowane przez niezaspokojone potrzeby (w cywilizacji łacińskiej przez wartości wyższe jak Bóg - Honor - Ojczyzna). Zaspokojenie potrzeb w pierwszej kolejności niższego rzędu, jest warunkiem zaspokajania kolejnych potrzeb - wyższego rzędu. Działania motywacyjne są skazane na niepowodzenie, jeśli zaspokaja się pewien poziom potrzeb, ignorując poziom hierarchicznie niższy. Jeśli kogoś nie stać na zaspokojenie podstawowych potrzeb, nie ma sensu przekonywać go, że powinien być zadowolony. [9] 

Jak widzimy nie ma puntów wspólnych w obydwu systemach cywilizacyjnych. Dlatego porozumienie się Polaków czy Ukraińców z Rosjanami na gruncie respektowania wartości i okreslonych światopoglądów jest nie tyle trudne co wręcz niemożliwe. 

Po złamaniu kolejnej umowy Mińsk II przez Rosję Unia Europejska i USA zdecydowały o przedłużeniu sankcji wobec niej do końca obecnego roku. Wielu ekspertów i polityków zachodnich coraz boleśniej przekonuje się, że umowa z Rosją warta jest tyle co papier na którym została podpisana. Od wieków wiadomo że Rosja nie dotrzymuje żadnych zawartych umów!

Do społeczeństw Zachodu coraz bardziej dociera obraz barbarzyńskiej Rosji, której mimo niepotykanej cierpliwości nie da chyba się ucywilizować. Pojawia się coraz więcej głosów typu "Nie będzie Rosja dyktować, kto będzie w NATO a kto nie. Jak zechcemy, to przyjmiemy do NATO Ukrainę, Białoruś, Czeczenię, Inguszetię, Kałmucję, Dagestan, Psków, Nowogród Wielki i niepodległą Syberię".

Po rozpadzie CCCP Ukraina zrezygnowała z broni jądrowej. Dlaczego Rosja nie zrezygnowała? Dlaczego nadal Rosja posiada bronie ofensywne? - To wiele mówi o wyznawanych wartościach przez te dwa państwa. 

Rosja sowiecka przegrała zimną wojnę, komunizm rosyjski został pokonany i potępiony. Dlaczego Rosja nie ujawniła wszystkich archiwów państwowych? Dlaczego nie zlikwidowała wywiadu? Dlaczego nie było procesu podobnego do tego z Norymbergi 1945? Dlaczego publicznie nie określono armii czerwonej, KPZR, KGB i innych organizacjami przestępczymi? Dlaczego nie powieszono głównych przywódców sowieckich? Dlaczego nie było dekomunizacji? - Bo nikt nie był tam tym zainteresowany? A opozycja?

- Zdziesiątkowana, podzielona i zmuszona do działania w podziemiu. Taka jest realna opozycja w Rosji. Naprzeciw adwersarzy Kremla nie stoi dziś wyłącznie rząd, ale cały aparat państwowych represji nastawionych na stłamszenie opozycji w zarodku. Jak pisze Robert Cheda, dzięki zrównaniu przeciwników z ziemią Putin nie ma się już czego obawiać. Jedynym zagrożeniem jest jego wierny elektorat, który liczy na dalszy ciąg "ukraińskich igrzysk" i kontynuację twardego kursu wobec "faszystów" z Kijowa.

"Jeśli więc Putin ma się czego obawiać, to nie społeczeństwa obywatelskiego, ani kompletnie zmarginalizowanej opozycji politycznej. Zdaniem Konstantina Riemczukowa naczelnego redaktora "Niezawisimej Gaziety", zagrożenie dla Putina stanowi Noworosja (de facto twór rosyjskiej propagandy), czyli socjalny elektorat, który podobnie jak homosovieticus, głosuje zawsze zgodnie z oczekiwaniami Kremla, w zamian za regularne pensje i emerytury.

Gdzie jest rosyjska opozycja? Odpowiedź na tak postawione pytanie, brzmi: rosyjskiej opozycji nie ma, ponieważ Kreml tak dokładnie zakręcił kurek swobód obywatelskich, że ubezwłasnowolnił i zakneblował swoich oponentów. W efekcie część opozycyjnych liderów zasiedliła więzienia lub jest szantażowana wyrokami, inni są zmuszani do emigracji, a kolejni zaczęli flirt z władzą. Na tle agresji wobec Ukrainy, każdy głos sprzeciwu wobec kremlowskiego dyktatu tonie w histerii nakręcanej odgórnie nagonki". [10] 

Na rezygnację przez Rosję z planów imperialnych, rezygnacji z budowanego faszyzmu, odejście od rządów autorytarnych byłych aparatczyków KGB i układów mafijno-oligarchicznych nie ma co liczyć w krótkim okresie czasu. 

Ale jak powiedzielismy wcześniej zmiany pokoleniowej i przewartościowania wartości nie da się uniknąć. Także w Rosji. 

Przyjrzyjmy sie bliżej jacy są Rosjanie? Ważnym czynnikiem kulturotwórczym w Rosji jest rozwarstwienie społeczne i wiążąca się z tym postawa cywilizacyjna. Warto odróżniać kulturowo-cywilizacyjne tendencje, panujące wśród rosyjskich elit, warstwy inteligencji (również zróżnicowanej pod względem cywilizacyjnym) oraz dość niejednorodnej warstwy dołów społecznych, na którą silny wpływ wywołują czynniki regionalne, etniczne i religijne (w Rosji znaczącą rolę odgrywają poza prawosławnym chrześcijaństwem również islam, protestantyzm, judaizm  i buddyzm). Religijną sytuację mocno komplikuje fakt, że przy ponad 60 proc. Rosjan  identyfikujących się jako prawosławni tylko 30 proc. wierzy w istnienie Boga. Przy tym tylko 5 proc. Rosjan uważa się za zdeklarowanych ateistów. Okazuje się zatem, że prawosławnych w Rosji jest dwa razy więcej niż wierzących w Boga. Ale tutaj pojawia się kolejny paradoks, ponieważ ponad 90 proc. społeczeństwa to, wg ich stwierdzenia, ludzie wierzący. Z tego można wywnioskować, że 60 proc. Rosjan wierzy w impersonalne siły ponadnaturalne.

Historyczną podstawą etnicznego obrazu świata Rosjan jest, oczywiście słowiańskie pogaństwo, lecz to nie ono jest podstawą funkcjonalną, na której oparte są niemal wszystkie inne cechy cywilizacyjno-kulturowe Rosjanina, a przejęty od stepowych ludów tureckich i mongolskich turański sposób organizacji. 

"Rosyjskie władze od dłuższego czasu wykazują tendencje do bizantynizmu. W połączeniu z turańską podstawą daje to dość „ostrą” odgórną presję na społeczeństwo połączoną z sakralizacją władzy jednoosobowej. Turański kult siły, wojska i bohaterstwa dodatkowo odnajduje wsparcie w bizantyńskiej skłonności do wzniosłości i patosu. Wpływ na elity, zbliżone do władz Rusi Moskiewskiej miała również cywilizacja żydowska. Jeszcze przed rozpadem Rusi Kijowskiej idee judaistyczne były dość popularne. Na początkach chrystianizacji  jeszcze niezbyt wyraźna była różnica między nauką Starego i Nowego Testamentu, ale i późniejsze dzieje prawosławia w Rosji wykazywały istotne odchylenia od bizantyjskich wzorców i standardów. Rosyjskie prawosławie aż do słynnego „Raskołu” w XVII wieku wykazywało wiele cech starotestamentowych – misyjność, millenaryzm, wybraństwo, poświęcenie oraz religijność narodowa. Wszystko to razem stało się podstawą kształtowania rosyjskiej państwowej imperialnej idei.

W odróżnieniu od władz ludność rosyjska w znacznym stopniu zachowała swoje pogańskie korzenie, jednakże wielowiekowa turanizacja wytworzyła w dołach społecznych dość specyficzną sytuację, ponieważ te dwa typy organizacji społecznego życia (pogański i turański) są niemal we wszystkim sobie przeciwne (chyba tylko poza jednoznacznym i głęboko zakotwiczonym w obu typach kolektywizmem oraz skłonnością do relacji nieformalnych). Jak trafnie zauważał Feliks Koneczny, turanizacja społeczeństwa rosyjskiego zaczęła się na długo przed najazdem mongolskim. Setki lat wschodnie i południowe ziemie ruskie łączyły dość ciasne węzy kulturowe z licznymi plemionami koczującymi. Na tę cywilizacyjną mieszankę w ciągu wielu wieków chrystianizacji nałożyły się cechy bizantyńskie, które, jak się okazało, były dość kompatybilne z niektórymi cechami turańskimi i pogańskimi. Chodzi o emocjonalność, intuicjonizm i irracjonalizm, kult posłuszeństwa władzom i skłonność do ascezy (pauperyzmu światopoglądowego)".[11] 

Rosyjska mentalność jest także obecna wśród Polaków. Na szczęście jej zakres jest ograniczony, ale dość znaczny. 

Polacy, którzy przyswoili sobie rosyjską technikę rozumowania, są czymś więcej niż zrusyfikowanymi Polakami. Są po prostu Rosjanami, którzy od Rosjan z urodzenia tym się tylko różnią, że umieją mówić po polsku  – taką tezę stawiał w swym eseju „Wpływy rosyjskie na duszę polską” prof. Marian Zdziechowski. Wileński historyk idei oraz literatury i filozof pokazuje, jak dawanie wiary „wielkim” rosyjskim ideom, jako przeciwieństwu „małych”, „partykularnych” roszczeń Polaków do niepodległości, prowadzi do rusyfikacji duszy. Jak wynikiem tych olśnień w „dziedzinie praktycznej” staje się zupełna zatrata odporności wobec obcej i wrogiej nam potęgi. Artykuł Zdziechowskiego pochodzi z 1920 r., ale dla nas, żyjących w Polsce posmoleńskiej, powinien być jedną z obowiązkowych lektur. [12] 

Szczególnie niebezpieczna - na polskim gruncie - jeżeli chodzi o mentalność rosyjską jest rezygnacja z własnej podmiotowości jednostki i odpowiedzialności za dobro wspólne. Według niej za wszelkie niepowodzenia Polaków odpowiadają jakieś "une". Dlatego nie warto chodzić na wybory "bo to i tak nic nie zmieni". Nie warto budować wspólnie Ojczyzny, dbać i walczyć o Nią, bo jest to "h.., d..pa i kamieni kupa". Łatwo im wszystkie niepowodzenia wytłumaczyć spiskiem Żydów, banksterów, masonów, NWO a nawet UFO. Prawo dla tej grupy jest po to aby je omijać, bo państwo jest wrogiem, który chce nas wyzyskać. Wogóle państwo to nie jest "nasza matka", która o nas dba, tylko nadzorca, który usilnie stara sie nas zniewolić. Ta postawa niewolnika jest najbardziej charakterystyczna dla Polaków o mentalności rosyjskiej. Z tego wywodzi się u tych osób przekonanie, że Polak jest kimś gorszym od innych, a towary zagraniczne są lepsze od krajowych. Dlatego u tej grupy jest tak silne przekonanie, że Polska jest krajem słabym, nic nie znaczącym; nie majacym żadnych szans w konfrontacji z Rosją i Niemcami, więc lepiej od razu w razie czego się poddać licząc na łaskę oprawców. A teraz to lepiej się "nie mieszać", współpracować, choć to faszyści i współpraca na nierónych zasadach, ale zawsze. Jak pamiętamy z historii zdrajcy i kolaborancji względem Rosji mają u nas długą tradycję. 

Rosyjska dusza nie potrafi pojąć dlaczego Powstańcy Warszawcy woleli podjąć nierówną walkę ze znienawidzonym wrogiem i zginąć zamiast starać się zachować życie, które przydało by się po wojnie. 

Rosjanie doskonale zdawali sobie sprawę kto jest ich największym wrogiem i kto będzie się bronił przed sowiecką indokktrynacją. Dlatego fizyczna eliminacja inteligencji polskiej oraz polskich oficerów była na długo przedtem zaplanowana i skrupulatnie przeprowadzona. Tragedia 10-go kwietnia 2010 - wiele wskazuje, że Rosjanie mieli w tym decydujący udział. 

Czy mamy za co kochać Rosjan? - Mamy. Bo nie wszyscy Rosjanie to faszyści i mongolska dzicz, która chce nas wymordować. Bo są w Rosji też normalni ludzie, którzy jak Niemcow (zob. [13]) walczą o demokrację i zachodnie standardy. Rosjanie mają bogaty wkład w takie dziedzictwo ludzkości jak kultura, sztuka i nauka. Dla mnie osobiście Mistrz i Małgorzata Michaiła Bułhakowa to perełka literatury do której chętnie wracam. Przypuszczam, że każdy z nas ma takich swoich ulubionych rosyjskich autorów lub wykonawców.

Nie możemy jednak zgodzić się na awanturnictwo Putina i imperialną politykę Rosji, gdyż naszą powściągliwość on odczytuje jako naszą słabość. Co go tylko zachęca do dalszych posunięć militarnych i prowokacji wymierzonych w nas.  

Powinniśmy mieć także nadzieję na zmianę pokoleniową w Rosji; na zwycięstwo naszych zachodnich standardów i wartości, gdyż tylko one mogą zbudować nowy, lepszy świat. Ten lepszy świat nie spadnie nam sam z nieba; musimy starać się i walczyć o niego już dziś. Jednak musimy mieć świadomość, że to nie my go zdobędziemy ale nasi następcy. Ci, którzy mają otwarty umysł, nieskażony negatywnymi konstruktami myślowymi i nie boją się przyszłości, a także nie boją się spojrzeć prawdzie w oczy. 

To o te idee, o te archetypy tworzące ogólną świadomość chodzi.

________________________________________________

poniedziałek, 9 października 2017

O dwóch takich, których nie ma...


Upiorne oblicze wojny ukazało się w historii dwóch Rosjan – 38-letniego Romana Zabołotnego i 39-letniego Grigorija Curkanu. Pod koniec września przez media przetoczyła się wiadomość, że obaj dostali się do niewoli w Syrii, wpadli w ręce Państwa Islamskiego. Następnie w sieci opublikowano krótki filmik, przedstawiający jeńców – obszarpanych i pobitych. Jeden z nich mówi, kim są, gdzie się znajdują i w czyich rękach. Ministerstwo Obrony Rosji pospieszyło z zapewnieniem, że z jeńcami nie ma nic wspólnego, że nie są oni żołnierzami rosyjskiej armii. Rzeczniczka MSZ deklarowała, że jej resort sprawdza dane. A rzecznik Putina zdystansował się: Kreml nie może się zajmować takimi rzeczami, a poza tym – czy to wiarygodna wiadomość? Wczoraj deputowany Dumy oświadczył, że jeńcy najprawdopodobniej nie żyją. Państwo Islamskie na razie nie potwierdziło faktu egzekucji.

Zabołotny i Curkanu nie są oficjalnymi żołnierzami rosyjskiej armii na oficjalnym żołdzie, na oficjalnej liście kadr. Ale Rosja wojuje nie tylko oficjalnymi bagnetami. W kocioł wielu konfliktów rzuca najemników. O dwóch jeńcach wiadomo, że zaciągnęli się do tzw. grupy Wagnera. Prywatnej armii świadczącej usługi brudne i niewygodne. Na przykład na wschodzie Ukrainy. Albo w Syrii. Konotacje z Kremlem tej grupy stały się już dawno tajemnicą poliszynela (http://labuszewska.blog.tygodnikpowszechny.pl/2016/12/21/grupa-wagnera-na-kremlu/).

Zabołotny został wysłany do Syrii w maju br. po dwumiesięcznym szkoleniu w obozie treningowym grupy Wagnera w pobliżu Molkino w Kraju Krasnodarskim na południu Rosji. Curkanu był w Syrii (z przerwami) od września 2013 roku. W składzie bojowych grup Wagnera brali udział w walkach o Dajr az-Zaur. Tam też dostali się do niewoli. Opozycyjna „Nowaja Gazieta” zasugerowała, że szczególnie ostre walki o to miejsce związane są dążeniem do objęcia kontroli nad tamtejszymi polami roponośnymi. „Po wyzwoleniu tych terenów z rąk Państwa Islamskiego złoża przypadną rosyjskiej firmie EuroPolis. […] Firma w maju otworzyła biuro w Damaszku i rozpoczęła ożywioną działalność w Syrii, podpisała umowy z syryjskim rządem. Euro Polis to firma afiliowana ze znanym petersburskim biznesmenem Jewgienijem Prigożynem”.

Faktycznie Prigożyn to znana postać. Nazywany jest „ulubionym kucharzem Putina”. Panowie znają się z burzliwych czasów petersburskich. Putin lubi pono balować w jego lokalach gastronomicznych, Prigożyn z kolei obsługuje interesy władz, utrzymując „fabrykę trolli”. (O Prigożynie pisałam na blogu: http://labuszewska.blog.tygodnikpowszechny.pl/2016/06/02/na-talerzu-putina-czyli-przypadki-pewnego-kucharza/).

Czy w Syrii ma obiecane kolejne konfitury? Bardzo ciekawe. Ale to temat na inną rozprawkę. Teraz wróćmy do losu „wagnerowców”. Zabołotny i Curkanu nie są jedynymi ofiarami wojny w Syrii z ramienia grupy Wagnera. W sierpniu br. petersburska Fontanka publikowała listę strat: http://www.fontanka.ru/2017/08/19/050/.

W oficjalnych mediach rzecz jasna władze się z takimi wiadomościami nie afiszują. Wagner przywozi trumny z „ładunkiem 200” dyskretnie. Ale tym razem mamy do czynienia z wyjątkowym wypadkiem. Zabołotny i Curkanu zostali wzięci do niewoli, ich apel został opublikowany przez oprawców. Zwykle celem takich filmików jest poruszenie władz danego kraju, by móc otrzymać za to jakieś zyski polityczne lub wymusić haracz. Tak czy inaczej władze kraju, z którego pochodzą jeńcy, podejmują działania w celu ich uwolnienia, opinia publiczna woła o sprawiedliwość itd. „Ważne, że ludziom grozi śmierć, i jeśli mają oni choć cień szansy, by przeżyć, to mogą liczyć tylko na to, że rosyjskie władze podejmą akcję w celu ich uratowania. Choćby poprzez publiczne wypowiedzi oficjalnych czynników, tajną dyplomację, efektywne działania służb specjalnych. A skoro nie da się im pomóc, to wypadałoby choćby wyrazić współczucie wobec tych, którzy znaleźli się w takiej sytuacji, są bici, zostaną straceni. Tym bardziej ciężko słuchać oświadczeń ministerstwa obrony Rosji, które jak zwykle nie poznaje swoich żołnierzy, nie ma o nich pojęcia” – napisał Ilja Milsztejn na opozycyjnym portalu Grani.ru. No, właśnie – ich-tam-niet (ich-tam-nie-ma). Psom wojny ci, którzy ich wysłali w bój, odmawiają praw ludzkich.

Jeden z komentatorów rosyjskiej sceny politycznej Arkadij Babczenko po skandalach z potajemnymi pogrzebami rosyjskich żołnierzy walczących na wschodzie Ukrainy, od których oficjalne władze Rosji tchórzliwie się odżegnywały, z sarkazmem przerobił głośny propagandowy slogan „Rosja swoich nie zostawia” na bliższe życiu „Rosja cię zawsze zostawi w potrzebie, synku”.
http://labuszewska.blog.tygodnikpowszechny.pl/2017/10/06/o-dwoch-takich-ktorych-nie-ma/

.